AWO Forum
Inne => Nasze podróże => Wątek zaczęty przez: AndrzejAVO425T w Stycznia 08, 2022, 09:17:08 pm
-
Witam, przejechane 5800km bez większych awarii. Macie niżej troche fotek
-
cdn
-
cdn
-
cdn
-
cdn
-
cdn
-
Ale fajnie, przebieg całkiem spory, gratuluję i mam nadzieję, że w tym roku będzie okazja pojeździć razem.
-
Gratki ogrom przyjemności z jazdy i jeszcze więcej radochy u widzów.
-
Przejechane na Awo może z 1500km
U mnie jazda do początku lipca i od awarii stoi porozbierany.
Brak czasu na majsterkowanie przez ciągłe roboty budowlane.
Coś się już działo na dojeździe na rajd Pilica a potem mimo "delikatnej" jazdy
silnik stanął i się tak zablokował, że nie dał obrócić z ręki za szprychę koła i ze słabego pychu.
A wszystko w ulewie .... Łącznie z holowaniem przez 13km. A nie jechałem tak od niemal 30 lat. Ciepło było.
Rozebrany i zostawiony w muzeum militariów k.Białobrzegów bo przyczyna po nocy się nie odnalazła. "Weny" brakło i znalazło miejsce w wózku na kolejny dzień ;)
Dopiero w domu po jeszcze większym rozbebeszeniu.
-
Przyczyna
-
No nie, tego jeszcze nie grali, żeby pękła sprężyna wykonana przez potęgę technologiczną. Nasuwa się przypuszczenie, że wcześniej było ostre gazowanie. Zalecam wykonanie rowków ustalających na blaszanej tarczy dociskowe. Bazowanie sprężyn na drugim końcu powinno wyeliminować takie niespodzianki.
-
Nie było "ostrego gazowania" na tym wyjeździe.
Awaria przydarzyła się w Radomiu.
Wyjeżdżając po zakupach spod sklepu miałem zonk na krzyżówce bo STOP a tu motor jedzie mimo wciśniętego do oporu sprzęgła.
Podciągnąłem potem linkę i się jakoś dojechało na miejsce choć już zupełnie inaczej.
Kłopoty były na rajdzie bo raz ciągnęło a raz się dało zatrzymać normalnie.
A z czasem coraz gorzej aż nie zdążyłem wrzucić na luz (z ręki) i silnik zgasł na minimalnych obrotach i się zablokował.
Ten kawałek sprężyny też go nieźle hamował (co czułem) co widać po niebieskim kolorze na startym drucie.
Sprężyny mają już boczne przytarcia. Zużyły się przez tyle lat poprzedników i mojego użytkowania.
Sprawa jest w ukosowaniu się tarczy ruchomej na rozbitych otworach co przekłada się na ruchy sprężyn w "miskach" koła zamachowego i ich przycieranie.
Pocieniony drut, zmęczenie i "pęknęło" się jednej.
Dodatkowe rowki ustalające w tarczy oczywiście mogą pomóc.
Po awarii różne pomysły przychodziły do głowy mnie i kolegom.
- tłok złapał (choć nie mógł i nie złapał),
- coś się odkręciło i zablokowało wał,
- wał się przekręcił
Jednak kiedy koledzy jedzą pieczyste, popijają złociste , gawędzą i jeszcze dokuczają co rusz to odchodzi ochota na walkę z wiatrakami a dodatkowo przy pustym burczącym brzuchu.
Zrobiłem jak południowcy czyli "maniana" co wyszło mi na zdrowie ;)
-
Dzięki, że opisałeś tą awarię, bo teraz przy rozbiórce sprzęgła na 100 wykonam ustalające podcięcia. Chcąc jeździć pewnie trzeba przeciwdziałać zjawiskom skutecznie unieruchamiającym sprzęta.
-
Andrzej i LukS - szacun !
Mega sprzęty i świetna jazda :D