Cześć,
jestem nowy tzn. kiedyś miałem jakieś moto ze stajni Simson ale to zamierzchłe lata. Aż pewnego dnia mój sąsiad wyprowadził ze swojej stajni dziwny sprzęt... czyli swoje AWO.
I tak zaczęła mnie prześladować myśl żeby zakupić jakiegoś staruszka i pewnie trwałbym w mglistym marzeniu dopóki nie dostałbym od tego samego sąsiada majla, że jest jakieś AWO do przygarnięcia ale ewentualne miejsce odbioru jest oddalone o ok. 200 km więc trochę daleko. Ale cóż nie wiele się zastanawiając ruszyliśmy samochodem w daleką podróż z twardym założeniem, że w oferowanej cenie grata nie kupimy i wcale nie będziemy żałować, że się przewieziemy 400 km bez sfinalizowania zakupu, bo przecież ?każdy lubi się tłuc samochodem w niedzielę po obiedzie zamiast siedzieć z piwkiem na tarasie?.
Po przybyciu na miejsce widok jaki na nas czekał, mnie osobiście powalił, ale kolega sąsiad trzymał fason do tego stopnia, że w połowie oględzin tego AWO Sporta rocznik 1959, jego wyraz twarzy już mnie zaniepokoił, bo jakby mówił: ?Boże ale grat, odpicowany ale mimo wszystko grat, nie kupuj go?!!
Ale ten wyraz twarzy nagle zmienił jak tylko oddaliśmy się od właściciela i kolega stwierdził: jeśli chcesz to go bierz, pewnie będzie wymagać jakiś poprawek ale bieżący stan jest bardzo obiecujący. Kamień spadł mi z serca. Niewiele się namyślając przystąpiłem do negocjacji i właściciel notabene bardzo sympatyczny człowiek, ( pozdrawiam go jeśli czyta ten post) wyszedł naprzeciw naszym propozycjom i AWO trafiło w moje ręce.
Jeszcze tylko 200 km do przebycia z Białegostoku do Polski centralnej i będziemy już w domu. Droga minęła bez większych problemów. AWO jak rasowy staruszek przejechał tą drogę osiągając nawet prędkość bliską 80 kmh. Przypłacił to zagotowaniem akumulatora ale to jest w tym wszystkim drobiazg . I tak oto po ponad 20 latach znowu stałem się posiadaczem produktu z fabryki, z której wyjechał mój stary Simson.

Serdeczne dzięki dla kolegi Wadmed za profesjonalne doradztwo i wsparcie podczas drogi powrotnej do domu. :-)
Do reszty forumowiczów do zobaczenia na szlaku.