AWO Forum
Ogólne => Powitać, pozdrowić => Wątek zaczęty przez: Mikolajek w Lutego 14, 2023, 11:56:21 am
-
Serwus!
Mam na imię Adam, mieszkam w Warszawie, mam piątkę z przodu, żonę, dzieci, koty, wiele motocykli za sobą i .... niestety, nie mam AWO :(
Ale miałem,
dawno temu,
będzie ze 30 lat,
przez chwilę,
krótką,
może przez godzinę.
Ale zawsze mi się Awoki podobały, i ładnie pyrkały, ładniej niż Junaki.
Niestety, 30 lat temu siedziałem już w Junakach i tak mi do dzisiaj pozostało.
A z tym AWO to było tak:
Trzydzieści parę lat temu znalazłem Junaka M07, w oryginalnym stanie, brakowało tylko tylnego koła. Stał w drewutni, między pieńkami z jednej a półkami z pustymi słoikami z drugiej strony.
Męczyłem właściciela kilka lat ale był twardy i nie chciał sprzedać motocykla. Aż pewnego dnia zmienił zdanie i stwierdził, że sprzedać nie sprzeda ale może zamienić na AWO.
Możecie sobie wyobrazić jak mi się gęba ucieszyła!
Niestety okazało się, że z oryginalnego Junaka została tylko sterta złomu. Do motocykla dobrały się dzieciaki właściciela i rozpoczęły remont, który ograniczył się do rozkręcenia motocykla do ostatniej śrubki i zdarcia całego lakieru.
Dzieciaki zniszczyły motocykl ale dzięki temu udało mi się go dorwać.
Skontaktowałem się ze znajomym, który jeździł AWO Turistem. A były to czasy, kiedy jak ktoś jeździł AWO to miał jeszcze przynajmniej dwa w częściach (Jak ktoś jeździł Junakiem, miał jeszcze siedem na części :). Okazało się, że ma w graciarni AWO Sporta, którego może się pozbyć ale ... sprzedać to go nie sprzeda. Może wymienić na Lambrettę.
Na szczęście kolejny znajomy, skierował mnie do właściciela dwóch Lambretek, a ten zgodził się sprzedać jedną z nich.
Tak więc skuter zapakowałem na przyczepkę, zawiozłem do znajomego od AWO, tam zapakowałem AWO na przyczepkę i pojechałem po mojego wyczekanego Junaka.
Tak wyglądała moja przygoda z AWO. Zawsze ją miło wspominam, tym bardziej, że tego Junaka mam do dziś i właśnie po latach, leżakowania w kartonach, po latach przerzucania części po piwnicach, przewożenia z jednego garażu do kolejnego, kończę jego remont i mam nadzieję wyjechać nim wiosną na trasę.
I tu zaczyna się moja przygoda z Waszym forum. Bo ten Junak ma przeszczep z AWO, z którym nie za bardzo mogę sobie poradzić.
Pozdrawiam
Adam
ps. A dlaczego Mikolajek?
Nie pamiętam, na konto zarejestrowałem się kilka lat temu i z jakiegoś powodu miał być Mikolajek.
-
Piękna historia, a piękne chwilę na jadącego na AWO czekają za zakrętem.
-
Witam, ja też długo siedzę ale w AWO, Junaki też zawsze były obok i widząc walkę znajomych z tą materią wybrałem sprzęt z za Odry i tak zostało. A co do przeszczepu proponuję EZ41, jest bardziej szczelny.
-
Dzięki za powitanie.
Szczelność iskrownika w Junaku nie jest tak naprawdę wielkim problemem. Pod warunkiem oczywiście, że jeździsz z przednim błotnikiem.
W moim podręcznym Junaku, mam zapłon elektroniczny (w takim stanie go kupiłem) ale jest plan aby wrócić do oryginalnego iskrownika. Mam ogromny sentyment do iskrowników.
A EZ41 to chyba lata 60-te, za nowy do modelu z 1958 r.
Junak, oprócz iskrownika ma jeszcze cała przednią lampę od AWO, z wyjątkiem prędkościomierza.
Wcześniejsze modele miały jeszcze regulatory napięcia od AWO a w późniejszych latach pojawiały się rodzynki z półkami od AWO.
-
Cześć.
Kolega piękne i sentymentalne wprowadzenie napisał :)
-
Witam
Tu pojawił się iskrownik ale cena 2500 :o
https://m.olx.pl/d/oferta/junak-m07-m10-awo-simson-fabrycznie-nowy-iskrownik-z-prl-CID5-IDT8l1q.html
-
Jak chcesz mieć szybciej operację na prawe biodro lub kolano to zakładaj oryginalny iskrownik i jeszcze do pełnego uroku gaźnik Pegaz. Niestety z wiekiem warto pomyśleć o sobie, ja to mówię, mega kopacz pospolity 60+
-
Dobre ogłoszeni. Fabrycznie nowy z oryginalnym magnetyzmem wirnika, z oryginalnym smarem w odkrytych łożyskach, z oryginalną izolacją uzwojeń cewki, bez upływności. Ogólnie oryginalne zaprzeczenie wiedzy technicznej
-
Witaj " rocznikowy "kolego ;) :D Pozdrawiam :D
-
Cześć,
Uwielbiam takie historie. Podejrzewam, że większość z użytkowników tego forum jest sentymentalna, bo jak inaczej określić zapaleńców, którzy dopatrują się piękna w czymś, co inni uważają za kupę złomu ;-)
Pozdrawiam
-
witam, trzeba spełniać marzenia poszukaj awoka; w odróżnieniu do junaka ten jegomość nie poci się olejem
-
Przypomniał mi się film chyba Stasia Barei, gdzie pewien aktor ( już nie pamiętam jaki ) przyszedł do Wiesława Golasa który był właścicielem sklepu mięsnego po linkę do samochodu.....Widać Pan Stasio potrafił odczytywać takie absurdy otaczającego nas świata
Gratuluje wytrwałości i pozdrawiam