Fajnie, że ktoś się zgłosił bo już myślałem, że tu sami fachowcy na forum , co wszystko wiedzą i takie proste problemy techniczne nie ruszają ich na tyle, żeby postukać w klawiaturę.
Po zdjęciu fotela, spuszczeniu paliwa, itd, itp., sprawdziłem luzy zaworowe. Jeden, na ssącym, był bardzo duży. Wyciągam popychacze ( a mam nietypowe tj. z jednej strony jak w T a z drugiej jak w S) i widzę, że ta końcówka zakończona półkulą podebrana z boku. Dalej, ściągam głowicę i widzę, że coś dużo wypalonego na czarno nagaru. Sprawdzam dalej. Nagle mój wzrok padłnie, tylko nie to, przecieżsprawdzałem gdy za tydzień.
Jak widać na zdjęciach jeszcze trochę pracy przede mną.
Pozdrawiam
_________________
Donald