Jest lepiej, mam już wysokie obroty, lecz cały czas mam kłopoty z średnimi. Poziom paliwa w komorze mam ustawiony maksymalny, natomiast iglicę na 3 rowku od góry ( jeszcze jeden został )
Wczoraj zrobiłem jakieś 120km, niestety nie obyło się bez przygód. Gaźnik jako tako sobie radził, więcej główkowania z manetką i zmiany biegów, ale odpychał się.
Kłopot pojawił się z nakrętką kontrującą śruby regulacyjnej luz zaworu ssącego. Pierdoła jest już tak okrągła że się luzowała i luz robił się z 5 [mm] !!! Co przykręciłem to się luzowała.
W końcu gdzieś na poboczu w przysłowiowym rowie usiadłem i wykręciłem śrubę i nakrętkę. Między śrubę a nakrętkę włożyłem dwie podkładki M8 i skręciłem z nakrętką na maxa. Po tej operacji wkręciłam taką śrubę do dźwigienki i na fest dokręciłem. Luz miałem około 0,3-0,5 [mm] trochę klekotało ale jak na naprawę w rowie to był zadowalający efekt. I tak kulałem około 50 km do domu.
Swoją drogą dobry patent na naprawę w trasie. Zorbie fotkę jak to wygląda bo jeszcze nie zdemontowałem ustrojstwa. Gdzieś w garażu mam nakrętki nówki z SD,