AWO Forum

Inne => Nasze podróże => Wątek zaczęty przez: LukS w Lipiec 28, 2020, 10:18:56 am

Tytuł: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Lipiec 28, 2020, 10:18:56 am
"Jedź wolno i Wyluzuj"
Taki tytuł ma relacja z podróży głównie po wschodniej Litwie i kawałkiem Łotwy.

Na razie "dojrzewanie" po powrocie ale z czasem coś się naskrobie.
Na początek zdjęcie okładkowe - zajawka z około połowy trasy.

Zacznę od tyłu.
Wróciliśmy cało i szczęśliwie do domów.
Zmęczeni ciałem i wypoczęci umysłem. Z wielkim niedosytem jazdy i niechęcią rozstania.
Niemal wszystko ułożyło się z bardzo zaskakujących i miłych małych chwil w spójną i niesamowitą całość.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Lipiec 29, 2020, 11:38:56 am
hej!
Mogę powiedzieć, że los nam sprzyjał.
Ale to, jak w życiu:

Masz to czego oczekujesz,
a jeśli spotykają cię rzeczy nieoczekiwane i nie do końca miłe,
wyciągnij z nich pozytywną lekcję.


Dobre duchy, zaklęte w motyle, czuwały nad nami
- osobiście czułem się szczególnie zaopiekowany  ;)

Na razie i ze mnie schodzi po mału... jak tu się odnaleźć w codzienności :o 

Start z Lublina - piknik AWO (pt-sb.) - Litwa/Łotwa - powrót do LU = 2'490 km
16.07.2020                                                                   27.07.2020
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Lipiec 29, 2020, 02:29:27 pm
Mieliśmy wyjechać we trzech czyli LukS, Katalina i Skrzydlaty.
V-ce komandora zlotu tak przytłoczyły wydarzenia bezpośrednio sprzed jak i w trakcie, że nie czuł się na siłach na dalszą wyprawę.
OK, zrozumiałe choć do końca wierzyliśmy, iż po zlocie zejdzie z niego ciśnienie i choć zmęczenie zostanie to ruszy. Niestety...

Niespodziewanie chęć akcesji wyrazili w sobotę bracia Krzysiek i Łukasz (spod Kolbuszowej) co mnie i Skrzydlatego niezmiernie zaskoczyło i ucieszyło.
Ferajna z 3 zmniejszyła się do 2 i zaraz zwiększyła do 4!

Niedzielny ranek, zlotowicze opuszczają Suwalszczyznę. Łza się w oku kręci bo niektóre twarze przyjdzie (oby!) zobaczyć za rok.
Nieśpiesznie się pakujemy bo jednemu z wyprawowiczów nie zgadzają się cyferki %% ;)
Walczy dzielnie, żeby nas nie opóźniać ale natury nie oszukasz a właściwie Ducha Puszczy czy co to tam było :D

Na miejscu pozostajemy już tylko my i Katalina z Mateuszem, którzy postanowili zostać jeszcze na dzień czy dwa i nabrać sił.
W końcu przychodzi moment, że możemy ruszyć co odbywa się jakoś koło 13tej. Oj, późno, późno ale ma być chillout więc tak jest.
Zmieniamy więc plan i skracamy trasę nie jadąc główną trasą na przejście w Ogrodnikach tylko z miejscowości Nożegary do Kauknoris.
Jedziemy do miejscowości Giby i zastajemy to co zapowiedział gospodarz zlotu Artur, obchody rocznicy Obławy Augustowskiej i zamkniętą drogę.
Odbijamy zatem na Zelwę i zaraz stajemy na obiad przy barze prowadzonym przez miejscowe Koło Gospodyń Wiejskich.
Najedzeni kierujemy się do granicy. Zatrzymujemy się tu https://goo.gl/maps/q5jRfhFDn7Pf4TfU8 a po chwili do pasącej się krówki dwaj mężczyźni
(w zaawansowanym wieku) niosą wodę do jej napojenia. Zauważają motocykle i przychodzą pogawędzić.
Jak mylne wrażenie można odnieść czasem w stosunku do napotykanych osób w podroży to aż pośmiać się można ale z siebie.
Szybko wychodzi, że obaj mieli i mają do czynienia z motocyklami głównie z krajów Układu Warszawskiego.
Jeden nadal ma Junaka (w remoncie)  i WueSKi. Bardzo przyjemnie się gawędziło jednak pora jechać bo leci czas a nie ubywają kilometry.
Na odjazd dostajemy pouczenie, żeby w terenie zabudowanym nie przekraczać dozwolonej prędkości bo litewska drogówka surowa tak dla swoich jak i przyjezdnych.
Dojeżdżamy do granicy i kilka fotek dla dokumentacji. Kierujemy się na Druskienniki przez Kopciowo.

c.d.n.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Lipiec 30, 2020, 11:04:23 am
Chcę w tym miejscu i przy okazji podziękować kolegom podróżnikom,
że mogłem awo zastępczyć wziąć udział w eskapadzie:
Luksowi - Łukaszowi (ojciec przodownik),
Krzyśkowi i Łukaszowi (z Kolbuszowej)
oraz
Mateuszowi i Adamowi (chociaż krótko) za towarzystwo podczas tego wyjazdu.

Było zacnie i mam nadzieję, że w każdą ze stron.

Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Lipiec 31, 2020, 11:24:59 am
Zaraz za granicą braciom i Piotrowi machają dwie młode rusałki, które wyległy z nieodległego jeziora. Ja je minąłem kiedy jeszcze szły lasem.
Jednak, że to zdradzieckie stworzenia (acz wielce powabne) nikt się nie zatrzymał ;)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Rusa%C5%82ka
Droga z szutru przechodzi w asfaltową więc szybko docieramy do Kopciowa ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Kopciowo ) gdzie zatrzymujemy się w centrum i fotografujemy pomnik Emilii Plater.
Jako, że była niedziela i już mocno popołudniem więc zrezygnowaliśmy z udania się do muzeum jej imienia ( https://www.lazdijumuziejus.lt/lt/kap%C4%8Diamies%C4%8Dio-emilijos-pliateryt%C4%97s-muziejus )
ani nie sprawdzili w internecie, że nieopodal jest jej grób.
Cóż, kłaniał się brak lepszego papierowego przewodnika niż ten, który zakupiłem kilka tygodni przed wyjazdem. W nim znalazły się główne miasta i atrakcje.
Być może lepszy byłby przewodnik autora Grzegorza Rąkowskiego (którego sobie cenię https://podroze.gazeta.pl/podroze/1,114158,3192310,grzegorz-rakowski-biolog-podroznik-autor-przewodnikow-po.html) o Litwie
https://kwadryga.com/produkt/ilustrowany-przewodnik-po-zabytkach-kultury-na-litwie/ czy każdy inny zawierający choćby podstawowe informacje dotyczące mniej uczęszczanych turystycznie regionów i mniej znanych atrakcji.
Dobrą turystycznie podróż ponoć planuje się z domu. Tego trochę brakło choć przesiedziałem ze dwa mocne popołudnia nad mapami w internecie
więc coś tam wiedziałem gdzie i którędy pojechać oraz co zobaczyć po drodze. Wszystkiego nie da się jednak zobaczyć w tak krótkim czasie i trzeba by sobie wybierać dany region,
zrobić bazę wypadową i penetrować doszczętnie okolicę a potem przeskoczyć w inny rejon. Z gniazda do gniazda.
Tym spostrzeżeniem podzielił się z nami Piotr po kilku dniach a to ze względu na to iż z pakowaniem moim i jego schodziło nieco czasu. Bracia mieli dużo mniej bagażu nim my  ::)
Jednak nikt się tym specjalnie nie przejmował - był chillout :D
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Lipiec 31, 2020, 11:26:31 am
Z Kopciowa do Druskiennik chciałem jechać bocznymi drogami jednak było już dość późno - kolejne miasto to moc atrakcji jak i nieodległy Gruta Parkas -
tak więc skierowaliśmy się na Lejpuny i dalej drogą 180. Przed Druskiennikami widzieliśmy z przelotu Snow Arena, która chyba czynna jest cały rok http://www.snowarena.lt/.
Druskienniki oczarowały nas spokojem, czystością i czasem leniwej niedzieli.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Lipiec 31, 2020, 11:32:44 am
Miasteczko jest uzdrowiskiem i to widać w niemal każdym zakątku https://pl.wikipedia.org/wiki/Druskieniki
Najpierw zatrzymaliśmy się nad jeziorami i przeszli bulwarami podziwiając budynek muzeum a następnie przestawili do centrum (pod kamerę) i pozostawili motocykle bez opieki.
Przespacerowali głównym deptakiem, spożyli lody gałkowe przy fontannie, która działała w rytm muzyki.
Podziwiać można starszą jak i nowoczesną zabudowę oraz budowle socrealistyczne z rozmachem jednak niektóre niezagospodarowane i mocno już niszczejące.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: wadmed w Lipiec 31, 2020, 07:50:36 pm
Łukasz kuźwa jak można robić tak zdjęcia. Wiesz jak ciężko obracać monitor  ;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Lipiec 31, 2020, 09:46:04 pm
No właśnie.
Po otwarciu mnie one się ustalają do właściwego położenia.
Jak u Was z nimi?

Zmieniono mi system z 7 na 10 i mnie trafia bo mało działa jak poprzednio i trza się uczyć tego znów. >:(
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: Grzechu1975 w Sierpień 01, 2020, 07:13:54 pm
U mnie też po otwarciu ustalają się we właściwym położeniu.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: justom71 w Sierpień 01, 2020, 10:04:18 pm
U mnie też po otwarciu ...  grawitacja działa jak należy.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: kylomotor w Sierpień 02, 2020, 07:46:49 pm
Śledzę temat.
Mam 10
Foty obrócone w różnych kierunkach.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: justom71 w Sierpień 02, 2020, 08:45:19 pm
5,5 albo 40. Przy 10 tak może być;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 04, 2020, 08:32:19 am
Na zwiedzaniu uciekło trochę czasu a i tak zobaczyliśmy tylko wycinek miasta.
Kierujemy się na stację paliw a następnie do nieodległego Gruto Parkas http://grutoparkas.lt/pl_PL/ .
Pomysłodawcą odwiedzenia tego miejsca był Katalina-Adam więc mimo późnej pory chcemy choć choć podjechać i być.
Kiedy tam zajeżdżamy jest już słuszna godzina bo 19:30 choć trzeba mieć na uwadze, że w Litwie
jak i kolejnych nadbałtyckich krajach (czy BLR czy UA) mamy przesunięcie czasowe o godzinę do przodu czyli u nas byłaby 18:30.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 04, 2020, 08:38:57 am
Zbliżamy się w kierunku kasy oglądając tablice z pamiątkowymi wydrukami z prasy oraz to co jest eksponowane przy nich.
Utworzeniu muzeum towarzyszyły kontrowersje jak i debata społeczna.
Większość opowiedziała się za utworzeniem tego obiektu.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Park_Gr%C5%ABtas
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Sierpień 05, 2020, 05:18:06 pm
Gruto Parkas - wchodziłem tam z mieszanymi uczuciami:
- strata czasu, bo podobne jest w Kozłówce k/Lubartowa.
 - z drugiej strony, ciekawość co tam nagromadzili.

Eskpozycja jest bardzo rozległa. Zarówno obiekty pomnikowe na zewnątrz,
jak i inne pamiątkowe elementy związane z wprowadzaniem i utrwalaniem władzy ludowej - zgromadzone w obiektach barakowych.

Ekspozycja robi wrażenie ilością obiektów oraz świadomością umęczenia ludności i ziemii, systemem,
którego ślady na Litwie są szczególnie widoczne.

Litwini mieli swoich żołnierzy niezłomnych, mieli swoich utrwalaczy władzy ludowej i przodowników pracy.
Oraz pranie mózgów młodych pokoleń i siermięrzną rzeczywistość, która do teraz 'skrzeczy'.

Jest to pamiątka, po czasach, których nie da się wymazać z historii takich krajów, jak Polska, Litwa i inne kracje byłego bloku socjalistycznego.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 06, 2020, 07:57:50 am
W PL muzea raczej nie są czynne do godzin późno wieczornych. Może poza Nocami Muzeów.
Co nas zaskoczyło to, że w ogóle obiekt był nadal otwarty i był otwarty jeszcze kiedy go opuszczaliśmy tzn do 22-giej.
Oczywiście o takiej porze tłumów nie było a raczej pustki więc obiekt obeszliśmy i sfotografowali bez żadnych przeszkód.
W miejscu rozstajnym znajduje się kawiarnia czy restauracja ale nikogo wewnątrz nie było widać.
Wszędzie jakieś ekspozycje, pomniki, rzeźby i relikty z epoki socjalizmu.
Mnie urzekły beczkowozy na kwas chlebowy, które rzadko już spotkać można nawet na Ukrainie.
Po litewsku kwas to gira i to było pomocne w dalszej wycieczce.
Jednak rzeźby "wiadra na beczce" nie zrozumieliśmy... Chyba, mamy już nazbyt pragmatyczne myślenie ;)

 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 06, 2020, 08:08:06 am
W barakach z eksponatami pogaszone światło ale obsługa jest i od razu się pokazała kiedy wchodziliśmy.
Usunięte z miast i miasteczek pomniki mają tabliczki informacyjne gdzie się znajdowały, od kiedy i do kiedy.
Ponoć kiedy muzeum powstawało to pomników w Litwie była moc ale w różnym stanie.
Tu trafiły te niezniszczone czy najmniej uszkodzone.
Po iluś-dziesięciu pomnikach zaczęło nam się to nudzić i przyspieszyliśmy kroku wrzucając drugi bieg.
Są dwie trasy okrężne a bynajmniej tyle obeszliśmy.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 06, 2020, 08:28:35 am
Już od parkingu za ogrodzeniem widać różnoraką zwierzynę. Na terenach przyległych stworzone jest mini zoo. Coś dla dzieci , które chyba szybko się tu nudzą ;)
Przy ścieżkach z ekspozycją słychać co rusz jakieś ich odgłosy. Raz wydawało nam się, że odezwał się niedźwiedź ale może to ułuda jakaś była :o
Były też odgłosy propagandy, muzyki z budek wartowniczych itp. Można było poczuć "zew" z epoki. Z tyłu restauracji natknęliśmy się na milicyjne żiguli.
W jednym z baraków trafić można na mapę zatwierdzoną tajnym protokołem 23.08.1939 i jakże nam znaną...
Historia wyzwoleńcza i ta po wyzwoleniu między PL i LT była skomplikowana a tym bardziej podczas II W.Ś.
Nie stanowiliśmy już wspólnego organizmu państwowego a lata rozbiorów też swoje zrobiły.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 07, 2020, 07:59:11 am
Przyszła pora aby szukać noclegu pod namiotem ale chcieliśmy jeszcze coś ujechać kilometrów.
Przy wjeździe do Gruta był otwarty sklep więc udajemy się w jego kierunku mimo, że w Druskiennikach zrobiliśmy zakupy to
nie udało się nam kupić nawet piwa. Alkohol w niedzielę sprzedają tylko do 15-tej. Na stacji paliw alkoholami nie handlują.
Co kraj to obyczaj. Mieliśmy nadzieję, że może na wsi coś ugramy ale sklep zamknęli o 20-tej i się spóźniliśmy.
 
Można było próbować wbić się nad jezioro Grutas lub Ilgis jednak było to za blisko głównej i ruchliwej drogi
a nie chcieliśmy być widoczni i nocować między wędkarzami.
Najbliżej co wyskoczyło z map google to wioska Masnycios i Randamonys.
Skręciliśmy z głównego asfaltu i od razu wpadli w drogę szutrową. Pierwszą wieś przejechaliśmy bez zatrzymywania
kierując się na jezioro pomiędzy dwiema miejscowościami. Wjechaliśmy w leśne gruntowe drogi i zaczęli błądzić.
Kierunek ogólny był dobry. Minęliśmy jakąś zamkniętą ale zagospodarowaną sadybę a następnie natknęli na
wpół zawaloną i zaraz na podobną ale jeszcze stojącą. Opuszczony, wymarły przysiółek...
W końcu zupełnie offroad-ową drogą na azymut dojechaliśmy nieopodal jeziora ale z tą ilością bagaży nie pchałem się już w krzaki.
Do wody udaliśmy się pieszo i wyszli od razu w grzęzawisko i stanowisko bobrów. Skucha.
Wszyscy ugrzani i upoceni więc postanawiamy jechać do Randamonys i tam szukać mniej zarośniętego jeziora co by się w nim obmyć przed spaniem.
Droga do wsi zrobiła się mocno piaszczysta i majdnęło mnie raz konkretnie przyprawiając o walkę z ciężarem maszyny i wzrost ciśnienia.
W końcu przedarłem się przez offroad i wjechałem na powrót na szuter, znak wsi.
Jechałem pierwszy ze względu na rolę przewodnika. Na wjeździe do wsi zauważyłem kogoś krzątającego się w obejściu.
W lusterku w oddali widzę Łukasza więc jadę dalej i rozglądam się za drogą ku jezioru. Nic z tego.
Wszędzie gospodarstwa (niektóre opuszczone) albo wysokie chaszcze. Dojechaliśmy do rozstai i czekamy na chłopaków.
Jest już szarówka więc czym prędzej trzeba coś zdecydować. Dojeżdżają i okazuje się, że Piotr zaliczył glebę i sam musiał się
podnosić. Krzysiek zawrócił ale Piotr już się pozbierał. Jego maszyna solo waży 255kg a ma dołożone akcesoriów i obładowany jest
chyba jeszcze bardziej niż ja. Nic się na szczęście nie stało. Decyzja jest aby ujechać jeszcze kawałeczek gdzie jezioro dochodzi do drogi.
Tak robimy ale miejsca dla namiotów brak więc skręcamy w las mijając po prawej cmentarz. Zawijamy wzdłuż wody.
Piesza penetracja i słaba miejscówka a jeszcze słychać psy rozbudzone we wsi. Piotr odjechał jeszcze kawałek wgłąb i stwierdzamy, że to tu.
Do jeziora ze 100m ale teren zryty po zrębie i pełno wszędzie gałęzi. Woda w jeziorze mokra ale brudna i dostęp słaby.
Nauczka na kolejne dni, żeby bazy szukać wcześniej a i nie do każdego jeziora jest dostęp.
Piotr oznajmia, że człowiek na wjeździe do wsi machał do niego ale, że my jechaliśmy to się nie zatrzymał.
Kolejna nauczka. Szukać każdej okazji kiedy nas zaczepiają albo sami zaczepiać miejscowych i pytać o możliwość noclegu.
No cóż, pierwsze koty za płoty - jak to mówią - w tej ekipie. Jakoś to będzie, nie umyjemy się i tyle ;)
W lesie bardzo bardzo sucho. Mech aż trzeszczy pod nogami więc postanawiamy nie rozpalać ogniska a tym bardziej, że bylibyśmy wtedy i widoczni i wyczuwalni.
Kiedy uporaliśmy się z domkami, zjadamy kolację przy dodatkowych lampach halogen led z maszyny Piotra.
Komary nie dają żyć więc jako jedyny posiadający moskitierę na głowę (zakup z ub. roku pod wyjazd na ukraińskie Polesie) zakładam ją i cieszę względnym spokojem.
Brzuchy w końcu pełne, ostygliśmy więc morale się polepszyło. Wyciągam podarowanego Żubra ale jeden na czterech to szkoda sobie smak rozbić... wraca do sakwy.
Otwieram papierowy przewodnik i czytam kolegom co nieco o Druskiennikach i Gruta Parkas.
Poznajemy też kilka podstawowych słówek w litewskim. Rano powiemy sobie "labas rytas" a po południu "labas diena".
Kładziemy się tuż po północy. Noc ciemna, bezwietrzna, parna i sucha. Śpi się twardo i smacznie. W nocy tylko jakiś lis się szwendał.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 07, 2020, 08:09:28 am
Dzień 1 - niedziela 19 lipca 2020 - trasa orientacyjna.
Było więcej kręcenia się po Druskiennikach i przy pierwszym jeziorze jednak jest ograniczona ilość punktów do wpisania w google map.
https://goo.gl/maps/t1BRNr5H74t1Y7hZA
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Sierpień 07, 2020, 11:21:56 am
Wyjeżdżając z Druskiennik zatrzymaliśmy się na stacji paliw.
Skorzystaliśmy z ubikacji i mieli zamiar zakupić piwo - co okazało się niewykonalne.

Dzień wcześniej odebrałem z paczkomatu w Sejnach, zamówiony 4 litrowy bukłak na wodę (water bag).
Coś mnie tknęło, żeby może go napełnić, ale rozum podpowiedział: "przecież się zatrzymamy przed jakąś sadybą to się naleje wody"

Późniejsze krążenie po lesie i odjechanie w las od zabudowań skończyło się tym,
że pozostaliśmy bez zapasu wody na wieczorne i poranne działania spożywcze i higieniczne.
Woda w jeziorze, przy którym stanęliśmy w lesie była mocno stojąca i zabrudzona powierzchniowo.
Słabo nadawała się nawet do celów higienicznych.

Od razu powstał wniosek na przyszłość i praktyczna rada: po południu, "jeśli jest okazja napełnij bukłak wodą, 4 litry nie ciężar, a potem może nie być gdzie"

Założenie naszego wyjazdu było takie, że nocujemy gdzie popadnie, przy najbliższym jeziorze lub jeśli się uda u przygodnych gospodarzy.
Mieliśmy ze sobą wszystko, co potrzebne na biwaku: namioty i akcesoria, żywność i zapas wody (w założeniach :) )
Przewidywany czas wyprawy zakładał tydzień.
Stąd nasze motocykle były dobrze dociążone dobytkiem.

Mój Gutek, jest dzielnym terenowo motocyklem, co miałem już okazję niejednokrotnie sprawdzić, przy różnych okazjach.
Miałem też sporą wprawę w jeżdżeniu po drogach mniej utwardzonych lub leśnych.
Jednak pojazd wyposażony jest w stosunkowo miękkie zawieszenie przednie.
Dociążenie bagażem spowodowało, że motocykl niezbyt dobrze prowadził się na piasku, zwłaszcza tak kopnym, w jaki w pewnym momencie wjechaliśmy.

Chłopaki na sztywnych motocyklach radzili sobie zdecydowanie lepiej i klucząc po okolicach leśno-wiejskich, szybko zostałem w tyle walcząc z drogą i motocyklem.

W pewnym momencie na prostym odcinku, próbując nadgonić, zjechałem z bruzdy drogowej, przód zanurkował w piasek i ..  próbując nie wypaść z drogi musiałem położyć motocykl na prawym boku.
Wylądowałem na środku drogi w piaskowej zaspie, wyłączając natychmiast zapłon.
W pierwszej chwili próbowałem z marszu postawić motocykl, ale jego waga, a zwłaszcza podniesiony środek ciężkości, przez dobytek oraz moja słaba tężyzna fizyczna,
spowodowała, że próba spełżła na niczym.

Zdjąłem kask, poodczepiałem z tylnych gmoli osłony, rozłożyłem boczną stopkę i podjąłem próbę przepchnięcia plecami motocykl, aby postawić go na lewym boku na bocznej nóżce.
Okazało się, że kopny, sypki piasek w którym wylądowałem, uniemożliwił zaparcie się nogami i jednoczesne podparcie motocykla plecami.
Więc zrobiłem to w podobny sposób, ale łapiąc motocykl za gmole, wbijając nogi w podłoże i wagą ciała napierając na siodło i zbiornik.
Druga próba zakończyła się powodzeniem - motocykl stał zanużony w piasku na bocznej nóżce.

Tu należą się słowa uznania dawnym włoskim konstruktorom: gmole dokoła motocykla + szeroka stopka boczna z blokadą - na której motocykl możnaby chyba postawić nawet na krowiej kupie -
- sprawdziły się już niejednokrotnie.

Pozbierałem graty, zapakowałem się na motocykl i slajedem, po 200 m, wyjechałem z szuter,

Krzysiek wracał już nie widząc mnie w lusterkach, ale byłem już z powrotem na drodze.

Ponieważ był bezwietrzny, parny wieczór, pot łał się po plecach fest.

Goniąc chłopaków mijaliśmy zabudowania, gdzie za płotem stał człowiek i zanim go minąłem machnął ręką. Na co odmachałem,
ale goniąc kolegów nie zatrzymałem się, aby zasięgnąć informacji i może zapytać o bazę - to był błąd!

Później - tak jak pisze Luks - wylądowaliśmy w masakrycznie suchym lesie, który trzeszczał przy każdym kroku.
Ściółka była tak wysuszona, jakby od pół roku nie padało. Nie było w ziemi grama wilgoci.
Rano okazało się, że nie osadziła się nawet rosa.
Była to chyba najcieplejsza noc tego wyjazdu.

Wracając do niezatankowanej w bukłak wody - zostaliśmy bez zapasu wody spożywczej.

Rano dopiero okazało się, że 100m od obozowiska był cmentarz ze studnią, gdzie bez problemu można było nabrać wody   ;)
Ale szukając miejsca, po zupełnym ciemaku, przeoczyliśmy ten fakt
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 07, 2020, 11:59:58 am
Z tą wodą to bywało różnie na całym wyjeździe. Była nawet jezioranka któregoś dnia :D
Z PL wwiozłem zapas mineralnej w 2 butelkach PET i na pierwszy biwak cokolwiek mieliśmy.
Jadąc solówkami nie zabierze się tylu gratów, wyposażenia, zapasów itd. co w zaprzęg ujeżdżany tylko przez kierowcę.
Zwykle moje wyjazdy z kolegami ze Ś.N.G.M. odbywały się solo+zaprzęgi (pojazdy towarowe :P)  a w ub. roku tylko zaprzęgi.
Inne przyzwyczajenia i możliwości. Trzeba się przestawiać co rusz a człowiek im więcej-letni tym mniej elastyczny ;)

Nie zauważenie cmentarnej studni to nie tylko szarówka a też zmęczenie, emocje i chęć jak najszybszego znalezienia biwaku.
Może i dobrze, żeśmy wody stamtąd nie nabrali. Woda na umrzykach, brrrrr  :-X. Jeszcze by się koszmary śniły.  :o
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: jah w Sierpień 07, 2020, 09:52:27 pm
Tyle fajnych wrażeń, gratuluję udanej wyprawy  :)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: Marek Krupa w Sierpień 08, 2020, 12:55:59 pm
GRATKI. Czytam i ostatecznie muszę zapytać , czy byliście w Solecznikach pod Adasiem? Na marginesie apel o nieniszczenie sprzętów na bezdrożach.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 10, 2020, 09:12:11 am
Tyle fajnych wrażeń, gratuluję udanej wyprawy  :)

Dzięki!
A mogłeś przecież też jechać z nami :P

GRATKI. Czytam i ostatecznie muszę zapytać , czy byliście w Solecznikach pod Adasiem? Na marginesie apel o nieniszczenie sprzętów na bezdrożach.

Dzięki!

Soleczniki - nie kojarzę.


Na marginesie apel o nieniszczenie sprzętów na bezdrożach.

 ???
Jakie bezdroża?
Trochę szutrów, gruntówek, większość asfaltów niezgorszych jakościowo a mniej tych słabszych.
W latach produkcji tych moto asfalty to był rarytas.
Do grobu nie zabiorę ze sobą ani Awo ani KZ ani każdego innego motocykla.
A to co na nich przejadę i co zobaczę, doświadczę to moje jest i będzie.
Dzieci będą chciały jeździć to im pomogę naprawić czy wyremontować albo zrobią to same.
To samo z nabywcą gdybym chciał czy musiał się kiedyś pozbyć i spieniężyć.
To jest narzędzie do sprawiania sobie przyjemności a nie innym  :P
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 10, 2020, 10:11:52 am
czy byliście w Solecznikach pod Adasiem?
Jeśli o to miasto chodzi https://pl.wikipedia.org/wiki/Soleczniki to nie byliśmy tam.
Za to w innym również na wskroś polskim.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Sierpień 10, 2020, 02:38:07 pm
Poranek w środku suchego lasu - śniadanie, ogarnięcie z wykorzystaniem resztek wody.
Wyjeżdżamy na drogę - tak drogę, chociaż szutrową - w kierunku Merkines Piramide.

Miło mi było, że Luks wynalazł to miejsce: https://merkinespiramide.lt/pl/witamy/
Dojazd stromą drogą na śródleśną polanę i naszym oczom ukazuje się ciekawy zespół budowli.
Stworzone w zaciszu miejsce medytacyjne, miejsce mocy, miejsce modlitwy i kontaktu ze Stwórcą.

Wejścia na teren stzegą 3 krzyże zawierające na sobie symbole solarne, słowiańskie i chrześcijańskie.
Ciekawe jak w jednym miejscu można połączyć ezoterykę słowiańską, świętą gemetrię, idee i symbole chrześcijańskie.
Nad miejscem góruje kopuła geodezyjna średnicy ok. 10-12 m. we wnętrzu której znajduje się piramida w formie
czworościanu foremnego. Magiczne miejsce o cudownej akustyce, w którym mogliśmy się przez chwilę
zatopić we własnych myślach.
Ciekawe, mistyczne doświadczenie.

W samej kopule znajduje się dodatkowo zbiornik wodny, w którym woda podlega energetyzowaniu i
można ją potem nabrać w budynku obok. Z ujęcia strzeżonego przez marmurowego anioła.
Na zewnątrz kopuły znajduje się figura anioła z mieczem strzegącego miejsca oraz
figura Chrystusa wskazującego na kopułę.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 11, 2020, 08:05:47 am
Drogi szutrowej było tylko kawałek dojazdu do głównej asfaltowej A4 (nie mylić z autostradą) i za kilka kilometrów zjazd szutrowy w kierunku piramidy.
Planując trasę zrobiłem dwa warianty na pierwszy dzień a to ze względu na niewiadomą porę wyjazdu po zlocie.
Pojechaliśmy na nocleg w kierunku Merkine (pol. Merecz) więc nie było sensu się wracać i poszedł wariant drugi.

Piramida pod Merkine https://goo.gl/maps/BYTJbFpEdjNcRiPeA
http://geodomas.pl/portfolio/uzdrawiajaca-piramida-mereczu-szklana-kopula-merkine/ i inne budowle geodezyjne dla ciekawskich.

Dodam od siebie sprostowanie do tego co napisał Piotr, że wodę nabieramy spod archanioła zdaje się Gabriela ;)

Mnie to miejsce również oczarowało i architekturą i tym co tam odczułem.
Mieliśmy swoje kilka minut swobody bo zostaliśmy zupełnie sami pod kopułą. Piotr wyłuszczył jakie efekty dźwiękowe
sprawia taka budowla co wszyscy skwapliwie sprawdzaliśmy stojąc wewnątrz piramidy przy stole z kielichami, w które wykładają opłatek (akurat nie było).

Usiedliśmy na chwilę kontemplacji i skupienia. Zamknąłem oczy, wypuściłem z siebie emocje sprzed chwili, wyregulowałem oddech
i naszły mnie "ciarki". Włosy na rękach "stanęły dęba" a w całym ciele poczułem mrowienie! Minęło dopiero po około minucie...
Posiedzieliśmy może 3-4 minuty i wstali naprawdę pozytywnie naładowani. Nieco krótko ale zawsze COŚ.
Polecam każdemu odwiedzić to miejsce i spróbować sprawdzić swoje odczucia osobiście.
Na uboczu znajduje się drewniana kapliczka z wotami.
Obiekt zwiedzaliśmy bez opłat choć być może gdzieś można dać ofiarę.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 11, 2020, 08:40:17 am
Nabraliśmy energetycznej wody do udostępnionych 1l butelek. Raczyłem się tą wodą jeszcze następny dzień.
Za budynkami przyległymi do kopuły znajduje się murowane z kamienia podwyższenie z monumentem, którego
znaczenia nie rozszyfrowaliśmy. Padało, że to latarnia-pochodnia, "palec Boży" czy wyobrażenie ...sami się domyślcie ;)
Na murku okalającym przysiadł dobry duszek zaklęty w motyla i ponownie nawiedził  "wróża" Piotra.
Pozwolił mu  się podnieść za co ten odlał mu nieco wody. Odleciał po chwili zabawy. Kolejny "magiczny" moment.
Po tych atrakcjach udaliśmy się na zasłużoną i wyczekiwaną ablucję w kierunku przepływającego niedaleko Niemna.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Sierpień 11, 2020, 12:43:24 pm
To owalne jajko na metalowym palu to podobno szyszka.
Tak, czy siak, jajko i szyszka symbolizują moc Stwórcy.

Trochę symboliki, trochę kiczu... jednym może się podobać innym nie.
Coś w tym jednak jest. Energetycznie jak dla mnie na plus.

A motyle towarzyszyły mi (szczególnie) i nam prawie przez cały wyjazd.
Zacząłem uważać je za dobre duchy czuwające nad nami.
Co i rusz jakiś nadlatywał i uparcie towarzyszył nam przez zauważalną chwilę.
Ten w Merkine dał się podnieść palcem i wyraźną chwilę dał z sobą poprzebywać.
Chociaż nie był chętny, aby pokazać się w pełnej krasie.

Po kontemplacyjnym pobycie w kompleksie piramidy pojechaliśmy w kierunku ujścia do Niemna rzeki Mereczanki.
Tam zjechaliśmy w drodze na łące porośniętej bujną trawą w poszukiwaniu dostępu do rzeki,
aby zanurzyć nasze zgrzane upałem ciała.

Po dłuższym kluczeniu i poszukiwaniu dogodnego miejsca, wypatrzyłem kępę krzaków nad brzegiem i skierowałem w jego
kierunku mój motocykl. Nie było żadnej ścieżki, tylko wysoka trawa w której niewiadomoco.
Wysoka trawa mocno wstrzymywała motocykl i prąc na półsprzęgle dotarłem do skraju drzew.
Wtedy poczułem swąd spalonego sprzęgła. Sprzęgło się zadymiło i sprawiało wrażenie, że za chwilę się zapali żywym ogniem.
Na szczęście przestało dymić i powolutku zaczęło stygnąć.
Daliśmy mu czas się schłodzić wykonując kąpiel w Mereczance z widokiem na Merecz, most na Niemnie i grodzisko oznaczone flagą pogoni.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Sierpień 11, 2020, 01:12:27 pm
Po krótkiej ablucji w nurtach rzeki i ostygnięciu sprzęgła, ruszyliśmy w kierunku miasteczka Merecz.
Które okazało się co najmniej średniowiecznym założeniem miejskim. Całą architekturę okolicy i jej atrakcje szczególnie
widoczne jest na sfotografowanych tablicach informacyjnych.
Przepięknie odrestaurowany ratusz miejski z makietą pierwotnej budowli.

Tu czekając na zmierzających w naszym kierunku: Adama i Mateusza (? zawsze mam problemy z imionami)
Odwiedziliśmy lokalny sklep spożywczy, gdyż jedyna lokalna restauracja była nieczynna,
Dzięki temu zatrzymaliśmy się w miejscu, gdzie co i rusz podjeżdżali autochtoni, oglądając dziwaków na starych gratach.
W pewnym momencie podjechał wytatuowany i wygolony, dobrze zbudowany Litwin, wytatuowany i obwieszony srebrnymi łańcuchami itp.
Ciekawość sprawiła, że zaczęliśmy niełatwą konwersację. Kolega nie bardzo znał rosyjski, a my litewski więc troche po angielsku, trochę po niemiecku.
Poinformował nas o miejscu gdzie znajduje się w pobliżu wieża widokowa, na którą postanowiliśmy się wybrać.
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Sierpień 11, 2020, 01:26:42 pm
To że warto było się tam wybrać i wejść na sam szczyt kilku-poziomowej budowli,
przekonaliśmy się wdrapując na nią. Rozpostarł się przed nami przepiękny widok na
przełom Niemna i ujście Mereczanki oraz inne elementy krajobrazu.

Tu spotkaliśmy Polkę, która z synem zwiedzała okolice - nawet Łukasz zauważył, że po co ten syn? :)
Pani myślała, że spotkała ziomali, bo miała rejestrację PKL, a nie zauważyła, że u chłopaków jest RKL :)
Ale sympatyczna niewiasta zrobiła nam zdjęcie.
Spotkaliśmy ją potem jeszcze w grodzisku nad rzeką. Zachęciliśmy do odwiedzin nieodległej piramidy.
Wizytę na wieży zmąciły nadciągające z dwóch stron soczyste chmury i wiejący wiatr.
Ale byliśmy chronieni przez dobre duchy w ciałach motyli i tego dnia burze były wszędzie w koło, tylko nie tam, gdzie my.

Zwiedzając grodzisko usłyszeliśmy grzmot, ale nie były to zjawiska atmosferyczne.
To nasi koledzy, podjazdem dwóch motocykli, dotarli do naszej czwórki na parkingu pod grodziskiem. 

Stąd, już na 6 motocykli, ruszyliśmy w kierunku miejscowości Ejszyszki.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 12, 2020, 07:40:18 am
Kilka uzupełnień do wpisów Skrzydlatego.
Kąpiel miała być w Niemnie jednak dostęp do wody był praktycznie karkołomny a woda niezbyt czysta i leniwie płynąca. Główny nurt był za wyspą.
Awoki przeszły bez takich problemów jak miał Piotr w tej wysokiej i zbitej łąkowej roślinności, którą zawziął się ugnieść i utorować (nam ?) drogę ;)
Mereczanka okazała się rzeką czystą i dość ciepłą oraz - co ucieszyło pozostałą trójkę poza mną - płytką. Ledwie środkiem było ponad pępek  ::)
Na umycie się idealnie, do pływania średnio. Ciężko było też o dogodne zejście do wody ale determinacja zmycia z siebie dnia poprzedniego
i aktualnego była zbyt wysoka. Skorzystaliśmy ze ścieżki i stanowiska bobra ;) Dla Łukasza pobraliśmy wody do bańki 5l.
Te kilkadziesiąt minut nad wodą przywróciły nam nieco świeżości. Można było udać się do miasta na zwiedzanie  ;D

Dnia poprzedniego dzwonił już Katalina-Adam z pytaniem gdzie dojechaliśmy i dokąd zmierzamy. Niejednoznacznie dał sygnał, że chyba do nas dojadą.
W międzyczasie kąpieli nad rzeką byli jeszcze w Druskiennikach ale kierowali się już w naszą stronę co nas niezmiernie ucieszyło.



Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 12, 2020, 07:59:56 am
W Mereczu (Merkine) szukając kolejnej otwartej kafejki czy baru trafiliśmy w końcu do sklepu choć na rynku był dyskontowy IKI.
To było znów idealne zrządzenie losu bo trafiliśmy na bardzo dobrze zaopatrzony punkt w swojskie produkty.
Wiedząc o ciemnym litewskim chlebie bez namysłu wcisnąłem go  kolegom. Wielki bochen był już skrojony na mniejsze i poważone kawałki.
Oczywiście też kwas chlebowy a mają kilka do wyboru. Są z zawartością słodyczy jak wina czyli wytrawne, półwytrawne itd.
Było też sało ale jego pora dopiero miała nadejść za kilka dni. Odpuściłem na rzecz czegoś ichniejszego zupnego w słoiku.
Przy sklepie bardzo duży parking i te dwie altanki, w których rozłożyliśmy się i zrobili posiłek. Nikt nam nie zwrócił uwagi, że odpaliliśmy kuchenkę.
Puściłem Adamowi "pinezkę" ale że nie dojeżdżali to udaliśmy się z pełnymi brzuchami na wieżę widokową.
Miasteczko jest bardzo małe więc trudno się tu zgubić.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 12, 2020, 08:05:25 am
Po zwiedzeniu grodziska skorzystaliśmy z pobliskiej lodziarni racząc się widokiem na most na Niemnie jak i samą rzeką. Chillout.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Sierpień 12, 2020, 09:50:11 am
Na pewno należy powiedzieć, że samo miejsce położenia miejscowości Merecz jest pełne uroku.
Nie na darmo jest to Dzukijski Park Narodowy http://gamta.cepkeliai-dzukija.lt/18914/virsutinis/zemelapiai.html.

Miasteczko, samo w sobie znajduje się w strategicznym miejscu (droga w kierunku Troków)
- dobrze bronionym przez przyrodę - co skrzętnie wykorzystali autochtoni.
Z lotu ptaka widać dobrze całe założenie miejskie.
Widać zamek/grodzisko obronne oraz miasto przyległe do grodziska w kształcie wielkiego owalu obiegniętego drogą,
zapewne kiedyś wzdłuż murów obronnych.

Później okazało się, że swobodny dostęp do rzeki mamy pod mostem na Niemnie.
I nigdzie nie trzeba było się przebijać przez półmetrowe łany traw.
Z wieży widokowej mogliśmy obserwować szczęśliwe krowy, wypasane na łąkach nadniemeńskich.

Same na myśl cisnęły się, tęskne, słowa Mickiewicza:

"Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,
Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych;
Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,
Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem"

Te widoki malowane zbożem - były dopiero przed nami.
A tym czasem...
luzzzzz,
po prostu luzzzz.
Przecież czuwały nad nami dobre anioły. 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 12, 2020, 11:11:56 am
Czas sielanki musiał się skończyć gdyż było jeszcze sporo dnia przed nami a kilometrów zrobiliśmy bardzo niewiele w odniesieniu do planów.
Fakt taki, że czekaliśmy na Adama i Mateusza więc stresu nie było. Niepokoiły ciemne skłębione chmury jednak obeszło się bez deszczu.
Na wylocie z Mereczu tankowanie. Paliwo E95 było w cenach od 1,08E do 1,15E za litr czyli nieco drożej jak u nas.
Niemal wszystkie produkty są nieco lub nieco więcej droższe niż w Polsce. Efekt przyjęcia waluty Euro. Da się jednak nie popaść w ruinę
a szczególnie przy naszym nastawieniu i sposobie podróżowania, żywienia i nocowania ;) Polak potrafi jak chce! ;)

Z Merecz cofnęliśmy się do znanej już krzyżówki na piramidę jednak odbiliśmy w drugą stronę w kierunku na miejscowość Marcinkańce (litewskie Marcinkonys),
który był naszym kolejnym punktem turystycznym. Wiodła doń asfaltowa droga choć gorszej jakości jednak dało się jechać przelotowo równo całą grupą.
Minęliśmy bez zatrzymywania wsie Roduka, Trasinkas, Puvociai leżące nad Mereczanką. Widać w nich turystyczny charakter. Dostrzegało się spływy kajakowe,
oferty noclegów pod dachem (mają fajne oznaczenia, coś w rodzaju domku wypoczynkowego) oraz miejsca biwakowo-odpoczynkowe. Widziało się ludzi na rowerowych wycieczkach.
We wsi Puvociai mijam (niestety) z rozpędu wieżę widokową biorąc ją za wieżę przekaźnikową telefonii komórkowej https://goo.gl/maps/arh9bcbPHPP4mqGG7 .
Szkoda bo widoki mogły być zapierające i nie szkoda gdyż inaczej mogłoby nie być tak fajnie z noclegiem jak było ale to później dojdziemy do tego tematu.
Ogólnie wieży widokowych w tym rejonie Litwy jest sporo na co zwrócił uwagę Piotr znajdując relację z podróży pewnych młodych ludzi właśnie od wieży do wieży.
Mijamy jeszcze wieś Kasetos i zaraz lądujemy pod kościołem w Marcinkańcach https://goo.gl/maps/uyjXUzq1fQoffhF56 gdzie udajemy się na jego ogląd a także na przyległy cmentarz
w poszukiwaniu polskich śladów. Zdjęć z jazdy w ruchu niestety jest mało bo smartfon służył mi za nawigację a w drugim i w aparacie foto siadły baterie (zamówiłem nowe przed wyjazdem, doszły za późno  :( ).
Przydałoby się Go-Pro... no ale.

 

Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 13, 2020, 12:28:57 pm
Skrzydlaty wybył poza internet i komputer zatem odezwie się za kilka dni dopiero a ja czekam na niego.
Jestem po słowie z Adam-Katalina odnośnie, krótkiego sprawozdania i punktu widzenia z jego i Mateusza pobytu bez nas i z nami.
Wywołuję zatem do tablicy  8)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: katalina w Sierpień 13, 2020, 11:36:14 pm
Obiecałem Luksowi, że coś napiszę. Nie zaskoczę Was moim talentem literackim :).Jak było po mnie widać ostatni zlot Awo odcisnął się znacznie na mojej psychice.Nagłe zwroty akcji, nietuzinkowi bohaterowie, urocze plenery podlaskie, zagubieni w głuszy puszczy- to wszystko napompowało mnie emocjonalnie :D. Jedż wolno i wyluzuj -tego mi było trzeba. Ale w niedzielę nie byłem jeszcze na to gotowy, chociaż plany były inne. Za to Mateusz pełna autokontrola. Czekał na start jak krokodyl na swoją ofiarę. Zdawać by się mogło, że czas dla niego nie istnieje. CDN...
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: katalina w Sierpień 17, 2020, 10:12:11 pm
Ostatnio skomplementował mnie lub mi zarzucił :o jeden z forumowiczów, że piszę epopeję a opis wydarzeń trwa dłużej niż właściwa akcja w realu. Pewnie tak jest, ale skąd po moim jednym , krótkim wpisie wysunął taki wniosek? ;D
No to jak mamy epopeję ;) to wielowątkowość i przemieszczanie się w czasie jest jak najbardziej dozwolone.
Zakładając, że mój pierwszy wpis miał miejsce o godzinie 0,00 to o czasie minus 3,00 byłem świadkiem takiej oto sceny:
Łukasz - brat Krzysztofa nieświadomie stanął w poprzek szczegółowo zaplanowanej wyprawie :)
Przypadkowo rozchwiał dzień wcześniej gospodarkę elektrolitami ;). był naprawdę przejęty i widać było że zależy mu na wyjezdzie.
Łukaszów to na forum mamy zatrzęsienie a wiedząc że ma w życiorysie wątek francuski będę go roboczo nazywał Luke (Łukasz po francusku). Może się przyjmie jako nick.
Metodą skojarzeń proponuję starszego brata Krzysztofa nazwać Skywalker. Cytuję sam siebie jak powyżej-może się przyjmie jako nick.
Wcale nie mogę się posądzić o rozwlekanie wątku lub inną opieszałość. Mateusz do tej pory czeka w "poczekalni forum " mimo zażyłej  znajomości z Kosmem, który jak wiem nawet w trasie wymieniał Mateuszowi linkę sprzęgła trzy lata temu. No ale co to są trzy lata przy naszym ponadczasowym forum ;D
CDN... co wcale nie powinno przeszkadzać pozostałym autorom snuć opowieści :)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 18, 2020, 07:28:51 am
Coś Dalej Następni.
Piotr, o mogiłach proszę pociąg.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Sierpień 18, 2020, 09:14:12 pm
W Marcinkańcach oglądamy zamknięty na cztery spusty kościół, oczywiście tylko z zewnątrz.
Drewniany i pomalowany olejną na żółto. Może nie pięknie, ale widać, że zadbane.
Trawa wykoszona, liście pograbione...

Idziemy na przyległy cmentarz, popatrzeć...
Różnego wieku i wyznania nagrobki, patrzymy za polsko brzmiącymi familiami.
Na skraju stoi drewniany budyneczek zrębowy, za którym zgromadzono,
już niepotrzebne krzyże drewniane, które prawdopodobnie stawiane są,
zanim pojawi się właściwy kamienny nagrobek.

Mój wzrok przykuwają biało-czerwone tasiemki przepasujące krzyże nagrobne.
Szybki rzut oka na rocznik pochówków 1919-1920 i już wiadomo, że trafiam
na kwaterę bohaterów wojny 1920 roku.
Pochówki z początku wojny i późniejsze, strzelcy, ułani i oficerowie oraz N.N.
Wygasłe znicze na szarych, betonowych mogiłach oświetlonych wieczornym słońcem.
"Szacunek panowie dla Was" - nie mieliśmy zniczy, aby zapalić, w miejsce wygasłych.

Spod kościoła , jedziemy do centrum.
Nauczeni doświadczeniem, dnia poprzedniego, gdzie "o suchym pysku" przyszło pójść spać.
Postanawiamy zaliczyć obowiązkowo sklep.
Stajemy przy lokalnej izbie tradycji, która okazuje się zamknięta,
więc zwiedzamy... sklep.
Pozostawiamy motocykle pod czujnym okiem drewnianego wilka.
Zakupujemy specyjały i w drogę... na początku asfaltową,
a potem...
szutrową drogę...

Szutrowe drogi, są zauważalną specyfiką Litwy.
W miarę równe, ale wyrównywane i ubijane chyba jakimś stalińcem.
Powoduje to, że nawierzchnia przypomina odbicie gąsienic spychacza.
A jedzie się po tym, tak, że jadąc zbyt wolno zawieszenie, zaczyna tak rezonować,
że plomby z zębów, a na pewno bagaż zaczęły wypadać z motocykli.
Co i rusz ktoś się zatrzymywał, aby pozbierać sprawunki kolegi, który pognał przodem  ;)

Dlatego, po krótkim treningu zachowania na szutrach, zaczęliśmy żwawiej jechać.
Było mniej widać, ale szło sprawniej.
Motocykle na wahaczach szły szybciej, 'Suwakowcy' musieli bardziej oszczędzać zawieszenia,
bo słaba amortyzacja powodowała kolebanie... wątroby,
Ale na to mieliśmy już lekarstwo ze sobą. 8)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 19, 2020, 08:33:35 am
Marcinkańce to obecnie senna prowincjonalna i można rzec etnograficzna miejscowość gdzie znajduje się dyrekcja Dzukijskiego Parku Narodowego.
Przejeżdżaliśmy obok jej  budynku.
Można było udać się na administrowane przez nich największe na Litwie torfowisko ale nie było to naszym celem a i było już późno  ;)
http://gamta.cepkeliai-dzukija.lt/19925/-informacija-parko-lankytojams/muziejai-ir-muziejines-ekspozicijos/cepkeliu-rezervato-gamtos-muziejus.html
https://goo.gl/maps/gmzuTkF1Vrvfn41Y9 
Dodatkowo jak wspomniał Piotr chałupa etnograficzna była niestety już nieczynna https://goo.gl/maps/dK4TNfuLdD8VHpJp7
Zresztą brakowało nam już czasu w tym dniu więc pozostało zrobić zakupy i ruszyć dalej w drogę.
W trakcie naszych zakupów Mateusz wydelegował się na pobliską stację kolejową, która była dawniej przystankiem na trasie Warszwa-Petersburg
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kolej_Warszawsko-Petersburska a obecnie poprzez aktualne granice jest stacją końcową gdzie kursują tylko lokalne pociągi.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Marcinka%C5%84ce_(stacja_kolejowa) . Ponoć wystrój wewnątrz stacji był dość osobliwy w jakieś wypchane futerkowe zwierzaki.
Przypuszczam, że jest to jakaś ekspozycja zwierząt żyjących w okalającej i rozległej puszczy. Mateusz pstrykał fotki jednak ich nie mam.
Może Katalina je pozyska i coś powstawia.
Na wyjeździe z miasteczka mijamy jeszcze jezioro z plażą, pomostem, ławeczkami, wiatami i sporą ilością wypoczywających tu ludzi.
https://goo.gl/maps/we2ctQ6mShUG2a4s9 Zdaje się, ze mignął mi nawet ratownik.

Plan był ambitny dojechać do miasta Ejszyszki jednak jakość dróg okazała się tak spowalniająca, że trzeba było plan niebawem zmienić.
Zdjęcie drogi, która wrzucił Piotr zrobiłem kiedy się dało trzymać kierownicę jedną ręką. Na "tarce" nie było na to szans i się po prostuuuuuuuu
jeecchhhhaaaaałlłłłoooo byle do przodu  ;D Powyżej 40km/h mniej już trzęsło jednak dla suwakowców była to nie do osiągnięcia bez strat w sprzęcie.
Co ciekawe we wsiach na trasie tarka się urywa i jest wylany asfalt. Ale tylko od tablicy do tablicy. Pomiędzy znów wszystko się rozpada i wypada.
Krzysiek , Łukasz i Adam nie mają tęgich min na taką podróż. Są lekko zrezygnowani jednak dzielnie napierają.
Jedziemy przez wsie Linica (tu zapada decyzja, że nie robimy skrótu tylko jedziemy pograniczem z Białorusią), Krokšlys , Karaviškės i wyhamowujemy w miejscowości Dubicze.
W poprzedniej wsi (polska nazwa chyba Karawicze) widać było kilka opustoszałych gospodarstw i ostatnie domy chyliły się już ku upadkowi.
Los nadgranicznych wymierających miejscowości. Do Karawicze jeszcze nawiążę przy okazji pobytu w Ejszyszkach.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: jah w Sierpień 19, 2020, 11:14:15 pm
Super się czyta, a każdy z uczestników wyprawy wnosi coś nowego. SUPER
czekam na ciąg dalszy (co nieco słyszałem w przekazie bezpośrednim, ale niestety nie każdy miał taką możliwość -przy okazji dziękuję za miłe spotkanie, choć nieco męczące, ale to już chyba ten wiek ;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 20, 2020, 11:58:27 am
Super się czyta, a każdy z uczestników wyprawy wnosi coś nowego. SUPER
czekam na ciąg dalszy (co nieco słyszałem w przekazie bezpośrednim, ale niestety nie każdy miał taką możliwość -przy okazji dziękuję za miłe spotkanie, choć nieco męczące, ale to już chyba ten wiek ;)
Dzięki. Przydałoby się aby do relacji dołączyli wszyscy uczestniczy tej wyprawy.

Jasiu, to ilość i jakość Cię zmęczyła a nie wiek :P
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 20, 2020, 01:13:09 pm
Dubicze to ponoć po białorusku "dwóch braci" a bynajmniej tak zrozumiałem naszą gospodynię - o niej później - choć moja znajomość i kojarzenie ruskiego są słabe.
Może być zatem, że źle zapamiętałem i ktoś z czytelników rozszyfruje właściwie etymologię tej nazwy.
Wieś jak i wszystkie wokół, w większości drewniana i opustoszała, wyludniona z młodych ludzi (choć na wjeździe widziałem młodą kobietę z małym dzieckiem w obejściu)
a starzy umierają i domów nikt nie zasiedla już. Idą ku ziemi...
Typowo rolniczy charakter. Widać post-kołchozową architekturę budynków w wszędobylskim eternitem, którego na Litwie jest naprawdę masa.
Wieś większa od wcześniejszych mijanych więc posiada kilka ulic i skrzyżowań, własny sklep i kościół pod który zajeżdżamy https://goo.gl/maps/TrCa67ARC6ZQiWpi8
Robimy pamiątkowe zdjęcia przy kościele. Niestety nie skupiamy się na otoczeniu kościoła i umyka nam pomnik
http://www.rowery.olsztyn.pl/wiki/miejsca/1863/litwa/olicki/dubicze ale odjeżdżając widziałem jego zarys zasłonięty czy to folią czy plandeką. Remont?
Pod kościołem podejmujemy decyzję, że zaczynamy się rozglądać za miejscówką na nocleg. Ruszamy mocno rozciągnięci.
Jadę ostatni i widzę Adama kilka zabudowań dalej w rozmowie z jakimś starszym tubylcem.
Sygnalizuje mi, żebym dogonił kolegów i ich zatrzymał bo być może mamy bazówkę. Puszczam się w pogoń i dopadam kolegów po trochu.
Ostatniego Piotra już nie dopędzam bo wyjechał już ze wsi. Krzyśka mam w zasięgu wzroku. Czekamy na Piotra i po chwili wraca z info, że jest jezioro nieopodal.
Kieruję się z powrotem do Adama a on już dyskutuje bliżej nas z kolejnym mężczyzną. Poprzedni miał tylko furtkę i byśmy się w nią nie zmieścili :D
Śmiechy, chichy , atmosfera między tymi nieznajomymi jakaś niesamowita. Okazuje się, że obaj wyciągnęli do siebie dłonie na powitanie
a każdy z nich po stolarsku stracił część palca  :o i to ich szybko do siebie zbliżyło oraz hasło Żubrówka  ;D  Wódka ta jechała u Adama w bagażu.
Miejscowy okazał się być Litwinem mieszkającym w Wilnie, nauczycielem techniki (ZPT po naszemu ;) ) a tu przyjeżdża z żoną na wolne weekendy i w wakacje.
Kosił akurat trawę w obejściu i zainteresowały go dwa motocykle, za chwilę kolejne dwa i tak nadjechał Katalina z Mateuszem.
Trzeba kuć żelazo póki gorące - tak mawiają - więc kuł mocno, uparcie, z szerokim uśmiechem i otwartością godną posła od króla Władysława Łokietka na litewskiej ziemi ;)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Aldona_Anna_Giedymin%C3%B3wna
Litwin szybko stał się naszym gospodarzem i udostępnił nam swoje włości na nocleg pod "pałatkami". Sześciu nieznanym zagranicznym podróżnym !
Co również niesamowite, bardzo dobrze posługiwał się naszą mową. Przeprowadził nas przez jedno podwórze na drugie gdzie stał murowany dom.
Za nim pokazał spory kawałek łączki i ogrodu gdzie miejsce było idealne bo płaskie oraz dalej od drogi a dodatkowo stała tam bania (sauna) z "solarem" !
Uznaliśmy bez wahania, że tu i tylko TU!

Dopisek od LukS 2020.08.27 13:26
Wg informacji od Luke nasz gospodarz ma prawdopodobnie na imię Aleksander.

Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: katalina w Sierpień 20, 2020, 06:08:24 pm
Czas odpoczynku po atrakcjach zlotu szybko mija, ale robi też swoje. Powraca chęć do jazdy i spotkania naszych towarzyszy. We wtorek rano krótka telekonferencja. Chłopaki skarżą się na litewską prohibicję. Pojmujemy z Mateuszem aluzję. Do sakw ląduje duża żubrówka, polskie konserwy mięsne i ciastka suche. Granicę przekraczamy szlakiem przemytników jak nasi poprzednicy. Preludium do litewskich szutrów, tych z dziurami. Nagle podczas jazdy robi mi się jakby lżej. Szkoda, że uczucie nie trwa dłużej, to tylko lewy kufer odpadł od turista :). Uczucie ulgi tym większe, że żubrówka jest w prawym. :D
Mateusz zaprezentuje zdjęcie (jak tylko stanie się pełnoprawnym członkiem forum :D) mojej reakcji wprawdzie reżyserowanej, ale kufer turlał się bez dublerki ;D
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: katalina w Sierpień 20, 2020, 06:20:08 pm
Ciśniemy przez senne wioseczki i miasteczka. Na celowniku Druskienniki. Wszak chłopaki tam usychają. ;) W kurorcie pijemy kawę i z siodeł zwiedzamy jak mawiają litwini ich perłę. Czas goni bo Luks przesłał już pinezkę, znaczy się jego cierpliwość się kończy.
Poniżej Druskienniki i bohater drugiego planu:
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: katalina w Sierpień 20, 2020, 06:25:38 pm
Jestem fanem oldtimerów, youngtimerów, kamperów i jeszcze paru innych. A tu taka kumulacja. ;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: katalina w Sierpień 20, 2020, 06:54:11 pm
Wpadamy na A4. Nazwa szumna, ale czy bardzo na wyrost po przebytych szutrach? :D
Merkines to nasz następny cel. Wjeżdżamy jak dzicy jezdzcy. Wzrok rozbiegany, bo szukamy jakiegokolwiek sklepu przemysłowego. Kufer nie chce dalej ze mną podróżować. Muszę go jakoś do tego nakłonić, najlepiej pasami do mocowania ładunków. Mateusz wpada do sklepu i wychodzi z ...lodami. Chillout go nie opuszcza. Za to miejscowi bardzo się stresują niechlujnym zamocowaniem sakwy i dostaje w podarunku dwie gumy do mocowania bagażu. Niech żyje przyjażń polsko-litewska. Jesteśmy tak blisko naszych kolegów, że niemal ich czujemy ;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: katalina w Sierpień 20, 2020, 07:01:23 pm
Zakręt w prawo, zakręt w lewo, trochę z górki i znajdujemy naszych kolegów nad Niemnem. Są jeszcze pod wrażeniem stalowej wieży widokowej którą niedawno zwiedzili.
Tego zapragnęliśmy i my.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: katalina w Sierpień 20, 2020, 07:11:37 pm
Czas mijał szybko i beztrosko. Nawet szutry złej jakości nie mogły popsuć nam dobrych humorów. Ciszyliśmy się litwą i sobą jak małe dzieci, albo jeszcze bardziej bo mieliśmy prawo kupować alkohol i z tego korzystaliśmy :D
Radość moja była tym większa, że Luke-Łukasz kupował wino, gubił je na szutrach a ja je znajdowałem- o dziwo całe :)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: katalina w Sierpień 20, 2020, 07:43:27 pm
Motocykl i alkohol nie zawsze idą w parze. W Dubiczach zaczeliśmy się zastanawiać na noclegiem. Ruszyliśmy z wolna przez wieś. Kątem oka widzę dziadka w sile wieku, jestem przy jego bramce w mgnieniu oka. Rozmowa owszem miła, ale dziadek wyznawał modny dzisiaj nurt minimalizmu. Bramka stała niemalże w drzwiach chałupy, i tam też kończyły się jego zapędy obszarnicze ;D
Koledzy odskoczyli znacznie do przodu, ruszam za nimi i znów katem oka, tyle że po drugiej stronie ulicy widzę gościa o wiele bardziej żwawego. Myślę sobie mam wielkie szczęście lub jakiś dar do znajdowania takich ludzi. Nic bardziej mylnego. Jak póżniej doszliśmy do wniosku odkryliśmy bardzo sprytny sposób na zainteresowanie się miejscowych naszą "niedolą" ;)
Wieś normalnie wyglądała na wymarłą. Nic się nie dowiesz bo nikogo nie widać. Ale ten spokój jest pozorny. Skrzydlaty ze swoimi 1000ccm, Luks, Luke i Skywalker basowymii czterosuwami i chrzęstem łańcucha MZ Mateusza potrafią wywabić autochtonów z domów, komórek czy oderwać od koszenia trawy naszego nauczyciela. Moją rolą było tylko tego nie popsuć, a moja zakurzona, nieogolona morda przyjmowała tak przymilny wyraz jak kota w Shreku :)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: katalina w Sierpień 20, 2020, 08:09:46 pm
Rozmowa z "nauczycielem" nie od razu poszła całkiem gładko. Przyglądałem mu się z nieukrywanym zdziwieniem, on nie ukrywał swojego :D Lustrzane odbicie "fachowców od piły". Obaj zdekompletowani, znaczy się po przejściach. Zapytał się skąd-odpowiadam is polszy. Mówi że był, zna niektóre miasta i chwalił polską żubrówkę. Myślę sobie, wprawdzie stoi przy mojej sakwie, ale ona plastikowa, czarna, nieprzezroczysta. Węchem? No skąd... Po całym dniu to ja dominowałem w otoczeniu ;). Po krótkiej chwili ja odpowiadałem na pytania których nie zadał nauczyciel, a nauczyciel w lot pojmował nasze potrzeby. Zaproponował plac, saunę, ręczniki, ogórki. Wspominał jeszcze że ma obszerny dom, ale w takie szczęście to już nie mogłem uwierzyć. Sauna i opowieści gospodarzy uświetniły nasz wieczór.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: jah w Sierpień 21, 2020, 10:24:43 am

Jasiu, to ilość i jakość Cię zmęczyła a nie wiek :P
no taka możliwość też jest, ale jak byłem piękny i młody to mi takie szczegóły nie przeszkadzały :)

Czytam z dużym zainteresowaniem.
A tam kolejna wyprawa się dzieje ;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Sierpień 24, 2020, 10:25:37 pm
Miejscówka była super - pośród niewyrośniętego sadku, obok dyniowych grządek za budynkiem bani.
Nasz zakwaterunek przebigł sprawnie, ale było już stosunkowo późno i odpalenie bani ze względów technicznych nie wchodziło w grę.

Oczywiście po rozstawieniu pałatek, rozpoczęła się degustacja zaopatrzenia przywiezionego przez chłopaków z Polszy:
znaczy się konserw z litewskim chlebem i żubrówki. Trunek był w porządku, tyle, że ciepły i dlatego smaczny  ;)
O dziwo, trzeba było poszczególnych biesiadników jakoś namawiać.
Chyba upalny dzień i trudy drogi przebytej oraz perspektywa dalszej drogi nazajutrz, nie pozwoliła na szaleństwa.

Chętni skorzystali z prysznica w bani.

Spożycie nie szło zbyt sprawnie, za to rozmowy, a szczególnie konwersacja Łukasza z gospodarzem i owszem.
Przyjęcie zakończyła gospodyni wyrywając haziajna z naszego towarzystwa, pewnie w obawie, że zostanie przez nas
sponiewierany trunkami, ale takich możliwości, ani zamiaru nie mieliśmy.

W związku z przedłużającym się wieczorem, ranek przyszedł znienacka i dosyć szybko...

Zwijanie, pakowanie, śniadanie i ...
Pamiątkowe zdjęcia w 'baniowych" czapkach i z naszymi gospodarzami przed ich domkiem.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 25, 2020, 08:08:21 am
Dzień 2 - poniedziałek 20 lipca 2020 - trasa
https://goo.gl/maps/RR2JP1XsSLCduZc69

Prócz żubrówki mieliśmy wszak i zupy jęczmienno-chmielowe a także czerwony kompot z winogron oraz oczywiście obowiązkowo gira choć to bez %%.
Każdy pił co chciał i zagryzał ze "szwedzkiego" stołu z poziomu gruntu, z plandeki znaczy.
Wieczorem zaczęło się chmurzyć ale wytrzymało. Rozeszliśmy się spokojnie i na dwóch nogach do namiotów.
Luke tak się rozgadał z gospodarzem, że miałem obawy czy wyjedzie stąd na dzień kolejny.
Niestety w nocy czy właściwie przed świtem zaczęło kropić przez co nie chciało się wcześnie zrywać do kolejnej trasy.
W końcu koło 8mej deszczyk odpuścił i mogliśmy wylec z pieleszy.
Jakież było moje zdumienia na systemowe i zaprogramowane działania Kataliny. Sprawnymi i wyćwiczonymi ruchami
spakował cały swój (mokry !) przybytek w ciągu kilku minut  :o Co kraj to obyczaj, co wycieczka to swoiste podejście ;)
Wietrzę tu Iżową musztrę i nawyki z wyjazdów z Fragiem i Motolisem ale może to Adamowe marynarskie zwyczaje ?
My chillout'u ciąg dalszy. Maniana. Niech namioty wyschną a śniadanie się zrobi samo  :)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 25, 2020, 08:10:02 am
W bani był już czajnik elektryczny przyniesiony zawczasu przez gospodyni. Stół i krzesełka. Takie zwykłe sprzęty a jakże nam potrzebne.
Po śniadaniu, ablucjach, pogaduchach z gospodynią, spakowaliśmy się i udali na pamiątkowe zdjęcie pod dom.
Tam nastąpiło przekazanie naszych danych kontaktowych gospodarzom. Ich córka i zięć są również motocyklistami i podróżują
m.in. po Polsce. W ramach rewanżu czy potrzeby mogą już do nas zadzwonić czy zajechać.
Za nocleg gospodarze nie chcieli słyszeć o jakiejkolwiek zapłacie czy nawet "wsparciem" na kocią karmę. Zacni ludzie odmówili.
Takich jak oni życzę każdemu podróżnikowi spotykać na swojej drodze. To nie pierwsi w moich wyprawach a i zapewne w każdej innej kolegów.
Nie trzeba szukać może ze świecą choć koniecznie trzeba mieć ze sobą taką towarzyską personę z wygadaną buzią jak Adam  ;D
Serdeczność otwiera drzwi i ludzi.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 25, 2020, 08:35:11 am
Taka ciekawostka.
Fascynują mnie mapy z okresu II Rzeczpospolitej, które można znaleźć m.in na http://polski.mapywig.org/viewpage.php?page_id=7
Choć są to "setki" i mają już tyle lat to są precyzyjne jak niejedne aktualne 1:75tys czy 1:50tys.
Zresztą możecie poczytać jak powstawały i jakim zaskoczeniem były dla wojskowych zagranicznych. Polak potrafił i potrafi !

Po powrocie odszukiwałem nasze ślady na Litwie i Łotwie na tych starych mapach i jakież było moje zdziwienie, że w Dubiczach
znajdowało się spore jezioro, po którym aktualnie nie ma specjalnie śladu ani oznaczenia na mapach satelitarnych.
https://goo.gl/maps/EHXZtyj5RrGFhxck7
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: jawol w Sierpień 25, 2020, 02:08:11 pm
Od samego początku śledzę ( po ilości wejść- ponad 1000 :o widzę że nie tylko ja  ;) :D )  z uwagą relację w odcinkach  kolegów z wojaży po Bałtyckiej krainie , fajnie się czyta komentarze uczestników po czasie  :D . Każdy z Was wrzuca jakieś ciekawostki spostrzeżenia ,swój punkt widzenia  :D . Mogę Wam tylko pozazdrościć wrażeń :-[,czekamy na dalsze odcinki relacji  :D
           Pozdrawiam !  :D
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Sierpień 26, 2020, 09:57:07 am
Taka ciekawostka. ...  aktualnie nie ma specjalnie śladu ani oznaczenia na mapach satelitarnych.
Poprzedni system potrafił "zniknąć" Morze Aralskie (https://pl.wikipedia.org/wiki/Jezioro_Aralskie)
a ty mówisz o małym lokalnym jeziorku, które widać nie pasowało do krajobrazu...

Całą dalszą drogę wspominaliśmy nasz nocleg w ogródku w Dubiczach.
Tak się złożyło, w dalszej części eskapady, że żaden nocleg nie przypominał poprzedniego,
po za tym, że musieliśmy rozstawić i nazajutrz zwinąć namioty...
Ale dzięki temu nie było nudy i tym większa przygoda i jej urok.

Widocznie z nocowaniem na trasie, jest jak z przysłowiowym pudełkiem czekoladek:
nie wiadomo, na co się trafi  ::)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 26, 2020, 01:03:56 pm
Widocznie z nocowaniem na trasie, jest jak z przysłowiowym pudełkiem czekoladek:
nie wiadomo, na co się trafi  ::)

Jak już braknie to nic. A tak to zazwyczaj z czekoladą te czekoladki  ;D
Dla teściowej tylko torebkę cukru w kostkach ;)


Ruszyliśmy raźno podładowani emocjonalnie i energetycznie. Morale wysokie u każdego z 6-ciu podróżnych.
Zaraz za wsią mijamy po lewej zabudowania Straży Granicznej, której nota bene nie spotkaliśmy w całej wyprawie a trochę pograniczem jechaliśmy.
Drogi szutrowe wiodły nas przez lasy puszczańskie jak i nasadowe aż do miejscowości Daržininkai gdzie ustąpiły rozległym polom i łąkom.
Dało się zaobserwować post-kołchozową czy post-sołchozową architekturę i rozległe areały pośród mniejszych chyba już odzyskanych przez właścicieli.
Zatrzymuję ekipę przed miejscowością Ponacza i pokazuję na wschód, że granica z BLR jest tuż tuż (3cia fotka). Krótka sesja zdjęciowa i jedziemy dalej.
Omijamy bokiem wieś Krzywile podążając cienką asfaltową drogą z obydwoma szutrowymi poszerzeniami.  To litewski standard na bocznych gminnych drogach.
Mijamy kolejne wielkie przedsiębiorstwo rolne i wskakujemy na szutrową drogę gdzie kolegów "suwakowców" znów mocno telepie i fatyguje im zwoje mózgowe ;)
Sycimy oczy sielską okolicą i przez wsie Dowgidańce oraz Purwiany docieramy niespiesznie do miasta Ejszyszki, prawie na wskroś  polskiego.
Przy wjeździe ulicą A.Mickiewicza (wieszcz naprawdę 3 narodów tj. polskiego, litewskiego i białoruskiego ) widzimy rozległy cmentarz.
Dojeżdżamy do krzyżówki i kieruję wyprawę na południe do "dolnego" miasta.
Górne i dolne rozdzielają podmokłe łąki przez które przepływa rzeczka Verseka. https://goo.gl/maps/eYsJe4a6cHGiJLQb9 https://lt.wikipedia.org/wiki/Verseka_(up%C4%97)
Wyprzedza mnie jednak Piotr i mówi, żeby zawrócić do sklepu. Jaki sklep? Gdzie? Nie było przecież żadnego szyldu ni reklamy ale zawracam.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 26, 2020, 01:53:52 pm
Sklep faktycznie był. https://goo.gl/maps/HBYYVYJ6PejejKtbA
Nie musiał posiadać mega oznaczeń gdyż widać miejscowi wiedzą, że tu jest więc po co? ;) Ruch w nim spory.
Trafiliśmy właśnie na dostawę towaru i jesteśmy zaskoczeni bo większość dobra z Polski. Jest wszystko co nam potrzeba a i więcej
bo działający ekspres do kawy i czekolady. Trafiamy na ciepłe jeszcze czebureki (coś w rodzaju wielkiego nadziewanego pieroga z przaśnego ciasta)
wysmażanych na głębokim oleju https://pl.wikipedia.org/wiki/Czeburek choć widywałem je w innych odmianach w Romanii, Ukrainie a koledzy w Białorusi.
Te litewskie były nie dość, że duże to bardzo sycące i pysznym różnym nadzieniem. Do tego kawa, lodzik i brzuch pełny. Sprzedawczynie namawiają nas na więcej ale nie ma już gdzie wepchać ;)
Lubię wschodnią kuchnię i czekam z utęsknieniem za tymi smakami od wyprawy do wyprawy. Na przykład kwasy chlebowe nawet te w butelkach PET to poezja choć może nie dla każdego.
Raz tylko piłem lany z beczkowozu i wprost urywał D...!   :-X
Oczywiście w Polsce można kupić i te zza wschodniej i północno-wschodniej granicy oraz oczywiście rodzime (moim zdaniem jednak słabsze) ale to wycieczka podwyższa ich walory.
W międzyczasie naszego postoju przewija się sporo ludzi. Przychodzi miejscowy chłopak z psem, który machał nam nad rzeczką. Mówi nienaganną polszczyzną i opowiada o miejscowych polskich
szkołach do których uczęszczał. Przy motocyklach pojawia się również solidnie zbudowany jegomość z płomienną czupryną i zagaduje o maszyny i podróż, również polszczyzną.
Podpytujemy o tutejszych miejscowych, o stosunki w mieście, powiązania z Polską, o cmentarz a właściwie groby polskich żołnierzy. Są. Mateusz nabywa spory zapas małych zniczy. Udamy się tam.
Jegomość mówi, że po rodzinie był IŻ49 więc zapala mi się czerwona lampka i drążę temat. Dzwoni po kuzynach i niestety, sprzedany.... :(
Ale on ma Moskwicza 401 więc gdybyśmy chcieli to możemy dyskutować a i zobaczyć ;) https://pl.wikipedia.org/wiki/Moskwicz_400/401 . Stan do remontu a my motocykliści więc rezygnujemy.
Pan daje mi wizytówkę co zwraca uwagę któregoś z kolegów. Jest na nim słowo Direktorius i zaraz wychodzi, że jest on urzędnikiem w gminie od spraw komunalnych. Szycha znaczy :)
Dziękujemy za informacje, rozstajemy się i udajemy nazad w kierunku cmentarza.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 27, 2020, 08:28:40 am
Cmentarz spory jak nie duży w odniesieniu do liczby mieszkańców miasta i parafii.
Kręcimy się tu i tam i nie możemy znaleźć grobów żołnierzy. Mnóstwo polskich nazwisk przemieszanych z litewskimi.
W końcu trafiamy na miejscową osobę i wskazuje nam kierunek. Mogiła zbiorowa żołnierzy AK.
Mateusz wyciąga znicze i ....nie mamy ognia. Ja szukam palących się zniczy na grobach, Piotr idzie do motocykla w którym ma zapalniczkę
a któryś z kolegów (chyba Mateusz) idzie pożyczyć ogień od pobliskiej rodziny odwiedzającej grób bliskiego. Dostaje pudełko zapałek.
Jednak sprawa nie jest łatwa bo "pizga jak w kieleckim" i małe znicze bez nakrycia szybko gasną. Każdy ma swoją próbę rozpalenia znicza.
Idzie też praca zespołowa.Ustawiamy je w końcu przy samych krzyżach w najmniej zawiewanym punkcie. Jakoś się rozpalają i płomyk trwa.
Modlitwa, chwila ciszy i hołd. Tyle możemy.
W drodze powrotnej natykamy się przy bocznym wyjściu na 'skład' krzyży tymczasowych (podobnie jak w Marcinkańcach),
odstawionych tu i zalegających po wybudowaniu pomnika. Ciekawy zwyczaj, którego u nas nie widziałem ale może też się gdzieś praktykuje.
Udajemy się do centrum dolnego miasta.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 27, 2020, 09:03:41 am
Tak się jakoś złożyło, że w centrum nie zrobiłem żadnego zdjęcia, ani bracia ani Piotr. Być może ma coś Adam czy Mateusz i później wstawią.
Do Ejszyszek zachciałem zajechać poprzez oglądnięcie drugiej części z reportażu podróżniczego z cyklu "Polskie ślady" https://vod.tvp.pl/website/polskie-slady,45513820#
W filmie jest małżeństwo, które prowadzi polską księgarnię i opowiada o mieście a czytelnik może zasięgnąć nieco informacji o mieście tu https://pl.wikipedia.org/wiki/Ejszyszki
Kiedy już zeszliśmy z motocykli i zaczęli się kręcić po placu podszedł  do nas pan Stanisław (przyp. Directorius), który akurat czekał na żonę będącą w przychodni u lekarza.
Udaliśmy się do tej księgarni celem zakupienia dobrej i dokładnej papierowej mapy Litwy. Piotr miał mapę jednak skala i dokładność nie ujmowała dróg bocznych.
W księgarni nie było jednak właścicieli a dwie inne kobiety (niż na filmie) a i dokładnej mapy LT. Była mapa Wilna i okolic. Można było kupić ale zrezygnowaliśmy i nie złapali języka...
Niepocieszeni udaliśmy się do motocykli gdzie pan Stefan poratował nas jego osobistą mapą jeszcze z czasów sojuza, którą miał zamyszkowaną w aucie.
Zaproponowałem na wymianę mapę od Piotra ale odmówił. Mapa p.Stefana jest bardzo specyficzna ale o tym w dalszej opowieści.
Poinformował nas, że właściciel księgarni podupadł na zdrowiu i zajmuje się nim teraz żona.
Księgarnia może zatem jest już w innych dobrych rekach jak to było zapowiedziane w filmie.
Powiedziałem p.Stanisławowi o zamiarze szukania przydrożnego drewnianego krzyża upamiętniającego powstańców styczniowych.
A pomniki w mieście pominęliśmy... Jakieś chwilowe niezorganizowanie wdarło się we mnie ale może to poprzez wsparcie jakie okazał nam p.Stanisław.
Zaproponował, że pojedzie z nami i poszuka tego krzyża bo ma jeszcze trochę czasu zanim żona wybędzie od lekarza. Super.
Moje wskazówki co do wyglądu i położenia przy brukowanej drodze wystarczyły aby pojechał tam wprost.
Na miejscu zastaliśmy obraz dokładnie jak z filmu. Kamienna dróżka, chaszcze, wokół pola i zaraz tabliczki o strefie granicznej.
Droga, która do niedawna nie prowadziła do granicy tylko do sąsiedniej wioski aktualnie po białoruskiej stronie.
Uprzątnęliśmy trawę i zielska odnajdując wypalony znicz zapalony może przez prowadzącego reportaż lub miejscowych.
Zagrzebaliśmy nasz ziemią aby czasem nie wzniecić pożaru na sąsiadujące pole owsa czekające już na żniwa.
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 28, 2020, 08:02:02 am
A żniwa właśnie się zaczynały. Zawsze kiedy to następuje i czuję z pół zapach kurzu, słomy i zbóż to łapię się
na nostalgicznych myślach i wspomnieniach z czasów dzieciństwa spędzanego na wsi u dziadków i babć. Również na robocie...
Przewał lata, jeszcze miesiąc z okładem i jesień. No ale na razie mamy piękną pogodę, jest ciepło i słonecznie choć chmur kłębiastych nie brakuje.
Pan Stanisław słysząc, że chcemy podjechać na przejście graniczne odprowadza nas tam poprzez boczne wąskie miejskie dróżki.
Mijamy tym sposobem kilka punktów, które wypatrzyłem dopiero po powrocie do domu.
Cóż, trudno. Na szczegółowe oględziny miasteczka trzeba by mieć znacznie więcej czasu a i "nasz przewodnik" musiałby mieć wolny dzień.
Odprowadził nas prawie pod samo przejście i kiedy robiliśmy przegrupowanie dostał telefon od żony więc pośpiesznie odjechał.
Przejście było zdaje się zamknięte albo zupełnie bez ruchu, prawdopodobnie przez sprawy covid-owe.
Gdyby nie pandemia Covid-Sars-2 to plany na wyjazd były zupełnie inne. Białoruś i inna ekipa. Z niej wybrał się tylko jeden zaraz po tym jak myśmy wrócili do PL.
Ustawiamy się przed wjazdem na przejście ( mały ruch graniczny https://goo.gl/maps/EcsZ3bacXWB3SkZy8 ) na szybką sesję fotograficzną.
Po tym udajemy się na pobliską stację paliw https://goo.gl/maps/XtGSrG7SRxjTbM2H8 gdzie Katalina i Mateusz oświadczają,
że ich czas wycieczki z nami dobiegł końca i wracają do PL  :'(
Cóż począć, szkoda, że tak krótko. Jednak wierzyłem w duchu, iż Adam się zreorganizuje, przyjedzie i z nami pobędzie i tak się stało. A jeszcze wciągnął w to Mateusza.
Wielkie Dzięki i za tą jedną wspólną dobę!

W planach przed wyjazdem mieliśmy dojechać do Ejszyszek na koniec pierwszego dnia  :D Być może by się to udało jednak pominęlibyśmy
wiele punktów turystycznych, postoje ograniczyć trzeba by do minimum i oglądać tylko to co z drogi.
Nocleg był zaplanowany nad tym jeziorem https://goo.gl/maps/MtoDaEbXmtLHmz5b9 jeśliby się nie znalazło kwaterunku w mieście.
Obok są ruiny dworu https://goo.gl/maps/w2j2zALrQy7PSYS89 , który pominąłem w dalszej podróży. Teraz mogę o tym wspomnieć ;)
Wyszło jak wyszło, z powodu motta wyjazdu  ;D
Nie żałuję a wręcz polecam od czasu do czasu wyjechać sobie w ten sposób i nie gonić liczby kilometrów. Mnie ten wyjazd już drugiego dnia zresetował na wskroś.
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Sierpień 28, 2020, 08:35:16 am
Kilka uzupełnień:

Po wyjeździe z Dubicz, gdzie głównie przemieszczaliśmy się terenami śródleśnymi wyjeżdżamy na otwarte przestrzenie.
I tu ujawniać się zaczyna kwestia nasilenia wiatrów, z którymi przyjdzie się nam zmierzyć później.
Otwarte przestrzenie pozbawione zalesienia powodują, że fronty powietrzne nie mają żadnego oporu,
zwłaszcza, że tereny w pobliżu Białorusi raczej płaskie.
Osobiście nie miałem z tym problemów schowany za szybą i dysponując większą mocą silnika.
Ale chłopaki na 250ccm mieli już z czym się mierzyć.

Z tym sklepem w Ejszyszkach widać tak musiało być, że akurat tam musieliśmy się zatrzymać, żeby poznać pana Stanisława.
Taka karma i efekt opieki dobrych duchów, które czuwały nad naszą wyprawą.
Dzięki temu zrobiliśmy popas w przyjaznym miejscu,
Mieliśmy okazję spróbować miejscowych specyjałów, napić się kawy z ekspresu i zapoznać lokalsów.

Mogiły i cały memoriał polskich bohaterów bardzo zadbany, widać, że lokalnii mieszkańcy,
przy zapewne wsparciu zewnętrznym - dbają o pamięć poległych rodaków.
Odwiedziny na cmentarzu i karkołomne próby odpalenia zniczy, udowadniały, jak w pogodny i letni dzień,
wiatr na stepie potrafii być uciążliwy i kłopotliwy.

Na drodze do Ejszyszek robiłem ostatnie zdjęcia z mojego aparatu.
Niestety nie zabrałem kabelka do ładowarki i mimo, że kupiłem u Chińczyka w Gibach Sejnach, uniwersalną wielokońcówkową
ładowarkę z USB/12V, to akurat takiej końcówki nie miałem.

Zboża dojrzewały na polach.
A samotny powstańczy krzyż przydrożny stał na skraju pola.
Przy wiejących wiatrach, strach było pozostawić zapalony znicz,
aby nie stać się przyczyną nieszczęścia, Dlatego postanowiliśmy pozostawić znicz niezapalony.
Dla następnych odwiedzających, przy lepszych okolicznościach. 
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 28, 2020, 03:17:07 pm
Pan Stanisław pytał nas którędy jechaliśmy, jaką trasą. Kiedy wspomnieliśmy o noclegu w Dubicze (Dubiczach, jak to odmieniać? ;) ) to się "rozjaśnił".
Jak go dobrze zrozumiałem to pochodzi z Karawiszki ( Karawiszek , jak to odmieniać ? ;) )  czyli po litewsku Karaviškės lub jego przodkowie stamtąd mają korzenie.
Jechaliśmy tamtędy i miałem o tym wspomnieć co też czynię. Aktualnie wieś w stanie agonalnym. Kilka domów, parę zamieszkałych, reszta opuszczona i wchodząca w ziemię.
Na przedwojennych mapach brak informacji o ilości dymów i aktualnie też coś ciężko znaleźć. Nie dopytywałem go czy tam nadal ktoś od niego mieszka, nie sądzę.

Za jego namową ruszyliśmy w kierunku miejscowości Koniuchy bo tam jest memoriał upamiętniający zamordowanych Polaków. https://goo.gl/maps/Hqg5iSTnKBRmMkAr5
Nie odwiedziliśmy jednak tego miejsca, za mało czasu a zmierzaliśmy planowo na Stare i Nowe Troki. Było jeszcze sporo drogi. Może kolejnym razem tak jak i do wspomnianych polskich Solecznik przez p.Marka K.
Tak więc z drogi 123 odbiliśmy w Gierwiszkach na lokalną 3903. Przeskok z szerokiej asfaltówki na wąską z szutrowymi poboczami. Bardzo mały ruch o który nam właśnie chodziło.
Jednak mijane auta (na Litwie ulubione dwie marki to chyba Subaru i Volvo) tak zapi..... przepraszam, szybko jechały, że zjeżdżając na szuter prawymi kołami w ogóle nie zwalniały.
Przypuszczam, że mogło to być przy prędkości od 60 km/godz. do nawet 90 km/godz. !  :o Raz w taki sposób kierowca z naprzeciw sprawdził moją koncentrację.
Nowy kask, super przeźroczysta nieporysowana szyba a tu spod koła wystrzelił kamyk i leci prosto w oczy. Unik i uffff, udało się nie być potraconym.
Dojechaliśmy do krzyżówki w miejscowości Ślizuny i krótki postój na siku, sprawdzenie temperatury mojego silnika, sprawdzenie poziomu oleju bo coś gorący i zaczął puszczać na łączeniu karterów silnik-skrzynia.
Puścił simmering i zaczęło wyciekać a z koła zamachowego wyrzucać olej na styk karterów. Kapało oczywiście też z dołu. Cóż, dolewamy. Do każdego Awoczka.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Sierpień 31, 2020, 08:14:47 am
Drogą 176 kierujemy się w lewo na Rudniki aby tam skręcić w prawo i ściąć dojazd do 202.
Gdyby skręcić w lewo dojedziemy do znanej nam już rzeki Mereczanki (Merkys) a za nią do kompleksu lasów, w centrum
których znajdują się strzelnice https://goo.gl/maps/f88TSFXtNMJX2eKM9 i poligon https://goo.gl/maps/f88TSFXtNMJX2eKM9.
Planując trasę z Ejszyszek do Troków, siedząc w domu przy komputerze, naszła mnie
chwilowa myśl aby tamtędy przejechać. Najpierw drogą 105 a potem odwinąć w leśne ostępy.
To chyba naleciałość po wyprawach z kolegami ze Ś.N.G.M. do pchania się w totalne trudności i odludzia ;)
Oczywiście szybko ta myśl uciekła bo i ekipa inna oraz założenia podróży i tego co się w niej chciało zobaczyć, gdzie i jak być.
W miejscowości Kryžiškės chciałem skrócić i odbić w lewo ale, że droga okazała się tarką odpuściłem na rzecz Turistów.
Za kilka kilometrów skreciliśmy w drogę 5233 i trafili na dość stromy podjazd a dodatkowo z wiatrem w twarz.
Moto ledwo poszło tam trójką i wtoczyło się na dość niskich obrotach.
Za miejscowością Keturiasdešimt Totorių nie da nie zauważyć wojskowych i ciężkich wozów na parkingu jakiegoś zakładu czy obiektu militarnego (?)
Okazuje się, że powstać musiał niedawno bo nie ma go jeszcze na zdjęciach googlemap. https://goo.gl/maps/uuozVHhh1z7mVXfj7
Nawracamy i krótka sesja foto. Być może to kolekcja jakiegoś zapaleńca do takich pojazdów? W sieci odnośników brak, żeby znaleźć informację. Może komuś się uda.
W miejscowości Skurbutėnai skręcamy w prawo i ciągniemy szutrowymi traktami przez Palygainiai w kierunku drogi A4. Wytrzepało znów suwakowców na szutrowych dołkach .
Ze szczęścia po tej udręce tracę koncentrację na wyskoku w drogę A4. Spory ruch i ciężko się w niego włączyć.
Któryś z kolegów krzyknął, że TERAZ i ruszam w prawo przed ciężarówkę która skręca w nasz wyjazd.
Ruszyłem ale nie wskoczyłem od razu na pas ruchu, tylko rozpęd poboczem. Patrzę w lusterko i włos mi się zjeżył. Chłopaki wpakowali się za mną
a koleś z ciężarówki (jakieś stare sfatygowane auto) jedzie wprost! Poszły ręce w górę i chyba klakson Piotra z tyłu bo on miał podbramkówkę. Było 'gorąco'...
Koleś się pokapował, że wprowadził nas w błąd mając włączony cały czas prawy kierunkowskaz. I co zrobił dalej? Włączył awaryjne!  :o
Ujechaliśmy jeszcze kawałek za nim i zatrzymali na zatoczce dla autobusów.
Emocje musiały ostygnąć. Zresztą zaraz trzeba było się nieco cofnąć i właściwie skręcić na Šventininkai żeby drogą 4712 dojechać na Stare Troki.
Tam była kiedyś krótko stolica Wielkiego Księstwa Litewskiego https://pl.wikipedia.org/wiki/Stare_Troki
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 01, 2020, 07:48:59 am
Po ciepłych zakąskach ze sklepu w Ejszyszkach pozostały miłe wspomnienia...i burczenie w brzuchach.
Obiadu na trasie nie było więc pierwsze co na parkingu pod klasztorem  to posiłek. Wyciągamy co mamy i pałaszujemy.
Zapasy o dziwo zamiast się kurczyć to zmieniają formę i nierzadko przyrastają. Tyle dobrego w sklepach to się wpada w szał zakupów ;)
A po prawdzie to trzeba wykorzystywać każdą wolną chwilę na dopełnienie kalorii lub ich pozbycie się  ;D Specjalnych postojów nie ma.
Robimy oględziny tablic informacyjnych, jest coś w końcu napisane i w naszym języku więc nie wyciągam przewodnika.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 01, 2020, 08:15:00 am
Nasyceni idziemy na zwiedzanie klasztoru znajdującego się na wzgórzu zamkowym. https://goo.gl/maps/HEz7xEuVHRbRZZzY7
Stolicą Stare Troki były krótko, nieco dłużej przetrwały ruiny zamku przekazane bernardynom sprowadzonym z podkrakowskiego Tyńca przez W.Ks. Witolda.
Więcej o historii tego miejsca można poczytać tu https://exploretrakaivilnius.lt/pl/dwory-i-parki/wzgorze-zamkowe-i-trakt-witolda-w-starych-trokach
Wejście na dziedziniec zamknięte kutą żelazną bramą, którą ciężko było ruszyć, weszliśmy więc otwartą furtą ;)
Obeszliśmy pomniki, poruszali klamką drzwi do kościoła i tyle. Pozamykane. Udaliśmy się jeszcze wokół i do motocykli.
Pora nie taka późna ale nie było nawet kogo poprosić o otwarcie wnętrz.
Wrzucam kilka naszych fotek a więcej można oglądnąć np. tu https://genealogia.okiem.pl/foto2/thumbnails.php?album=770
Wsiedliśmy na maszyny i niespiesznie udali do głównej i sztampowej atrakcji tego dnia czyli Nowych Trok od dawna nazywanych już Trokami, z zamkiem na wyspie.
Po drodze jeszcze było małe zamieszanie na rondzie i  mój prawie wjazd pod prąd w jednokierunkową  :-X
Udało się nie trafić na ruch więc szybka zawrotka pod znakiem i obyło się bez łamania przepisów https://goo.gl/maps/4CxGwHVkzuLeuv1L6.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 02, 2020, 10:49:02 am
Plan wstępny uzgodniony w Starych Trokach był taki aby przejechać głównym traktem przez miasteczko i poszukać strzeżonego parkingu
abyśmy mogli bez stresu zwiedzić atrakcje a potem udać się po motocykle i poszukać noclegu nad jeziorem czy to na dziko czy na polu namiotowym tudzież camping.
W moim przewodniku miałem mini mapkę miasteczka z zaznaczonymi kilkoma głównymi atrakcjami i parkingami. Stanęło na ten w pobliżu karaimskiego cmentarza https://goo.gl/maps/y4DYX2EUj3MseKW2A
Miasteczko na pobieżny przejazd jakoś bardzo-bardzo (czyli wow , czy łał  ;) ) zachwycające nie było. Ładnie, interesująco. Dopiero...ale to później.
Wrażenie konkretne robi oczywiście widok na zamek na wyspie na jeziorze Galve.
Zatrzymaliśmy się zaraz po skręcie w drogę prowadzącą do cmentarza. Koledzy szybko dostrzegli oznaczenie płatnego parkingu więc zapytali właściciela o warunki.
Tanio nie było. 20 Eurasów za wszystkich choć z możliwością pozostania całą dobę. No nie o to nam chodzi. Więc zapytanie o możliwość noclegu.
Nie ma takowej... jednak za drogą obok mieszka kuzynka, która ma kawałek podwórka i udziela go pod namioty.
Mieliśmy udać się nieco dalej na parking-camping ale niech tam już koledzy uzgadniają i negocjują.
Wyszło, że można przenocować w namiotach - opłata 25 E. Ujdzie. Odpuściłem choć miałem jeszcze ochotę się przejść dopytać o cenę za camping.
Właścicielka miła i sympatyczna a i widok wart ceny, nie aż tak wygórowanej. Pomost do jeziora, łódki, szuwary i zamek na wyspie w tle!
Dodatkowo kibelek typu toi-toi i stół z ławami i zadaszeniem w postaci namiotu z rozkładanymi połami-ścianami.
https://goo.gl/maps/AXWc1tALoppmf6Kw9  Jest możliwość wynajęcia również miejsca pod dachem i łóżka.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Wrzesień 02, 2020, 10:19:13 pm
Któryś z kolegów krzyknął, że TERAZ i ruszam w prawo przed ciężarówkę która skręca w nasz wyjazd.
Ruszyłem ale nie wskoczyłem od razu na pas ruchu, tylko rozpęd poboczem. Patrzę w lusterko i włos mi się zjeżył. Chłopaki wpakowali się za mną
a koleś z ciężarówki (jakieś stare sfatygowane auto) jedzie wprost! Poszły ręce w górę i chyba klakson Piotra z tyłu bo on miał podbramkówkę. Było 'gorąco'...
Koleś się pokapował, że wprowadził nas w błąd mając włączony cały czas prawy kierunkowskaz. I co zrobił dalej? Włączył awaryjne!  :o
To była najbardziej podbramkowa sytuacja naszego wyjazdu...
Dla mnie był to dowód na czuwanie dobrych aniołów nade mną  :o
I namacalny dowód na konieczność stosowania zasady ograniczonego zaufania.
Krzyśkowi należy się gigantyczna flacha ode mnie. Mogę powiedzieć, że życie mi uratował i to dosłownie.
Ruch duży na drodze, w którą próbujemy się wbić z zupełnie bocznej szutrowej drogi.
Widać gruzowik, który mryga w prawo i jedzie nie za szybko - w domyśle zaraz zwolni i będzie skręcał w naszą drogę,
więc robi się przestrzeń na wjechanie na drogę.
Odwracam głowę, Łukasz rusza i wbija się. Ja już mam zrobić to samo, a za plecami słyszę: "Uważaj!"
Zdążyłem wcisnąć sprzęgło i motocykl dzięki temu nie ruszył...
w tym momencie poczułem podmuch przejeżdżającej ciężarówki, mijającej kołem moje przednie koło o dwa cale.
Wbiłbym się idealnie pod tego grata, który nie miał zamiaru skręcać, jak błędnie odczytałem z jego kierunkowskazu.

Popas w Starych Trokach.
Praktyka podróżnicza, kazała pakować się tak, aby móc w miarę sprawnie i bez poważniejszego rozjuczania motocykla,
dostać się do zasobów spożywczych. Dzięki temu i wcześniej wymienionej plandeczce, mieliśmy możliwość zrobienia
szybkiego popasu.
Rano pakując konserwy, przywiezione nam z Polski przez chłopaków zawinięte w reklamówce, nie zwróciłem uwagi,
że jedna z nich jest praktycznie pusta... Poza tłuszczem, który w niej pozostał.
Na dołkach i przy dużej temperaturze powietrza, zawartość tej konserwy przepięknie rozpłynęła się po wnętrzu mojej sakwy  :-\
Na szczęście tłuszcz nie wytaplał wszystkiego, ale był trudny do usunięcia - lepiło się prawie wszystko.
Mimo tej nie miłej niespodzianki - plandekowy stół był dobrym i smacznym rozwiązaniem obiadopodobnym  ;)

Nasz 'ojciec przewodnik' (LukS) ogarniał nawigację wzorcowo i mimo, kilku nawrotek doprowadzał nas, tam gdzie planowaliśmy.
A w myśl zasady myli się przewodnik, myli się całe stado, parę razy zakręciliśmy się na drodze - ryzyko zawodowe  :)   

W Trokach miejscówkę, którą trafiliśmy na biwak tego wieczora, była innego rodzaju doświadczeniem:
środek miasta, nad samym jeziorem z widokiem na zamek.
Były plusy i minusy tej lokalizacji, ale to mogliśmy ocenić dopiero dnia następnego.
Pozostawiliśmy motocykle z dobytkiem nierozpakowane i ruszyliśmy w miasto.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 03, 2020, 08:20:45 am
Przewodnik po Trokach https://docplayer.pl/6620097-Przewodnik-turystyczny-po-trokach.html

Zaczęliśmy od przejścia przez most, na którym ostatnią modą jest zawieszonych masę symbolicznych kłódek miłości  ::)
https://pl.wikipedia.org/wiki/K%C5%82%C3%B3dka_mi%C5%82o%C5%9Bci
Następnie deptak bulwarem wzdłuż jeziora. Restauracje, bary, sklepiki z pamiątkowym badziewiem.
Z Luke nastawieni jesteśmy na nabywanie magnetycznych widokówek na lodówkę. Zostawiamy to jednak na później, kiedy opuścimy zamek.
Szybkie zdjęcia z chwilowo pustego głównego miejsca widokowego przy drewnianej kładce/moście prowadzącej do zamku. Również na niej.
Wszędzie pełno łódek i łodzi do przewozu turystów po jeziorze. Nagabują i nas, dziękujemy i odmawiamy.
Po moście przejeżdża auto i trzeba się wycofać do poręczy. Okazuje się, że to ekipa konserwatorów, która jako jedyna wchodzi jeszcze przez główną bramę i ją zamyka za sobą.
Zamek był zatem już nieczynny choć i tak nie mieliśmy już zamiaru (bynajmniej ja) oglądać go od środka. https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_w_Trokach
Zwiedzanie można odbyć również wirtualnie wokół zamku. Całość jest ujęta fotografiach panoramicznych googlemap https://goo.gl/maps/RzvYYqe3TCYQR9hcA




Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 04, 2020, 11:58:35 am
Zamek obeszliśmy wokół. Robi wrażenie, jest monstrualny a i to położenie wzbudza uznanie dla budowniczych.
Pomysłowo wykonane jest przejście z zamku zewnętrznego do wewnętrznego z donżonem.
Centralne drewniane szybkie do zniszczenia w razie zdobycia jednego z nich a obydwa boczne b.wąskie czyli łatwe do ostrzału.
Z wyspy widać na brzegu nieodległy przez wodę pałac rodziny Tyszkiewiczów w Zatroczu https://goo.gl/maps/CsbcTGN24aP3ppLv5
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82ac_Tyszkiewicz%C3%B3w_w_Zatroczu
oraz kompleks XX-wiecznych budynków wypoczynkowych albo nie ukończonych albo już nieużytkowanych i po latach świetności.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 04, 2020, 12:03:27 pm
Wracamy na bulwary i udajemy się w kierunku ruin baszt, pozostałości po zamku na półwyspie https://goo.gl/maps/js36rSuHfzA35nZY7
Przechodzimy na dziedziniec ścieżkę przez wyrwę w pozostałościach muru obronnego http://www.wilno.name/troki/trokiruiny.html
i kierujemy się na Klasztor Dominikanów oraz przyległy park gdzie zaciekawiły nas rozwieszone pomiędzy drzewami hamaki .
Wykonane w ciekawy sposób z kwadratowych drewnianych kantówek ciętych na krótkie odcinki i przewlekane sznurami.
Okazały się być bardzo wygodne i stabilne. Wszędzie jeszcze sporo ludzi mimo już przedwieczorowej pory.
Wychodzimy z bulwarów, podziwiamy drewnianą architekturę domów, przechodzimy przez Kościół NMP https://goo.gl/maps/bmYuFa9pWQgCQkiK8
gdzie przy wejściu natykamy się na oznaczenie szlaku św. Jakuba do Santiago de Compostela https://pl.wikipedia.org/wiki/Droga_%C5%9Bw._Jakuba ,
który biegnie również przez mój powiat i stąd ta znajomość.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 04, 2020, 12:10:33 pm
Przechodzimy obok Cerkkwi Narodzenia Przenajświętszej Bogurodzicy https://goo.gl/maps/NSMWChHLTvHeABDCA .
Drewniana architektura jest....różna. Ta ciekawa miesza się z używkowym bezguściem.
 Co też specyficzne to balkonowe parawany-zasłony z.... eternitu. Makabra.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 04, 2020, 12:18:20 pm
Trafiamy na czynny sklep spożywczy IKI a że jest już 19:50 to trzeba szybko zakupić %% na wieczór bo ich sprzedaż jedynie do 20-tej!
Wydawało nam się, że zebranie artykułów z półek poszło nam sprawnie.
Małżeństwo z Polski obsługiwane w kasie, nawołuje nas do pospieszenia się. Oni się załapali na paragon chyba o 19:58.
Nam sprzedawczyni już odmówiła sprzedaży %%, bo wskoczyła 20:01  :o  Jakiż niefart, przy kasie !
Mocno zażenowani tym faktem wychodzimy ze sklepu z artykułami na kolację ale bez %%  :'(  Można oczywiście iść do knajpy ale chcemy zwiedzić miasteczko.
Zostało nam w sakwach na szczęście a raczej na smaka wino z wczoraj i coś tam jeszcze piwa. Mam też nadal 'trofiejnego' Żubra, który i tak nie poszedł tego wieczora  ;D
Ulicą Mendoga niespiesznie zdążamy do ulicy Biruty. Naszą uwagę przykuwa specyficzna rura z otaczającymi ją helisami z blaszanej taśmy. Do czego to? Nie doszliśmy.
Podczas spaceru wyczytuję z przewodnika informację o Karaimach i oglądamy po drodze ich specyficzne domy z trzema oknami:
jedno dla Karaima, drugie dla Boga, trzecie dla W.Ks.Witolda, który ich tu sprowadził . Kto to Ci Karaimi dowiecie się stąd https://pl.wikipedia.org/wiki/Karaimi
Jednak te najciekawsze domy dopiero przed nami, na ulicy Karaimskiej.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 07, 2020, 08:28:10 am
Napisałem powyżej
Puścił simmering i zaczęło wyciekać a z koła zamachowego wyrzucać olej na styk karterów. Kapało oczywiście też z dołu. Cóż, dolewamy.
Dopiero 5 września "przeprosiłem się" z moim Awo i zmieniłem mu olej w silniku oraz zabrałem się za korektę gniazd półczaszowych w klawiaturze, pod laski popychaczy.
Po robocie trzeba było ustawić luzy więc wyjąłem korek z wziernika koła zamachowego.
Szukam znaku i  trafiam na takie coś jak na pierwszej fotkce :o
Jest winowajca przepuszczania oleju. Teraz, w jakim stanie jest simmering?
Poszedł test szosowo-terenowy na około 100km i za wesoło nie jest.
Cieknie już konkretnie i soczyściej niż podczas wakacyjnej wyprawy  :(
Niestety mam aktualnie czasu na rozbiórkę.... Czy da się dojeździć na tym do zimy? Raczej zostaje już jazda drugim moto.


Prośba o niezamieszczanie wpisów ( o ile ktoś ma chęć) tutaj. Dubluję post do innego miejsca http://awoforum.pl/index.php?topic=4889.msg47620#new
Tutaj tylko dokumentacja przyczyny.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 07, 2020, 09:06:16 am
Wjeżdżając do miasteczka głównym traktem a potem idąc bulwarami ominęliśmy tą klimatyczną uliczkę.
Zanim doszliśmy do niej minęliśmy jeszcze muzeum czekolady gdzie można jej również zakosztować https://goo.gl/maps/uoGPF7m5Sp6NfWkU7
Następnie przeszliśmy obok kapliczki św. Jana Nepomucena, która kiedyś miała inne przeznaczenie https://www.trakai-visit.lt/pl/kapliczka-sw-jana-niepomucena/
https://exploretrakaivilnius.lt/pl/obiekty/kapliczka-slupowa-sw-jana-nepomucena
i podeszli Muzeum historii w Trokach https://goo.gl/maps/noiFWYiAsrZYxctQ8
mijając wcześniej dawny budynek urzędu pocztowego Imperium Rosyjskiego https://goo.gl/maps/g2Mqz2SXPjEC3NNS6 .
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 07, 2020, 09:09:03 am
Niestety o tej porze wszystko już nieczynne. Tak więc tylko w Gruta Parkas było otwarte "do bólu".
Taki to już jest. Praca u prywaciarza a praca na państwowym wikcie   ::)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 07, 2020, 09:16:02 am
Słońce powoli chyliło się ku widnokręgowi więc ukazało nam chwilowo lepszy koloryt malowanych drewnianych karaimskich chat.
Szybko jednak wszystko przeszło w półcienie. I wszędzie jeszcze ten eternit...
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 07, 2020, 09:26:23 am
Przy mijaniu karaimskiej świątyni tzn. Kienes mieliśmy zaraz dwa momenty miejscowej egzotyki.
Jeden to kot. Zupełnie niewrażliwy i nieczuły (w sensie dosłownym  ;) ) na przechodniów z Polski i przejeżdżający czarny ogłuszający "boombox" na czterech kołach
z którego szedł taki łomot, że aż podskakiwała wycieraczka na tylnej szybie  ;D  Uśmialiśmy z Luke z tego zdarzenia.
Jednak później wieczorem przy kolacji nie było nam już do śmiechu z tego powodu.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 07, 2020, 09:41:47 am
Wstąpiliśmy jeszcze na bulwar po magnesy i klapa. Pozamykane już wszystko na cztery spusty  :(
Koledzy obiecali sobie, że udadzą się z rana po zakupy. Niepocieszeni tym faktem i zmęczeni odpuściliśmy sobie
wstąpienie do knajpy na małe co nieco. Czekało nas jeszcze rozjuczenie maszyn, rozstawienie domków i przygotowanie posiłku.
Skorzystaliśmy również z naprawdę dużej ciepłoty wody w jeziorze Galve i zafundowali nocne ablucje.
Orzeźwieni zasiedli do kolacji przy świecach tzn. niewykorzystanych zniczach, których Mateusz nabył całą torbę.
Było zatem romantycznie ;) Świece, wino, brzoskwinie i tylko k....a! ten przejeżdżający co rusz boombox  :-X
Niestety bliskość głównej szosy. Dobrze, że w namiocie na standardowym wyposażeniu mam piankowe stopery do uszu.
Nawet nie było komarów. Trochę zawiewało to rozłożyliśmy zasłony ogrodowego namiotu.
Bardzo ciepły i przyjemny wieczór. Nawet nie trzeba było sprzątać ze stołu.
Rozprostowaliśmy w tym dniu (w końcu!)  konkretnie nogi a je nawet schodzili. To było preludium przed dniem następnym, który
również miał być sztampowo turystyczny i w znacznej mierze pieszy.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 07, 2020, 09:48:10 am
Dzień 3 - wtorek 21 lipca 2020 - trasa
https://goo.gl/maps/GH6HJjaSyGwDGiM67

Niestety jest za mała ilość punktów i ostatni odcinek w Trokach mapa wyrzuca na drogę 107 a pojechaliśmy inaczej bo
przez miasteczko ulicą Vytauto (Witolda ?) , Kranto, Traku ( Trocką ?).
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 08, 2020, 09:34:43 am
Ranek zastał nas ciepły i nawet słoneczny choć kłębiło się sporo chmur. Zapowiedź zmiany pogody.
Mimo lokalizacji blisko głównej szosy nawet się wyspałem. Fakt, że ruch zaczął się chyba już przed 6-tą
ale w nocy był względny spokój lub dzięki stoperom to ja go miałem ;) Nie pamiętam już jak koledzy ale też raczej wypoczęli.
Zjedliśmy śniadanie smakołykami smarowanymi na czarnym chlebie zapijając je koniecznie pierwszym kwasem na Litwie ( reklama  ::) )
i zagryzając pomidorami, ogóreczkami i brzoskwiniami. Witaminki muszą być! Piotr tradycyjnie owsianka z rana.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 08, 2020, 09:43:00 am
Poranna kąpiel w jeziorze i podpatrywanie treningów wioślarskich na jeziornym torze.
Zostałem celowo uchwycony do foto po wyjściu z wody na tle zamku i osady wioślarskiej.
Wciągnij brzuch, wypnij klatę. Więc powietrze w płuca i "już?" kącikiem ust.
Czekaj jeszcze, musi być lepsze światło, za dużo chmur ;D Puffffff wyleciało z ust.  Udało się! Pośmiać oczywiście ;)
Luke udał się po magnesy i niestety znów lipa. Pozamykane. Za wcześnie na turystów. Cóż, trudno.
Może kupi się gdzie indziej bo Troki wszak to jedno z najczęściej odwiedzanych miejsc przez turystów czyli znane i modne.
Po spakowaniu ruszamy pieszo do nieodległego karaimskiego cmentarza.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 09, 2020, 01:30:57 pm
Miejsce nie jest ogrodzone jednak posiada symboliczną bramę wejściową. Nieświadomi, że jest to wejście przechodzimy ją
kilkanaście metrów i na cmentarz wchodzimy wprost z ulicy zauważając wystający z ziemi kamień nagrobny.
Łączka zarośnięta trawą i widoczne tylko pojedyncze kamienne stele z napisami, które nam nic nie mówią.
Piotr jest na czele i udaje się w las gdzie dopiero okazuje się jaką powierzchnię zajmuje ten cmentarz.
Prawdopodobnie najbliżej drogi - z której tu weszliśmy - są najstarsze pochówki. Wniosek po obserwacji nieczytelnych stel.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 09, 2020, 01:45:56 pm
Ponoć najstarsze nagrobki datowane są na okres po sprowadzeniu Karaimów przez W.Ks. Witolda.
Pośród drzew liściastych natykamy się co rusz na stele z inskrypcjami w różnych językach.
Prawdopodobnie są to hebrajski,ruski, polski., litewski. Są już młodsze i lepiej zachowane.
Zarysowują się miejsca złożenia zwłok. Inskrypcje są umieszczone na stelach odwrotnie niż np. na cmentarzach chrześcijańskich.
Chyba, że zwłoki były grzebane nogami do steli i stąd taki zwyczaj? Nie wiem. Trzeba by poszukać w źródłach lub pytać historyków.
Może coś się znajdzie tu (link dla ambitnych) https://kpbc.umk.pl/Content/181410/Magazyn_237_04_HD_007.pdf

Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 09, 2020, 02:03:05 pm
Nekropolia robi na nas wrażenie poprzez wielkość ale i stan "opuszczenia" - że tak to ujmę - wynikający z nieprowadzenia tutaj już pochówków.
Wszystko jest bardzo nostalgiczne i na myśl samo się nasuwa "memento mori". Klimat starych cmentarzy jest zupełnie inny niż nowomodnych, marmurowych, "chińskich"...
Mijając kolejne nagrobki docieramy w pobliże drugiej większej bramy prowadzącej z bocznej gruntowej drogi.
Wychodzimy z cmentarza i udajemy się w kierunku jeziora Tataryszki. Droga prowadzi w przecinkę nad odsłoniętym brzegiem, którą było widać z mostu.
Fajne miejsce na dziki biwak ze stylowym stolikiem.
Zapewne miejsce wędkarskie ale na jedną noc można zaryzykować nocleg gdyby ktoś potrzebował takowego o ile nie przeszkadzać będzie zmarłym czy oni jemu ;)
https://goo.gl/maps/ArDQwLbunDbEMQSc8   
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 11, 2020, 09:06:30 am
Idziemy powoli do maszyn rozmawiając o planie podróży. W drodze powrotnej przechodzimy obok parkingu-campingu
i go fotografuję dokumentalnie. Nie pytaliśmy już o cenę i warunki. Wzrokowo miejscówka nie różni się atrakcjami
od tej na której spędziliśmy nocleg, może poza tym, że tu nie ma widoku na zamek. Jest kilka aut.
Na bazie okazuje się, że mężczyzna od wczorajszego parkingu robi pierwszy kurs łodzią z turystami.
Uzgodniliśmy, że objedziemy jezioro Galve od północy czyli kierujemy się na drogę 107. Po chwili mijamy kompleks budynków, którym jest
Litewska Baza Sportów Olimpijskich, zapewne wodnych https://goo.gl/maps/jhUcJRCZ664uMnsy9  .
Jej niektóre budynki widzieliśmy z pomostu pola namiotowego ale nie zdawaliśmy sobie z tego sprawy.
Można było się przepłynąć wieczorem łodzią wiosłową w tym kierunku, bo przecież była ;)
Za 2km skręcamy w lokalną drogę 4722, która pnie się nieco wzwyż przez co z pierwszego zakrętu mamy ukradkowy widok na początek
toru wodnego i znajdujące się przy zatoczce pomosty startowe dla osad wioślarskich.  Mijamy skrzyżowanie z kierunkowskazem na "dwór z parkiem" 
czyli Pałac Tyszkiewiczów oraz drogą dojazdową do campingu, który ma dobre opinie i był przeze mnie wcześniej brany pod uwagę na nocleg https://goo.gl/maps/TeQdykYEXLvDr9R77
W tej północnej części jeziora Galve znajduje się kilka parkingów i punktów widokowych. Dla chcących są również dobre miejsca na jednorazowy dziki biwak.
Odpuszczamy jednak, nie ma już czasu na pałac bo dziś cel główny to Wilno!
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 11, 2020, 09:54:05 am
W miejscowości Raudone skręcamy w prawo w drogę 4729 w kierunku na Karaciszki i Landwarów. Droga w dobry stanie wije się między
licznymi jeziorami i pagórkami. Trasa ta zaplanowana ad'hoc okazała się dobrym wyborem bo przed wjazdem do Landwarowa na wzgórzu przy
jeziorze natykamy się na interesującą budowlę z wysoką strzelistą wieżą, którą jest kolejny Pałac Tyszkiewiczów z przyległym parkiem https://goo.gl/maps/zncBtudyZYX3d3Xr6
https://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82ac_Tyszkiewicz%C3%B3w_w_Landwarowie
Miała rozmach ta rodzina i zapewne niemały majątek czego potwierdzenie jest tu https://pl.wikipedia.org/wiki/Tyszkiewiczowie_herbu_Leliwa 
Zatrzymujemy się na poboczu drogi i jako jedyny z ekipy wdrapuję się po zboczu zrobić choć pamiątkowe fotki. Bardzo ciekawa architektura.
Aktualnie pałac był w remoncie. Widoki z najwyższego poziomu wieży muszą być arcy-zachwycające.
Droga do miasta prowadzi wąską groblą i ciekawie się to prezentuje na googlemap. Droga po wodzie ;-)
Nie wjeżdżamy jednak do miasta i zaraz odbijamy w ulicę Witolda w kierunku na Grzegorzewo aby wjechać na autostradę (?) A1 tudzież oznaczoną E85.
Ruch na niej spory mimo poranka. Cóż jednak chcieć od głównego traktu do stolicy. Trzeba zewrzeć szyk i jechać uważniej i ostrożniej.
Niestety się to nie udaje na początku i koledzy zostają mi schowani przez kilka aut wbijających się szybko w lukę pozostawioną przez Luke'a.
Ma kolega taki styl jazdy. Dobry na drogi o małym natężeniu, jednak nie na tą chwilę. Zgubić się właściwie nie da ale lepiej jechać razem obok siebie.
Zwalniam, zjeżdżam maksymalnie do krawędzi, macham autom na wyprzedzenie mnie i je puszczam przodem. Jedziemy razem i daję sygnał do Luke o zagęszczenie naszej kolumienki.
Mijamy zjazd na Ponary (miejsce mordów z IIWŚ), potem na rondzie Wilcza Łapa źle wybieram zjazd i zamiast w E272 zjeżdżam w prospekt Savanoriu https://goo.gl/maps/1mR9Xy7oLNEWFp497
Jest już dość gorąco a natykamy się co rusz na czerwone światła przez co dostajemy dodatkową porcję ciepła od rozgrzanych silników.
Plan taki aby dojechać najbliżej centrum i znaleźć strzeżony parking. Po przedzieraniu się plątaniną ulic i uliczek lądujemy na miejscu parkingowym wyznaczonym przez googlemap.
https://goo.gl/maps/U7TwiQY9jjavnQcf9
Nie jest to jednak parking strzeżony a miejsca na nim nie ma.  Piotr postuluje aby motocykle zostawić nawet na chodniku przy kafejce ( pod nadzorem sprzedawcy)
bo twierdzi, że większości dużych europejskich miast za motocykle nie jest pobierana opłata. Chodnik mi się nie podoba a i braciom również niespecjalnie.
Przeglądamy googlemap i decydujemy się jechać dalej na inny kolejny parking najpierw przy prospekcie Giedymina a jak nie wyjdzie to przy ulicy Kościuszki
i wzgórzu Trzech Krzyży, który przepatrzyłem jeszcze w domu. Ja prowadzę ale nie lubię jeździć po wielkich miastach. Ciasne uliczki utkane znakami, zasłoniętymi
często przez parkujące auta na poboczach i chodnikach, ścieżki rowerowe, mini ronda, trolejbusy (jak u Piotra w Lublinie ;) )....ehhhhh.
Kręcimy się po jednokierunkowych ale w końcu wracamy na właściwy trakt i jedziemy prospektem Giedymina, który jednak jest akurat zablokowany wysuwanymi słupkami! https://goo.gl/maps/m6iRGo5ZqY3Tmsrf9
Nawigacja prowadzi prosto ale trzeba nam przecież gdzieś skręcić więc wybieram w lewo, żeby dojechać do ul.Kościuszki i to okazuje się szczęśliwym trafem.
Zaraz jest oznakowanie na podziemny parking, który też był brany pod uwagę https://goo.gl/maps/ygzm8Zbk6NiWeP666 . Wbijamy!
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 15, 2020, 07:17:03 am
Skrzydlaty w niedoczasie i nie ma kto uzupełnień czy sprostowań napisać a jeden uczestnik - literat amator bo lubi z literatki spożywać ;) - to obiektywizmu w relacji mało.
Więc Wilno pójdzie na skróty. Wszak wszystko w przewodnikach napisane  :P
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 15, 2020, 07:44:48 am
Na wjeździe przed nami było auto. Kamera, zdjęcie na przednią rejestrację i szlaban do góry.
Najeżdżamy, stoimy chwilę, szlaban się nie podnosi więc trzeba go objechać. Potem terminal na bilet i drugi szlaban.
Musimy ponowić procedurę czyli boczkiem boczkiem choć z sakwami ciasno, szczególnie Piotrowi.
Kamery są więc mamy stres, że nie zapłacone a wjechaliśmy więc wbijamy w miejsce gdzie auta nie mogą zaparkować.
Deliberujemy jak tu zapłacić choć za jedno miejsce parkingowe. Pada pomysł, żeby jeden się wrócił i ustawił tyłem z rejestracją pod kamerę  ::)
Jak to Polak potrafi, jest sytuacja trudna to kombinuje ;)
Miejsce przy którym stoimy okazuje się być dla aut elektrycznych z przyłączem do ładowania a dodatkowo jest przy nim parkomat/biletomat.
Przestawiamy motocykle na jedno wolne miejsce a Luke idzie złapać języka. Dogaduje się i człowiek wskazuje mu zakamuflowaną dyżurkę.
Pracownik jest ale spał ;) Wychodzi na to, że parking dla motocykli jest darmowy co zaraz potwierdza też młody człowiek na skuterze robiąc
ten sam manewr omijający szlaban. Spinany motocykle jednym zapięciem, które wziął Piotr. Spory gadżet ale się przydawał.
Udajemy się ku wyjściu i wychodzimy w galerii handlowej gdzie jest również Lidl. Robimy sprawunki. Chcemy wyjść na miasto ale zaczęło tak mocno padać,
że z ulicy weszło sporo ludzi aby nie zmoknąć. Posilamy się więc słodkimi drożdżówkami i innymi deserkami. Burza letnia więc dość szybko mija.
Zaraz wraca słońce a z nim duchota jak to po deszczu w mieście. Wszystko momentalnie paruje.
Wziąłem przewodnik, jest w nim mini-mapa starego miasta więc udajemy w jego kierunku. Pierwsze na co się natykamy to archikatedra. Jest ogromna.
https://goo.gl/maps/46rEUaub5Cg2QPwk8  https://pl.wikipedia.org/wiki/Bazylika_archikatedralna_%C5%9Bw._Stanis%C5%82awa_Biskupa_i_%C5%9Bw._W%C5%82adys%C5%82awa_w_Wilnie
Obowiązkowe zwiedzanie wnętrz. Wchodzimy i człowiek staje się malutki wobec tej przestrzeni.

*Zdjęcia Wilna robił głównie Luke i Krzysiek.
Mojego smartfona miał mało prądu (wciąż miałem problem z kabelkiem, wtyk do smartfona) więc lepsze jakościowo fotki są z dalszej części zwiedzania.   
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 15, 2020, 07:56:21 am
Wnętrza robią wrażenie. Są podziemia ze starszymi pozostałościami poprzednich budowli oraz katakumbami.
Jest kaplica nagrobna królów i królowych Polski, wielkich książąt i księżnych litewskich a mianowicie
Aleksandra Jagiellończyka, Elżbiety Habsburżanki, Barbary Radziwiłłówny i serce Władywsława IV Wazy.
Wszystko informacje są do odnalezienia w internecie zatem nie trzeba ich tu przytaczać więc tylko wzmiankuję.
https://chwalazapomniana.pl/katedra-wilenska-wilno-litwa/
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 15, 2020, 08:01:21 am
Mieliśmy fart bo w moim przewodniku trochę było o tym miejscu a także trafiliśmy w chwilową lukę bez turystów a po moim czytaniu do kaplicy królewskiej
weszła wycieczka z polskim przewodnikiem, którego mogliśmy posłuchać i dowiedzieć się kilku ciekawostek, których w mojej książeczce nie napisali.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: jah w Wrzesień 16, 2020, 11:15:03 pm
Luks chyba musisz kronikę pisać, bo dobrze ci idzie i fajnie się czyta  :)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 17, 2020, 07:53:30 am
Luks chyba musisz kronikę pisać, bo dobrze ci idzie i fajnie się czyta  :)
Dzięki w swoim, Piotra i Adama imieniu.

A żeby sobie nie umniejszać ( a co! ;D ) to zacytuję porzekadło "niedaleko pada jabłko od jabłoni"
Jedna "mała ojczyzna"   ::)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Wincenty_Kad%C5%82ubek 

 ;) :) :D

Tak poważniej, to mi się już powoli nie chce tego pisać.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 17, 2020, 08:42:38 am
Przy bazylice archikatedralnej jest plac a na nim pomnik Giedymina, Wielkiego Księcia Litewskiego. https://goo.gl/maps/jQBhxjuNLEZVNVTq7
Przechodzimy obok zamku dolnego https://goo.gl/maps/mRfL5b3zFuRWkYLg8 podążając przez park w kierunku wejścia do baszty Giedymina.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Baszta_Giedymina https://goo.gl/maps/RqzWaDW8owGLdA7N6
Po drugiej stronie rzeki Wilejki widzimy strzeżony parking, na którym byśmy wylądowali gdyby nie ten podziemny https://goo.gl/maps/DmWpJuY8G5NfoAhQ9 .
Po kilkuset dziesiątkach kamieni drodze o stromym podejściu a a potem sporej ilości drewnianych schodów docieramy na wzgórze (zawody "kto pierwszy" wygrał Piotr) skąd rozciąga się
krajobrazowy widok na całe stare miasto, rzekę Wilię i część kilku innych przylegającyh dzielnic.
Widać stąd w oddali symbol, wieżę telewizyjną (ale trduno jej nie zobaczyć) o którą w 1991 roku toczył się bój na krew i życie oraz wolność dla Litwy.
https://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/historia/1511976,1,bitwa-o-wilenska-wieze-telewizyjna.read https://pl.wikipedia.org/wiki/Wile%C5%84ska_wie%C5%BCa_telewizyjna
Tuż obok jest wzgórze czy góra Trzech Krzyży. https://pl.wikipedia.org/wiki/G%C3%B3ra_Trzykrzyska
Widać też niestety nadciągające skłębione szarosine chmury. Psuje się słoneczna pogoda.
Schodzimy i udajemy się na obchód Starego Miasta.

 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 18, 2020, 02:44:21 pm
Alejką Trispalves, wzdłuż rzeki Wilejki dotarliśmy do parku bernardyńskiego  https://goo.gl/maps/6uWBUNCWY7MqmTSR7 
gdzie natknęliśmy się na kolejną kopułę geodezyjną ale tym razem malutką. W niej (raczej) letnia mała biblioteka czy księgarnia.
Nie zagłębialiśmy się jednak w park tylko szybko go opuścili przez główną bramę https://goo.gl/maps/8tSGzMXpSjwtG73G6 i udali dalej ulicą Maironio.
( Do opisu wspomagam się i korzystam z googlemap więc wybaczcie za nazwy litewskie. Zapewne były czy są polskojęzyczne, jednak...no ;) )
Wilno okazało się dla nas miejscem gdzie odbyliśmy kilkanaście wizyt w kościołach, cerkwiach i innych przybytkach religijnych.
"Odbębniliśmy" zatem sacrum na sporo czasu do przodu  ::) Najpierw kościół św. Anny, za nim kościół pw św. Franciszka i św. Bernarda
(stąd zapewne nazwa przyległego parku). Jeden kościół przyklejony do drugiego.
Zdjęcia wnętrz są ale nie wrzucam, bo nie po otrzymaniu ich od Krzyśka i Luke zginęła chronologia.
Tuż obok kościołów na przechodniów spogląda pomnik Adamasa Mickeviciausa (pisownia autorska ;) ) https://goo.gl/maps/gpbayknZLuHjDoFP9
Przechodzimy obok mostu bernardyńskiego za którym ciekawie prezentuje się dzielnica Zarzecze ( coś mi ta nazwa mówi  ??? ) Odpuszczamy jednak ten kierunek.
Podążamy do Ostrej Bramy. To nasz cel jak i większości turystów w tym mieście.
Wszędzie gdzie nie spojrzeć widać nad dachami krzyże różnej "maści", wokół zabytkowe kamienice, hotele, rezydencje. Oj , dużo będzie tego jak na pół dnia...




 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 21, 2020, 09:45:12 am
Katalina mówił mi, że w Wilnie był 3 dni (camperem) i to wystarczyło mu aby zobaczyć co ważniejsze w tym mieście. Za tyle dni to my będziemy już w odwrocie do Polski.
Zatem starówka w pobieżnym oglądzie i wg informacji z mojego przewodnika czy tablic informacyjnych jeśli takowe są i w zrozumiałym dla nas języku.
Kolejnym sacrum po trasie jest Sobór Przeczystej Bogurodzicy w Wilnie. Wchodzimy do wnętrza i uderza nas zapach kadzidła oraz impregnatów jak w muzeach.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Sob%C3%B3r_Przeczystej_Bogurodzicy_w_Wilnie 
W środku niemal pusto bo tylko kilka osób, my i mniszka nadzorująca i sprzedająca świece, książki, obrazki i inne dewocjonalia.
Zdjęć robić nie wolno. Pstrykamy jednak spod ręki a obsługa nie jest tym zainteresowana mimo błysku doświetlenia. Przy wyjściu wrzucamy ofiarę za ten niecny czyn ;)
Kierujemy się na park miejski gdzie po drodze na parkingu naszą uwagę przykuwa osobliwy camper, który sfotografowaliśmy celowo dla Adama.
Przy tym camperze miał miejsce śmieszny moment. Bawiły się dzieci  a obok dreptał chyba ojciec, skupiony na rozmowie telefonicznej.
Piłkę, którą Piotr znalazł  obok kortów chciał  sprezentować dzieciom ale rzucił ją trochę za mocno. Byłaby wypadła na drogę...ale ojciec i dzieci rzuciły się na jej ocalenie.
Wspinamy się po schodach ułożonych na zboczu wzgórza wiodących do bastei muru obronnego. https://goo.gl/maps/oeYG8qf2LTnWNLe79 https://pl.wikipedia.org/wiki/Basteja
Na tych schodach leży jakiś człek. Na szczęście dla nas jest tylko "uszczęśliwiony" i nie trzeba mu specjalnie pomagać. Obrazek jak z każdego większego miasta  ::)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 21, 2020, 09:57:57 am
Za basteją wkraczamy w nieco inne oblicze zadbanego Wilna, które dotąd obserwowaliśmy. Uliczka Šv. Dvasios to zupełnie inna sprawa.
Mijając kolejnych pijaczków kolejne kroki kierujemy po nierównym bruku wśród odrapanych ścian i częściowo bez tynku.
https://goo.gl/maps/v1Z8NahEnjzW79NN9
Klimat rodem sprzed albo zaraz po wojnie. Nieremontowany wycinek starego miasta tchnie inną autentycznością.
W jednym z okien przykuwa naszą uwagę osobliwa wystawka, która nadaje jeszcze większej dziwności acz i kolorytu temu miejscu. 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 22, 2020, 01:23:46 pm
Dochodząc do Ostrej Bramy Piotr nie dowierza, że to jest właściwe miejsce więc pada między nami zakład o Żubra. Ktoś go w końcu musi wypić ;D
https://goo.gl/maps/3UKW9rEiLuKBCwzz7
Ze strony z której wchodzimy brama nie jest tą, która najczęściej widuje się na fotografiach czy migawkach w mediach więc trudno być pewnym.
Za wikipedia https://pl.wikipedia.org/wiki/Ostra_Brama_w_Wilnie#/media/Plik:Aushros_vartai_(Gate_of_Dawn).JPG  https://pl.wikipedia.org/wiki/Ostra_Brama_w_Wilnie
Przy bramie stoi cały jeden kram z pamiątkami więc mamy ochotę na magnesy. Jest jednak chwilowo okupowany przez turystów więc przechodzimy do wewnątrz (murów miasta) sprawdzić kto wygrał zakład.
Mapa w przewodniku jest słaba jednak miałem nosa i traf. Wygrałem drugiego Żubra  8)
Nagle zaczyna kropić deszcz więc chowamy się w korytarz bramy gdzie skupia się wielu podobnym nam włącznie z litewską wycieczką.
Nic jednak nie rozumiemy z mowy przewodniczki i robię kolegom odczyt. Deszcz przyszedł nam  chyba w odpowiednim momencie. Pewnie dalej byłoby tez gdzie się schronić ale to miało być to miejsce, może na chwilę zadumy czy modlitwy.
Po ustaniu ulewy wracamy po suweniry i nabywamy nasze upragnione kolejne magnesy ;) Obowiązkowe sztampowe fotografie bo tak się złożyło, że po opadach brama opustoszała. Niebiosa nam sprzyjały.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 22, 2020, 01:43:49 pm
Kroczymy do kolejnego sacrum (ta, tak   ::) ), którym jest kościół św. Teresy a następnie do cerkwi Ducha Świętego, która jest eparchią wileńską i litewską https://pl.wikipedia.org/wiki/Eparchia
Piotr już ma z tego ubaw i bardziej święty niż w Wilnie nie będzie a wprawne oko czytelnika-obserwatora na zdjęciu dojrzy u niego nieziemską aureolę  :P Oczywiście pod czapką ;D
Ulica Ostrobramska (chyba tak się nazywa) usiana jest hostelami, restauracjami, barami, kafejkami, sklepami z pamiątkami itd. Pełna zadbanej architektury. Jakże odmienna od poprzedniej zapyziałej alejki.
Nogi mamy już nieco schodzone a dodatkowo zaczęło się nam ziewać (spadło ciśnienie) oraz brakować energii na dalszy spacer.
Wstępujemy więc do restauracji ( chyba tu https://goo.gl/maps/Gufj8DQdGb9SxeYy5 ) i każdy prócz mnie "wciąga" czarną smolistą. Ja zamawiam zabieloną.
   

Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 22, 2020, 02:14:47 pm
Pokrzepieni kawą przechodząc przez bramę bazyliańską https://goo.gl/maps/LvFRGWmDAmLQadrG8 trafiamy do kolejnej  ( :-X ) cerkwi.
Jest to cerkiew unicka św. Trójcy i klasztor Bazylianów https://goo.gl/maps/FNffvfNqDZUiSDsr8 Obok znajduje się biblioteka uniwersytetu ekonomicznego (AIESEC Lietuva Vilniaus, ISM filialas).
Dziwi nas a bynajmniej mnie obecność studentów (?) na papierosie pod okapem tylnego wejścia. W wakacje? Może muszą nadrabiać przez koronawirusa.  ???
Podczas zwiedzania wnętrza na dworze czy polu ( jeśli ktoś się pokusi to może wniknąć https://polszczyzna.pl/na-dwor-czy-na-pole/ ) zaczęło znów kropić.
Obeszliśmy wszystko więc czekając w wejściu zaczynamy mimowolnie rozmawiać co nie jest mile widziane przez batiuszkę - poucza nas, że jest nakaz ciszy - więc opuszczamy te podwoje.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 25, 2020, 08:03:54 am
Miasto w deszczu cichnie ale tylko na czas opadu. Przestaje padać to momentalnie ludzie wylegają i zasuwają jak mrówki, każda za swoją sprawą.
Znajdujemy się na małym placyku naprzeciw Filharmonii https://goo.gl/maps/z5CJnNbDyt2tmPcP6 z pomnikiem https://goo.gl/maps/ER1vEWcbhNfDsG3J9 .
Pstrykamy zdjęcia nie mając pojęcia kto zacz. A wychodzi, że to Litwin, Jonas Basanavičius
Kontrowersyjna postać dla nas, Polaków. https://pl.wikipedia.org/wiki/Jonas_Basanavi%C4%8Dius W drugą stronę raczej odwrotnie skoro jest na piedestale.
Pewne sprawy trzeba znać, jednak patrzeć na to co aktualne teraz i z uwagą w przyszłość. Uczyć się na błędach znając historię, która lubi toczyć się kołem.
Nic w historii nie jest przecież ani zupełnie czarne ani zupełnie białe. Zależy kto i jak używa "farb" do jej malowania. No to pomędrkowałem ;)
Wokół same perły architektury, m.in hotel Astoria z cenami za (tylko) noc jak za pół czy trzecią część całej naszej podróży  ::) https://goo.gl/maps/SaE8CuHDvyqkkUP48
Wkraczamy na kolejny plac z Ratuszem https://goo.gl/maps/bVY41nM7aRTZGndu8 https://pl.wikipedia.org/wiki/Ratusz_w_Wilnie


Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 25, 2020, 08:47:08 am
Jednomyślną decyzją i jednym głosem odpuszczamy wchodzenie do kolejnych świątyń. Oglądamy więc tylko fasady z zewnątrz, po kolei:
- Kościół pw. św. Kazimierza https://goo.gl/maps/9GCKpYH1fR11JCG66 https://pl.wikipedia.org/wiki/Ko%C5%9Bci%C3%B3%C5%82_%C5%9Bw._Kazimierza_w_Wilnie
- Cerkiew św. Mikołaja https://goo.gl/maps/Vps6XxFhbsA1SkLw8 https://pl.wikipedia.org/wiki/Cerkiew_%C5%9Bw._Miko%C5%82aja_w_Wilnie
- Cerkiew św. Paraskiewy Piątnicy https://goo.gl/maps/KFCscvgQA5dYs4ry5 https://pl.wikipedia.org/wiki/Cerkiew_Piatnicka_w_Wilnie
- Kościół św. Jana Chrzciciela i św. Jana Apostoła i Ewangelisty https://goo.gl/maps/6GVEvd3nkmK8NWdN8   ttps://pl.wikipedia.org/wiki/Kościół_św._Jana_Chrzciciela_i_św._Jana_Apostoła_i_Ewangelisty_w_Wilnie
Na tym zdecydowanie wyczerpał się nasz szlak sakralny w Wilnie. Widząc kolejne obiekty tego typu odwracaliśmy głowy w inną stronę ;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 25, 2020, 09:05:39 am
Pomiędzy obiektami sakralnymi mijamy kilka muzeum o różnej tematyce. Nie sposób jednak ogarnąć takiej mnogości atrakcji czy nawet ich zapamiętać na przyszłość.
Podziwiamy rzadko spotykane i wysokiego kunsztu formy architektury budynków np. wykusze https://pl.wikipedia.org/wiki/Wykusz
jak i tej małej, przykuwającej oko https://goo.gl/maps/rThwL5L7RpVL1qb28  i zwykłej, publicznej użyteczności jednak wykonanych tak aby komponowały się z otoczeniem.
Co krok to coś...
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 25, 2020, 09:08:01 am
Skupiamy się więc tylko na tych co ciekawszych a szczególnie mających związek z polskością, której nadal w Wilnie nie brakuje i oby jak najdłużej.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Wrzesień 27, 2020, 10:48:36 pm
nie wtrącam się w relację Luksa, bo co tu dodać - pełny profesjonalizm w dokumentowaniu naszej eskapady.

uzupełnię jedynie z mojej strony:
1) podczas zwiedzania Wilna trafiliśmy na istny kalejdoskop pogodowy,
Wjeżdżając do Wilna nie zanosiło się specjalnie na opady,
Ale zwiedzając wzgórze zamkowe mieliśmy obraz sytuacji - z różnych stron nad miasto nadciągały burzliwe chmury.
Widząc co się święci opuściliśmy wzgórze i udali w kierunku zabudowy miejskiej
a że mieliśmy do zwiedzenia mnóstwo świętych miejsc, więc tak się udało, że przeczekiwaliśmy nawałnicę oglądając wnętrza świątyń.
nawet jedną z ulew przeczekaliśmy w Ostrej Bramie, pod czunym okiem 'Mateńki'
szczęśliwym trafem i błogosławieństwem okazał sie podziemny parking, gdzie zostawiliśmy motocykle - bo były bezpieczne i suche

2) Idąc nadrzecznym bulwarem przechodziliśmy wzdłuż kompleksu kortów tenisowych,
gdzie przy ogrodzeniu leżała żółta piłka tenisowa, którą wziąłem... nie wiem po co...
Idąc dalej odbijaliśmy tą piłką pomiędzy sobą, przez chwilę.
dochodząc do wzniesienia i parkingu spostrzegliśmy ciężarowy kamper i gromadkę wypuszczonych z niego dzieciaków.
żywiołowo poruszajacych się wokół pojazdu, a to na rowerze, a to pieszo...
przechodząc obok wymieniliśmy spojrzenia z właścicielem kampera i kciukiem w górę wyraziłem uznanie dla pomysłu i
wesołości rodzinnej gromadki,
postanowiłem dać dziewczynce piłkę, którą miałem w ręce, ale się speszyłą lub nie zaczaiła moich intencji...
więc odwróciłem się w kierunku obserwującego nas przewodnika tego stada i rzuciłem do niego piłkę,
wcześniej uprzedzając zamiar ręka z podniesioną piłką, rzucona cokolwiek nieprecyzyjnie odbiła się troche nie fortunnie i o mało nie wyskoczyłą na ulicę.
wszystko jednak skończyło się pozytywnie,
a my poszliśmy dalej zwiedzać miasto.
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 28, 2020, 08:01:05 am
Dobrze Piotrze, że sprostowanie wstawiłeś.
To się już jednak zaczęły zacierać fakty. Coś kojarzyłem z tą piłką ale jak widać niezupełnie tak jak było.

Tak, korty były rzeczywiście na początku parku bernardyńskiego przy Wilejce tam gdzie ja z konieczności penetrowałem jej brzegi a później Was goniłem ;)
https://goo.gl/maps/eB5evurFTmLHhHEo9
Poprawiłem swój wpis.

Zaglądaj od czasu do czasu i koryguj jak napiszę coś inaczej niż było.
Daj motywujące wsparcie  8)

Rozwlekłem tą relację jak "wenezuelski tasiemiec" i pewnie mało kto to jeszcze czyta.
Coś spróbuję skompresować bo i czasu mi zaczyna brakować na takie pisanie jak do tej pory
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 28, 2020, 08:26:14 am
Znajdujemy się na ulicy Uniwersyteckiej więc otaczają nas budynki uczelniane. https://goo.gl/maps/q4F6y5SPsxTjy3tT9
Wszystko mega zagęszczone i trudno się połapać co jest czym. Co krok to inny szyld i nazwa.
Minęliśmy wejście do Kancelarii Prezydenckiej i zaglądnęli przez bramę na plac na dzieciniec pałacu prezydenckiego.
Staliśmy chwilę przy tej bramie ale nie chcieli nam otworzyć i wpuścić  ;) Naprzeciw dziedziniec biblioteki https://goo.gl/maps/q4F6y5SPsxTjy3tT9
https://pl.wikipedia.org/wiki/Uniwersytet_Wile%C5%84ski

Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 28, 2020, 09:11:11 am
Za chwilę z placu Szymona Dawkonta (Simonas Daukantas https://pl.wikipedia.org/wiki/Simonas_Daukantas )  mamy pełny widok na fasadę
pałacu prezydenckiego https://goo.gl/maps/QL2f78EkJQLhmikY6 https://pl.wikipedia.org/wiki/Pa%C5%82ac_Prezydencki_w_Wilnie oraz
na zmianę czy może wystawienie warty przy masztach flag: unijnej (UE) , narodowej i historycznej Litwy https://pl.wikipedia.org/wiki/Wikiprojekt:T%C5%82umaczenie_artyku%C5%82%C3%B3w/Flaga_Litwy 
i kolejnej niebieskiej (czy  lekko granatowej  - ach te wysublimowane różnice), której nie rozpoznaliśmy ale liczę, że szanowny czytelnik ją zna :)
Wydaje mi się, że wartę wystawiali kadeci bo chłopcy młodzi i szyk niezbyt zorganizowany mieli, bynajmniej na początku.
Na zdjęciach z internetu widać, że wartę trzymają również "przebierańcy" w strojach i bronią stylizowaną na epokową z czasów początku W.Ks. Litwy.
Pytanie zasadnicze na czasy terroryzmu. Co tacy "wojowie nie-z-epoki" mogą tym zrobić gdyby doszło do jakiegoś ataku?
Zapewne to tylko forma reprezentatywna ale  np. taka gwardia szwajcarska (papieska) mimo strojów z epoki jest b. dobrze wyszkolona i nieźle uzbrojona.
https://www.rp.pl/artykul/653608-Gwardia-Szwajcarska---wojsko-Watykanu.html
Nie skupiamy się za długo nad deliberowaniem o tym i podążamy dalej w kierunku placu katedralnego mijając ciekawą witrynę antykwariatu tudzież księgarni
a zaraz potem wychodzimy obok Grand Hotel z tyloma ***** :D
Nogi zdrożone, stare miasto w sporej części zaliczone a czas niesamowicie ucieka więc kierujemy się w końcu do naszych maszyn.
Po drodze na podziemny parking zastanawiam się, którędy mam poprowadzić dalszą eskapadę.
Plan sprzed wyjazdu był taki aby podróżować wzdłuż granicy z Białorusią (rubieżami II RP) i wjechać może na Łotwę. Namawiałem mocno na ten wyjazd kolegę
Tomka z Zofiówki znanego tudzież jako TomekSHL ale z powodów zawodowych nie dał rady. Jego korzenie od strony taty są z miejscowości Łyntupy, która
obecnie jest białoruska. Łyntupy historycznie były w powiecie święciańskim. Tak wiodłem trasę aby prowadziła przez Święciany, pod Tomka.
Tomka jednak z nami nie ma więc co robić? Może pojechać w bardziej atrakcyjne regiony czy miejsca? Tylko jakie? Mój przewodnik lichy a czasu na żmudne przeglądanie
internetu nie mamy. Również i chęci. Będzie co będzie, plan sztywny nie jest ale się go z grubsza trzymajmy. Dochodzimy do sklepu, szybkie zakupy (są %%!) i do maszyn.
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 28, 2020, 09:46:36 am
Rozpinamy motocykle. Wszystko jest. Nic nie zginęło. Juczymy je w tym razem obfite zakupy i ruszamy do wyjazdu.
Już w połowie tunelu widzę po wjeżdżających autach, że są świeżo mokre. Trafiamy na obfitą ulewę!  :o Pęknie....  :-\
Zawrotka całej grupy na chodniku i z powrotem na podziemny parking. Ledwo kilkanaście sekund na zewnątrz a już jesteśmy wstępnie mokrzy.
Wyciągamy kondomy i je zaczyna się procedura ubierania "ulubionej" odzieży motocyklistów. Piotr ma jednoczęściowy kombinezon ale jest wprawiony
w niego. Ja się aktualnie poniekąd cieszę, że mój jedyny zgubiłem na wyjeździe w Beskid Niski z kolegą Grześkiem (gregoryawo) bo mnie szlag trafiał gdy
musiałem go ubierać sam. Dwuczęściowy strój jest moim zdaniem bardziej praktyczny. Tak w ubieraniu  jak i noszeniu na postoju czy biwaku.
Do tego nakładki na buty i rękawice. Koniecznie z podszytym spodem materiałem antypoślizgowym, żeby dało się kręcić manetką gazu i wycieraczką na lewej dłoni, po zewnątrz.
Bracia mają również dwuczęściowe stroje ale przeciwdeszczówki ogrodnicze. Luke ma buty motocyklowe - twierdzi, że dadzą radę -  ale Krzychu zwykłe i nie ma nakładek.
Wyciągam więc parę znoszonych ale wytrzymałych i grubych toreb foliowych pozyskanych z "nie-narodowego" dyskontu pod nazwą znanego insekta od 'lecenia do nieba i przyniesieniu chleba' ;)
Wiele razy przyszło mi w czymś takim jechać i jest to prosty i niezawodny sposób aby mieć suche stopy. Trzeba się chronić bo od nóg ciągnie ;D
Tak uzbrojeni ruszamy na podbój czy raczej przebój przez śliskie miejskie ulice. Ruch spory. Deszcz nieco zelżał ale nadal siąpi.
Kierujemy się na drogę 103 i jadąc ulicą Kościuszki domierzamy do ronda https://goo.gl/maps/BDD3EgwCzeZeSdpq5 gdzie był problem aby włączyć się wspólnie we czterech do ruchu.
Udaje się to jednak włosy na rękach lekko się uniosły. Przez to włączanie przeoczyłem i nie dałem sygnału na skręt w pierwszy zjazd w drogę 103, która wiedzie na wschód.
Wyjechaliśmy drugim wyjazdem na drogę 102 biegnącą na północny-wschód na Niemenczyn. W planie miałem jechać  na Ławaryszki i odbić na północ w drogę 5223.
Dojechać na nocleg nad malownicze zakole rzeki Wilii w okolicy miejscowości Punžionys  https://goo.gl/maps/6jhvTQxweUSAHe3k7
Cóż, trudno. Deszcz i duży miejski ruch nie jest pomocny kiedy nawigacja schowana a mapę ma Piotr, którego nie poinformowałem o kierunku.
Jedziemy razem i w stronę Święcian i to się liczy. Jest mokro, chłodno i daleko od domu. Nic nowego ;)
Gdzieś przecież dojedziemy. Miejsce na nocleg się znajdzie, jak zawsze. Lepsze czy gorsze. Co za znaczenie... Są %% i jeden Żubr !

Smartfony i aparaty pochowane przed deszczem więc bez fotek.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: justom71 w Wrzesień 28, 2020, 08:05:33 pm
LukS
Widzę, że jesteś fascynatem architektury sakralnej. Przyjedz do mnie do Leżajska, to zapoznam Cę z kustoszem klasztoru Efremem Obruśnikiem. Oprowadzi Cię po klasztorze od krypt po zegar na wieży. Ja w asyście O. Efrema przeczesywałem wykrywaczem metali dziedziniec klasztoru. Oj kilkaset monet i innych fantów wyciągołem z ziemi.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 29, 2020, 07:28:16 am
LukS
Widzę, że jesteś fascynatem architektury sakralnej.

Nie wyciągaj pochopnych wniosków, bez przesady ;) Tak się akurat złożyło w Wilnie, że było tyle sacrum na naszej drodze więc wstępowaliśmy...do połowy trasy.
Doszliśmy do Ostrej Bramy i zobaczyli co chcieli. Tylko ogólnie więc taka zajawka na przyszłość, kiedy tam się wróci na dłuższy czas. Oby.
Poza tym do kościołów, cerkwi, zborów wstęp był wolny czy za indywidualną ofiarą a na inne atrakcje był ograniczony budżet ;D
W Krakowie też co kilka kroków kościół stoi na Starym Mieście. Takie zwyczaje mamy.

Do Leżajska kiedyś się znów wybiorę na pewno. Zapamiętuję więc zaproszenie. Dzięki.   
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 29, 2020, 09:00:16 am
Jazda samemu w deszczu na ruchliwej trasie jest niewdzięczna a co dopiero we czterech kiedy non stop trzeba
kontrolować lusterka i ustępować katamaranom zjeżdżając najbliżej ku poboczu. Droga z dwupasmowej
od Wilna przeszła w jednopasmową (oczywiście dwukierunkową) by za kilkanaście kilometrów znów się poszerzyć na dwa pasy
w jednym kierunku i takie same po drugiej stronie. Tam już się jechało bezpieczniej mimo aerozolu wodnego spod kół wyprzedzających nas aut,
który ja mogłem przecierać wycieraczką ale bracia w otwartych kaskach z blendami mieli... mokro.
Piotr gdyby tylko chciał to by odkręcił gaz i jechał równo z autami ale nas trzech by go nie dogoniło.
Ujechaliśmy już spory kawałek poza peryferie Wilna i podmiejskie osiedla więc postanowiliśmy się zatrzymać (chyba tu https://goo.gl/maps/VNuncbBuhWoZjrJd9 )
 i sprawdzić w nawigacji potencjalne miejsce biwakowe do którego moglibyśmy podążać. Minęliśmy wcześniej drogę w prawoskręt gdzie były jeziora
więc szukamy czegoś z przodu. W Niemenczynie nic konkretnego się nie pokazuje poza nadrzecznym parkiem z małymi oczkami.
Przy rzece Wilii biegnie wzdłuż droga i taki zamysł żeby odjechać kawałek poza zabudowania i tam czegoś poszukać.
Ruszamy, dojeżdżamy do mostu i rozjazdu. Odbijamy w prawo i po chwili znów wjeżdżamy na główną 102 by napierać dalej. To nie było dobre miejsce.
Piotr wypatrzył na mapie dalej jezioro przy trasie, na lewo od Sapieżyna. https://goo.gl/maps/ueykFMsoDs77CSrG7

Punkty na dziki czy półdziki biwak na tej czy innej trasie zawsze się znajdą ( np. taki ciekawe miejsca https://goo.gl/maps/Z7nV7WD5NYuaYwKT6
https://goo.gl/maps/zw1pAKsH9PmYtYLKA https://goo.gl/maps/9cfhQdp3uo9WUyMf8 https://goo.gl/maps/xiMXJinb6Hc6B7fYA https://goo.gl/maps/chhCH8m1KBuxccWr8 )
a tym bardziej na nocleg pod dachem  (np https://goo.gl/maps/rmboxiTXN91YdXWK6 https://goo.gl/maps/gDesM2h8pB73Zjvo6 )
Tylko warto przeznaczyć na to czas i wyszukiwać je na biwaku dzień wcześniej o ile wie się dokąd się zmierza a nie w trakcie deszczu i jazdy po trasie  :-X
Gdybyśmy mieli pasażera to na niego spadłaby rola pilotowania i grzebania w smartfonie.

Stajemy przy zjeździe nad jezioro i na penetrację wybiera się Luke. Słychać go, że zapuścił się dość daleko. Wraca i nie ma dobrych nowin. Brudno i nieciekawie.
Zapada decyzja o dalszej jeździe w kierunku pobliskiego dużego i długiego Jeziora Asveja ( najdłuższe na Litwie bo aż 21,9km ! https://pl.qwe.wiki/wiki/Lake_Asveja ) a po polsku Oświe lub Jeziora Dubińskiego.
Kręcimy się po szutrowych i ziemnych utwardzonych drogach aż w końcu znajdujemy niezablokowany dojazd w kierunku wody https://goo.gl/maps/wUPMWfXmNHorAq4U9 .
Odległość od zabudowań wystarczająca aby mieć spokój i żeby również nas nie było słychać. https://goo.gl/maps/eKCzvLc8WVFVEUdj6
Pojechałem w lewo przy wodzie i wyjechaliśmy na pole gdzie ktoś jeździł traktorem i je obrabiał. Dalej widać domy. Ujdzie ale....
Chyba Piotr poszedł na penetrację terenu w prawą stronę i wraca z dobrą nowiną. Miejsce odosobnione i zasłonięte, jest zejście z dostępem do wody i miejsce po ognisku.
Widoczki też fajne bo miejscówka jest na wyniesieniu. https://goo.gl/maps/ApxrBR7odiAMjB4W7 Przestało padać już wcześniej więc w końcu można zdjąć przeciwdeszczówki
i wysuszyć nieprzyjemnie nawilgłe ciuchy. Rozkładamy nasze domki. Piotr dostaje ode mnie Żubra - mimo iż to ja wygrałem drugiego - za to,
że zechciał się założyć i pozbyłem się balastu :P
Przez zachmurzenie szybko robi się szarówka ale nazbieraliśmy sobie drewna więc po kolacji przy ognisku mamy jeszcze pieczyste i ciepłą od żaru a także koleżeńskości, atmosferę  :)
Swawolimy sobie tego wieczora do dosyć późna. Pierwsze ognisko na tej wyprawie. W końcu cztery żywioły w jednym miejscu! Kolejny udany dzień za nami....

Wrzucam dwie fotki z rana dnia następnego bo wieczorem nie myślało się o dokumentacji zdjęciowej  ;D
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 29, 2020, 09:02:10 am
Dzień 4 - środa 22 lipca 2020 - trasa
https://goo.gl/maps/pKXRtcngwLZfyfJB9

Znów kilka odcinków rozmija się z rzeczywistością ale przybliżenie jest.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Wrzesień 29, 2020, 09:46:05 am
Grzebałem i wyszperałem fajny przewodnik po Litwie
Jezioro Oświe
https://books.google.pl/books?id=4WU5cG74I5QC&pg=PA286&lpg=PA286&dq=jezioro+asveja&source=bl&ots=SncW6cWuTl&sig=ACfU3U18T66Yfj6f11HE6BK48v5YJT7Riw&hl=pl&sa=X&ved=2ahUKEwjvz-6j343sAhUE6aQKHQFsCbEQ6AEwBHoECAcQAQ#v=onepage&q=jezioro%20asveja&f=false

Wybrałem inny a widziałem ten na allegro i byłem bliski zakupu. Będzie jednak na przyszłość
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 01, 2020, 08:01:21 am
W nocy był już lekki chłodek w porównaniu do poprzednich nocy. Temperatura spadła przez opady już w minionym dniu.
Wilgoć z ziemi i od jeziora mimo, że biwak na wyniesieniu. Rano więc trzeba było się oblec w bluzy.
Jednak z minuty na minutę temperatura się podnosiła a słońce niemrawo zaczęło zaglądać przez chmury.
Wieczorem nie pamiętam abyśmy robili totalne ablucje. Przy ognisku było cieplej. Rankiem pierwszy do wody uderzył Luke z myciem włosów.
Ma je (jeszcze) to niech myje ;) Jak poszedł tak wrócił z kubkiem dzikich dojrzałych i pysznych malin.
Poszedł Piotr, wrócił z rakiem. Niestety na śniadanie się nie nadawał bo był już padły :D Krzysiek chyba nie przyniósł nic.
Poszedłem ja, wytaplałem się również permanentnie bo woda dość ciepła, czysta i nic nie woniło z niej mimo szuwarów i nadbrzeżnej roślinności.
Jezioro gładkie jak pupa niemowlaka. Wiatru nie ma. Chmury stoją.
Nieopodal dojścia do wody ktoś miejscowy zacumował sobie drewnianą łódkę. Zapewne do wędkowania na jeziorze.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 01, 2020, 08:07:56 am
Śniadamy. Dość obficie i dla odmiany również na słodko. Konsumujemy wczorajsze zakupy.
Piotr przygotował nam kaszę jaglaną z litewskim dżemem, miodem i suszonymi sproszkowanymi malinami. Dobre to.
Objadanie i sielanka trwa a tu w nadbrzeżnych drzewach ŁOMOT i TRACH!  :o
Cóż to było? Chyba drzewo się załamało i poleciało w wodę jeziora. Może bobry? Idziemy sprawdzić i rzeczywiście sprawka bobra.
Tylko dobrą dywersję zrobił bo do tego drzewa przywiązana była łódka. Drzewo ją częściowo zatopiło ale chyba nie uszkodziło.
Na kogo spadła wina? Śmiechawka miedzy nami ale bóbr niewinny tylko ja bo byłem tam ostatni  ::) Terorrysta z Polski. No super ;)
Ktoś w międzyczasie przyniósł wody z jeziora do celów mycia naczyń. Nieświadom tego wlałem jej trochę do rondelka, zagotowałem
i zaparzyłem herbatę. Spożyłem i dopiero, któryś z kolegów mnie doinformował, że to jezioranka. Jakoś nic mi nie dolegało i przeżyłem.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 02, 2020, 12:28:29 pm
Kolejny ranek mocno chillout'owy i wyjeżdżamy z bazy tuż przed południem. ::) Nie chciało się wstawać wcześnie to się przeciągnęło.
Luke przebadał w internecie gdzie moglibyśmy się zatrzymać i coś zobaczyć bo na południe od Święcian nie przebadałem terenu. Coś znalazł!
To coś okazało się nie byle czym bo miejscem urodzenia i domem rodzinnym Piłsudskich czyli m.in. późniejszego marszałka Józefa Piłsudskiego
oraz jego rodzeństwa. Jednym z nich jest mniej znany starszy brat Bronisław https://pl.wikipedia.org/wiki/Bronis%C5%82aw_Pi%C5%82sudski
Zanim wyjechaliśmy na drogę 102 i dojechali do Zułowa - bo tam jest owo historyczne miejsce rodu Piłsudskich - mieliśmy spotkanie z patrolem
policji niedaleko naszego biwaku. Było prawdopodobne, że ktoś mógł zgłosić iż najechali obcy nad jezioro itp .
Mniemałem, że nas zatrzymają i wylegitymują. Jakoś chyba ich nie interesowaliśmy pod tym kątem i być może był to rutynowy patrol  po wsiach ale kto wie....
Rozproszyło to mnie i pomyliłem kierunek, wyjechałem w las, potem znów nie w tą właściwą. Pobłądziliśmy choć tylko na chwilę bo Piotr, który
prowadził poprzedniego wieczora lepiej zapamiętał rozwidlenia tych szutrowych i polnych dróżek.
Dość szybko dotarliśmy do Zułowa mijając wcześniej miejscowość Podbrodzie nad rzeką Żejmiana (ponoć atrakcyjną do spływów kajakowych)
gdzie się zatankowaliśmy i dopompowali dętki w oponach.
Zułowo to przygraniczna mała miejscowość. https://pl.wikipedia.org/wiki/Zu%C5%82owo
Skręciliśmy w boczną dróżkę wg kierunkowskazu https://goo.gl/maps/kcGwAkBA1j9DqxDh8 i zatrzymali na wysypanym żwirem placyku z rzucającym się w oczy pomnikiem. Zaparkowaliśmy i podeszli do niego. Jego lokalizacja i inskrypcje po litewsku są celowe ale jednak wprowadzające w błąd i niosący błąd daty 1916.
https://goo.gl/maps/33do3EKytzeqfGHT6 https://kurierwilenski.lt/2017/04/24/w-zulowie-stanal-pierwszy-na-litwie-pomnik-braci-pilsudskich/
Czytał o tym Luke. Pomnik znajduje się na prywatnej posesji i służby dyplomatyczne nic nie wskórały mimo interwencji na wysokich szczeblach administracji.
Niezorientowani turyści podjeżdżają tak jak i my, myśląc, że o to miejsce chodzi. Składają wiązanki, palą znicze....a właściwe miejsce znajduje się kilkaset metrów dalej
i wprawne oko je dostrzeże https://goo.gl/maps/DRHTzxNVeiwCbsXS6 To co zobaczyliśmy przy dębie to już jest chyba taka mała kontrofensywa dla wcześniejszego pomnika.
Nie oceniam. Dostrzegam.
Raczej nie będzie tu jak na wzgórzu świątynnym w Jerozolimie  ::) Oby nie.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 02, 2020, 12:40:02 pm
Niestety w trakcie obchodu i zapalania zniczy w Alei Pamięci Narodowej ( http://dworekmarszalka.wspolnotapolska.org.pl/aktualnosci/Aleja-Pamieci-Narodowej--nic-laczaca-pokolenia,4.html )
zaczyna pokrapywać a za chwilę już padać więc chowamy się pod plandeki przy motocyklach. Opad nie trwa długo i możemy kontynuować.
Aleja jest dość liczebna i myślę, że każdy znajdzie choć jedno miejsce przy którym może oddać honory czy chwilę podumać. https://goo.gl/maps/HSwE2qwWicNMYcnU7
Sfotografowałem szczegółowo chyba całość jednak ograniczam się do dwóch zbliżeń.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 02, 2020, 12:55:35 pm
Przy Dębie Piłsudskiego ( https://nowosci.com.pl/krotka-historia-debu-pilsudskiego/ar/10896935 ) odnajdujemy oznakowanie naklejką wizyty Rajdu Katyńskiego jakoś chyba półtora tygodnia wstecz.
Przechadzamy się po fundamentach dworku. Robimy pamiątkowe zdjęcia i odjeżdżamy w kierunku wsi polnymi drogami i dość nierównymi.
Koledzy zostają w tyle bo rozglądają się za ruinami, które wypatrzyli w internecie.
Ja odjeżdżam i nie widzę ich już po chwili zza zakrętu więc nie chcąc wyjeżdżać na główną trasę a potem się wracać hamuję w celu zatrzymania.
Pechowo bo na asfalcie z luźnym piaskiem. "To był moment" można powiedzieć ale utrzymałem przechylone moto na prawej nodze.
Tylko co z tego jak nie daję rady go dźwignąć do pionu. Zaczyna się lać paliwo z baku zalanego do pełna. Siłuję się, kolegów nie ma. Mięśnie już nadwyrężone, boli kolano.
Nic z tego nie będzie. Kładę więc moto ostrożnie na bok, przeskakuję i podnoszę używając podparcia obydwu nóg.  Wsiadłem a koledzy dojechali  8)
Kawy nie trzeba, ciśnienie ze 160 ;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 05, 2020, 08:11:05 am
Z Zułowa do Święcian "rzut beretem z wysoką antenką" więc zaraz jesteśmy. Robię fotkę z jazdy witaczowi. Dla Tomka.
Przed miastem jest jeszcze wieś Cerkliszki ( litew. Cirkliškis ) gdzie znajduje się  Pałac Mostowskich https://pl.wikipedia.org/wiki/Cerkliszki
i jeszcze kilka innych atrakcji https://goo.gl/maps/mpDrwgqTQVNFwRjr9. Jedną z nich jest lipowa aleja wjazdowa, którą przejechaliśmy.
Zatrzymaliśmy się jednak tylko przed frontonem pałacu i nie zagłębiali w zwiedzanie. Nie było czasu na więcej niż fotka przez poranny chillout i opóźniony wyjazd.
Właściwie to zbliżała się już pora obiadowa a po piotrowym śniadaniu oczyszczającym (dużo błonnika ;) ) zaczynało burczeć w brzuchach.
Ruszyliśmy do centrum mijając prawosławny (staroobrzędowy https://pl.wikipedia.org/wiki/Staroobrz%C4%99dowcy) cmentarz z 1740 https://goo.gl/maps/H2PtkBfEfAjygfYC8 
i takąż świątynię  tj. cerkiew Św. Trójcy https://pl.wikipedia.org/wiki/Cerkiew_%C5%9Awi%C4%99tej_Tr%C3%B3jcy_w_%C5%9Awi%C4%99cianach https://goo.gl/maps/AuDS3isfWs8ybBTw9 .
Nie wstępowaliśmy ;) tylko przejeżdżali obok niej kilka razy ale pod cmentarz wróciliśmy się później szukając cmentarza w obrządku katolickim.
 



Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 05, 2020, 10:02:27 am
W centrum zjeżdżamy w boczną 109 wiodącą na Łyntupy i zatrzymujemy się na parkingu przy zakładzie chemicznym https://goo.gl/maps/nqNHgLvd6P9ojT4c9
Słabe to miejsce bo bez zadaszenia a zaczyna znów kropić. Deliberujemy czy wepchać moto pod okap bramy domu kultury ale tam się wszyscy nie pomieścimy.
Piotr rusza więc na okrążenie centralnego parku miejskiego. Wraca i nakazuje wsiadanego. Przemieszczamy się pod budynek poczty z solidnie wypuszczonym dachem
https://goo.gl/maps/x79BkizUfAnNRQkU9 . Nakrywamy motocykle plandekami i idziemy na poszukiwanie jadłodajni. Naprzeciw jest jakaś kebabownia ale nie o to nam chodzi.
Po kilku dniach trzeba odżyć od 'obiadów zastępczych' (ostatni normalny był w Polsce w Gibach) więc wstępujemy do restauracji Beržuvis wskazanej przez miejscowych
https://goo.gl/maps/jakYLAcSfFyHRLiq8 . Restauracja na piętrze budynku. Jeden idzie na rekonesans i po pozytywnej weryfikacji woła resztę. Wystrój na dobrym poziomie.
Nie trafiliśmy do speluny z czasów sowieckich. Prowincja więc ceny nie zwalą nas z nóg i zamawiamy.
Po złożeniu zamówienia korzystam z chwili czasu i udaję się sfotografować stare fotografie (  ;D) zawieszone w ramkach w holu.
Ukazują one obrazy dawnego miasta z lat carskich, Wielkiej Wojny, międzywojnia i do po II W.Ś. czy jak ją sowieci nazywali Wojną Ojczyźnianą. Będzie coś dla Tomka S.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 05, 2020, 10:14:38 am
Wybieramy miejsce przy stoliku w narożu sali skąd przez obszerne okno mamy widok na nasze zdrożone i odpoczywające w suchym miejscu rumaki.
Na posiłek nie czekamy przesadnie długo. Obsługa miła i młoda ale używa języka rosyjskiego choć karta dań w kilku językach. Może to emigracja zarobkowa ze wchodu?
Jedzonko wygląda bardzo okazale i bardzo smaczne tylko nieco tego mało na talerzu. No cóż, to nie bar, żeby się najeść po migdałki ;)
Posiłek mimo, że pyszny pozostawia niedosyt. Było wziąć też zupę jak Piotr. Nie ma jednak czasu na kolejne zamówienie - chcemy zobaczyć miasteczko - więc odbijemy to sobie sutą kolacją.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Październik 05, 2020, 02:32:34 pm
Tak się dziwnie złożyło, że od Wilna ciągle lawirowaliśmy pomiędzy chmurami,
niestety czasem nie udawało się ich ominąć.
Tak było i w tym przypadku - chmury prześladowały nas, to lekko zahaczały.
Na szczęście aura była również wietrzna, więc opady nie były ciągłe.

Można też powiedzieć, że anioły nam sprzyjały i obfite opady oglądaliśmy przeważnie przez szybę, na postoju.
I tym razem ulewa zastała nas przy kotletach.  ;)

Dania w tej restauracji były wykwintne, ale ich wielkość zmuszała do zamówienia zestawu dwudaniowego.
Osobiście zdecydowałem uzupełnić posiłek zupą, gdy koledzy, tymczasem udali się na rekonesans rynku
i usytuowanych, w jego pobliżu pomników i zabytkowego kościoła - to po Wilnie została, ciągota do uduchowionych budowli.  ;D
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: justom71 w Październik 05, 2020, 09:45:27 pm
Pięknem nakarmisz swoją duszę ale nie żołądek.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 06, 2020, 07:52:36 am
Zmierzamy w kierunku kościoła gdzie chciałem dopytać po nazwisku Tomka czy może ktoś taki tu jeszcze mieszka oraz o cmentarz katolicki.
Idąc przez park mijamy rzeźby i budkę na kiju - z daleka jak dla ptaków -  na przechodnie książki. Wypełniona szczelnie, jednak nie wewnątrz ;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 06, 2020, 08:18:33 am
W kościele nie zastajemy żywej duszy. Przy kościele pracują tylko jacyś robotnicy z którymi się jednak nie dogadujemy.
Zrozumiałem, że oni nie katolicy i wskazują na plebanię ale ponoć księdza nie ma. Dopiero w domu wertując googlemap
dowiaduję się, że tuż obok kościoła jest muzeum http://nalsia.lt/ https://goo.gl/maps/CKBcQUBp6GKRHz659 .
Na pewno byśmy się tam doinformowali. Czasem tak bywa, że najciemniej pod latarnią. Deszcz nie nastraja również do poszukiwań.
Wracamy do motocykli i któryś z kolegów idzie zasięgnąć języka ale też się nie dogaduje.
Piotr najlepiej znający rosyjski by się pewnie z kimś dogadał ale zanim wyszedł z restauracji to myśmy postanowili wrócić
na mijany cmentarz i sprawdzić czy jest może sąsiadujący z katolickim. Niestety nie jest więc odpuszczamy ten temat.
A wystarczyło się lepiej pokręcić i pojechać w ulicę Łyntupską (Lentupio) przy której on się znajduje https://goo.gl/maps/haN4edWNymzzA3kM6
Przewodnik tym razem był słabo przygotowany i zorientowany  :-X
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 06, 2020, 08:35:43 am
Jeszcze w restauracji poczytaliśmy sobie trochę o mieście https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99ciany i dowiedzieli, że jest ono miejscem
urodzenia jednego z naszych międzywojennych słynnych pilotów medalistów tj. Franciszka Żwirko https://pl.wikipedia.org/wiki/Franciszek_%C5%BBwirko
Udajemy się więc na poszukiwanie tego domu. Mokry ekran smartfona nie chce działać dotykowo więc nie mogę wklepać adresu.
Trochę krążenia w kółko ale trafiamy na ulicę Partyzancką nr 7  https://goo.gl/maps/VdyuyWdAEr93QrK99 .
Pamiątkowe fotki i postanawiamy już opuścić to miasteczko. Kropi deszczyk więc wszyscy przyodziani w przeciwdeszczówki.
Nawet Luke przyodział sobie torby foliowe na obuwie. Stylowe, ładne, fioletowe  ::)
Ustalamy, że jedziemy dalej 102 w kierunku na miejscowość Ignalino i dalej w kierunku granicy Litwy z Łotwą.
Na nocleg nad jeziorem Dryświaty.

Plan w domu był inny bo dalej miała być 110 i 4402 i włóczęga po wsiach. Wyszło inaczej, przez poranne chillout'owania ;)
Dni na to już coraz mniej a kolejny cel na Łotwie.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 07, 2020, 08:30:36 am
Bardzo równy asfalt i ruch na 102 bardzo szybko zaczęły mnie męczyć i nudzić toteż postanowiłem urozmaicić podróż i odbić w prawo bliżej trasy planowej.
Toteż na 10km przed Ignalinem skręcam w Zabłociszkach (Zablatiškė) w boczną drogę żeby skrótem dobić do 1432 ale po ujechaniu kilkuset metrów zaczęła
się taka mocna tarka ( https://goo.gl/maps/E5punKyBUKiYpFym9 ), że - pomny złego humoru Awoków Krzyśka i Luke na takich wertepach - zawracam znów na 102  ::)
Za kilka kilometrów jest zjazd w asfaltową 1404 ( https://goo.gl/maps/7auP8BX4Mk1oTAde7 ) więc nie ma co katować "prawdziwków" i naszego lekkiego obiadu ;D
Dojeżdżamy do krzyżówki, skręcamy w lewo we wspomnianą 1432 ( https://goo.gl/maps/LEoe7Hcqm9111nES6 ) i kierujemy się na północ.
Odpuszczam kolejny gruntowy skrót ( https://goo.gl/maps/7CjHXY6cefDnAWdc8 ) by dobić do 112 i w miejscowości Daugieliszki Nowe odbić znów w 1403 i za chwilę na 1406.
To są trasy na nasze maszyny! Nadal asfalt choć już podrzędnej jakości ale ruch niemal zerowy i można nieco zmniejszyć skupienie na lusterku.
Kończy się wieś ( https://goo.gl/maps/t9ZSty5qxiQqraZK8 ) i zaczyna Poezja z lat minionych i aż zacytuję kolegę
Cytuj
Pięknem nakarmisz swoją duszę
!
W końcu konkretna i równa szutrowo-gruntowa droga po horyzont!  :-*
Musiałem się zatrzymać i to upamiętnić poprzez fotografię. Kolegom macham, żeby jechali. Zanim zamocowałem smartfon w uchwyt oni już mi odskoczyli i zniknęli za wzgórzem
więc mogę sobie odkręcić manetkę. Na ten moment czekałem cały dotychczasowy wyjazd! Idzie 60-65km/godz bo powyżej tył już zaczyna lekko tańcować.
Droga jest trochę mokra i nie ma co wariować. To nie np. AfricaTwin ;) Doganiam chłopaków i jedziemy wspólnie. Ja z muszkami na zębach  ;D

Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 07, 2020, 08:43:24 am
Kamil, Twój sen o docieraniu się ziścił!  :P
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 07, 2020, 09:23:48 am
Za wsią czy przysiółkiem Garszawinka (Garšvinė) dojeżdżamy do rozstaju dróg https://goo.gl/maps/oLPBfQmMckU6FGw56 gdzie podążając dalej 1406 dobijemy znów do 102.
Nie, o nie. Podejmuję decyzję, że pojedziemy ku miejscowości Mażany (Mažėnai) i znów na północ 1403 do Rymszany (Rimšė).
Można było od razu jechać 1403 ale ominęlibyśmy tą cudną choć krótką "chwilę z literaturą piękną" ;)
Ruszamy więc w lewo. Nawigacja pokazuje, że to droga gminna więc..... i tak zafundowałem kolegom lekki rajd przeprawowy.
Droga do kościoła w Gierdziunele czy Gierdziuny jest w porządku, malowniczy i nietypowy wąski mostek na rzece Dzisna https://pl.wikipedia.org/wiki/Dzisna_(rzeka)
płynącej z jeziora Dysnai i Dysnykstis. Za ostatnimi zabudowaniami jedziemy już leśnym duktem. Jest dość twardo ale trafia się mokrawy piach, wystające korzenie więc
wszystko na pierwszym biegu. W środku lasu mijamy jeszcze jakieś budynki nad jeziorem ( https://goo.gl/maps/jTCRUfPxarDK4zcPA ) i zaczyna się Mała Przygoda.
Jadę pierwszy i przecieram szlak. Wyboje, trawa po kolana, w dołkach stoi woda po świeżym opadzie. Dla każdego z nas nic nowego ale nie umawialiśmy się na przeprawówkę.
Biję się w myślach w pierś ale odwrotu nie będziemy robić. Do krzyżówki przed wsią Polanka (Polianka) była walka https://goo.gl/maps/9dJdCeT9EDek77hY9 .
Trzeba było mi się zatrzymać bo koledzy zniknęli, zostawić moto i iść wstecz im pomóc. Piotrowy Gutek najcięższy więc mimo doóświadczenia on ma najwięcej do roboty.
Wspomagamy go trzymając tył i biegnąć za nim. Powoli na pół sprzęgła (upalonego!) jakoś się przeciska po naszych śladach. Najgorsze chyba za nami.
Jednak zaraz chwila grozy dla mnie na błotnistym podjeździe gdzie omsknęło mi się tylne kółko ale gaz na 3/4 i moto półślizgiem wydarło się z upadku.
Koledzy idą już inaczej, bliżej lasu gdzie mniej ślisko. Upoceni fest ale bez strat w sprzęcie i ludziach.
Nie ma to jednak jak lekkie niezaładowane moto. Turisty mimo szosowych opon przeszły bez asekuracji. Przysłowiową "WuEską Trójką" to by tam przefrunął.
Nie było dużo ani długo tego przejazdu. Dla chcących oczywiście pewnie by się znalazł  jeszcze ciekawszy trakt.
Jednak to nie wyprawa na przełaj jak w ubiegłym roku z kolegami ze Ś.N.G.M. po ukraińskim Polesiu gdzie jednego dnia odcinek 7km pokonywaliśmy około 3 godzin...
Od Małżyn do Rymszan nieśpiesznie ciągniemy sobie wąskim gminnym asfaltem.
Zajeżdżamy tam na parking nad jeziorem Ilgiai https://goo.gl/maps/F373onYPRTCwguVTA . W końcu można zdjąć kondomy i się obsuszyć, również z potu.
Udajemy się do sklepu aby na słodko uzupełnić spalone rajdowe kalorie - idą lodziki -  i zaopatrzyć się na biwak. Do 20-tej jeszcze trochę czasu ale kto wie czy będzie jeszcze okazja.
Nieopodal kościół. Już nas nie kusi go odwiedzać ;) https://pl.wikipedia.org/wiki/Rymszany
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Październik 07, 2020, 10:28:15 am
Dla każdego z nas nic nowego ale nie umawialiśmy się na przeprawówkę.
Biję się w myślach w pierś ale odwrotu nie będziemy robić. Do krzyżówki przed wsią Polanka (Polianka) była walka https://goo.gl/maps/9dJdCeT9EDek77hY9 .
Trzeba było mi się zatrzymać bo koledzy zniknęli, zostawić moto i iść wstecz im pomóc. Piotrowy Gutek najcięższy więc mimo doóświadczenia on ma najwięcej do roboty.
Wspomagamy go trzymając tył i biegnąć za nim. Powoli na pół sprzęgła (upalonego!) jakoś się przeciska po naszych śladach. Najgorsze chyba za nami.
Jednak zaraz chwila grozy dla mnie na błotnistym podjeździe gdzie omsknęło mi się tylne kółko ale gaz na 3/4 i moto półślizgiem wydarło się z upadku.
Koledzy idą już inaczej, bliżej lasu gdzie mniej ślisko. Upoceni fest ale bez strat w sprzęcie i ludziach.
Nie ma to jednak jak lekkie niezaładowane moto. Turisty mimo szosowych opon przeszły bez asekuracji. Przysłowiową "WuEską Trójką" to by tam przefrunął.

Powiem, że ugrzałem się na tym odcinku fest.
Motocykl słusznej wagi w dodatku dobrze zapakowany i obciążony na tyle i przez bagaż z podniesionym środkiem ciężkości.
Na piachu i szutrach przy odpowiedniej technice jazdy prowadzi się bardzo dobrze.
Ale po mokrej trawie lub błocie i w koleinach - zdecydowanie nie!
Więc dobrze, że nie trwało to zbyt długo, co nie zmienia faktu, że 'błogosławiłem' Łukasza, za to jeżdżenie po krzakach w trakcie... sowicie, dobrze, że nie słyszał  ;)
A że trafiło akurat, że byliśmy obleczeni w przeciwdeszczówki - mieliśmy saunę wewnętrzną.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 07, 2020, 10:41:27 am
Na takie boczne i przeprawowe włóczęgi najlepsze nogi czy ewentualnie rower.
Od czasu do czasu korzystam ze starych ale jakże dokładnych (!) międzywojennych map WIG http://igrek.amzp.pl/mapindex.php?cat=WIG100
Sprawdzam przebyte trakty i planuję przebycie nieznanych. Polecam !
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 08, 2020, 09:23:23 am
Skrót zamiast nas przyspieszyć to oczywiście zużył czasu. Zakupy dodatkowo, a tu 19-ta tuż tuż czyli ustalona godzina na szukanie miejsca noclegowego.
Przed nami jeszcze kawałek więc już nie kluczymy i dojeżdżamy do drogi 113, która okazuje się dwupasmową.
Jadąc wcześniej co chwila mijaliśmy duże skupiska barszczu Sosnowskiego. Roślina intrudukowana na potrzeby pasz dla bydła okazała się totalnym niewypałem
w dodatku groźnym dla ludzi i zwierząt. Widywałem wielkie jej skupiska głównie w Bieszczadach i na Ukrainie choć i u mnie w powiecie też się rozpleniła.
Piotr jednak nie miał tej sposobności na taką skalę więc zatrzymuję się za jego namową przy jednym z takich skupisk i robię im fotkę z barszczowym tłem.
Nie jest go jednak tu tak dużo jak wcześniej mijanego.
Przy 113 znajduje się sporo zabudowań poprzetykanych lasami. Po naszej prawej widać infrastrukturę przemysłową.
Niektóre budynki robią przytłaczające wrażenie postsowieckiego zapuszczenia i opuszczenia.
Mijamy krzyżówkę jadąc na wprost a na kolejnej odbijamy w lewo w 5348. Przepatrzyłem wtedy kierunek na wprost w kierunku jeziora ale po włączeniu
zdjęć satelitarnych wyszło, że to droga na chyba ogródki działkowe https://goo.gl/maps/gLHJHrpBaBEMZX2w6 . 
Rezygnujemy więc i  bezpośrednio podążamy w kierunku Tylży, na północną stronę jeziora.
Kusiło skręcić w kierunku elektrowni lub w drugą stronę i przejechać choć przez Wisaginia ale wieczór i chmury były blisko. Szczególnie chmury.
Miasto Wisaginia powstało jako zaplecze budowanej wtedy elektrowni Ignalino. Wtedy to było najbliższe i największe miasto (może "powiatowe")  i stąd taka nazwa.
Za wikipedia:
Cytuj
Od nazwy Ignalina wzięła nazwę wybudowana w tamtej okolicy w czasach ZSRR Ignalińska Elektrownia Jądrowa typu czarnobylskiego (RBMK-1500).
Wraz z elektrownią zbudowano tam od podstaw trzydziestotysięczne miasto Wisaginia, w którym mieszkają pracownicy elektrowni.
Za chwilę skręt w prawo w 5312 i koledzy giną mi w lusterku. Czekam chwilę, wracam się ale już jadą. Chyba jakaś drobne niedomaganie któregoś Turista.
Nie za dobrze orientowałem się o tym rejonie Litwy więc miłym zaskoczeniem było ujrzenie polskich nazwisk na grobach cmentarza w Tylży (https://pl.wikipedia.org/wiki/Tyl%C5%BCa_(okr%C4%99g_ucia%C5%84ski)),
który mijaliśmy na powolnym biegu https://goo.gl/maps/rCftfYxagbAirj4MA . Zatrzymujemy się nieco dalej na krzyżówce na naradę 'środowiskową'. Rozglądamy za kimś do
zadania pytania o nocleg czy dostępne miejsce biwakowe ale żywej duszy. Pokręciliśmy się chwilę i zdecydowali pojechać na południe w stronę jeziora z zamiarem
lustrowania jego brzegów. Raz skręciliśmy w boczną dróżkę i wyjechali na teren prywatny ze szlabanem.
Powrót i dalej ale każda boczna dobija do jakiegoś gospodarstwa czy wypoczynkowej daczy ale nikogo nie ma. Przejeżdżamy wieś Burnie (Burniai) gdzie widzimy w polu
człowieka pracującego na traktorze Władimiriec T25. Za ostatnim gospodarstwem jest kawałek otwartego terenu gdzie widać jezioro ale wygląda to wszystko
na wiejskie użytkowane łąki https://goo.gl/maps/LMtfz8b6yJhVUPn39 . Dalej las i kolejna wioska ale nie chce się nam już jechać. Postanawiamy się wrócić i pogadać
z traktorzystą https://goo.gl/maps/je67EuqSBX8zfDsE8 . Złapaliśmy języka i jak się okazało nie byle jakiego bo i polskiego! Wyszła do nas kobieta z gospodarstwa.
Nie pamiętam już czy do traktorzysty czy może zainteresowało ją warczenie naszych motocykli a na wsi wiadomo, że jak się coś dzieje to nie bez przyczyny.
Najpierw któryś z kolegów po rosyjsku, do siebie my ojczystym, kobieta do traktorzysty po litewsku a do nas łamaną polszczyzną  :o Multi-kulti  ::)
Wyszło na to, że pokierowali nas na plażę "miejską" w drogę którą wzięliśmy za dojazd do posesji. Mówili, że na plażę jest znak zakazu wjazdu ale każdy go ignoruje.
Traktorzysta proponuje nas poprowadzić z czego oczywiście korzystamy. Zawsze to miejscowy i zna stosunki. Wskazuje dojazd i odjeżdża.
Znak jest a za nim auto z przyczepką na łódkę. Są zatem wędkarze Odbijamy od nich w lewo. Miejsce super fajne. Są ławeczki i stół choć mocno podniszczone.
Jest sucho, równo, bez śmieci a nawet jest worek na nie. Zostajemy!





Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 09, 2020, 01:00:34 pm
Miejscówka z konkretnym widokiem na elektrownię jądrową nad wielkim jeziorem Dryświaty http://pawet.net/library/history/bel_history/szukiewicz/021/Jezioro_Dry%C5%9Bwiaty.html ,
które przedzielone jest granicą między Litwą i Białorusią. Ten drugi kraj ma go mniej ale ma miejscowość o tej samej nazwie. Zatem co było pierwsze? Jajko czy kura? ;)
Woda czysta, ciepła, brzeg i dno w jeziorze piaszczyste. Można będzie się wykąpać a może i popływać. Tylko trochę chłodno bo po deszczach a już idzie kolejna burza.
Temat elektrowni Ignalino jest b.ciekawy dlatego co nieco o tym. Warunkiem przystąpienia Litwy do UE było zamknięcie tej elektrowni, której reaktory są tego samego typu
co znane na całym świecie czarnobylskie. https://pl.wikipedia.org/wiki/Ignali%C5%84ska_Elektrownia_J%C4%85drowa https://wiadomosci.dziennik.pl/swiat/artykuly/570110,litwini-rozbieraja-swoj-czarnobyl.html Są plany budowy nowego nowoczesnego i bezpiecznego reaktora.
Stoimy i patrzymy na wieże elektrowni i Piotrowi nasuwa się porównanie do kosmodromu. W sumie wyglądają jak dwie rakiety z potężnymi silnikami. :)
Temat podziwiania krajobrazu zszedł na drugi plan bo trzeba się rozbijać i wziąć za przygotowanie kolacji a tu wody pitnej na ubogo.
Wysyłamy więc Luke do poznanej gospodyni. Chłop jak pojechał tak przepadł na dłuższy czas niż dojazd, nabranie wody i powrót.
On atrakcja na zaścianku i dla niego atrakcja porozmawiać z "autochtonką". Okazało się, że ona prócz wspomnianych trzech języków zna jeszcze trochę również łotewski.
Nawet sąsiad jeden Łotysz tu się sprowadził i jechaliśmy obok jego domu.
Pani z pochodzenia polka ale tak się zdarzyło, że od wielu wielu lat w tym języku nie mówiła i miło jej się zrobiło jak nas usłyszała. Musiała sobie przypominać słowa.
O czym wszystkim tam z Luke rozprawiali to ich ale pamiętam coś, że mąż (zdaje się rosjanin) leżał w domu po ciężkiej chorobie i stąd pomocnik na traktorze.
Opowiadała, że kiedyś na łące za wsią mieli ciekawą sytuację z turystką. Jakaś starsza kobieta leżała na trawie przy jeziorze a obładowany rower leżał obok niej więc myśleli,
że może zasłabła czy gorzej.
Poszli do niej i okazało się, że jedzie samotnie z Niemiec chyba do Moskwy i postanowiła tu odpocząć bo straciła już siły. Że sobie jeszcze poleży trochę i ruszy dalej.
Chcieli ją ugościć ale odmówiła.
    Litewskiego zaawansowanego musiała się nauczyć kiedy Litwa odzyskała niepodległość. Litwa jest bardziej liberalna dla nielitwinów z pochodzenia niż
sąsiednia Łotwa https://przegladbaltycki.pl/3413,25-statusu-nieobywatela-lotwie.html Mają się czego obawiać patrząc na sytuację na Ukrainie, na Donbas i Krym.
Zanim wrócił Luke to mieliśmy wał czarnych szkwałowych chmur, deszcz i pytanie gdzie on jest tyle czasu?
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 13, 2020, 12:56:55 pm
Po szkwale przyszło "czary-mary" i pojawiła się wspaniała podwójna tęcza. Luke mówił, że też ją widział.
Zdjęcia nie oddają głębi kolorów, przestrzeni ani tego jak mieniący się barwami  jeden z jej końców stykał się z wodami jeziora Dryświaty.
Przyroda dała nam magiczne chwile w zamian za pogorszenie pogody i spadek temperatury. Staliśmy tam urzeczeni.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 13, 2020, 01:17:48 pm
Deszczyk przestał kropić to usłyszeliśmy "tum, tum, tum" z Turista Luke i objawił się z pełną bańką wody.
Pamiątkowa fotka z rozpływającą się tęczą i można przystąpić do sporządzania kolacji.
Piotr poprosił abym złapał koniec tęczy to może pojawią mi się na dłoni złote samorodki . Niestety...  ale czułem już to łaskotanie i gorączkę w palcach ;D
Obiecałem sobie, że napełnimy się tego wieczora po migdałki więc wyciągnąłem torbę makaronu i dwa słoiki wiezione z PL na taką właśnie okazję.
Jeden z gulaszem a drugi z pulpetami i chyba jeszcze puszka z kukurydzą. Zeszło wagi z motocykla.
Żarełko się pichciło i wyszło tego naprawdę sporo. Każdy podjadł do syta i jeszcze uzupełnił złocistym płynem tudzież kwasem chlebowym, owocami i warzywami.
Miłe ciepełko rozlało się po ciele ;) Jak to niewiele trzeba człowiekowi do (chwilowego) szczęścia.
Zaczęliśmy wieczorne a potem nocne Polaków rozmowy, ciągnące się do dość późna przy ognisku. Biło ciepło bo Piotr z Krzyśkiem wytargał z lasu konkretne polana.
Noc kamienna, że nawet chrapanie kolegów nie przerwało snu :P
Dla mnie to był najfajniejszy biwak tego wyjazdu. Inne oczywiście też.... ale ten szkwał i potem tęcza....miodzio i palce lizać.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 13, 2020, 01:23:41 pm
Dzień 5 - czwartek 23 lipca 2020 - trasa
https://goo.gl/maps/pyKz6Zo9ykkR6dip9
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 14, 2020, 07:56:10 am
Padłem pierwszy na noc to wstałem pierwszy. Zacząłem się ogarniać i w trakcie podjechało auto na wjazd.
Wysiadł z niego mężczyzna, zauważyłem nasze obozowisko i mnie. Przyszedł i chyba po łotewsku zaczął
mówić ale przerwałem mu, mówiąc po rosyjsku, że go nie rozumiem. Przeszedł płynnie na rosyjski i poinformował,
że jesteśmy rozbici na jego działce. Zdziwiony odrzekłem, że nas tu miejscowi pokierowali mówiąc, że to plaża publiczna.
On, że tak ale do miejsca gdzie stoi a dalej to jego. Przeprosiłem, nie mieliśmy pojęcia ale dziś zaraz odjeżdżamy.
On, że skoro tak to OK. Ja, że posprzątamy mu. Odszedł zwodować łódkę i łowić ryby nie wypływając na pełne jezioro tylko
w pobliżu nas. Koledzy się pobudzili i coś tam słyszeli z tej rozmowy. Była ani pretensjonalna ani miła, taka neutralna.
Pewnie byłaby pretensjonalna jeśli cała plaża byłaby tego jegomościa. Przypuszczalnie był to Łotysz o którym wspomniała nam wczoraj kobieta.
Pierwsze co to przystąpiliśmy do pakowania i przesunięcia namiotów poza jego teren. Nie wiem czy nas obserwował z łowiska.
Nie mieliśmy do niego negatywnych odczuć (bynajmniej ja) bo gdyby ktoś obcy wparował mi na teren to też bym go choć o tym poinformował.

Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 14, 2020, 08:07:07 am
Ablucje w nawet ciepłej wodzie, suszenie i ogarnianie.
Dopiero rano dało się zauważyć ledwo wystającą z piachu plaży drewnianą łódkę. Dobrze, że tym razem to nie moja sprawka ;)
Pogoda poranna zmienna. Raz słonko przedzierało się przez chmurki i nawet z lekka przygrzewało to znów nachodziła chmurka i mżyło.
Piotr zaskoczył z rana. Pomył nasze "naczynia" jeszcze na noc, które po sytej uczcie pozostawialiśmy na stole i ławie. 8) 
Pakowanie przez dynamiczne zmiany pogody szło powoli no bo przecież nie przez naszą opieszałość ;D
Zeszło ze śniadaniem więc znów dobiliśmy do słusznej godziny wyjazdu ale żadnego napięcia w sobie i między nami z tego powodu.
Ruszyliśmy. Dziś atrakcja główna to Dyneburg i twierdza. Po łotewsku Daugavpils.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 14, 2020, 08:40:13 am
Mijamy kościół w Tylży oglądając go tylko z przejazdu (https://goo.gl/maps/MuE9CqGPwYvVa19Q7). Za wsią urywa się asfalt na rzecz szutrowo-ziemnego traktu.
Z 5303 skręcamy w lewo w 5318 i docieramy szybko do przejścia granicznego. Oczywiście jest niestrzeżone choć kilka miesięcy temu było zapewne na krótko zamknięte.
Litwa, Łotwa i Estonia jako pierwsze w UE zniosły między sobą zakaz przekraczania granic i kwarantanny z powodu wybuchu pandemii wirusa Sars-CoV-2. Mieli mało przypadków.
Przystajemy na granicy (https://goo.gl/maps/1CP3pHYz9p4jG88Q9) i robimy pamiątkowe zdjęcia.
Ruszamy traktem na północ w kierunku celu od czasu do czasu czując na plecach rozgrzewające promienie południowego słońca kiedy chmury zrobią mu lukę między sobą.
Szutry a jeszcze tak równe to dla mnie sama radość jazdy weteranem. Nie trzeba gnać i przez wolniejszą prędkość można więcej  obserwować okolicy poza samą drogą.
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 15, 2020, 08:43:02 am
Niestety dla mnie, Piotra i chyba w końcu też już Krzyśka i Luke, szutrowa droga kończy się szybko bo już za miejscowością Gateni. Od krzyżówki na Behova
( https://goo.gl/maps/j7RgdikytKJVbLui8 ) jedziemy podrzędnym asfaltem. Niestety przed nami chmura, którą nie sposób ominąć więc kiedy zaczyna
nam z niej kropić to stajemy w Brigene i przywdziewamy stroje ochronne. Na kilka kilometrów przed Dyneburgiem poprawia się jakość asfaltu i takim
docieramy do jego przedmieść Liginiški , które kiedyś były podmiejską wsią. O Dyneburgu zasięgnąłem trochę wiadomości i języka od kolegi Krzysztofa z Trzciany
oraz z internetu i googlemap. Tu się przygotowałem nieco lepiej. Dlatego celowo skręcam za cmentarzem (https://goo.gl/maps/L3HFXuzscHcgnzra6) w prawo
i prowadzę kolegów do kompleksu torów ziemnych cross/enduro i asfaltowego gokartowego "Blāzma" https://goo.gl/maps/6M8dNQoT4NsF4kA56
Być może było to też pokłosiem noszenia w pamięci występów na Litwie i Łotwie naszego amatorskiego teamu enduro z Piotrkowa Trybunalskiego, kolegów z Dniepr Racing Team.
Mamy traf! Akurat trwają widowiskowe biegi punktowane drifterów. Bomba! spalin i hałasu a także palonej gumy i kontrolowanych uślizgów tylnej osi choć czasem i przedniej ;)
Zdejmujemy przeciwdeszczówki i postanawiamy "zmarnować" kilka chwil czasu. Ale ile to właściwie ta chwila? Wg definicji zamieszczonej w którejś z części komiksu
Tytus, Romek i A'Tomek (autora Jerzego "Papcio" Chmielewskiego https://pl.wikipedia.org/wiki/Henryk_Jerzy_Chmielewski) 1 chwila = 3 momenty.
A ile to moment? Ponoć 90 sekund https://www.techpedia.pl/index.php?str=tp&no=6957 ale co do tego zdania są podzielone  :D
Co moment więc startuje kolejna para aut i w popisowym duecie mkną ku mecie ;)
Fajnie. Sporo gawiedzi i kibiców mimo dnia roboczego. Miły przerywnik w "monotonnej" jeździe między jeziorami, wzgórkami, łąkami, lasami, itd.
Jednak po kilku bardzo podobnych przejazdach zaczynam zerkać do tyłu za rów na ziemny tor cross/enduro i szturcham kolegów żebyśmy się spróbowali.
Rywalizacja komu pierwszemu odpadnie jakiś bagaż. Faworytem jestem ja i Piotr ze względu na "zwielbłądzenie".
Piotr byłby pretendentem bo ma dodatkowe KM  i ma większe doświadczenie z wyścigów SuperVeteran, które popełniał w Lublinie wraz ze swoją ekipą.
Koledzy dziwnie jednak na mnie patrzą mimo wesołej atmosfery ;D
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 16, 2020, 01:08:18 pm
Co za długo to nie....uda się zrobić kolejnych punktów. Dojechaliśmy pod główną uliczkę wjazdową do Twierdzy Dyneburskiej
czy Dźwińskiej (jak ją rosjanie nazywali) i zrobili pamiątkowe fotografie, Piotrowi na Gutku  https://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdza_Dyneburg.
Fosy wokół twierdzy są aktualnie suche choć na zdjęciu w wikipedii widać wodę https://pl.wikipedia.org/wiki/Twierdza_Dyneburg#/media/Plik:Daugavpils_fortress_05.jpg
czyli do niedawna było to bardziej atrakcyjne miejsce.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 16, 2020, 01:27:19 pm
Wjeżdżamy do wewnątrz twierdzy i na pierwsze moje wrażenie jest tak sobie. Tak jak mi to opisał kolega Krzysiek. Masa zaniedbanych i odnawianych budynków koszarowych.
Ciężko zagospodarować taki pokaźny obiekt co trwa zapewne odkąd Łotwa odzyskała niepodległość i wyprosiła stacjonujące tu obce wojsko ze wschodu.
To widać. Łotysze starają się ale nakład finansowy musi być na to b. pokaźny a i zagospodarować dobrze i z sensem tyle budynków i pomieszczeń, to nie lada wyzwanie.
Toczono tu bitwy od czasów I RP, przez napoleońskie, carskie rosyjskie do po Wielkiej Wojnie.
Stacjonowało tu też Wojsko Polskie odradzającej się II RP. https://pl.wikipedia.org/wiki/Bitwa_pod_Dyneburgiem
Twierdza była przebudowywana i rozbudowywana, kilkukrotnie.
Materiał do budowy twierdzy był pozyskiwany z miasta. Rozbierano stare kamienice a nawet budynki użyteczności publicznej. Oszczędzono budynki religijne.
Z tego względu skupiamy się tylko na twierdzy mimo, że może warto byłoby się choć przejechać przez (chyba) drugie najliczniejsze miasto w Łotwie po stolicy Rydze.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Dyneburg
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 16, 2020, 01:40:13 pm
Po wstępnym okrążeniu parkujemy na wprost bramy głównej - zdaje się im. Mikołaja https://goo.gl/maps/zk3GzbtZRj8TJsHC8 - i udajemy się, na zwiedzanie obiektu.
Najpierw odnowiony budynek dawnego arsenału gdzie znajduje się muzeum i informacja turystyczna. Znajdujemy tam broszurki w różnych językach w tym i polskim.
https://www.mfa.gov.lv/pl/poland/informacje-turystyczne/twierdza-dyneburska
Ubiory z epoko na współczesnych manekinach ( ;) ) , artefakty wykopaliskowe, mapy, tablice prezentujące kampanie i bitwy itd. itp.
Historykom czy osobom z taką pasją na pewno to przypadnie do gustu. Młoda pani z obsługi podpytuje nas o miejsce skąd przybyliśmy i nie jest za dobra z geografii.
Kojarzy tylko gdzie jest Kraków w Polsce i tak nas zapisuje w statystykach  ::)  Niech jej tam będzie. Wszyscyśmy historycznie z Małopolski.


Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 16, 2020, 01:56:33 pm
Nie zabawiamy za długo w muzeum i po wyjściu kierujemy kroki do wnętrza bramy gdzie Piotr obcuje już językowo (znaczy. lingwistycznie :P ) z kobietą o typowej
rosyjskiej urodzie a i nawet makijażu. Młoda, miła, przyjemna w obyciu i wygadana. Taka "handlarka" co to na targu by zachwalała
towary wierszem na cały regulator głośności ;) Płacą jej za to ale wybrali znakomicie osobę do prezentacji i zachęcania do zakupów suwenirów.
Piotr wyławia z odmętów pamięci szkolnej zapomniane rosyjskie słówka i skwapliwie buduje coraz bardziej skomplikowane zdania. My tylko coś bąkamy i przytakujemy.
Kupujemy magnesy i kilka innych drobiazgów. Jeszcze z kwadrans tam i by nas oskubała konkretnie ta pani. Wchodzimy do celi gdzie wcześniej zamknęła poprzednią
grupę turystów i za nami również zatrzaskuje drzwi już gawędząc w podobnym tonie z następną grupką! Ma gadane i wzięcie, trzeba przyznać.
W tym zamykanym pomieszczeniu misz-masz ale głównie chodzi o sferę przyrodniczą i nietoperze tu zimujące. Nawet rower był w tonacji batman'owej.
Zdjęcia wyszły mi słabe przez słabe światło i półmrok.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 16, 2020, 02:05:25 pm
Wychodzimy przed bramę i przez boczny otwór strzelniczy nadal słyszymy tą przekupkę  ::)
Następnie przejście z oglądem murów i trafiamy pod rzeźbę ogiera. Na pewno nie wałacha o słusznej wielkości jak to "na wschodzie" przystało ;D
Piotr wstępuje do antykwariatu gdzie dalej odświeża i szlifuje swoją znajomość rosyjskiego ze sprzedawczynią.
Za dużo i długo to nie ma tu co robić o czym wspominał mi kolega.
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 16, 2020, 02:12:20 pm
Czas się zbierać. Postanawiamy przejechać się jeszcze po zakamarkach twierdzy co nie trwa za długo i ruszyć w dalszą drogę znów ku Litwie.
Opuszczamy teren twierdzy inną bo północno-wschodnią bramę i kierujemy się na główną trasę P67 wiodącą do A6 i łączącą z A14 która przerzucona jest nad rzeką Dźwiną.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 21, 2020, 11:27:31 am
Nie dane było jednak się rozpędzić. Ledwo minąłem ostatni bastion twierdzy i nie widzę kolegów w lusterkach.
Pstrykam fotki z jazdy z ręki co oczywiście za bezpieczne nie jest ale jadę spacerowo.
Na drugim brzegu Dźwiny również była twierdza tzw. przedmoście. W trakcie II W.Ś. było tam żydowskie getto.
Aktualnie jest jakich zakład przemysłowy.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 21, 2020, 11:33:43 am
Czekam chwilę na kolegów i nic. Zawracam. Stoją na chodniku. Awaria u Piotra. Poszła linka sprzęgła.
To zatem mogła być przyczyna ciągnięcia sprzęgła i skokowej jazdy a właściwie torowania drogi w bujnej trawie ku rzece Mereczance.
Piotr ma zapasową linkę do wepchnięcia w pancerz i zakręcenia końcówki przy dźwigni popychacza.
Jak naprawy to razem. Krzysiek diagnozuje, że grzeje mu się przekładnia tylna więc szukanie przyczyny.
To podstawia się hamulec poprzez nożną dźwignię. Dwie trytki i oby pomogło. Kolejna sprawa to pęknięty uchwyt kolanka i tłumika.
Remedium jest gruby drut duraluminiowy, który jeździł ze mną od lat. W końcu się przydał.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 21, 2020, 12:49:53 pm
Chłopaki uwijają się z niedomaganiami i na koniec w nagrodę obserwujemy rzadki już widok na drogach nawet we wschodniej "flance" UE.
Nagroda ku uciesze serc i oczu bo nie nosa i uszu ;D Mija nas ZIŁ-130 w klasycznym niebiesko-białym malowaniu.
Pół godziny obsuwy, nieplanowanej ;) Wsiadanego więc i ku Litwie.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 21, 2020, 01:01:29 pm
Za mostem na Dźwingie postanawiam zrobić zjazd z równej asfaltowej ale nudnej drogi  E262 w boczną na Arone, Piedaugava do Iłukszta.
Zawsze to jakaś atrakcja niż szybkie przemknięcie do granicy bez oglądy opłotków.  Jest nią już sama droga. Szutrówka, równa i majestatyczna.
Całe 9km.... ;)

 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 21, 2020, 01:13:57 pm
Zatrzymujemy się w miasteczku przy głównym rondzie-rynku. https://pl.wikipedia.org/wiki/I%C5%82ukszta
Kościoły, urząd, teren zielony wewnątrz ronda z wodotryskiem w którym chlapią się dzieci, sklepy, domy.
Koledzy chcą na zakupy m.in. żeby dostać resztę w łotewskich Euro. Ja zostaję do nadzoru motocykli bo chodzą 'szwędacze' .
Sprawunki ogarnięte sprawnie, nawet lodzika mi wzięli ale 1Ez łotewskim wzorem nie dostali bo trafili na litewski.
Bracia obkupili się w zestaw nowej bielizny. Wyjechali z minimum a przepierek nie było :P Opuszczamy bez zwiedzania to senne i leniwe przygraniczne miasteczko.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 22, 2020, 02:26:43 pm
Wracamy na główną trasę P70, która wiedzie do granicy ale znów wykorzystuję okazję, żeby choć na moment zeskoczyć z asfaltu i do miasteczka Subate
wjeżdżamy bocznym szutrowym traktem zatrzymując się wcześniej na moment "z konieczności" nad jeziorem przy wsi Kazimirvāle  https://goo.gl/maps/onkq3cJjnDtCfyNb9
Przez miasteczko jedziemy już podrzędnymi asfaltami. Nie zatrzymując się w "centrum" wskakujemy znów na P70 i jesteśmy zaraz na powrót na Litwie.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 22, 2020, 02:35:19 pm
Wg pierwotnego planu wytypowałem miasto Abele a właściwie jeziora na jego peryferiach na nocleg. Godzina jeszcze młoda
więc jedziemy na Rakiszki, żeby coś zjeść na ciepło w cywilizowanych warunkach i zwiedzić je na szybko ile się da a po tym szukać noclegu.
Jednak na wyjeździe z Abele zatrzymuje nas obiekt przykuwający uwagę, mianowicie przydrożny wiatrak typu holenderskiego.
https://goo.gl/maps/WyfAwMZaVWQDVDNU8 https://pl.wikipedia.org/wiki/Wiatrak_holenderski
Miejsce ciekawe ale pozamykane na głucho co sprawdziliśmy.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 22, 2020, 02:55:58 pm
Rakiszki to już większe miasto https://pl.wikipedia.org/wiki/Rakiszki gdzie się tankujemy https://goo.gl/maps/FimfCLTgfs41Srf7A 
i po tym szukamy punktu gastronomicznego. Wskazuje go nam zaparkowany motocykl i kilka stolików na zewnątrz pod dachem.
Zatrzymujemy się nieco dalej i wracamy.... po chodniku jak prawdziwi turyści  ;D  https://goo.gl/maps/tmr97NiveSF8pJUKA
Lokal okazuje się pizzerią ale nie mamy ochoty na dalsze poszukiwania bo brzuchy wołają o jak najszybsze wypełnienie.
Zamawiamy 2 średnie choć Piotr miał rację aby wziąć 2 duże. Oczekiwanie na posiłek umiliły nam kawy i studiowanie przewodnika
oraz mapy. Ale tylko na chwilę, bo zapach kamfory roztoczył się z niej w ekspresowym tempie na okoliczne stoliki i ludzie
dziwnie zaczęli się obracać w naszą stronę ;) Wytypowaliśmy dwa miejsca do zobaczenia. Kościół (tak, znowu) i pałac, w którym jest muzeum.
Obsługa pizzerii młoda i używająca języka angielskiego a wnętrze przyjemne ze stylowym kibelkiem  z drzwiami z łodzi czy statku.
Posiłek smaczny i zrobiony dość szybko.
Z małymi kłopotami w nawigacji przez remonty drogi docieramy pod kościół bocznymi alejkami co ma swój urok w dudnieniu z tłumików odbijających się
od ścian przyległych i gęsto upakowanych domów.

 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 23, 2020, 09:33:11 am
Parkujemy przy głównym wejściu do katolickiego kościóła p.w. św. Mateusza, który znajduje się w zachodnim krótszym boku
prostokątnego rynku otoczonego częściowo przez stare budynki pomieszane z tymi nowszymi. https://goo.gl/maps/YytL1k8utaVoPNWY6
Kościół jest w stylu neogotyckim z czerwonej  palonej cegły. Ponoć jest to największy czy najwyższy neogotycki kościół na Litwie.
Piszą o nim, że też najładniejszy czy najokazalszy. Nie wnikamy, nie oceniamy. Oglądamy. Na pewno jest monumentalny.
Znów 'ludzik' ma być malutki wobec ....no właśnie czego? Po lewej stronie 60m wieża dzwonna połączona z kościołem arkadą.
Po prawej stronie kaplica grobowa fundatorów kościoła i właścicieli pałacu znajdującego się w przeciwległym boku prostokątnego rynku.
W obrębie przykościelnym są jakieś wykopy ogrodzone taśmą. To oglądnęliśmy przed wstąpieniem do wnętrza ale o tym nieco dalej.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 23, 2020, 09:44:05 am
Wnętrze przytłacza wielkością. Nie wchodzimy głęboko i bliżej ołtarza głównego z powodu nabożeństwa.
Oglądamy nawy boczne z ołtarzami,  artefakty wykopaliskowe i tablice informacyjne znajdujące się niedaleko wejścia.
Na wychodne fotografuję coś dla "Pana Kluczyka" ale nie jest to (chyba) nazbyt wysublimowane zamykanie mimo, że obsługuje potężne i ciężkie drzwi.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 23, 2020, 10:06:56 am
Wokół całego kościoła w wykopach pracują młodzi adepci archeologii, zapewne studenci na praktykach. Nie wdajemy się z nimi
w rozmowy i przez to mamy tylko domysł skąd tyle ludzkich szkieletów w odsłonięciach każdego z dołów. Jest ich naprawdę sporo.
Są i dzieci... Przykry widok. Pouczający, memento mori.
Kościół jest z końca XIX wieku więc raczej nie było tu cmentarza bo jest on w innej części miasta.
Przypuszczaliśmy, że mogą to być ofiary jakiejś zbrodni, być może z okresu II W.Ś. Kto wie.... 
Nacjonalizm litewski istniał w międzywojniu, wojnie a i trwa obecnie. Historia i stosunki i z tym sąsiadem są różne.
W 'internetach' też nic nie znalazłem na ten temat. Może po zakończeniu badań archeologicznych gdzieś pojawi się informacja o nich.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 23, 2020, 10:32:24 am
Opuszczamy teren kościoła i udajemy się na oględziny pomnika w rynku, który przyciągał naszą uwagę już z przykościelnego placu.
Pomijamy - nie wnikając też tutaj -  co za postacie znajdują się z obu stron pomnika a skupiamy uwagę na symbolu znajdującego się nad głową
postaci damskiej skierowanej na wschód. Jest nim swastyka. Wspomniałem o nacjonalizmie litewskim i może to jest jego odbicie.
Wojska Niemiec hitlerowskich były traktowane jako wyzwoliciele przez Litwinów, Łotyszy i Estończyków z okupacji sowieckiej.
Data jednak sprzed II W.Ś. więc to raczej nie o to chodzi.
Piotr jednak skłania się ku temu, że swastyka jest tu symbolem religijnym, być może rodzimowierców.
To naziści, hitlerowcy i III Rzesza wypaczyła ów symbol, który był i jest znany na całym świecie w wielu kulturach i religiach w znaczeniu
pozytywnym https://pl.wikipedia.org/wiki/Swastyka


Jeśli czytelnik jednak chce dokładnego wyjaśnienia i znaczenia pomnika to zamieszczam fotografię z tablicy informacyjnej, w języku litewskim.
Mogę ją wysłać w oryginalnym formacie jeśli ktoś chce. Może w internecie też się coś znajdzie na ten temat.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 23, 2020, 10:39:37 am
Przechodzimy jeszcze wzdłuż starszych budynków z północnej strony, robimy kilka fotografii i udajemy się do motocykli aby przemieścić się ku pałacowi.
Cały rynek jest wart przejścia wokół. Polecam oglądnięcie zdjęć z googlemap bo tym razem nie ryzykowałem jazdy z jedną ręką na kierownicy a drugą z aparatem.
Może czas już na aparacik mocowany do kasku  ::)
Nie da się wjechać aleją centralną pod pałac bo jest ona deptakiem więc docieramy tam okrężnie mijając po drodze (chyba) budynki kordegardy
https://goo.gl/maps/KbRn6kT5VXoyrTSY8
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 26, 2020, 01:21:22 pm
Właściwie już nad jeziorem Dryświaty zapadła decyzja, że po Dyneburu zawracamy na Litwę i ku Polsce.
Planowo miały być jeszcze dwa główne punty tj. Birże i Szawle oraz oczywiście pomniejsze pomiędzy nimi i dalej
na Kiejdany, może Kowno. Piotr widział przed wyjazdem trasy planowe więc się orientował z czego rezygnujemy.
Niestety ja nie dysponowałem czasem wolnym na więcej choć koledzy owszem i nie wątpię aby pojechali dalej gdybym i ja pojechał.
Tworzyliśmy już zgrany kwartet w stylu z powieści A.Dumas'a  "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" ;)
Razem wyjechali to i razem wracamy.

Lądujemy przed główną bramą pałacu, ustawiamy motorki do "efekciarskiego" ujęcia, pstrykamy fotki i po chwili udajemy się na zwiedzanie.
http://dworypogranicza.pl/index.php/litwa/223-rakiszki
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 26, 2020, 01:44:37 pm
Pałac oddalony dobry kawałek od bramy co otwiera przestrzeń i dobre spojrzenie na całą jego bryłę i inne zabudowania.
Na skrzydłach znajdują się budynki zapewne oficyn czy podobnego przeznaczenia.
Po dojściu do głównych drzwi zastajemy je zamknięte i na nic zdaje się naciskanie na klamkę...
Jest już po osiemnastej a muzeum czynne właśnie do tej godziny. Cóż, niefart. https://goo.gl/maps/jXrhwLDxq1Ar5txA7
Zamiast najpierw do kościoła było zajechać tu. Jednak i tak jest to nasz czas na szukanie noclegu więc nam to nie dokucza wewnętrznie.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 27, 2020, 08:11:32 am
Młodzież z miasta podąża w grupkach i zakręca w prawo ku parkowi i budowlom etnograficznym w których przesiaduje, plotkuje i się podrywa.
Zainteresowani tym miejscem udajemy się na jego ogląd oraz na tyły pałacu z parkiem.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 27, 2020, 08:50:43 am
Obiekt okazuje się częścią muzeum rozlokowanego w obrębie pałacu https://www.muziejusrokiskyje.lt/apie-muzieju/muziejaus-istorija
W największym z budynków znajduje się wystawa. Niestety nie mamy możności jej zobaczyć więc zostaje nam to co znajduje się na zewnątrz.
Naszą uwagę przykuwa drewniany słup z obrotowym krzyżem na szczycie i zamocowanym doń cięgnami do siedzeń.
HUŚTAWKA ! - po litewsku "sūpynės" . Wróciły dziecięce nawyki i dawaj próbować zabawy!  ;D
https://www.muziejusrokiskyje.lt/palydekite-vasara-ir-pasitikite-naujus-mokslo-metus-rokiskio-krasto-muziejuje
Pierwsze nieśmiałe próby posadowienia przeciwlegle naszych dwóch zadków i kręcenia się nie przyniosły euforycznych efektów.
Jest zadowolenie jednak nie uzyskujemy równomierności obciążenia. Miejsc jest cztery więc siadajmy wszyscy!
I tu nasz D’Artagnan czyli Luke zawodzi. Nie chce wsiąść. Prosimy, namawiamy, przekonujemy, powołujemy się na wartości najwyższe  8).
Zdecydowany opór i odmowa...  Jakiś uraz czy fobia z dzieciństwa? No,trudno. Niech robi zdjęcia i filmuje Dużych Chłopców.
Próbujemy zatem we trzech i mamy przednią uciechę jak i chyba okoliczna młodzież, która nas obserwuje :D
We trzech ciężko to wyrównoważyć a czwarte wolne krzesełko plącze się z pozostałymi. Luke jednak nie wsiądzie. Zaciął się. Jego strata.
My zeszliśmy z huśtawki odmienieni, z "bananami na ustach" ;)

Mamy film z tego wydarzenia, jednak nie publikujemy  :-X  Co za dużo to niezdrowo  ::)
Wyglądało to podobnie trochę podobnie ;)
https://www.facebook.com/Anyk%C5%A1%C4%8Di%C5%B3-Antano-Baranausko-pagrindin%C4%97-mokykla-435267519996189/videos/supyn%C4%97s-roki%C5%A1kio-dvare-/466408197550789/
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 27, 2020, 09:34:46 am
Po takim rozluźnieniu i odprężeniu oglądamy jeszcze kilka chałupek i udajemy się do wyjścia.
Tam po raz chyba pierwszy spotykamy ludzi na Litwie tak żywo zainteresowanych naszymi motocyklami.
Jest to małżeństwo w średnim wieku przybyłe tu w celach turystycznych. Zaczynają nas zagadywać po rosyjsku o maszyny i skąd jesteśmy.
Gdy wymieniamy Polskę i miejscowości to kojarzą Lublin ale naszych mniejszych miasteczek już nie a bo i skąd.
Rzucam więc nazwę Kielce i rozszerzają im się radośnie oczy. Byli w Kielcach, w Lublinie i jeszcze kilku innych większcyh polskich miastach.
Mówią, że są z nieodległej miejscowości Wisaginia i że tam jest klub motocyklowy a oni mając zespół muzyczny występują również na zlotach.
Słysząc nazwę miasta rozmowa przybiera entuzjastyczny obrót. Przecież jechaliśmy w pobliżu tego miasta!  Choć odpuściliśmy to było o "rzut beretem bez antenki".
Do Polski byli zapraszani na występy i stąd znajomość m.in. Kielc. Dostajemy od nich wizytówki, którą zamieszczam nie jako reklamę a pamiątkę, dokument z podróży.
Ona na klawiszach, on na gitarze bassowej a (chyba) syn na prowadzącej. Kto wie, może się spotkamy ponownie na jakiejś naszej i ich imprezie?
Rozstajemy się w miłej atmosferze i udajemy na południe na poszukiwanie noclegu. Mogły być Komaje i droga 120 padło jednak na kierunek Jużynty i drogę 3607
bo tam są na mapie widać większe skupiska jezior.
Od pałacu odjeżdżamy ulicą Tyzenhauza (hrabiego, budowniczego pałacu) przechodzącą w Ąžuolų, która biegnie przy jeziorze na którego drugim brzegu widzimy aquapark.
https://goo.gl/maps/jAbbUoRx8YaxUJRB9
Gdyby było cieplej i wcześniejsza pora to może byśmy wyczerpali tam "dziecięcą" energię wznieconą na etnograficznej huśtawce-karuzeli  ;D

P.S.
Zespołowe małżeństwo zrobilo sobie zdjęcia z nami a myśmy o tym nie pomyśleli. W sumie jest adres mailowy więc tylko napisać, cyrylicą. Puk, puk, Piotrze??  ;)


 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 29, 2020, 02:06:22 pm
Zanim jednak dotarliśmy do krzyżówki i początku drogi 3607 to celowo skręcam wcześniej w boczną na Karveliškis bo widzę, że za trochę dobijemy do właściwej.
https://goo.gl/maps/NAaWjrCHZyBdJXFx7 Zjazd z asfaltu od razu w szutrową dróżkę.
To był dobry ruch dla ponownego unaocznienia sobie jak wygląda Litwa B-oczna z pozostałościami po Sojuzie.
Znów trochę sołchozowej hodowczej infrastruktury i specyficzna woń rozchodząca się na setki metrów. Znaczy nadal to funkcjonuje. Dalej opuszczone hale z elewacją
pokrytą jedynie słusznym wtedy eternitem.   :-\   Dobijamy do drogi głównej w Laibgaliai i dalej już na południe podrzędnym asfaltem.
Za Beičiai jest woda ale to stawy hodowlane w dodatku bardzo nieatrakcyjne pod rozbicie namiotów. Odpuszczamy i podążamy w stronę jeziora przy wiosce Gačionys.
W Lukštės zatrzymujemy się na krzyżówce ( https://goo.gl/maps/asLN1uCcukPdTXm47 ) i wjeżdżamy w drogę 3610 aby sprawdzić jak wygląda dostęp do obydwu jezior.
Północne mocno zarośnięte drzewami i krzewami i trzeba przebijać się ku wodzie przez łąki więc odpuszczamy i jedziemy kawałek wschodnią stroną jeziora południowego.
Sytuacja podobna jak na północnym a dodatkowo rozsiane pojedyncze gospodarstwa. Cofamy się, wracamy do krzyżówki i podążamy do Jużynty.
Nad jeziorem znajduje się mała plaża z placem zabaw, boiskami i wiatami https://goo.gl/maps/VpWe3TW7BMPvBxnU8 .
Na obiekcie jest kilka osób a dodatkowa bliskość drogi i uczęszczane miejsce mnie zniechęca. Jadę więc ku drugiemu jezioru, które jest na zachód od kościoła https://goo.gl/maps/AFyA5UrUpHVny4YW8 ale i tu nie widać dobrej miejscówki. Jest jakaś wiata jednak wygląda to na prywatną własność, któregoś z okolicznych domostw.
Przyjeżdżają koledzy więc może spróbujemy zasięgnąć języka u kogoś. Może jak pobuczymy moto to ktoś się zainteresuje i wyjdzie do nas? Nic z tego...
Udajemy się ponownie do głównej drogi i przy krzyżówce i kościele trafiamy na czynny sklep oraz kilka osób. Czyli zaopatrzenie i pytanie o miejscówkę pod pałatki.
Kierują nas na miniętą wcześniej publiczną plażę. Jest już późno i zaczyna szarzeć.
W Jużyntach wg książkowego przewodnika na cmentarzu i w kościele ( https://goo.gl/maps/i77iJB2rh8SdRot78 )mają znajdować się ciekawe i jedne z najładniejszych grobowców szlacheckich. 
Spoczywają w nich miejscowi dziedzice z rodu Weyssenhoffów. Niestety na to już za późno. Po krótkiej naradzie decydujemy udać się na południowy kraniec południowego jeziora.
Tam również nic konkretnego więc podążamy drogą 3631 do wsi Tomakaimis i odbijamy w kierunku północnym ku Aušrėnai cały czas lustrując teren w poszukiwaniu
bocznej dróżki ku jezioru Rašai znajdującym się na rzece Šventoji (Święta) https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%9Awi%C4%99ta_(dop%C5%82yw_Wilii)
Wszędzie łąki bez dróg, za chwilę gospodarstwa i za wsią znów łąki. Czyżby przyszło mieć podobny biwak jak pierwszej nocy?
JEST! dróżka w prawo ku wodzie ( https://goo.gl/maps/b5F7XafBPbjXmVR18 ) Skręcamy, widzimy domostwo ale to raczej wypoczynkowa luksusowa dacza.
Dróżka jednak odbija w prawo i docieramy do wykoszonej dużej łąki i jeziora przy którego brzegu rosną drzewa. https://goo.gl/maps/C5H7158UFUtBu6NH7
Jest kilka aut ale nie widać nigdzie ich właścicieli. Ja jestem zdecydowany się rozbijać, bracia chyba również. Luke usłyszał plusk gdzieś za krzakami gdzie stało auto więc poszedł w tamtym kierunku i porozmawiał z wędkarzem czy można tu biwakować. Nie ma przeszkód. Piotr jednak coś zamarudził i oznajmił, że wg strategi "drugiego strzału" wybierze się jeszcze poszukać lepszego miejsca. Przemieszczamy się nieco dalej w miejsce z lepszym dostępem do wody i czekamy na Skrzydlatego. Przyjechał po chwili nieobecności z nieciekawą miną.
Przy nawracaniu położył motocykl na lewą stronę i poszła obejma ręcznej dźwigni sprzęgła... Dla mnie temat znany z podobnych dwóch przygód. Raz się naderwało a drugi
raz urwało. Co pomaga w takim przypadku? Oczywiście trytki i drut  ;D Żeby kózka nie skakała to by klamki nie urwała ;) Piotr reperuje ustrojstwo i moto jest zdatne do dalszej podróży.
Jest już solidnie późno. Rozkładamy namioty na wykoszonej łące (siano nie zebrane więc łąka dopłatowa) za autami i przystępujemy do ablucji , rozpalenia małego ogniska oraz kolacji.
Miejsce ma potencjał. Auta pozostawili wędkarze, którzy wypłynęli na łodziach i pontonach na nocny połów. Nikt nas nie niepokoi. Cisza, spokój. Cykają świerszcze.
Polały się procenty, pogadaliśmy, weszło odprężenie i przyszło zmęczenie... czas "palulać"

Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Październik 29, 2020, 02:16:07 pm
Dzień 6 - piątek 24 lipca 2020 - trasa
https://goo.gl/maps/23DW6ECVsKexjjqn8
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Listopad 02, 2020, 12:38:14 pm
Piotr jednak coś zamarudził i oznajmił, że wg strategi "drugiego strzału" wybierze się jeszcze poszukać lepszego miejsca.
Przemieszczamy się nieco dalej w miejsce z lepszym dostępem do wody i czekamy na Skrzydlatego.
Przyjechał po chwili nieobecności z nieciekawą miną.
Przy nawracaniu położył motocykl na lewą stronę i poszła obejma ręcznej dźwigni sprzęgła...

Tak, to była dosyć ciekawa sytuacja.
Późno, zmierzcha, jest raczej chłodno i zanosi się na opad atmosferyczny.
Jakoś mi nie przypasowało miejsce znalezione przez Luksa, gdyż było na czyimś niedawno skoszonym polu, więc jadę sprawdzić inne ścieżki do jeziora.

Okazało się, że inne ścieżki też są obstawione przez lokalnych łowców ryb.
Jedna wąska, zarośnięta droga okazała się zastawiona busem.
Muszę zawrórcić na kilka razy na wąskiej, zarośniętej drodze, motocyklem, który lekki nie jest sam w sobie,
a dodatkowo objuczony mandżurem - lekki nie jest podwójnie.
Manewrując przód /tył w pewnym momencie moto mnie przeważa i zaczyna kłaść się na lewą stronę.
Zgubiła mnie pewność siebie, że mam porządne wywrotnice i spoko niech się kładzie.
Wszystko dobrze, tylko nie wziąłem poprawki na bagaż, mocno podnoszący środek ciężkości
Ten bagaż oraz ukształtowanie polnej drogi, spowodowały, że motocykl został mocniej dognieciony do ziemi opierając się na klamce sprzęgłą.
Podnosze zgaszony motocykl i z przerażeniem orientuję się, że klamka wisi na lince oderawana od z mocowaniem od obejmy.
Jestem w krzakach i w czarnej 'd...pie'.
Co robić?... Krótka, konsternacja... Jak uruchomić potwora i na nim wrócić do ekipy?
Zapalić na pych, tak dopakowany motocykl w dodatku na trawiastej drodze - z góry jest nie wykonalne.
Owszem jest z lekkiej górki ale do jeziora. Na trawie i błocie, wrózy kłopoty...

Najpierw ustawiam motocykl w kierunku wyjazdu.
Potem siadam na niego i co będzie:
włączam zapłon, włączam bieg i ...
ruszam na rozruszniku...
motocykl szarpie do przodu i zapala ciągnąc w trawę,
kontruję i po chwili uzyskuję prędkość pozwalającą jechać.
wyprowadzam i wracam drogą na jedynce.
wbijam bez sprzęgła dwójkę i jadę...
chwila ryzyka, przed dojechaniem do głównej szutrówki - ale nikt nie jedzie, więc z marszu wjeżdżam na drogę...
Po chwili dojeżdżam do drogi w kierunku, gdzie czeka ekipa.
Balansując po wertepach, żeby wyrobić motocyklem bez sprzęgła.

Minę mam nie tęgą, bo zdaję sobie sprawę z powagi 'kontuzji' motocykla.
Jazda bez sprzęgła w dalszej drodze nie wchodzi w grę - trzeba coś wymyśleć.

Krótka burza mózgów, różnych propozycji, łącznie z wymianą, klamki na zapasową od awo,
Jednak te rozwiązania, mnie nie przekonują.

Ale najpierw rozbijamy namioty.

Oglądam straty, rozważam możliwości.
Biorę garść trytek, swoich i od kolegów i zaczynam 'szyć'
Postanowiłem przyfastrygować, mocowanie klamki do kierownicy,
wykorzystujac elementy na kierownicy i potężny pancerz linki.

Po niespełna 15 minutach zaplatania kolejnych trytek,
uzyskałem coś, co umożliwiało działanie sprzęgła i rokowało w dalszej jeździe.
A wyglądało to tak, jak na zdjęciu.
Użytkowałem to rozwiązanie jeszcze ze 3 tygodnie, bo nie było łatwo kupić właściwe mocowanie klamki.

Błogosławieni wynalazcy trytki niech będą na wieki  :D

Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 03, 2020, 07:37:34 am
Okazuje się, że nazwa której używamy jest niezupełnie prawidłowa albo skrótowa
http://www.trytyt.com/historia-trytytki
https://pl.wikipedia.org/wiki/Opaska_zaciskowa

 ;D ;D ;D

Przecież wynalazca to hrabia von Trytkov  ;) Coś kłamią chyba w tym internecie.


Miejsce było bardzo przyzwoite a że wędkarzy sporo to im tylko nie przeszkadzać i da się żyć z nimi.
Gorzej z tym *********** co karty wędkarskie sprawdzają i budzą niewędkujących szarpiąc za namiot i drąc mordy o 2-giej w nocy  :o
Miałem taki jeden przypadek niedaleko od domu i przy kolejnym to psa ludojada wypuszczę z namiotu.
Kto go widział to wie, że zaczyna od razu od ścięgna Achillesa, potem skacze do krocza
https://www.youtube.com/watch?v=eG_ydjZVBvo!
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 03, 2020, 08:09:15 am
2-ga lub 3-cia w nocy i po fazie snu REM wybudza mnie pełny pęcherz oraz dudnienie z ziemi.
Co jest do k....n.....! Wyjmuję stopery z uszu, które są nieodzownym wyposażeniem mojego namiotu i już wiem.
Ktoś w okolicy urządził sobie imprezę techno. Wróciłem do namiotu, położyłem się i po kilkunastu minutach jestem
już porządnie wk....... dum dum dum tututut dum dum tu tut bum dum   bum dum, tututu i pauza na kilkanaście sekund.
Po kilka frazach kapuję się, że to gra w zapętleniu. Mimo zatyczek w uszach, okładam sobie głowę skórą z barana
i po dłuższej męczarni wpadam znów w objęcia Morfeusza. Jednak rano znów to samo! Nie pośpi się.
Człowiek rozdrażniony, koledzy również. Krzysiek zdaje się tylko mocno przespał tę noc.
Myślałem początkowo, że to może do sąsiedniej daczy zjechali się imprezowicze ale nie.
Łomot dochodzi gdzieś z dalsza, zza drzew. Może na drodze jakieś naprute i naćpane barany (nie ubliżając tym zwierzakom) usnęły w aucie?
Sprawdziłem mapy google i w okolicy jest kilka rozproszonych domów a najbliższy kilkaset metrów od nas https://goo.gl/maps/bd1P7tgQDkdmhvJM7 Kto wie. Może to tam?
Podenerwowani zarwaną i niedospaną nocą ogarniamy się nieco szybciej niż do tej pory. Czeka nas dziś trasa powrotna choć nie zamierzamy gnać na złamanie karku.
Około 8-mej wracają wędkarze na łodziach i pakują je na auta. Ranek niezbyt ciekawy pogodowo. Chłód i coś pokapuje a nawet czasem popaduje.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 03, 2020, 08:22:23 am
Z czasem jednak zaczyna robić się cieplej i przez chmury przebija się nieśmiale słoneczko.
Nagle ustaje łomot techno! Oooooooo jaka ulga. Być może wyjeżdżający wędkarze to sprawili?
Błoga cisza czy raczej dźwięki przyrody ukoiły szybko nasze skołatane nerwy.
Sam lubię posłuchać naprawdę mocnych odmian metalowej muzyki jednak jest w niej coś co muzycy mogą zdefiniować.
Tego co było zapętlone to można używać do torturowania i wymuszania zeznań :-X

Na odprężenie wpada mi specyficzny pomysł do głowy. Córka czasem brała mój smartfon i robiła śmieszne zdjęcia.
Zatem losowo dobieram stylizację do naszych osób i wychodzi arcyciekawa humorystyczna sesja, którą i Wam prezentuję.
Trzeba się i umieć pośmiać z siebie  ;D
Wrócił nam lepszy nastrój. Pakowanie jednak szło opornie choć wczesna pobudka pozwoliła nam wyjechać wcześniej niż w minionych dniach
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 04, 2020, 08:46:19 am
Bracia spakowani a ja z Piotrem nadal krzątamy się przy bambetlach. Nie dość to przeszedł deszczyk i wszystko co wyjęte
z namiotu trzeba było szybko zawinąć w plandekę. Prawie suchy namiot znów jest mokry. Ściągnąłem wodę ręką z tropiku,
wszedłem do środka i odpiąłem sypialnię bo się tak da choć nie jest to standardowa procedura. Od dłuższego czasu chodzi
za mną namiot do szybkiego rozstawiania i składania ale nie chcę tego "w kółku", który jest nieforemny na solówkę i nie posiada przedsionka.
Namiot to jednak temat nie na tą historię. Spakowałem co mogłem i trzeba było deszczyk przeczekać. Skończyliśmy zwijanie biwaku
równocześnie z Piotrem. Znaczy mieliśmy podobną ilość maneli i toreb i miejsc do ich spakowania. To kolejna sprawa do poprawy.
Im mniej toreb a im one większe tym szybciej się można spakować. Wszystko wrzucić w jeden wór ;) Albo jechać tak jak bracia  :P
A poważniej to trzeba mi w końcu mieć bagaże osobne na każde moto a nie jedne na "całe obydwa". Dopasować sobie kufry czy sakwy i ich nie przekładać.

Chyba wyjechaliśmy coś około 10-tej co było tym razem opóźnieniem. Okrążyliśmy jezioro od północy drogą 3610 i dojechali do Dusiaty skąd drogą 178 skierowali
na południe w stronę Daugiele i dalej A6 do Uciany. Utrzymujemy przelotową prędkość około 70-75km i kilometry ubywają równo.
Jednak nie dane było cieszyć się bezproblemową jazdą. Widzę, że Krzysiek zaczyna odstawać i łapać tyły. Sygnalizuje zatrzymanie.
Doganiam kolegów i zjeżdżamy na pobocze. https://goo.gl/maps/VmVmJuU8wHA6934G7
Problemem jest hamulec w tylnym kole. Podstawia go i obciera aż się przekładnia zagrzała. Krzysiek zaczyna poprawki a reszta podjada i uzupełnia płyny.
Stoję za Gutkiem i mimochodem zerknąłem na tylną oponę (szukam do swojego ryżowca takiej 70% asfalt i 30% teren) ale coś w niej na moje oko mało ciśnienia.
Nie ma czym sprawdzić ale kapcia jeszcze nie ma. Piotr zaskoczony. Sprawdziliśmy całą oponę i nie ma nic wbitego. Z maszynki też nie uchodzi.
Luke pojechał do przodu i po bocznych wsiach sprawdzić czy jest jakiś wulkanizator. Ja w tym czasie wyciągnąłem i użyta została po raz pierwszy pompka rowerowa, którą
nabyłem w 2019 na wyjazd na Ukrainę. Kolejny gadżet, który wozi się i zajmuje miejsce okazał się jednak b.przydatny w takim mijescu.
Pompka oryginalna w Awo fajna sprawa jednak trzeba mieć sprawną a nie tylko dla ozdoby ;) Krzysiek się naprawił. Wrócił  Luke nic nie znalazłszy.
Zmieniamy się przy dymaniu małą pompka i umawiamy, że zjeżdżamy na pierwszą stację paliw jaką napotkamy i tam dobijemy ciśnienia z kompresora.
Nic takiego jednak nie napotykamy, również wulkanizacji. Dopiero w Wiłkomierzu (Ukmergė) czyli po 50km trafiamy na stację paliw https://goo.gl/maps/d4kCn7vLr3Dow1wB7 jednak
nie zastajemy na niej sprawnego kompresora. Już mieliśmy odjeżdżać dalej kiedy pojawił się obok nas człowiek, który relacjonuje komuś przez telefon jakie dokładnie motocykle napotkał.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 05, 2020, 08:30:04 am
Zaczęła się rozmowa jego z nami i wyszło, że on również motocyklista a tym bardziej gustujący w weteranach.
Mówimy mu w czym mamy problem i pytamy gdzie można znaleźć kompresor a najlepiej wulkanizację.
On ma wszystko co trzeba i zaprasza do siebie na naprawę! Wsiada do auta i mamy jechać za nim.
Koledzy ruszyli a mój Awo zaprotestował i zanim go odpaliłem to mi zniknęli z oczu. Ruszyłem i okazało się,że Krzysiek
czekał jednak na mnie a na kolejnej nieodległej krzyżówce Luke. Warsztat znajduje się nieopodal w garażach instytucji
w której pracuje i piastuje stanowisko dyrektora (że tak to incognito nazwę) "utrzymania życiowego ruchu" kolega Alfredas , bo takie imię nosi.
Znów łut szczęścia, timing czy jak to Piotr twierdzi "dobre duchy" czuwające nad nami splątały nici nasze i Alfredasa choć na krótko
ale jakże owocnie. Zostaliśmy ugoszczeni kawą a że nic więcej nie miał to Luke został do pomocy Piotrowi a ja z Krzychem wróciliśmy
się do pobliskiego supermarketu na zakupy do tej kawy i na lunch. Tym razem sprawunki zrobiliśmy na zmianę pilnując motocykli bo miejsce
ruchliwe i kręciło się trochę niepewnego elementu ::) Zeszło nam ponad pół godziny z powodu kolejek a jak wróciliśmy to Piotr był już za połową roboty, znaczy
rozbebeszył tylne koło i szukał przyczyny uchodzenia powietrza z dętki. Sprawcą okazała się solidnie wyglądająca jedyna łata, która w jednym
punkcie się rozwulkanizowała.  Nieszczelność była minimalna jednak przy takim obciążeniu i naporze trzeba byłoby pompować to co rusz a być może
rozszczelnienie by się powiększało z czasem. Kawkę przegryzamy ciasteczkami, drożdżówkami i owocami nektaryn.
Sycimy się na dalszą drogę. Rozmowa z Alfredasem przebiega głównie po rosyjsku jednak z wtrąceniami litewskimi i polskimi tak, że się rozumiemy w znacznej części  ;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 05, 2020, 08:54:30 am
Alfredas z tego co pamiętam mieszka w nieodległej Ucianie czy w jej okolicy.
W warsztacie trzyma i remontuje głównie weterańskie sowieckie motocykle.  Pokazuje nam jeszcze na smartfonie  jakie sprzęty ma w domu czyli "TA CHOROBA" u niego
jest w zaawansowanym stadium ;D . Jest "tego" sporo, również małych i mniejszych motorowerów i motocykli np. Moskwa.
Bywał na MWB w Łodzi bo jak mówi, u nich z częściami jest krucho i  sowieckich boxerów teraz więcej w Polsce niż we wszystkich krajach nadbałtyckich czyli LT, LV i ES a może i BLR. Mówię mu, że na Ukrainie też je coraz trudniej spotkać a tym bardziej na chodzie.
Pozwala mi sfotografować 'swoje klejnoty', które ma w warsztacie i proponuje nam, że po naprawie (która dobiega końca) pokaże resztę. Kolekcjoner?!  :o
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 05, 2020, 09:07:23 am
"Nasza pomocna dłoń" należy do miejscowego klubu motocyklowego.
Demonstruje i zakłada skórzaną kamizelkę z naszywką klubową na plecach (bez komentarza) i galerią blach z przodu.
Chcąc się odwdzięczyć choć w minimalnym zakresie przeszukuję swoją kurtkę i znajduję w jej czeluściach dwie blachy rajdowe.
Ja ich nie kolekcjonuję ani się nimi nie obwieszam więc mi zbywają. Mam dwie. Jedna z ubiegłorocznej Ziemi Obiecanej a drugą z Kaziuków.
Pada na Kaziukową (wybacz Kaziu , konieczność wyższa  :-X )  bo ta pierwsza ma nasze patriotyczne i narodowe symbole a to mogłoby być niestosowne dla nas i Alfredasa.
Tłumaczyłem mu z jakiej imprezy ta blacha i dlaczego tak się nazywa ten rajd. Chyba to zrozumiał choć jak się okazuje nazwa ta znana jest również na Litwie
https://zwrot.cz/2020/03/dzis-w-wilnie-trwa-tradycyjny-jarmark-kaziuki/ ;)
A kto wie czy poprzez ten prezent nie spotkamy się kiedyś na tej już 'tradycyjnej' i zacnej podlaskiej wczesnowiosennej imprezie?
Alfredas prowadzi nas do kolejnego garażu gdzie ukazuje kilka czy naście zgromadzonych tam motocykli na które zaświeciły się nam oczy. Nie pogardziłby...
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 05, 2020, 09:10:30 am
Mimo, że dobrze znane nam marki i większość modeli to są dobrze zachowane , odrestaurowane i na chodzie. Właściciel ma tylko jeden kłopot z nimi.
Jak tu jeździć na wszystkich i kiedy? Taki to kolekcjonerski rzekłbym podstawowy dylemat jak u większości posiadaczy większej ilości niż 1 czy 2 maszyny ;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 05, 2020, 09:18:59 am
Wymieniamy uwagi, spostrzeżenia i prowadzimy zaawansowane motocyklowe konwersacje  ;D ale czas nieubłagalnie ucieka i robi się już późno.
Chciałoby się posiedzieć i pogadać dłużej jednak mamy jeszcze zamiar odwiedzić choć pobieżnie  Kowno i dotrzeć dziś do Polski.
Czasu tam nie zmarnowaliśmy. O nie. Szkoda tylko, że nie mieliśmy go w zapasie na więcej bo takie okazje potrafią procentować.
Ale kto wie? Adresy i kontakty wymienione więc może kiedyś.....
Kończymy i wracam do maszyn a gawęda trwa. Naprawdę posiedział by jeszcze...Do zobaczenia kolego! Dzięki serdeczne za przyjęcie i gościnę!
Wyjeżdżamy w końcu w porze o której mieliśmy jeść obiad w Kownie.
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: sona46 w Listopad 05, 2020, 12:58:21 pm
Czy rekonstrukcja iż-a odbywa się na łóżku szpitalnym ?? Pozdrawiam Alfredasa,  ;)wizyta u niego to jak dla mnie wisienka na torcie całej wyprawy  :)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 05, 2020, 10:29:30 pm
Czy rekonstrukcja iż-a odbywa się na łóżku szpitalnym ??
Wzorowa spostrzegawczość!
Sobie odjął łóżko żeby nie spać po nocach w pracy i składać  ;D
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Listopad 05, 2020, 11:38:02 pm
Doganiam kolegów i zjeżdżamy na pobocze. https://goo.gl/maps/VmVmJuU8wHA6934G7
Problemem jest hamulec w tylnym kole. Podstawia go i obciera aż się przekładnia zagrzała. Krzysiek zaczyna poprawki a reszta podjada i uzupełnia płyny.
Stoję za Gutkiem i mimochodem zerknąłem na tylną oponę (szukam do swojego ryżowca takiej 70% asfalt i 30% teren) ale coś w niej na moje oko mało ciśnienia.
Nie ma czym sprawdzić ale kapcia jeszcze nie ma. Piotr zaskoczony. Sprawdziliśmy całą oponę i nie ma nic wbitego. Z maszynki też nie uchodzi.
To był drugi pamiętny moment, podczas naszej eskapady, kiedy dobre duchy lub jak kto woli opatrzność, objawiła swoją przychylność w stosunku do mojej osoby.

Ciśnienie uchodziło sobie powolutku. Jadąc na końcu naszego peletonu, już na etapie drogi szutrowej czułem, że motocykl jakby bardziej 'wozi' zadkiem.
Ale już się wprawiłem w tej formie jazdy i zwalajac to zjawisko na wilgotną nawierzchnię... jechałem szybciej.

W momencie, kiedy Krzysiek zasygnalizował awarię zwalniając, Łuks wyrwał do przodu.
Aby zatrzymać kolegów z przodu, dosyć gwałtownie musiałem przyśpieszyć i pogonić chwilę szybciej (tak .ze 110).
Awaria Krzyśka, dała okoliczność, że zauważyliśmy z trudem, na miękkim poboczu, że mój motocykl, jakoś nisko siedzi na oponie, która już zaczęła być odparzana od felgi.
Przejechałbym, jeszcze kilka - kilkanaście kilometrów i przy podobnym przyśpieszaniu, manewrach itp - wylądowałbym conajmniej w rowie z rozlecianą do szczętu oponą.

A tak, dzięki rowerówce Luksa dopompowaliśmy flaka i postanowiliśmy jechać do najblższego więkrzego miasta szukać, jakiegoś serwisu,
żeby zmienić dętkę, którą miałem, ze sobą.

Dopiero w Wiłkomierzu (Ukmergė) czyli po 50km trafiamy na stację paliw https://goo.gl/maps/d4kCn7vLr3Dow1wB7 jednak nie zastajemy na niej sprawnego kompresora.
Już mieliśmy odjeżdżać dalej kiedy pojawił się obok nas człowiek, który relacjonuje komuś przez telefon jakie dokładnie motocykle napotkał.

Zajechaliśmy na stację paliw, Okazało się, że nie jest tak, jak u nas - że jest kompresor.
Z młodą obsługą stacji, ciężko się było dogadać - nowe pokolenia nie znają już rosyjskiego - nie byli w stanie nawet wskazać jakiegoś pobliskiego serwisu  :-\
Była sobota po południu i okoliczności zaczęły wskazywać, że możemy być w czarnej d...e
Poszedłem w kierunku pobliskiego postoju taksówek i siedzących na ławkach taryfiarzy.
Po krótkiej rozmowie,otrzymałem od nich, jakieś enigmatyczne informację, że jadąc dalej w kirunku miasta jest serwis.

I wracajac od nich w kierunku motocykli, zauważyłem stojacego i telefonującego z przejęciem, koło naszych pojazdów wysokiego jegomościa,
który wysiadł, z przed chwilą tankującego samochodu.
Zapytał, czy może sfotografować? Odrazu podłapałem temat i powiedziałem, że szukamy serwisu lub chociaż garażu z kompresorem,
żeby "naprawit rjezinu,, znaczy się pneumatik". Czy zna takie miejsce?
Odpowiedział, że zna... u niego, że on nam pomoże!!  ;)

To był trzeci moment działania parasola opatrzności:
Taki zbieg okoliczności:
- zatrzymaliśmy się dokładnie na takiej stacji, gdzie tanował lokalny lider zespołu rokowego z lokalnego klubu motocyklowego,okoliczny potentat motocykli zabytkowych;
w dodatku szef tutjeszego zaplecza technicznego kolumny sanitarnej - poprstu strzał w 10.
- a ja wcześniej zastanawiałem się i marzyłem, żę: ciekawe, czy na Litwie są jacyś bajkerzy i to tacy, co mają brud za paznokciami?
- otrzymałem odpowiedź od przestrzeni - i to bardzo precyzyjną.
Jak to dobrze, że miałem awarię  ;D
Jakby nie moja odklejona łatka w dętce, to nie zatrzymalibyśmy się na tej akurat stacji paliw i nie poznalibyśmy Alfredasa ;)

Alfredas okazał się bardzo komunikatywnym człowiekiem, jakby nie to, że byliśmy już nastawieni na powrót do Polski, bo czas gonił Luksa,
za namową tego sympatycznego Litwina - myślę, że zmitrężylibysmy jeszcze kilka dni.
Zaczął nam opowiadać, co można zobaczyć w bliższej i dalszej okolicy i jego kolekcja motocykli w domowych włościach ... już zaczeliśmy się lekko łamać.

Alfredas wielkie dzięki za pomoc!! - Jeśli kiedykolwiek przeczytasz te słowa.

W rewanżu dostał całą flaszkę "scoth Irisch " - wielkości 50ml, którą miałem ze sobą w tankbagu - na okoliczność, chyba właśnie tą. :D
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 06, 2020, 01:37:54 pm
W rewanżu dostał całą flaszkę "scoth Irisch " - wielkości 50ml, którą miałem ze sobą w tankbagu - na okoliczność, chyba właśnie tą. :D

Ukazywałeś tą "flaszkę" wielu osobom i wiele razy więc czuła się zobowiązana i wywołałeś 'wilka z lasu'.
Teraz Fred będzie ją woził tak jak Ty, bo wstyd tyle wypić  ::) ;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Listopad 06, 2020, 01:49:47 pm
Należy słuchać i uczyć się od starszych i mądrzejszych.
Z flaszką jest tak, za Piotrem Wałtroczykiem:
- "Zawsze żałowałem, jak jej nie miałem w aucie, natomiast nie zdarzyło się nigdy, że żałowałem, jak ją w aucie mam."
Podobnie było jednego wieczoru, na wyjeździe, z żubrem :)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 06, 2020, 03:09:37 pm
Do Kowna docieramy za główną drogą A6, już bezproblemowo (poza postojem na siku po kawie ;) ) i zatrzymujemy się na parkingu przy bulwarach Wilii i zamku
https://goo.gl/maps/ncAGTFtatF6L67H3A
Parking jest płatny jednak idziemy za ciosem, że za moto się nie płaci choć stawiamy motocykle w miejscu gdzie auta zaparkować się już za bardzo nie da (a bynajmniej tak sobie mówimy ;) ).
Łączymy motocykle ze sobą kołami i Piotr spina je wszystkie swoim pokaźnym zabezpieczeniem. Pozostaną bez opieki choć są kamerki więc liczymy, że nikt ich nie obrobi.
Miejsce to jest bardzo dobrym puntem wypadowym do zwiedzenia starówki i śródmieścia znajdujących się w widłach wspomnianej rzeki Wilii i Niemna, do której tu uchodzi.
Kowno było stolicą Litwy po odzyskaniu niepodległości po Wielkiej Wojnie https://pl.wikipedia.org/wiki/Kowno
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 09, 2020, 10:08:29 am
Na "pierwszy ogień" idą sztampowe fotki przy trójwymiarowych literach KAUNAS i zamku w tle.
Następnie pomnik Pogoni (czyli herbu Litwy) i ów zamek z zewnątrz https://pl.wikipedia.org/wiki/Zamek_w_Kownie.
Jest go dosłownie dwie baszty z kawałkiem muru i basteja, reszta w zarysie https://goo.gl/maps/Pe2CmrsFUFcyC3AM8
W jednej z baszt jest ulokowane mini-muzeum i można nabyć suweniry https://kaunomuziejus.lt/pilies_skyrius/
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 09, 2020, 10:18:38 am
Poprzez fosę zamku kroki swe kierujemy ku kościołowi p.w. św. Jerzego i klasztorowi bernardynów https://goo.gl/maps/ZAMAaAGb7poDBmvCA
Podziwiamy bulwarowe fasady budynków sąsiadujących z kościołem. W fosie ucieka przed nami liczne stado wron siwych, których w tym kraju
wydaje mi się, że jest więcej niż w Polsce. U nas w miastach królują kawki i gawrony.

Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 09, 2020, 10:25:34 am
Wstępujemy do wnętrza kościoła a że trafiamy na mszę (chyba) ślubną to nie chcąc nadmiernie przeszkadzać oglądamy go tylko b.powierzchownie.
W okienku prawej nawy obserwujemy - przez okienko wychodzące na dziedziniec domu pielgrzyma - sesję zdjęciową pary młodej. Ślub za ślubem jak to w lecie.

 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 09, 2020, 10:32:01 am
Idziemy w kierunku rynku. Trzymam w reku przewodnik jednak nie ma już za wiele czasu na czytanie i wnikanie jakie miejsca mijamy i oglądamy.
Zwiedzamy zatem prawie po japońsku. Pstryk i dalej ;) Z googlemap wiem już, że były to zabudowania kurii https://goo.gl/maps/hg5W6LgfgQNUii5P9
i seminarium duchownego. Ot atrakcje architektoniczne :)
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 10, 2020, 12:29:25 pm
Na rynku nie sposób nie zauważyć ratusza posadowionego na placu niemal centralnie ale wejściem https://pl.wikipedia.org/wiki/Ratusz_w_Kownie .
Wewnątrz jest informacja turystyczna skąd pobieramy ulotki w języku polskim. Znajdujące się w nim muzeum ceramiki odpuszczamy.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 10, 2020, 12:35:09 pm
Masa turystów, przechadzające się pary młode, sporo gości weselnych. Rój ludzi pod parasolkami na obiadach.
Koronawirusa nie widać ani nikogo kto by się przed nim chronił. Obchodzimy rynek wokół.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 10, 2020, 12:41:40 pm
Podziwiamy starówkę, odsłonięcia archeologiczne pod warstwą bruku jak i  młodszy "żywy inwentarz" ;D
Wchodzimy w ulice Wileńską na deptak, który również jest zapełniony ludźmi.
Wszędzie wokół restauracje, sklepy, muzea i kościoły. Wszystko już tylko powierzchownie choć powolnym spacerkiem.

Zaczyna mi kiełkować myśl, żeby jednak do domu się nie spieszyć. Wszak mam urlop jeszcze na poniedziałek jako dzień buforowy
na dojście do siebie. Zobaczymy co wyjdzie...
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 10, 2020, 01:01:19 pm
Po drodze masa ciekawostek na przyciągnięcie uwagi i zainteresowanie turysty. Na pokuszenie Piotra do wstawienia głowy w otwór ;)
Trafiamy na czynny sklep spożywczo-monopolowy z czego skwapliwie korzystamy na posilenie się i zakupienie konkretnych %%.
Szukałem i nie znalazłem w żadnym sklepie trunku opisywanego w przewodniku a mianowicie nalewki ziołowej opracowanej przez aptekarza z Połęgi.
Może to trunek regionalny a do Połągi nad morze Bałtyckie jest spory kawałek. Szukałem również trunku 999  ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Trejos_Devynerios )
jednak również nie trafiłem. W sklepie zatem biorę wódkę wyglądającą z koloru i etykiety i składu na ziołową o nazwie Žolynų
 https://www.rimi.lt/e-parduotuve/en/products/alcohol/liqueurs-bitters/spiritinis-zolynu-gerimas-23-40-0-5-l/p/7067826 . Chciałem mieć coś do posmakowania
z domownikami. Trafiłem wybornie. Polecam bez kryptoreklamy.
Koledzy również pobrali wysokooktanowe "paliwo" ale czyste, lotnicze ;)
Zaopatrzeni ruszyliśmy do końca deptaku, zerknęli z oddali park i znajdujący się za nim Pałac Prezydencki https://goo.gl/maps/bWvHJFwBGJNbQMrh6.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 10, 2020, 01:09:57 pm
Czas, czas goni więc zawróciliśmy i weszli w boczną uliczkę J. Jablonskio  gdzie natknęliśmy się na kolejne atrakcje ;)
Wąskie uliczki potrafią być klimatyczne i zachęcające, cieniem i chłodem :D Mają swój urok.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 10, 2020, 01:32:53 pm
Skierowaliśmy się już ku parkingowi podjadając co rusz z zakupów. Pora obiadowa a obiad zastępczy. Na właściwy przyjdzie poczekać do następnego dnia.
Krótkie to zwiedzanie i mi zostawiło niedosyt. Może trzeba będzie tu kiedyś wrócić i objeździć zachodnią część Litwy z zahaczeniem o bałtyckie plaże.
Przyjmujemy południowy kierunek wyjazdowy drogą 130 gdzie zatrzymujemy się jeszcze na dotankowanie na stacji Orlen.
Nie jesteśmy tam jednak jakoś lepiej potraktowani i za paliwo wołają w Euro czyli wyszło więcej niż w PL ;)
Tuż po 18-tej żegnamy się z Kownem. Przed nami Mariampol , Kalwaria i granica.
Na nowej, dwupasmowej, równej i nudnej drodze A5 jedziemy pod zachodzące słońce. Okulary p.słoneczne, blenda w kasku opuszczona a i tak nuży.
Kiwam na kolegów, żeby robić przetasowania i się zmieniać na prowadzeniu bo usypiam. Zmieniamy się na prowadzeniu w stylu kolarskim i dopiero po kilku
kilometrach orientujemy, że na ogonie mamy wóz Policji. Może jechali za nami i czekali na jakieś wykroczenie a może tylko jechali... nie dowiedzieliśmy się.
Nasza przelotowa i równa prędkość 70-75 km/godz mogła ich w końcu poirytować a to, że zajęliśmy cały prawy pas to nie karalne.
Zjechali na Mauručiai więc dalej mieliśmy znów nudną i usypiającą jazdę....
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: jah w Listopad 12, 2020, 11:44:58 pm
 ;D gdyby chcieli znaleźć powód to by znaleźli  ;) :P
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 16, 2020, 07:55:07 am
;D gdyby chcieli znaleźć powód to by znaleźli  ;) :P
Z pewnością ale nas było czterech a ich dwóch.
Dzieła wojskowości mówią, że aby przeprowadzić skuteczny atak to musi być stosunek sił 3:1 względem obrońców  ;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 16, 2020, 08:36:52 am
Do Mariampola było ledwie 40km jednak moja koncentracja była coraz słabsza a i kolegom też się ciężko jechało.
Sensowniej bo szybciej było jechać A5 która jest obwodnicą dla tego miasta jednak zdecydowałem zrobić postój
pod jakimś sklepem, zjeść, wypić kawę, odpocząć i odzyskać nieco wigoru.
Jedziemy ulicą Kowieńską ku centrum i wypatrujemy. Trafia się otwarty IKI. Zjeżdżamy na parking i jeszcze lepszy traf.
Przy nim jest kawiarenka 9 Metrai Skonio https://goo.gl/maps/wwtukvd4ZFuMz1x87 otwarta codziennie do dość późnej pory. 
Można zachować się cywilizowanie. Jest także fast food jednak mamy niezużyte zapasy więc nie korzystamy.
Piotr jednak tak musiał przesiąknąć samodzielnością i dzikością, że odpala maszynkę i robi własną kawę.
Ta od razu nie działa ale kilkanaście minut po niej jesteśmy ożywieni. Ten postój zaprocentował już do samego wieczora. Zeszło z nas znużenie
i można było bezpiecznie kontynuować podróż nie jeżdżąc sinusoidą po swoim pasie aby się trzeźwić.
Może te kilka dni w trybie "slow motion" tak nas poprzestawiało, że dotychczasowa odległość 250km była zbyt drastycznym przeskokiem  :D
Resztę miasta przejeżdżamy bez żadnego zatrzymywania przy atrakcjach. Może kiedyś się tu wróci i wtedy nadrobi.
Ciągniemy spokojną i niemal pustą trasą 201 i po kilkunastu minutach jesteśmy w Kalwarii. Na południe od miasta 201 dołącza do A5 gdzie natężenie
ruchu jest bardzo duże. Kawa już działa i pomaga w kontrolowaniu i bezpiecznej jeździe z wciąż wyprzedzającymi nas autami.
Jednak z przeciwka też jedzie sporo aut i  przed granicą za nami ciągnie się już ich sporo. Cóż, nie pogonimy i robimy "zawalidrogi"
Raz ja zjechałem na przystanek , koledzy za mną i odblokowaliśmy sznurek. Nie lubię takich sytuacji kiedy wiem, że ktoś za plecami zgrzyta już zębami
i non stop pokazuje się w lusterku. Lepiej przepuścić. Minuta czy dwie nas nie zbawi. Włączamy się i mamy jakiś czas znów otwarty przód i tył.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 16, 2020, 08:52:25 am
Zwalniamy na opustoszałej granicy ( https://goo.gl/maps/ug5TFXUZaoAhPs8aA ) i w powolnym przejeździe próbuję zrobić kilka fotek jednak z marnym efektem.
Jako ciekawostkę mogę przypomnieć, że przekraczamy również strefę zmiany czasu. Na Litwie mamy 20:16 a w Polsce godzinę wcześniej czyli 19:16 więc zyskujemy ! ;)
W Polsce za Szypliszkami sytuacja ze sznurkiem aut znów się powtarza. Tym razem zamykający Piotr wyprzedza nas i zjeżdża na przydrożną zatoczkę.
To jeden sposób jednak mogliśmy wybrać inny tzn. podrzędne drogi gdzie nasze nikomu nie wadzi. Większe prędkości przelotowe nie mają wg mnie zbytniego sensu bez
podkręcania silników i polepszania hamulców. Na to są inne motocykle. Jednak podrzędne trasy to zazwyczaj spowolnienie a czas uciekł nam w Ukmere acz efektywnie.



Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 17, 2020, 09:45:44 am
Dlaczego wracaliśmy litewską A5 a polską droga nr 8 a nie bocznymi? Chciałem zahaczyć o Suwałki w których jakoś do tej pory nie byłem.
Veni, Vidi, Vici - nawet zatrzymaliśmy się pod sklepem i przy głównej alei pod Muzeum Okręgowym https://goo.gl/maps/st2XYnPSTWd6XGa19
Wszystko pozamykane więc uszczknęliśmy tylko tego co na zewnątrz. Pora już najwyższa na szukanie biwaku.
Uzgodniliśmy więc z kolegą Przemkiem i koleżanką Ulą przyjazd celem przenocowania na ich rancho nad jeziorem Blizno w miejscowości Danowskie.

Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 17, 2020, 10:06:21 am
Przejazd przez Suwałki i kilka zdjęć z ruchu. Za miastem już ciemno a tym bardziej po skręceniu w wigierskie lasy, gdzie wzdłuż drogi wije się
trasa kolejki wąskotorowej z przystankami https://goo.gl/maps/gDZaUE8eFUeB3bXn9
Moje ledowe źródło światła świeciło całą Litwę tylko na krótkich i to jeszcze słabo bo to halogen...
Ciężko się mi zatem jechało jednak znałem trochę drogę bo byłem w Danowskie tydzień wcześniej, oderwałem się wtedy
podczas trasy rajdowej zlotu Awo a koledzy pojechali na obiad do Augustowa.
Do Danowskie zajechaliśmy już zupełnie w ciemności. Rozbili namioty, rozpalili ognisko, zjedli kolację, wypili napoje rozgrzewające i padli ze zmęczenia.
Przemek nie mógł zostać ale obiecał, że przyjedzie w niedzielę przed południem.
Obiecaliśmy sobie poranną sjestę i wypoczynek dnia następnego. Sen przyszedł szybko i był kamienny.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 17, 2020, 10:07:12 am
Dzień 7 - sobota 25 lipca 2020 - trasa
https://goo.gl/maps/kqX75NYwnmRagZ5DA
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 19, 2020, 07:23:59 am
Noc spokojna, gwiezdna (wiem bo było si) i cicha choć chyba do 24-tej słychać było muzykę z niedalekiego baru.
Rankiem obudziły ćwierkoty i trele ptaków. Wylegliśmy z leży i od razu czułem, że będzie leniuchowanie.
Bez napinki, bez stresu, cihillout - czekamy i tak na Przemka. Posesja ma dostęp do jeziora. Można się wymyć a i popływać bo woda ciepła i czysta.
Im zjeżdżaliśmy niżej na południe tym cieplej. Noclegi na Litwie nie były zimne (wszak lipiec) aczkolwiek zdarzał się chłód.
Śniadanie z wszystkiego co pozostało z Litwy i wczorajszych zakupów w suwalskiej B*******e. Napchaliśmy się solidnie.
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 19, 2020, 07:49:15 am
Popływane solidnie więc ogarniamy się powoli wraz z wychodzącymi %%.
Kontrola stanu technicznego motocykli i połączeń skręcanych oraz trytytkowych. Sprzęgło u Piotra działa bez zastrzeżeń.
Przyjeżdża nasz gospodarz i czas zaczyna lecieć na intensywnej rozmowie i relacji na gorąco z minionych dni.
Przemek dzieli się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami z wypadów do sąsiadów oraz dalszych na Daleki Wschód sprzed laty ok. 20-tu.
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 19, 2020, 07:59:33 am
Coś około 14-tej (sic! , padł rekord) wyruszamy w końcu prowadzeni przez Przemka leśnym traktem do miejsc, które zostały odpuszczone podczas
sobotniej trasy rajdowej zlotu Awo. Jest to śródleśne Uroczysko Powstańcze z 1863 r. https://www.okiemobiektywu.pl/2020/09/uroczysko-powstance-strekowizna-puszcza-augustowska.html
https://goo.gl/maps/wskih19zVkdHAfBt7
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 19, 2020, 08:02:30 am
Dojazd do niego z Danowskie moimi ulubionymi szuterkami. Mimo, że cisnąłem i równo trzymałem się zaraz za Przemkiem to czułem, że on raczej folguje swojej dakarowej Beni.
To w końcu nie różnica motocyklowych pokoleń a przepaść ;) Suwakowcy lekko nie mieli na licznych dołkach.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 19, 2020, 08:54:49 am
Stamtąd pojechaliśmy ku wsi Nowinka a z Przemkiem rozstaliśmy się we wsi Szczerba. Między tymi dwoma miejscowościami
odkręciłem manetkę rolgazu i zamknąłem wynik trzema cyframi ( ::) z czego kolega miał ubaw bo trzymał mi się za plecami
i pokazywał co rusz, że kontroluje każdą sekundę tego testu ;) Uścisk dłoni na koniec, obietnica kolejnego rychłego bo jesiennego spotkania
i zaraz jesteśmy w Augustowie gdzie uparłem się być u Beatki i zjeść w końcu kartacze, które mnie do tej pory skutecznie omijały.
Nie dane było i tu. Niedziela. Ludzi ogrom więc tylko pamiątkowe zdjęcia z koleżanką turystów. Podchodzi akurat autochtonka i wdajemy się w rozmowę.
Serdecznie zapraszała nas a szczególnie Piotra do siebie na agroturystykę. Wygadana w zachęcaniu.
Odpuszczamy Albatrosa ale obiecujemy sobie, że pierwsza napotkana knajpa nasza. Pojechaliśmy drogą 664 (trasa iście usypiająca - "prosta jak drut" Ja nie wiem jak można lubić takie drogi wiodące kilkanaście czy kilkadziesiąt kilometrów bez manewrowania  ??? )  i 673 na Lipsk ku granicy z BLR.
W Lipsku żadnej otwartej jadłodajni więc ciągniemy dalej do Dąbrowy Białostockiej gdzie znów jedziemy kilka kilometrów prostą.
Stacja paliw ( https://goo.gl/maps/uNzupBVHtpVmLkQ36 ) , tankowanie, kawa i rozeznanie u obsługi gdzie restauracja. Coś jest więc jedziemy szukać.
Krążymy, pół miasteczka zjechane i nie znalezione.  Zrezygnowani  kierujemy się do Sokółki. Dobrze, że kawa weszła to na jakiś czas nam starczy i doda wigoru.
Zaraz za miasteczkiem a przed wsią Jesionówka trafiamy na nowe rondo (  Zrezygnowani )  i kierunkowskaz wiodący na obwodnicę ale jednak z zakazem wjazdu.
Zawracamy więc jak i auto które wjechało przed nami. Docieramy do Nierośno gdzie zastajemy zablokowana drogę przez wypadek samochodowy.
Skręcamy więc w lewo i wyjeżdżamy na tej samej wcześniej zamkniętej obwodnicy ( https://goo.gl/maps/nDYnJrhAu66kaLUB9 ) a że jedzie się równo i bez ruchu to
postanawiam zostać na niej i jechać dokąd się da. Niedziela więc nie ma budowlańców a droga wyglądała na taką co czeka tylko odbioru i dopuszczenia do ruchu.
Ruch na niej minimalny a głównie rowerowy, hulajnogowy i rolkowy. Z równego nowego asfaltu korzystają turyści jak i młodzież oraz nasza kompania.
Tym traktem docieramy do Sokółki i zatrzymujemy się w Karczmie Pod Sokołem ( https://goo.gl/maps/8dpyrRMSJ4m2BCDZ7 ).
Niestety kartacze wyszły z karty dań w tym roku   :-\  Zamawiamy zatem tradycyjne schabowe. Wszedł dobry i syty obiad. Można kontynuować jazdę.


Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 20, 2020, 08:10:54 am
Można jechać?
Tak ale trzeba skontrolować wpierw stan i dolać oliwy bo kapie.
Co postój to plama pod silnikiem robi się coraz większa. Awo zapaskudził parking karczmy no ale przecież nie tylko on ;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 20, 2020, 08:11:19 am
Wybieramy nadal podróżować opłotkami wzdłuż wschodniej granicy. Kierujemy się na Szyszki, Malowicze Górne.
W okolicach Zubrzyc Wielkich dogania nas młodociany motonita na MZ Trophy. Chyba stał akurat na podwórku a widząc naszą kompanię postanowił ją dogonić a za moment
pokazać "kto tu rządzi" i wyprzedzić wszystkich po kolei na krętym trakcie. Mołojecka fantazja kończy się na kolejnej wiosce Babiki gdzie zawraca.
Za Grzybowszczyzną dojeżdżamy do najbliższego punktu od granicy ( https://goo.gl/maps/zKzwXDe6rDFpU19W6 ) i pstrykamy sobie fotki na pamiątkę.
Jest jeszcze jeden taki punkt we wsi Tołcze ( https://goo.gl/maps/9fz4T2owz3x5QmYr9 ) i jeszcze bliżej granicy ale zostawiliśmy go już za sobą
i nie było po drodze aczkolwiek na takiej trasie te 20km w bok to wiele nie jest. Te punkty nie jako atrakcja a sztuczność. Sztuczność rozdzielenia ludzi od ludzi.
Często rodzin, których kontakty po IIWŚ zostały ograniczone do cenzurowanych listów o czym słuchałem bywając na Ukrainie czy koledzy z grupy bywający na Białorusi.
Kolega Adam G. z Kielc pojechał z ekipą (w której mnie niestety brakło) by po kilkudziesięciu latach od pobytu w czasach komuny zobaczyć się jeszcze przed śmiercią
ze swoją ciocią (siostrą jego mamy) i z rodziną, która się z niej wywodzi. Kolejnych śladów pojechał szukać (zaraz po naszym powrocie) kolega Bartek K. ale to inne historie.
Może kiedyś "mury runą, runą, runą, i pogrzebią stary świat" jak to śpiewał Jacek Kaczmarski.

Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 20, 2020, 09:16:51 am
Za chwilę jesteśmy w Krynkach , małym prowincjonalnym miasteczku jednak z ciekawą historią https://pl.wikipedia.org/wiki/Krynki http://krynki.pl/warto-zobaczyc/
Nie zatrzymujemy się na zwiedzanie bo naszym celem są tatarskie Kruszyniany.
Jadnak za miasteczkiem zatrzymanie wymusił przydrożny punkt handlowy ze wschodnimi i lokalnymi przysmakami. Zawracamy i idziemy zobaczyć co jest.
Obfita dziewczyna zachwala kwasy z Litwy (  ;D ) i Białorusi, polskie podpiwki oraz korycińskie sery https://pl.wikipedia.org/wiki/Ser_koryci%C5%84ski, przetwory owocowe i miody.
Bierzemy na wstępie schłodzone napoje z naturalnych soków i uzupełniamy utracone płyny. Luke nabywa kwas litewski identyczny jaki zgubił po drodze jednak cena iście
nawiązująca do stereotypowej historii żydowskiej miasteczka tj. "kupić tanio, sprzedać drożej",  dodam znacznie drożej ;) .
Kwas litewski jednak miał być podarkiem  od Luke dla znajomych więc przepłaca. Ja kuszę się na ser z czarnuszką. Moje kwasy zapakowane w sakwach.
Koledzy też coś kupują. W międzyczasie dogania nas rodzinna kolumna rowerzystów, która wyprzedziliśmy w Krynkach. Zatrzymuje się głowa rodziny z pociechami,
które wiezie w doczepianym "rydwanie". Wymieniamy uwagi z ojcem na temat jego tężyzny fizycznej co kwituje śmiechem i rozkłada bezradnie ręce, że nie ma wyboru skoro też rozpieszczał pociechy ;D.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: justom71 w Listopad 20, 2020, 10:45:11 pm
Po co  lałeś olej? przecież można bez oleju;) Sprawdzone.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 21, 2020, 09:06:19 am
Co żeś nawywijał z tym "sprawdzone"  :o ?
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 23, 2020, 08:46:12 am
Wyprzedzamy znów całą rowerową rodzinkę i po kilku minutach jesteśmy w Kruszynianach https://pl.wikipedia.org/wiki/Kruszyniany mijając po drodze
do meczetu ( https://goo.gl/maps/JytpfhbeytPzmVVv9 ) kilka kierunkowskazów na tatarskie agroturystyki i jurty.
Meczet o tej porze niestety (a może i oczywiście bo już po 19-tej) zamknięty. http://atrakcjepodlasia.pl/atrakcje-turystyczne/kruszyniany-opis-miejscowosci/
Jesteśmy tylko my i samotna dziewoja o specyficznych rysach twarzy i z tego co pamiętam dwukolorowych oczach.
Auto jej z rejestracją krakowską i może przyjechała odwiedzić tu "swoich" ?
Oferuje sama z siebie pomoc i bo bierze nasze smartfony. Robi grupową (w końcu) wspólną fotkę za co w podziękowaniu częstuję ją serem. Akurat podjadała
warzywną kolację (wegetarianka) na parkingu.
Obchodzimy meczet, zaglądamy w zakamarki, sczytujemy informacje z tablic.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 23, 2020, 08:50:27 am
Uwagę moją przykuwają eksponowane fotografie z wizyty księcia Zjednoczonego Królestwa tj. Karola Windsora.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 23, 2020, 09:22:00 am
https://www.gdzielosponiesie.pl/2017/04/kruszyniany-i-bohoniki-tatarska-enklawa-na-podlasiu/
Jeszcze wizyta na pobliskim tatarskim (muzułmańskim) cmentarzu ( https://goo.gl/maps/vZjy1mn69cR4mZLp9 ) i udajemy się w dalszą drogą na południe na poszukiwanie noclegu.
Zanim  to uczyniliśmy to plan wstępny był taki aby zajechać nad zalew Siemianówka na rzece Narew i rozbić się gdzieś na dziko przy wodzie https://goo.gl/maps/RnmLBsnEnxjjSzyc6
Kiedy koledzy zwiedzali cmentarz to ja z Lukiem rozmawialiśmy o noclegu z dziewoją i poinformowała nas, że w zalewie woda jest mało atrakcyjna pod względem czystości
a wszędzie jest pogrodzone i pełno ludzi. Czy było tak jak mówiła czy inaczej to nas zniechęciła.
Przeglądając przy niej mapy satelitarne wypatruję osobliwość w postaci nasypu kolejowego (grobli) biegnącej przez jezioro prosto w kierunku granicy, którą przekraczają https://goo.gl/maps/B3iSHpG1wa8PmpNQA.
Ona o tym nie wiedziała. Zachęcała nas do odwiedzenia Białowieskiego P.N. gdzie była i o czym też myśleliśmy  ale czasu zostało już tylko dzień a odległości do domów jeszcze sporo.
O powrocie do domu w poniedziałek do popołudnia przestałem już myśleć a koledzy ukradkiem podminowywali mnie tekstami "weź urlop jeszcze na wtorek" ;)
Tak czy siak pierwszy plan noclegowy się posypał. Wybór drugi padł na miejscowość Narew i wypatrzoną przed nim wieżę widokową wraz z wiatkami https://goo.gl/maps/MHue7haCNfGvRYbe6
Jedziemy na wieś Łużany gdzie urywa się asfalt i do drogi 63 ciągniemy po szutrze. Były chęć pogonić i pojechać do znanego z filmów "U Pana Boga..." Królowego Mostu.
Jednak słońce schodzi już nad widnokrąg więc to innym razem. W miejscowości Waliły-Stacja odbijamy na południe na Nowa Wola.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 23, 2020, 10:07:48 am
Tam niestety zamiast odbić w prawo pojechałem za główną 686 i minąłem kolejne zjazdy. Dalej nie było jak zawrócić bo dwie ciągłe i auta przed jak i za nami.
Zatem ciągnę do przodu i zamierzam skręcić w Barszczewie https://goo.gl/maps/ifBZFxMW4MWZ7H9L6 co czynię ale za wsią urywa się asfalt i lądujemy
na gruntowym trakcie w dodatku przy lesie mocno piaszczystym. gdzie mną majdnęło i o mały włos byłaby gleba. Ostrzeżenie, Jest późno jednak nie ma co gonić.
Odskoczyłem ze 150-200m od suwakowców (Piotr zamykał) i orientuję się, że zgubiłem rękawicę,  którą przytrzymywałem nogą przyciskając ja do baku. 
Zdjąłem na asfalcie w trakcie jazdy, żeby przybliżyć mapę w smartfon.
Zatrzymuję się i idę pieszo na poszukiwania. Niestety nie znajduję. Wracam do moto i oznajmiam kolegom, że się cofnę moto do wioski.
Przejechałem powoli całą trasę i nie znalazłem zguby. No to pech. Już miałem się wrócić do Nowej Woli ale dostaję telefon, że zguba znalazła się w trawie tam gdzie mną majdnęło.
Stracone z 15-20min. Kto drogi prostuje ten czas traci....  :-X
Wkraczamy w lasy i jest już mocno szarówka. Przed Narwią mijamy cmentarz i wyskakujemy na otwarty teren. Kolejny pech. Planowe miejsce biwakowe zajęte przez
huczną i walną imprezę. Scena, muzyka biesiadna i popularna na żywo, stragany, budki z piwem i grilowanym mięsiwem. Pociekła ślinka...
Zatrzymujemy się w miasteczku i rozważamy opcje w którą stronę udać się na poszukiwanie miejsca na biwak. Dla mnie oczywiste. Jak najdalej od imprezy i muzyki.
Odbijamy więc w prawo czyli na północny-zachód gdzie za ulicą Piaski kończą się zabudowania i gruntową drogą wyjeżdżamy w polach i nadrzecznych łąkach.
Jest droga w kierunku rzeki do brodu. Po drugiej stronie jest już biwak kajakarzy. Bingo. Echo muzyki i imprezy tu dociera jednak już nie ogłusza.
Sądzimy, że nie będą grać już po północy bo impreza publiczna - pandemia trwa nadal a nikt o niej chyba w ten dzień nie myślał bo z 300-400 osób mogło się tam bawić  :-\
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 23, 2020, 10:26:09 am
Namioty ogarniamy na wykoszonym skwerku o mocnej szarówce. Rozkładamy się z jedzeniem i spożywamy sutą kolację obficie zakrapianą.
Biesiadujemy uszczęśliwieni, że mimo później pory udało się znaleźć przyzwoity biwak a mimo b. opóźnionego wyjazdu ujechać sporą trasę
i jeszcze coś zobaczyć na niej. Wyciągnęliśmy z tobołków niemal wszystkie napoczęte i nadmiarowe dobro 8) Piotr włączył doświetlenie kiedy komary poszły spać.
'Zakuska' m.in. końcówką litewskiego sało (czyli słoninki) to delicje po smacznej ognistej wodzie ;)
Poswawoliliśmy tego księżycowego wieczora i wchłonęli kalorii aż z zapasem....
Impreza ucichła. Księżyc się ściemnił. Łąki i rzeka grały nocną muzykę.
Ostatnie zdjęcie obrazuje to wprost. Ciemność widzę, widzę ciemność  ;D
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 23, 2020, 10:28:01 am
Dzień 8 - niedziela 26 lipca 2020 - trasa
https://goo.gl/maps/4L9bVHgzp7uNfkqv7
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 23, 2020, 02:04:41 pm
Kolejny przykład, żeby przeglądać mapy przed ruszeniem w trasę. Tak blisko naszego noclegu w Narwi.
Wyszło inaczej i się nie żałuje ale można było spróbować tu znaleźć spanie  https://goo.gl/maps/9joTTA1rAJmYCgzr7
http://www.ciekawepodlasie.pl/opis/1592,Skit+%C5%9Awi%C4%99tych+Antoniego+i+Teodozjusza+Pieczerskich.htm
https://pl.wikipedia.org/wiki/Skit_%C5%9Awi%C4%99tych_Antoniego_i_Teodozjusza_Pieczerskich_w_Odrynkach 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 24, 2020, 08:20:45 am
Dobrze, że budziki zaś poustawialiśmy na wczesną porę. Jednak i tak obudziły mnie hałasy z oddali.
Brały się z nieodległej budowy drogi i mostu na Narwi. Tuż obok kładki. https://goo.gl/maps/9uCdx23UiSbq1Q8L6
Piękny i sielski krajobraz "stety" ulegnie zmianie choć miejscowość zyska skrót i obwodnicę drogi 685.
Rano cała nasza kompanija ma się nietęgo... :-\  Świat wiruje. Testujemy nasze wyziewy dmuchając po kolei i w odstępach w alkomat  ::)
Nici z wczesnego wyjazdu. Niestety trzeba poczekać aż %% spadną. Zatem przed nami śniadanie na łące i ablucje w rzece.
Sąsiedzi po drugiej stronie brodu również pobalowali ale jeszcze śpią. Zapowiada się piękny i upalny dzień.
Do pokonania pod 400km dla Awoków i około 280km dla Gutka.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: frag w Listopad 24, 2020, 11:42:49 am
Cytat: LukS
Rano cała nasza kompanija ma się nietęgo... :-\  Świat wiruje. Testujemy nasze wyziewy dmuchając po kolei i w odstępach w alkomat  ::)
Nici z wczesnego wyjazdu. Niestety trzeba poczekać aż %% spadną.
Czego to ludzie nie wymyślą żeby tylko do domu nie wracać... :)

PS. Ostatni etap Waszej wycieczki częściowo pokrywał  się z moją trasą powrotną z Pikniku AWO. Szkoda, że nie pociągnęliście dalej wzdłuż granicy. Rozumiem, kwestia priorytetów, inne były założenia wyprawy. Właśnie dlatego (miałem inny plan) nie skorzystałem z zaproszenia, za które szczerze dziękuję, Luks!
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 25, 2020, 09:16:43 am
Czego to ludzie nie wymyślą żeby tylko do domu nie wracać... :)
Ha! Rozszyfrowałeś to bezbłędnie ;D
Kwestia pracy, niestety. Prócz mnie żaden z chłopaków nie miał musu powrotu. Piotr demotywował dobrze do samego końca.
Mówiłem kolegom, że nie ma sprawy i niech jeżdżą jeszcze beze mnie ale widać działała magia "jeden za wszystkich, wszyscy za jednego" ;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 25, 2020, 09:38:14 am
Woda w Narwi ciepła mimo wczesnej pory. Jednak jej czystość czy raczej przejrzystość miała wiele do życzenia.
Może taka właśnie jest a może to sprawa jaka jest w lecie w jeziorze Siemianowskim ( https://pl.wikipedia.org/wiki/Jezioro_Siemianowskie ).
A może i po stronie białoruskiej choć od źródła płynie tam tylko przez las i kilka wiosek. W każdym bądź razie podjęliśmy ryzyko, popluskali się,
obmyli i nikomu nic potem nie było. Ławice młodego narybku wciąż uciekały przed nami gdy wchodziliśmy na płyciznę brodu więc da się w niej żyć ;)
Zatem przyjmijmy, że woda taka od materiału biologicznego, który niesie.

Mocno pracowaliśmy aby ubyło %%. Słońce już zaczęło dogrzewać więc ostatnie badanie.
Przy możliwie niskim stanie wskazującym alkomatu o 9-tej wsiedliśmy na motory i wyruszyli w ostatni etap podróży.
Zwiedzanie miasteczka Narew odpuściliśmy choć wrzucam jedno zdjęcie z jazdy https://goo.gl/maps/qpwAiL1fMVMxXGdB7
Trasą 685 udaliśmy się na Hajnówkę, Kleszczele i dalej 683 w kierunku Siemiatycz by po tankowaniu odbić w 658 ku Grabarce.

Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 25, 2020, 09:45:30 am
Cała wyprawa była mocna w obiekty sakralne więc nie mogło i tego zabraknąć w Polsce ;)
Zajeżdżamy na parking pod Górę Grabarkę by zobaczyć to święte miejsce kultu prawosławia.
http://www.grabarka.pl/dzieje-swietej-gory/rys-historyczny.html
Motocykle zostawiamy w sztucznym cieniu kampera i mijając studnię cudownego źródła https://goo.gl/maps/kH31Uv8ZZHeakKow5
wspinamy się po wielu kamiennych stopniach ku klasztorowi https://goo.gl/maps/EMxMbQaGGGFmMMAr7
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 26, 2020, 07:36:32 am
W obrębie szczytu góry jest masę krzyży wotywnych, głównie prawosławnych choć zdarzają się i katolickie.
Nowe i starsze. Głównie drewniane. Są również betonowe i żeliwne. Co rok ich przybywa.
Na Litwie jest podobna Góra Krzyży pod miastem Szawle https://goo.gl/maps/QoBM3RJ3bw8aNS3m7. Nie dojechaliśmy tam choć było to w planie.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 26, 2020, 07:46:42 am
Mniszki zamiatają obejście klasztoru. Zbliża się południe więc i msza. Ludzi przewija się multum.
Głównie takich jak i my, turystów. Wstąpiliśmy do wnętrza cerkwi a następnie udałem się jeszcze w kierunku zabudowań klasztornych,
przespacerowałem ścieżkami pośród krzyży i po ogrodzie, minąłem cmentarz i zszedłem na parking gdzie oczekiwali mnie już koledzy.
Kolejny osobliwy i nieodległy punkt do zwiedzenia zaproponował Piotr, który był tam już kiedyś. Jedziemy.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Listopad 29, 2020, 10:21:50 pm
hej!
Jeszcze zanim dojeżdżamy do Grabarki po nużącej i stosunkowo monotonnej jeździe zawijamy na przydrożna stację paliw.
Tankujemy i pijemy kawę - która mi wlała orzeźwienie.
Na stacji zagaja nas, tankujący wielki amerykański samochód, podróżnik/turysta, który mimo drogiego auta docenia,
patrząc z niedowierzaniem i podziwem słysząc o naszej wycieczce na Litwę
https://goo.gl/maps/MpT8U6cQ4cfV1YtA6
Z ciepłą kawą w środku łatwiej zwiedzało się Grabarkę :)

Będąc kilka lat temu na wakacjach w okolicach Mielnika nad Bugiem, postanowiłem znaleźć bunkry linii Mołotowa,
której część północna, powstała w 1940 roku, po zajęciu tych terenów przez Sowiety.
Szukając bunkrów, jadąc wąską, polną drogą trafiłem 'od zakrystii' przypadkiem do Kaszteliku - Korony Podlasia
http://atrakcjepodlasia.pl/atrakcje-turystyczne/kasztel-ik-korona-podlasia/
Zastałem wtedy właściciela na miejscu, z którym ucięliśmy pogawędkę i posłuchali lokalnych opowieści.

Stąd wiedziałem o tej przydrożnej atrakcji, jako miejsca wartego uwagi. Dlatego przywiodłem kolegów na parking leśny przed posesją p.Jerzego.
Ciekaw byłem też co się zmieniło - a zmieniło się dużo.
Przesympatyczny właściciel, ciągle na posterunku, konsekwentnie rozbudowuje dzieło swojego życia.
Dodaje kolejne budowle trzymając się stylu średniowiecznej budowli z kamieni, konsekwentnie zbieranych od
okolicznych rolników, które co wiosna "oddaje" ziemia.


Zdjęć niestety nie mam, bo miałem padnięty aparat.
A te co miałem i tak pochłonął padnięty dysk mojego kompa. Może LukS wspomoże obrazkiem.

Dopisek LukS
Załączam fotki i rozdzielam tekst Piotra żeby weszło ich więcej
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 30, 2020, 07:49:45 am
c.d. tekstu Skrzydlatego:

Namówiłem p. Jerzego do przedstawienia swojego chyba najciekawszego znaleziska.
Otóż jest to, prawdopodobnie skrzemieniała głowa prehistorycznego gada.
W rejonie Siedlisk na Roztoczu są drzewa, a tu trafił się niespotykany egzemplarz fauny.
Krzemienna bryła ewidentnie posiada anatomiczne elementy przypominające głowę wielkiego żółwia.
http://atrakcjepodlasia.pl/wp-content/uploads/2016/09/P9038217-300x225.jpg
Wielkość skamieliny jest nie wiele mniejsza od piłki futbolu amerykańskiego.
Jak dla mnie znalezisko jest bezsporne i powinno zainteresować paleontologów,
ale - jak opowiadał właściciel - świata nauki to nie obchodzi, a wysyłać gdzieś po uczelniach,
żeby to potwierdzić, przy takim braku zainteresowania, było stratą czasu i ryzykiem,
że kamień gdzieś przepadnie. A tak jest to moim zdaniem niespotykana ciekawostka geologiczna i  paleontologiczna.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 30, 2020, 07:55:35 am
c.d. tekstu Skrzydlatego:

Jeszcze będąc na wieży Kasztelika zauważyliśmy, że od strony Mielnika zmierza w naszą stronę sążnista burzowa chmura.
Dodatkowe konsultacje czasowe, zaprowadziły nas do decyzji, że jedziemy w kierunku trasy 19 i napieramy w kierunku Radzynia Podlaskiego.
I rezygnacji z kierunku Mielnik - przeprawa promowa.
Ruszamy na 19-tkę z nadzieją na uniknięcie jazdy po mokrym.

Generalnie udaje się ominąć chmury, które widać po lewej stronie od trasy oddające wodę ziemi.
Co ciekawe, jedziemy prawie nie nękani przez tiry, których na tej trasie normalnie jest od groma.
Trafiliśmy w jakaś dziwna czasoprzestrzeń, bez tej udręki na trasie.
Jednak puste brzuchy każą nam się zatrzymać na obiad na stacji w Turowie.
I to okazuje się dobrym wyborem, ze względu na jakość jedzenia,
ale dzięki temu, daliśmy szansę dogonić nas chmurom, które skrzętnie i po cichu to wykorzystały, zachodząc nas z flanki.

Widząc co się święci, trąbimy wsiadanego i ogień, w nadziei, że uciekniemy przed deszczem.
Jednak tuż przed Radzyniem chmury nas dochodzą.
Zjazd na przystankową wiatę i wbijamy się w ortaliony.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 30, 2020, 08:13:39 am
Przesympatyczny właściciel, ciągle na posterunku, konsekwentnie rozbudowuje dzieło swojego życia.
Dodaje kolejne budowle trzymając się stylu średniowiecznej budowli z kamieni, konsekwentnie zbieranych od
okolicznych rolników, które co wiosna "oddaje" ziemia.

Dodam co usłyszałem od sprawcy, że robi to odkąd poszedł na emeryturę czyli od około 20-tu lat (być może wcześniejszą emeryturę).
Twierdzi, że po co ma siedzieć przed TV i gapić się w bzdurne seriale albo przepijać pieniądze skoro może coś zostawić po sobie.
P. Jerzego zastaliśmy przy pracy - rozbierał i konserwował urządzenie, które wyszperał od lokalnego rolnika a mianowicie sieczkarnię.
 
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 30, 2020, 08:28:34 am
Cytat: Skrzydlaty
Jednak puste brzuchy każą nam się zatrzymać na obiad na stacji w Turowie.
I to okazuje się dobrym wyborem, ze względu na jakość jedzenia,
ale dzięki temu, daliśmy szansę dogonić nas chmurom, które skrzętnie i po cichu to wykorzystały, zachodząc nas z flanki.
Pauza wołała nas już od co najmniej pół godziny ;) https://goo.gl/maps/WcTfTG67LN54u1PW9
Obiadek bardzo sycący i smaczny a było już potrzebne uzupełnić kalorie również pobudzając się czarnym naparem.
Nie czekaliśmy długo na posiłek. Wszedł on również szybko z powodu goniących nas chmur.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 30, 2020, 08:56:11 am
Cytat: Skrzydlaty
Widząc co się święci, trąbimy wsiadanego i ogień, w nadziei, że uciekniemy przed deszczem.
Jednak tuż przed Radzyniem chmury nas dochodzą.
Zjazd na przystankową wiatę i wbijamy się w ortaliony.

Zatrzymaliśmy się na starym zdewastowanym przystanku w ostatniej chwili przed główną ulewą ale już pokrapywało na grubo.
Może może gdybyś pogonili jeszcze te kilka kilometrów to wyrwalibyśmy się z okowów deszczu.
Mieliśmy jednak na sobie jeans'owe portki więc momentalnie piły wodę z każdej kropli.
Nie było wyjścia. I wtedy zaczął się dopiero ruch. Przeszło kilkanaście TIRów pod rząd. Za nimi motocykliści na zabudowanych dużych turystykach.
Wydawało mi się, że nie wszyscy mieli przeciwdeszczówki. Nam wszystko jedno nie było i nie mamy plastikowych osłon ;)
Wcześniej też dostaliśmy przestrogę. Pan Jerzy opowiadał jak to kilka miesięcy temu jechali do niego zapowiedziani motocykliści.
Było po pierwszym deszczu i prowadzący ekipę przygapił skręt do niego i zamiast pojechać dalej i zawrócić to zaczął hamować, żeby skręcić.
Skutek był taki, że właściciel i motor poobijani...
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Listopad 30, 2020, 03:05:09 pm
Być może podczas posiłku padła propozycja od Piotra, że chce pokazać nam budowany dom w stylu kopuły geodezyjnej.
Było to pokłosiem odwiedzenia kopuły i piramidy w Merkine. Przystaliśmy na to choć czas już wtedy ubywał a kilometrów do domu było nadal sporo.
Piotr robił co mógł aby przeciągnąć czasowo wycieczkę. Najchętniej o kilka dni....no ale dla mnie czas sielanki już upłynął.
   Okutani w przeciwdeszczówki zajechaliśmy na stację paliw w Kocku https://goo.gl/maps/CEekWG3yiCi4vZzy8 a stamtąd do miejsca budowy.
Piotr zna się z właścicielką, zapowiedział i uzgodnił naszą wizytę. Przestało padać już przed Kockiem więc rozbieramy się i oglądamy niecodzienną budowlę.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Grudzień 01, 2020, 09:10:22 am
Roboty mocno zaawansowane jednak jeszcze sporo do zrobienia ku stanowi surowemu. Mało stali, za to dużo
drewna. Są nawet maty z trzciny. Ktoś podjął się zastosować stare acz sprawdzone i pewne rozwiązania do oddychania budynku.
Wewnątrz powierzchnię wykładają sklejką, przypuszczamy, że wodoodporną. Z tyłu szykuje się pokaźna weranda. Ciekawie zaprojektowane.
  Stamtąd ruszamy jeszcze za kolejna namową Piotra w stronę nadwieprzańskich wiosek Ruska Wieś, Bożniewicze, Zakalew.
Malownicze nadrzeczne krajobrazy i gruntowe drogi. Coś wspaniałego na zrobienie odcinka rajdu.
Stamtąd jedziemy na Jeziorzany gdzie jest most na Wieprzu, dalej na Michów i Kurów gdzie się już rozstajemy (definitywnie ;) ) ze Skrzydlatym.
Żal, jednak cóż począć. Były namowy jeszcze na Nałęczów ale nadrobilibyśmy kilometrów.
Żegnamy się więc serdecznie obiecując meldunek po dotarciu do domów.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Grudzień 01, 2020, 09:25:53 am
Piotr w swoją stronę a nasz Awokowy tercet na Drzewce i Wąwolnicę. Ten fragment ma fatalną nawierzchnię. Jechałem tędy na wyjeździe z Markiem
i zapomniałem o tym. Suwakowcy podskakują przez co muszą zwolnić. Na odcinku z Poniatowej do Opola Lubelskiego chłopaki giną mi w lusterku.
Zjeżdżam na pobocze i czekam. Przelatuje Krzysiek i macha mi żebym jechał. Widzę w oddali Luka.
Wyjeżdżam, jedzie auto za mną już, które go wyprzedziło. Droga nierówna i trzepie motórem. Nagle "łup!!!" i widzę w lusterku fontannę za mną.
Kierowczyni auta miała refleks i ominęła moją zgubę, którą była butelka z kwasem o czym powiedział mi później Luke.
Włożyłem go na tylne siedzenie i przycisnąłem między plecakami. I tak sporo ujechał.
Efekt wystrzału i fontanny niezły jednak mogło to mi narobić kłopotu gdyby auto było bliżej i poleciało na nie czy kierowczyni inaczej zareagowała...lepiej nie myśleć.  :-X
Dobrze, że się skończyło tyko na stracie kwasu. Nie bolało bo był drugi w sakwie  ;).
Ustaliliśmy marszrutę na Józefów nad Wisłą i do Annopola. Lubię jeździć tą trasą gdzie droga wiedzie powyżej skarpami wzdłuż Wisły.
Jest to bardzo malowniczy fragment Małopolskiego Przełomu Wisły https://pl.wikipedia.org/wiki/Ma%C5%82opolski_Prze%C5%82om_Wis%C5%82y
Tym razem było nie po trasie ale będąc w okolicy polecam Wam zajrzeć do Piotrawina / Kaliszany-Kolonia do nieczynnego kamieniołomu https://goo.gl/maps/Wed29BKNrZXqt282A
Bardzo ujmujący jest również widok na niego z poziomu wody np. spływu kajakiem.
Sielską jazdę przerywa nam awaria w Turist Luke'a gdzieś na 10km przed Annopolem. Moto spowalnia i kaprysi nierówną pracą bez właściwej mocy.
Zatrzymujemy się i wbijamy w boczną dróżkę między sadami. Szukamy przyczyny w świecy ale to nie to. Krzychu dobiera się do iskrownika.
Przyczyną jest obluzowana płytka przerywacza. Krzysiek dokręca śrubkę w nowym uchwyciku i pyk, puścił gwint. Jak to mawiają Anglicy "shit happens".  :-\
Jest dwa iskrowniki na zapas. Jeden u mnie a drugi mają chłopaki. Jednak jest kłopot.
Przewód masujący przykręcony nie na oryginalny wkręt dociskowy z nacięciem na wkrętak tylko na malutki imbusik, którego nie mamy. ::)
Można było uciąć przewód ale Krzysiek zawziął się, że na jednym mocowaniu też się zrobi i pojedzie. To wiem.
Wyciągnął uszkodzony uchwyt, żeby czasem nie wkręcił się w ciężarki. Płytkę ustalił wg znaków jednak moto nie odpala po żmudnym kopaniu i pchaniu. Ki czort?
Jechali rolnicy z sadów drogą na której trwał remont. Byli uprzejmi więc pojedliśmy ich śliwek węgierek i chyba odmiany stanley ze spadów bo na drzewach jeszcze twarde.
Zapłon ustawiony z oka mnie nie przekonywał więc wyciągnąłem multimetr i poprzez "pipczyk" ustawiliśmy go na znaki.
Przekopany wielokrotnie bez świecy żeby paliwo odparowało. Poczekane, zakręcona świeca, kopnięte i zagadał.
Zeszło z pół godziny więc ruszyłem żwawo i znów odskoczyłem chłopakom.
Przed Annopolem zajechałem jeszcze na stację paliw na dotankowanie https://goo.gl/maps/ZAn72Vp4ZkU4bmHcA i pojawili się koledzy.
Ucięliśmy  sobie jeszcze pogawędkę z pracownikiem, również motocyklistą.
Jeździł po Litwie, Łotwie i Estonii ale nie dziadkiem/babcią tylko wnuczkiem. Pogadał by dłużej jednak nam się pili żeby nie jechać po ciemku bo światełka mamy niezbyt dobre.
Rozstaliśmy się tam.
Bracia podążyli na południe prawym brzegiem Wisły ku Kolbuszowej a ja ją przekroczyłem mostem i standardowo pojechałem na Wyszmontów i Opatów ku Staszowowi.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Grudzień 03, 2020, 08:01:27 am
W międzyczasie podczas awarii odebrałem sms od Piotra, że o 17:51 zawitał w swoim garażu. Jeden w domu.
Ze stacji do domu miałem 74 km a bracia około 100-110km. Awo po przekroczeniu Wisły "dostał skrzydeł".
Być może to za przyczyną iż w Annopolu do mostu zjeżdża się z górki a potem już szedł z rozpędu ;)
Tak po prawdzie to było mi już mało istotne, że gubi olej a ja go nie mam więcej na dolewki (resztę odlałem Krzyśkowi).
Inna percepcja postrzegania gdy jedzie się z daleka do domu i kilometrów zostaje dużo mniej niż więcej niż
kiedy wyjeżdża się z domu na przejażdżkę około-kominową.
"Uwolniłem" się też od Turist więc mogłem odkręcić do tych 85-ciu  :P Było i 90 km/godzi miejscami.
Oczywiście żart bo mnie chłopaki namawiali abym pojechał z nimi i odbił potem na Sandomierz co przez chwilę mnie pokusiło.
A powód prozaiczny, że maszyna ciągnęła nieco lepiej. Spadła temperatura i byłem już u siebie, w świętokrzyskim.
Zaczynał się już zachód słońca kiedy byłem za Opatowem. Słońce schodziło nad nasze niskie góry, główne pasma tj. Jeleniowskie i Łysogór.
Miła odmiana po tylu płaskich terenach, jeziorach i rzekach.
Docieram w końcu pod dom, skręcam w swoją boczną drogę ku garażowi i natykam się na radujące serce zaskoczenie.  :)
Córka sprawiła mi frajdę powitalnym napisem, które ułożyła na drodze z kamyków i urwanej trawy. Arcydzieło ! Serce urosło :-*

20:40 wysyłam meldunek do kolegów. Jednak z naprawą iskrownika zeszło dłużej niż mi się wydawało...
Jeszcze tylko sms od braci i podróż zakończona. Doszedł o 21:30. Czyli  wszyscy dotarli szczęśliwie i szczęśliwi .

Było 12 nocy pod namiotem. Ciekawe czy dam radę wyspać się w łóżku?  ::)
A rano do pracy.... i jak tu żyć? ;)
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Grudzień 03, 2020, 08:12:05 am
Dzień 9 - poniedziałek 27 lipca - trasa do rozstania w Wąwolnicy
https://goo.gl/maps/oa798HZKWVPBPp7M7

I moja z Wąwolnicy do Staszowa
https://goo.gl/maps/C2ZegKkEvkMJbd8A8

UFFFFFFFF !
Właściwie to koniec tej mocno przydługiej opowieści, która miejscami dokładnie już mogła znużyć niejednego.
Bo kto z nas ogląda w TV seriale tasiemce ?  ::)
Jednak może przez ten okres trwania relacji był nieco większy ruch na forum, więcej otworzeń strony i wejść.
I o to głównie chodziło.

Czekam(y) jeszcze na kilka słów od Piotra i Krzyśka z ich trasy od rozstania do domu oraz malutkie podsumowanie.
Mnie się już pisać nie chce.  8)
Panowie?
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Grudzień 03, 2020, 11:46:33 am
Od Krzyśka:

Stacja paliw w Annopolu.Ostatni wspólny przystanek z LukSem.
Tankujemy motocykle i każdy rusza w swoją stronę. Dalsza jazda bez nawigatora :)
Zostało nam do domu około 100km. Dojeżdżamy do pierwszego skrzyżowania, intuicyjnie kierujemy się na Stalową Wolę.
Dojeżdżamy do Zaleszan, zatrzymujemy się za skrzyżowaniem i upewniamy się czy dobrze jedziemy sprawdzając w telefonie.
Tak nie jest źle, troszkę inaczej niż wstępnie zaplanowaliśmy ale raczej spokojniejsza droga.Stąd już dalsza jazda na pamięć.
W domu wita nas już zmrok. Koniec  :).

https://goo.gl/maps/BA61pbZfMuPHx8Z67

Pozdrawiamy wszystkich Awomaniaków ze zlotu i dziękujemy za wspólnie przejechane kilometry i wspólnie spędzony czas.
Łukaszowi, Piotrkowi i mojemu bratu (dop: również Łukaszowi) za Wyprawę i Przygodę.
Dziękuję też Katalinie za to, że nie pojechał w niedzielę  ;) przez co zrobiło się miejsce dla nas.
Jasiowi za pożyczenie pieniędzy na wyprawę.
Szkoda, że dla niego zabrakło możliwości  ;). Nic straconego bo nowy sezon już tuż tuż :D
Również Nowy Rok, tak więc życzę już wszystkim dużo motocyklowych przygód w 2021 roku!!!

Krzysiek "rdzewiak"

Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: Marek Krupa w Grudzień 04, 2020, 09:24:47 pm
Gratki dla uczestników wyprawy. Ja też byłem na Litwie i wróciłem z bolącym sersem wywołanym eliminacją Polaków. Przykłady:
1. Zmiana nazwy uniwersytetu Adama Mickiewicza na Mickievicjusa.
2. Beacie Tyszkiewicz odpowiedziano, że może ubiegać się o zwrot majątków, ale wcześniej musi zrezygnować z polskiego obywatelstwa.
3 Biskup wileński Baczkis prawdopodobnie w celu rozwalenia polskiej wspólnoty uznał( kwiecień 2004r.), że przeniesie szczególny obraz Jezusa Miłosiernego z kościoła Świętego Ducha do kościoła Świętej Trójcy, gdzie wcześniej  za CCCP był magazyn zbożowy , a za ścianą panienki w klubie tańczyły na rurze. Polacy nie chcieli zaakceptować przenosin obrazu. Poprosili o pomoc Jana Pawła II, który niestety nie stanął po ich  stronie. Byłem tam w czasie, kiedy nasi rodacy 24/24 pilnowali obrazu blokując decyzją biskupa Baczkisa. Niestety ostatecznie biskup postawił na swoim.
4 W Solecznikach najbardziej polskim miasteczku, gdzie Mickiewicz spotykał się na plebani z Wereszczakówną, stojący tam pomnik wielkiego mistrza jest kpiną jego wielkości. Chyba o godz. 3 w nocy pod tym pomnikiem zaczepiła mnie babinka prosząc po polsku "daj na chleb". Polska szkoła dostawała na ucznia rocznie 200zł.,  a istniejąca obok litewska opływała w luksusach.
Nie mogę zrozumieć, że podobne zjawiska dzieją się obecnie pod szyldem UE. Co w tej, ale i białoruskiej, czy ukraińskiej sprawie Polaków robią nasze kolejne MSZ. Wybaczcie na to wszystko ja mam za słabe serce.
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: kylomotor w Grudzień 05, 2020, 06:16:26 pm
...niestety, po Polskiej stronie granicy nazwy miejscowości w dwóch językach, po Litewskiej kilka lat wstecz, już po wejściu do UE, zakazali, wymazali Polskie nazwy miejscowości, zakazali pisowni Polskich imion, nazwisk w oryginalnej pisowni, zmieniając pisownię na Litewską...
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: skrzydlaty w Grudzień 06, 2020, 11:58:16 pm
Panowie: Marek i kylomotor - przecież ogólna sytuacja geopolityczna polega na dzieleniu i atomizowaniu zbiorowości przez, aktualnie rządzący w UE
 i nie tylko, bo boją się zjednoczenia Słowian i robią wszystko, żeby nas poróźnić - ale to nie miejsce na tego typu analizy.

Litwa - piękna kraina, mało znana i ciekawa do spenetrowania.
Na pewno kraj mocno uciemiężony w okresie CCCP, co widać w infrastrukturze.
Ciekawe jest w ichniejszej organizacji przestrzennej, że przy głównych szlakach nie ma miejscowości.
TZn. aby odwiedzić przydrożne miejscowości trzeba zjechać w bok.

Chcąc zobaczyć Litwę naprawdę, należałoby znaleźć sobie bazę i na zasadzie rajdu gwiaździstego/okrężnego
zwiedzać wszystko do okoła w promieniu 50-70 km od bazy. Odpadałoby codzienne źmudne pakowanie,
jazda objuczonym motocyklem i ponowne rozkładanie obozowiska.

Tereny na jazdę motocyklem są super. Na pewno motocyklem klasycznym/zabytkowym, ale nowszym o zawieszeniu wahaczowym
 lub lekkim enduro-turystykiem (klasy transalp, XT. bmw F650-800).


Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Grudzień 10, 2020, 07:53:52 am
Dodam do słów Skrzydlatego

Wybór padł na Litwę i kawałek Łotwy ze względów tego, że Awo-zlot był na suwalszczyźnie i z powodu pandemii.
Litwa, Łotwa i Estonia miały bardzo niski wskaźnik zakażeń covid-owych wobec "oficjalnych" danych z Białorusi.
Bo pierwotne założenia to był wyjazd na Białoruś. Tam też niekoniecznie przepadają za Polakami acz w inny sposób ale rodaków jak wiemy i tam jest sporo.
Wybór obszaru Litwy również nie był przypadkowy bo miał na celu szukanie, odwiedzanie i nawiązanie kontaktów z autochtonami
pochodzenia polskiego czy z nim się identyfikujących co się w jakimś stopniu udało.
Kontakt z Litwinami też był  i choć mniejszy to jakoś nie odczuliśmy niestosownego nastawienia do nas.
Kontakt z rodakami na prowincji bardzo miły i satysfakcjonujący aczkolwiek nie rozprawialiśmy za dużo o tym jak im się żyje.
Tam gdzie społeczności polskie są znaczne np. w Ejszyszkach jakoś sobie radzą.
Jesteśmy w jednej europejskiej wspólnocie więc kontakt jest niemal nieograniczony (choć teraz w pandemii był ograniczony) i swobodny.
Nie ma izolacji jak w czasach komunizmu, nie ma wiz a i ludzi mających oczy i uszy na obcych jak w Sojuzie.
Myślę, że skoro aktualna i poprzednie władze ciemiężyły czy utrudniały życie mniejszości polskiej to tym bardziej jest po co tam jeździć.
Poprzez kontakt oni i my nabieramy świadomości bezpośredniej. Jakiejś formy wsparcia w odczuciu przynależności narodowej i nie bycia zapomnianym na uboczu.
Przykład pani spod Tylży.
Życie idzie też wąskimi ścieżkami a nie tylko szerokimi autostradami. Mam na myśli stosunki ludzkie na szczeblach najniższych "versus" instytucji, władzy, rządów, państwa.

A kiedy początkiem lipca Białoruś zniosła ograniczenia wjazdu to za kilka tygodni pojechał  tam z naszej Ś.N.G.M. kolega Bartek K. aczkolwiek sam
i na nowszym moto choć miały być nas dwie grupy  :-\ Jeszcze w lipcu rozmawiałem z nim w sprawie zmiany planów ale byłem już po słowie z Piotrem i Adamem.
Bartek był zdaje się około 10-ciu dni i wrócił akurat przed "wyborami" prezydenckimi. Miał sporo ciekawych doświadczeń i spotkań również z rodakami.
Rozmawiałem z nim chwilę podczas drugiego dnia wojaży i namówiłem na pojechanie do miejscowości Łyntupy ( zatem byliśmy od siebie 9km i około tygodnia czasu ;) ),
którą wzmiankowałem w relacji.  Był i zrobił dobrą robotę pod kolegę Tomka S. Ale to zupełnie inna opowieść....
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Grudzień 27, 2020, 07:09:43 am
...niestety, po Polskiej stronie granicy nazwy miejscowości w dwóch językach, po Litewskiej kilka lat wstecz, już po wejściu do UE, zakazali, wymazali Polskie nazwy miejscowości, zakazali pisowni Polskich imion, nazwisk w oryginalnej pisowni, zmieniając pisownię na Litewską...
Mały krok ku lepszemu dla mniejszości polskiej?
https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/polka-ministrem-sprawiedliwosci-na-litwie-wiele-zawdzieczam-swojej-narodowosci/dymx4nc,79cfc278
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: kylomotor w Grudzień 27, 2020, 09:53:31 pm
Zawsze warto mieć nadzieję na pozytywne zmiany, oby!
Tytuł: Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
Wiadomość wysłana przez: LukS w Styczeń 15, 2021, 10:02:25 am
https://ksiazki.wp.pl/venclova-opisa-wilno-6146235424675969a