AWO Forum
Inne => Nasze podróże => Wątek zaczęty przez: katalina w Lipca 10, 2013, 06:06:33 pm
-
Wakacje w pełni, wszyscy którzy skończyli zajęcia w szkole ciągną nad wodę a więc i ja-ale woda to nie tylko zabawa, to również edukacja.Chciałbym w związku z tym koleżankom i kolegom szczególnie z interioru przedstawić uroki naszego wybrzeża. Zapasowe majtki, namiot i takie tam przywiązałem do Awoka i w drogę. Latarnie morskie jak każde dziwo natury i techniki należy odpowiednio podejść ;), więc wbrew utartym zwyczajom zaczynam od prawej strony ku lewej szerokim łukiem od południowej strony (łapiecie o co chodzi :)).Mam nadzieję, że relacje nie będzie chaotyczna, na pewno musi być zwięzła-jutro wyjeżdżam na zaplanowany urlop z małżonką.Startuję skoro świt jadąc miedzy innymi przez Pyrzyce- ostoja pradawnej Polski na zachodzie.
-
i piękny Barlinek
-
Szast prast i wpadam do Wilczyna nad Wilczyńskim jeziorem, i to nie tak przypadkiem. W tym roku akurat tutaj wypadł doroczny zbór naszych braci motocyklowych, którym natura poskąpiła dwóch taktów(oj, może to być ostatni mój udział w zlocie ;)).Iżowcy to bratnie dusze, wykazali dużą tolerancje co do mojej osoby, motocykla jakby nie było nie całkiem zgodnego z ich filozofią. Integracja ruszyła na całego, suma sumarum wylądowaliśmy w Szwecji ( spoko Szwecja k/Wałcza).Zainteresowanych szczegółami odsyłam do iżforum.
-
Fajna wyprawa. Ja w dawnych czasach zanim posiadłem AWO skłaniałem się do IŻ-a , ale naprawiając motocykle kumpli zwyciężył czterosuwowy bardziej przewidywalny. Brak łańcucha i iskrownik przechylił szalę i tak się bujam z mym Tuftufkiem już bez mała 30 lat.( kupiłem go we wrześniu 1983)
-
Michał, z miłością do motocykli jest podobnie jak z miłością międzyludzką- można kochać matkę, żonę, sąsiadkę, listonoszkę, piosenkarkę i to wszystkie równolegle :D. Awo nie robi scen zazdrości, a może tak- podpowiedz, po tak długim pożyciu masz doświadczenie.
-
Po imprezie integracyjnej w Szwecji, niezwykle udanej i okolicznej przejążdżce dnia następnego tj. w niedzielę nadszedł czas rozstania :'(.Na północny wschód po drodze było dwóm przemiłym kolegom, więc podjechaliśmy pobawić się w dużej piaskownicy.
-
Przez nieczynny most w Tczewie na Wiśle wbrew wszelkim przepisom przeprawiliśmy się we dwóch, za mostem On na południe, ja na północ- aby do upragnionego morza.
-
Niedzielny wieczór spędziłem na obleganym polu namiotowym w Krynicy Morskiej - w zatoce pływały jakieś "borowiny", z wody do wyboru tylko prysznic;ciepły lub zimny :).
-
W poniedziałek, z nowym tygodniem plan ambitny-odwiedziny u radzieckich towarzyszy.Wpadam do Piasków, a nie było łatwo - droga zapomniana przez Boga i drogowców, miejscowość zasadniczo urocza, ostatnia polska stanica to bar piwny- dalej tylko trudno dostępna ścieżka.
-
Wraca do tematu: latarnia morska w Krynicy, widok z niej na Mierzeje Wiślaną jak z Google Maps 8).
-
Jadę przez mierzeję, obóz w Sztutowie zwiedzam pobieżnie, upał robi swoje, a ponadto uczynny Pan strażnik dogląda Awoka. Parę kilometrów dalej czeka mnie przeprawa przez Wisłę w Mikoszewie.
-
Jak się okaże Trójmiasto to same mosty i przeprawy, pcham się przez miasto bo tam dwie latarnie.Latarnia Port Północny- wyglądem nie zachwyca, ale liczy się funkcjonalność.
-
Jak nie popłyniesz, to drugiej nie obejrzysz. Stoją jak Słupy Herkulesa - taka megalomania, a może promocja lokalnej turystyki :D.
-
Duże zawsze mnie pociągały ;).
-
Hel - nazwa w językach anglosaskich fonetycznie zbliżona - piekło - dojechać i wrócić z tamtąd w wakacje to co najmniej czyściec albo droga cierniowa. Ale oto nagroda, latarnie i to dwie :)-Latarnia Hel.
-
Ostatnio mój kumpel z ogólniaka przypomniał mi jak mówiłem o wyjeździe na wakacje kolejność: 1 AWO , 2 moja dziewczyna (obecnie żona) ;D.
-
Obiecana druga- Latarnia Jastarnia- do rymu- a co. Proszę o wytężenie wzroku i uruchomienie wyobrażni -będzie jeszcze gorzej ;).
-
Super wyprawa. Dawaj jeszcze. Latarnia w Jastrzębiej Gorze -pierwsza wyprawa wakacyjna na AWO 1988.
-
O.K. piszę dalej, bo jak pojadę na urlop to mózg mi się zresetuję ;)- dopóki pamiętam. Rozewie- nasz narodowy Norkapp.
-
Jak na poniedziałek to jeśli chodzi o jazdę mi wystarczyło, no i ten północny przylądek- nocuję na polu kempingowym "Bałtyk" pomiędzy przyczepami.
-
Wtorek- świeży, ogolony jadę na zachód, do Stilo, a tam trudności niespodziewane, prawdziwy koniec świata :), latarnia do obejrzenia w internecie >:(.
-
Nie bez kozery ktoś to dokleił.
-
Latarnia Czołpino ukryta w strzeżonym borze.
-
Ustka- dostęp do latarni wyśmienity :).
-
Latarnia Jarosławiec- oj chyba z komentarzem idę na łatwiznę.CDN mam nadzieję,że jutro-chyba tracę wenę do pisania ;).
-
Latarnia Darłowo według zasad logiki stoi w Darłówku- pięknie, czysto i przyjemnie, a kebab nadzwyczaj smaczny.
-
Latarnia Gąski-świeci i trąbi, a u podstawy ruch turystyczny na całego 8).
-
Uwaga, baczność-Kołobrzeg, zaślubiny z morzem, festiwal piosenki żołnierskiej, nawet umundurowane dziewczyny( to już kompletny brak gustu ;))-no i sklep z militariami dużymi i małymi. Wszystko jest na sprzedaż, ale jeden egzemplarz przyciągnął moją uwagę:SKOT swego czasu przez dwa lata broniłem nim ojczyzny, stąd ten sentyment.
-
Zamiast na ośmiu podjechałem na dwóch kołach pod latarnię w Kołobrzegu.
-
Capstrzyk zaskoczył mnie w Niechorzu na popularnym polu kempingowym "Pomona"
-
Namiot rozbity, buty wojskowe odstawione- w lekkich sandałach poczułem się jak w nirwanie.Ruszam na wieczorny obchód latarni- a tam pełne zaskoczenie, latarnie obsiedli indianie, no może hindusi ( całe zamieszanie przez Kolumba z jego niedolną nawigacją ;))
-
Występy uświetnił hinduski mag,cudownie znikały różne przedmioty- to akurat mnie nie dziwiło ;D, przyciągnął mnie wydobywający się z namiotu aromatyczny dym, słyszałem , że po okadzeniu się takim dymem można robić różne sztuczki i zawsze się udają ;)- ale największą sztuką jest zdobycie owego specyfiku tak przyjemnie dymiącego....
-
Wcale nie trzeba jechać do Indii, żeby znaleść kobietę która wciąż zadaje pytania- problem jest w udzielanu wiarygodnych odpowiedzi.Od tej kobiety trzymałem się z daleka :D.
-
W środę rano wstaje moje ciało wraz z uwędzonym mózgiem i ruszam na zachód, o mało nie pomijając sfotografowania meritum- Latarnia w Niechorzu.
-
Latarnia Kikut nieopodal Wisełki pilnie strzeżona przez strażników, wiadomo Park Narodowy- każdy chce posiedzieć w ciszy przy żubrze ;). Moja wyobrażnia widzi ją dokładnie w każdym szczególe- ludzi bez wyobrażni odsyłam do internetu ;)
-
Do ostatniej ( lub pierwszej ) latarni na polskim wybrzeżu dostać można się pokonując most na wyspę Wolin.Jest to latarnia: najwyższa, najmilsza, najbliższa mi, "najulubiensza", nieraz prowadząca do domu. Oto Ona, w całej krasie:
-
Wprawdzie bez latarni, ale mamy jeszcze kawałek polskiego wybrzeża, ruszam do lewobrzeżnego Świnoujścia na wyspie Uznam promem przeprawy miejskiej Bielik.Krótki warkot przez miasto-niebo zapłakało- tutaj kończy się wybrzeże, jakże miły etap tej wycieczki.
-
Żeby wrócić do domu znowu trzeba pływać, tym razem wybrałem południową przeprawę Świnoujścia, prom Karsibór.
-
W/w przecina Kanał Piastowski- dla nas szczeciniaków jest to okno na świat, czy jakoś tak 8) 8). Ten piękny klasyk płynie już do nas chyba w związku Tall Schip Races.
-
Do domu wróciłem w porze obiadowej, był rosół-dobrze uzupełnia brak elektrolitów w organiżmie- to chyba o tego wiatru we włosach ;) ;).
-
Załączona mapka przedstawia poglądowy zarys trasy wycieczki, szczególnie odcinek Wilczyn-Szwecja k/Wałcza gdzie moja uwaga była skupiona na podziwianiu uroków naszego kraju, a nawigację pozostawiłem sympatycznym kolegom Iżowcomi- tam ( na Iż forum) dociekliwi zapewne znajdą bardziej szczegółowe informacje.
Pozdrawiam i zapraszam wszystkich posiadaczy leciwych motocykli do zapychania dróg i odkrywania uroków naszej ojczyzny ( i nie tylko ;)) :D :D
Adam
http://goo.gl/maps/tYgYB
-
Szacun za trasę. Pokłon dla Awo i Ciebie.
-
A czy to w tej trasie odwiedziłeś moje kąty?
Trasa bardzo mi znajoma, gdyż kilka tygodni temu zrobiłem podobna ale rowerem, więc większość latarni siedzi jeszcze w mojej głowie dość trwale.
-
A czy to w tej trasie odwiedziłeś moje kąty?
Trasa bardzo mi znajoma, gdyż kilka tygodni temu zrobiłem podobna ale rowerem, więc większość latarni siedzi jeszcze w mojej głowie dość trwale.
Nie, do Ciebie przyjechałem ze specjalną wizytą :).
-
Młodość rządzi się swoimi prawidłami,piękna trasa,pogratulować wytrwałości dla Ciebie i Awo.
-
Ale narzekasz -stary... ale jeździsz ile możesz i nie wozisz motocykla na lawecie (widziałem nowego Harleya) by lansować się po okolicy. Ja nie narzekam- na AWO już ponad połowa życia :D
-
Ja nie narzekam-młodzieńcze ;)-zazdroszczę że tak nie mogę,ale awo-ka wybrałem tylko dla jego duszy i charakteru a harleye i inne współczesne jakoś mnie nie pociągają,wolę pyrkać 50 letnim,a cieszę się z każdej najmniejszej przejażdżki.
-
Młodość rządzi się swoimi prawidłami,piękna trasa,pogratulować wytrwałości dla Ciebie i Awo.
Niezmiernie się cieszę, że postrzegasz mnie jako młodego ;D.
Adam
-
Tu nie o wiek chodzi,tylko ile kto może :P