Styczeń 27, 2023, 09:10:02 pm

Autor Wątek: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii  (Przeczytany 12517 razy)

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #30 dnia: Sierpień 22, 2019, 10:50:00 pm »
Kilka fotek z Egeru

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #31 dnia: Sierpień 22, 2019, 10:52:44 pm »
Oczywiście, pierwsza to dzień przed wyjazdem.
Inne to: kuszenie Pięknej Damy, dzielni wojowie zamek i stare miasto i czy damy radę?

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #32 dnia: Sierpień 22, 2019, 10:53:58 pm »
Ostatnie to stara rzymska tapolka.

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #33 dnia: Sierpień 22, 2019, 10:59:27 pm »
Zamek chyba tu
« Ostatnia zmiana: Sierpień 22, 2019, 11:02:03 pm wysłana przez Marek Krupa »

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #34 dnia: Sierpień 24, 2019, 09:51:21 am »
Drugi dzień to poranny spacer po Egerze z chwilowym  kuknięciem do kościoła i ogromnym zaskoczeniem - msza po polsku. Dodam, że w kościele było min. 350 osób i nie była to jakaś zorganizowana grupa.  Trafiliśmy również na uroczystości związane ze skuteczną obroną  Egeru przed Turkami. Oczywiście za sprawą picia przez Węgrów  magicznego czerwonego wina zwanego Bycza Krew.  Tak licznej grupy rekonstrukcyjnej to jeszcze nigdy nie widziałem, bo było ich ok 500 osób. Po paradach udaliśmy się na baseny namoczyć to i tamto przed dalszymi trudami. Po basenach wróciliśmy na stare miasto by jak w poprzednich latach zdegustować wyśmienitej gęsi z sosem żurawinowym. Walory smakowe tej gęsiny bardzo często pojawiały się na naszych spotkaniach. Niestety nasze rozbudzone nadzieje smakowe przeżyły straszne zaskoczenie, bo gęsina odleciała z jadłospisów. Na otarcie łez i uspokojenie soków żołądkowych wsunęliśmy kaczkę też z sosem żurawinowym. Była całkiem spoko, a to za sprawą tego, że tam podają mięso z prawdziwego chowu, a nie jak u nas z klatkowego i z sterydowo-antybiotykowymi ulepszaczami. Po napełnieniu udaliśmy się nad Balaton na nocleg. W tym roku obwodnicą ominęliśmy Budapeszt. Niestety zrobiliśmy tym sposobem ogromniaste koło po wątpliwej drodze.  Nocleg był planowany w południowej części Balatonu, bo tutaj  pozostawał nasz damski serwis wiozący w bagażniku zapasowy: silnik, skrzynię i dyfer. W nocy dotarliśmy do celu, gzie przywitali nas sąsiedzi z Kaliningradu
« Ostatnia zmiana: Sierpień 24, 2019, 09:54:05 am wysłana przez Marek Krupa »

Offline tlukas

  • Administrator
  • Mistrz
  • *****
  • Wiadomości: 1119
  • Karma: +5/-1
  • Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #35 dnia: Sierpień 26, 2019, 10:13:46 pm »
Trzeba przyznać, ze gęś była wybitna toteż zaskoczenie jej brakiem w karcie dań było tym większe, wszak nie spotkalismy smaczniejszego jadła podczas podróży po Węgrzech

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #36 dnia: Sierpień 29, 2019, 06:39:37 pm »
dzień drugi uzupełnienie
Lokal u "ruskich" był takim z lat 70+
Jak dotarliśmy tam  ok. godz.  22    poszliśmy nad Balaton zobaczyć jak wygląda plaża. Znak informował, ze należy iść w prawo.  Wymiękłem chyba po 2 km lub jeszcze więcej. Padłem na ławkę i oznajmiłem, że tu poczekam. Twardziele poszli dalej. Mocno się zdziwiłem widząc jak wracają po ok. 2 min. Z radością oznajmili "jesteśmy na plaży". Ciężko w to było uwierzyć, ponieważ piachu nawet w wiadereczku nie było widać. Środkiem biegł wykostkowany deptak dalej ze 3  m. trawy, a przy wodzie ogromniaste kamienie prawdopodobnie zabezpieczające brzeg przed falą przypływu. W barach pełno było ludzi, a trzy dziewczyny  nawet na coś czekały.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 29, 2019, 06:41:18 pm wysłana przez Marek Krupa »

Offline tlukas

  • Administrator
  • Mistrz
  • *****
  • Wiadomości: 1119
  • Karma: +5/-1
  • Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #37 dnia: Sierpień 29, 2019, 09:12:17 pm »
Chyba na okazję ;D miejscowe dziewuchy skitrane po krzaczorach .. Po powrocie do daczy wypilismy muskat  eger,  później szybki sen .....

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #38 dnia: Wrzesień 09, 2019, 10:48:49 pm »
[/b]Dzień trzeci. W drogę  ruszamy wcześnie rano rano, czyli ok godz. 9 bo musieliśmy pozbyć się działania boskiego Eger Muskat. Oczywiście jest już gorąco,  więc wskakujemy w jakieś przewiewne kurtki.  I to był nasz pierwszy błąd.. Prawdopodobnie AWO-ki tak ostro targają do przodu, że aż zaczyna nas   przewiewać.  W tym momencie bardzo brakuje nam wysokich turystycznych szyb. Wskakujemy w motocyklowe kurtki i już jesteśmy zlani potem. Ale co tam AWO mają ciepło , to i my też możemy. Błogi stan przerywa spadająca z uchwytu 2x nawigacja. Dobrze, że w nodze mam trochę prędkości i udaje mi się ją odkopać dalej. No przy drugim razie trochę mi zeszła i tylko dzięki dobrym  kierowcom dalej nie musiałem szukać na drzewach mchu.  Uchwyt zostaje wzbogacony o taśmę izolacyjną i pędzimy dalej. Na chorwackiej granicy celnika wkurzył  Łukasz zagadując po angielsku. Byłem następny i bez odpalania, tyko z kopytek pedałowałam do tego złośliwca pokrzykując, że już jadę.To spodobało się władzy, która zapytała czy te nasze stare motorki to na spirytus jadą? Odpowiedziałem, że z nami nie jest już tak złe i to my jedziemy na spirycie, a motorki na benzynie. Numer z "już jadę" powtórzyłem również  na  granicy ze Słowenią. Gdzie urokliwa młoda czarnula zawołała koleżanki i sikały z dwóch wariatów, którzy na czym takim chcą dojechać do Triestu i Puli. W odpowiedzi usłyszały, że dojedziemy i w drodze powrotnej mamy nadzieję na spotkanie w podobnych humorach. Podpowiedziały nam również jak dalej jechać aby nie wjechać,oczywiście na płatną autostradę. Słowenia zaskoczyła nas pięknymi, zadbanymi obejściami domów, bardzo polską pisownią, ogromną życzliwością napotkanych ludzi   i zakrętami. W  Maliborze kuknęliśmy na piękny zamek i dalej w drogę...
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 09, 2019, 10:50:43 pm wysłana przez Marek Krupa »

Offline tlukas

  • Administrator
  • Mistrz
  • *****
  • Wiadomości: 1119
  • Karma: +5/-1
  • Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #39 dnia: Wrzesień 10, 2019, 07:40:40 am »
... nie tak szybko... wszak żar lał się z nieba więc najpierw schłodziliśmy się w smugach wodnej kurtyny ustawionej gdzieś w centrum po czym zostawiając nasze kaski, kurtki i całą resztę motorkowego odzienia na jakimś podeście... pewnie do 100 m od restauracji, gdzie po już bądź co bądź dość długiej jeździe postanowiliśmy odpocząć przy mocno schłodzonym napoju i jadle... Właśnie w tym malowniczym starym centrum napotkaliśmy wśród innych nazwijmy to oglądaczy, parę turystów, którzy byli mocno zainteresowani naszymi oldskulowymi maszynami.. okazało się, że owi turyści przyjechali do Mariboru aż z Paryża nomen omen na motocyklu. Po krótkim odpoczynku ruszyliśmy w dalszą drogę. Ze względu na infrastrukturę drogową Słowenii ale również Chorwacji nasze plany dały "w łeb" ponieważ o ile Słowenia jest mocno rozwiniętym krajem jeśli chodzi o poziom nawierzchni, czego nie można powiedzieć o Chorwacji (nie mam tu na myśli fantastycznych autostrad), to górzyste tereny oraz niesamowita ilość krętych dróg mocno nas zwolniła miejscami nawet do 30-40 km/godz. Wyjeżdżając z Mariboru założyliśmy, że dobrze by było minąć Lublanę; na nocleg w świeżej pościeli nie co liczyć więc plan zakładał sen gdzieś przy rzece bądź jeziorze... Jedziemy i jedziemy, czas ubywa, kilometry już nie tak szybko. Przejeżdżając przez malownicze miejscowości zwróciliśmy uwagę na zadbane obejścia. W zasadzie w większości tych domostw, gospodarstw nawet rolnych wszędzie ład i porządek. (...) Postój był zbawienny nie tylko dla awoków ale dla naszych pośladów i kręgosłupów. z tych 14 godzin podróży może ze dwie przeznaczone były na tankowania odpoczynek z posiłkiem. A przed nami jeszcze kawał drogi... Położyłem się gdzieś na asfalcie - uuuu jak przyjemnie, plecy, ramiona, barki, szyja.. wszystko odpoczywa
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 23, 2019, 07:07:55 am wysłana przez tlukas »

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #40 dnia: Wrzesień 10, 2019, 09:19:56 pm »
Rzeczywiście nie tak szybko, bo przed Maliborem był jeszcze Ptuj z przepięknym zamkiem i winnym szlakiem z którego niestety zrezygnowaliśmy.  W   Maliborze to chyba było wszystkim bardzo ciepło, bo nawet Awoki coś oliwy popuściły. Fatalnie bo na zabytkowym rynku i pięknej kostce, ale takiej prawdziwej granitowej a nie takiej jak na krakowskim Rynku i jeszcze na zakazie ruchu. Profilaktycznie szybko je przestawiliśmy w okolice postoju TAXI. Oczywiście kierowca oczekujący na klienta okazał się motorowym  BMW K podróżnikiem i zapewnił , że zabytki tutaj mogą stać. Radośnie zbijając temperaturę zimnym ich  Leszkiem zauważyliśmy dużo spacerujących wesołych ludzi i to głównie pięknych  blond dziewczyn z rasowymi  troszkę mniej pięknymi, ale za to myśliwskimi psami. Musze przyznać, że dopadła nas jakaś melancholia i ogromna niechęć do dalszej jazdy. Spacerując po Maliborze podziwialiśmy słowiański język płynący z tablicy upamiętniającej pobyt Jana Pawła II, ogłoszenia: "Oddam lokal" czy napisu; "Pikopolonika".ogólnie czuliśmy się jak na zapiecku.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 10, 2019, 09:21:59 pm wysłana przez Marek Krupa »

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #41 dnia: Wrzesień 14, 2019, 12:28:22 pm »
Jakieś foty

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #42 dnia: Wrzesień 14, 2019, 03:07:14 pm »
Zamek za nami

Offline jah

  • Starszy Mechanik
  • ***
  • Wiadomości: 797
  • Karma: +2/-0
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #43 dnia: Wrzesień 14, 2019, 10:09:18 pm »
pięknie  :)

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #44 dnia: Wrzesień 14, 2019, 11:46:38 pm »
Następne i ogromne zmęczenie

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #45 dnia: Wrzesień 14, 2019, 11:52:01 pm »
Jest i zmęczenie. Dobrze, że chociaż ma oczy otwarte...

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #46 dnia: Wrzesień 15, 2019, 12:20:28 am »
Malibor:  tablica Papy II, jak za czasów Franciszka i kozy.

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #47 dnia: Wrzesień 15, 2019, 12:22:25 am »
Piękna i po polsku. Oczywiście Malibor.

Offline jawol

  • Mechanik
  • **
  • Wiadomości: 433
  • Karma: +0/-0
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #48 dnia: Wrzesień 16, 2019, 12:21:56 am »
Zajefajnie  :D
Nadszedł czas by realizować swoje marzenia :)

Offline LukS

  • Moderator
  • Mogę sam zbudować AWO
  • *****
  • Wiadomości: 3829
  • Karma: +4/-2
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #49 dnia: Wrzesień 16, 2019, 07:26:40 am »
"Oddam lokal" - to czemu nie wzięliście?  :D
Na nadmorską siedzibę do południowych wypadów Awoforum.pl byłoby jak znalazł ;)

Offline tlukas

  • Administrator
  • Mistrz
  • *****
  • Wiadomości: 1119
  • Karma: +5/-1
  • Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #50 dnia: Wrzesień 16, 2019, 07:38:00 am »
za darmo umarło... ;D

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #51 dnia: Wrzesień 16, 2019, 07:41:51 pm »
Gdybyśmy wzięli, to już wszystkie zloty AWO byłyby w Maliborze, a to zdecydowanie  lepiej, bo dalej  niż w Polsce.

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #52 dnia: Wrzesień 22, 2019, 10:10:42 pm »
Kolejne foty z Celje. To bardzo fajne miasteczko na Słowenii. To tutaj pierwszy raz w życiu zobaczyłem miejsca parkingowe dla MOTO (Łukasz już zamieścił to zdjęcie). Tutaj też Pani z pieskiem zapytała  nas czy jesteśmy z Polski, a po  wymianie fotek  naszych mniejszych braci, tych żyjących i tych już nie (Tobisia),  Pani zapytała czy zostajemy na noc. Niestety nie zostawaliśmy chociaż było już ciemno. Na całe szczęście kilka fotek udało się jeszcze wykonać. Na placu przed Celjskim Domem spotkałem kolejną Panią. Na sobie miała szykowny płaszczyk, na głowie kapelusik i o zgrozo taszczyła moją walizę. Błyskawicznie rzuciłem się, żeby ratować dorobek życia, ale Pani stanowczo poprawną polszczyzną wytłumaczyła mi,  że jestem w błędzie, bo Ona tutaj czeka na dorożkę już 100 lat. A całkiem poważnie, to z Celje pochodziła  Anna druga żona Jagiełły. Jej matka  była córką Kazimierza Wielkiego. W maju 1410 r. Jagiełło wyruszający na wojnę z Krzyżakami podjął teściową na zamku w Nowym Mieście Korczynie. Zamek był w miejscu gdzie Nida uchodzi do Wisły. Muszę jeszcze dodać, że do tego miejsca Łukasz ma tylko 6 km. To już wiecie dlaczego tam musieliśmy być.

Offline tlukas

  • Administrator
  • Mistrz
  • *****
  • Wiadomości: 1119
  • Karma: +5/-1
  • Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #53 dnia: Wrzesień 23, 2019, 07:10:43 am »
jak zostało ukazane na powyższej fotografii, koledze Markowi spodobała się walizka nomen omen wyglądem i rozmiarem przypominająca tą z awoka toteż metodą "na wyrwę" usiłuje wejść w posiadanie tegoż bądź co bądź drogocennego kruszca ;) ;D więc znów w drogę; masze siedzenia już dają się mocno we znaki, a tu jeszcze tyle kilometrów... właściwie ile? w zasadzie nie wiadomo wszak jesteśmy na wakacjach więc niby nie zobowiązania ale... na jednym z postojów w rozmowie ustaliliśmy, że jednak dobrze by było minąć stolicę... jedziemy a droga jakby nie ubywała, gorąco, powietrze można łyżeczką jeść ;D zdaje się, że to właśnie na tym odcinku przed Lublaną spotkaliśmy się z czytnikami temperatury; 32 stopnie C. o godz. 21.00 to jest szok nie tylko dla nas ale też dla naszych maszyn... (wspomniałem o tym wcześniej) 

Offline tlukas

  • Administrator
  • Mistrz
  • *****
  • Wiadomości: 1119
  • Karma: +5/-1
  • Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #54 dnia: Wrzesień 25, 2019, 08:03:59 am »
W stolicy Słowenii postanowiliśmy chwilkę odpocząć... wylegując się na rozgrzanym jeszcze asfalcie popijałem czarną wodę i rozmyślałem gdzie by tu nocleg znaleźć wszak zwykle o tej porze już śpię  ;D nawet asfalt stał się jakiś taki wygodny i przyjazny dla moich pleców; kolega chyba też miał ochotę na takie wylegiwanie ale zdaje się jest nieśmiały więc delektował się opierając swe cztery litery na murku ogrodzeniowym ;) ponieważ czas jest nieubłagany zrobiliśmy szybkie czyszczenie szczęk hamulcowych w tylnym kole mojego awoka z uwagi na słabe hamulce i w drogę... Navi znów zaczęła nawalać więc jakoś tak trochę intuicyjnie i po znakach wydostaliśmy się z Lublany... Kolega Marek prowadził nasz peleton ale tak jakoś nie bardzo chcąc się zatrzymać, trochę się niecierpliwiłem zwłaszcza, że zbliżała się siedemnasta godzina jazdy i miałem już dość... wyprzedziłem zatem kolegę i po kilku kilometrach w górzystym terenie zjechaliśmy na parking postojowy przy jezdni... zaproponowałem by poszukać jakiejś bocznej drogi w lesie by rozbić namiot; na to kolega Marek odrzekł: to jedź sam, ja tu zostanę ;D po dwustu metrach znalazłem boczną drogę i tak w lesie rozbiliśmy namiot.... niektórzy nawet "zmrużyli oko" 

Offline Marek Krupa

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 1547
  • Karma: +1/-1
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #55 dnia: Wrzesień 25, 2019, 08:35:02 pm »
Kolejny dzień Może raczej noc, bo było po  godz. 2.  Padający już od 6 godzin deszcz stawał się w co raz intensywniejszy. O zmęczeniu kości, mięśni  i wytrzeszczonych oczach raczej nie będę pisał. Niestety kolega, który miał 12v CDI i super matowy odblask jakoś nie chciał pociągnąć zmiany... Ostatecznie  wjechaliśmy do lasu na taką piękną, super obozową,  kamienistą drogę i rozbiliśmy namiot. Praktycznie innej możliwości nie było, bo wszędzie były tylko jakieś przepaście. We wcześniejszych planach, za względów higienicznych  zakładaliśmy, że obóz rozbijamy tylko nad rzeką. Niestety rzek było jak na lekarstwo, a co gorzej tam nie są one nocą podświetlone. W namiocie zapanował taki klimat, że mogliśmy błyskawicznie zejść z tego padołu. Na całe szczęście namiot miał 2 wejścia, więc po częściowym odsunięci wpadało trochę tlenu. Łukasz zaciągnął się kilka razy i już spał. Niestety moje problemy miały się dopiero rozpocząć. Karimata nie chciała wygładzić kamoli. Ale brzuch jest miękki i można do niego coś dopasować. Już prawie usypiałem, gdy przy namiocie zaczął buszować jakiś zwierz. Obudzony Łukasz jako rasowy myśliwy uznał, że to kuna i zamiast fachowo przetłumaczyć jej, żeby sobie poszła gdzieś indziej szukać bardziej zjadliwych jajek, to ponownie zasnął.  Ja musiałem przejąć obowiązki strażnika obozowiska, a zwłaszcza instalacji elektrycznych w naszych AWO, bo przecież w TV mówili, że w samochodach to tną  całe instalacje.. Metody stosowałem różne od trzaskania po namiocie po rozwścieczonego Pitbula . Wszystko działało średnio ok. 15 min. Tak ciekawie minęła cała noc. Wschód słońca powitałem z wielką radością. Niestety po jeździe w deszczu z podniesioną szybą miałem zatkany nos, a z braku snu wszystko szumiało i kołowało. Nasza poranne toalety wyglądały bardzo odmiennie.  Łukasz wykombinował sobie prawie prysznic, a ja poszedłem boso na spacerek. Mycie stopek na rosie jest proste, ale przy wyższych partiach należy już trochę znać zielska,  co by "pana" nie pokolić lub nie poparzyć.  Po plum...plum zaczęliśmy pakowanie i tu pełne zaskoczenie. Ten nocny gad zakosił mi 2 gumki od karimaty, które nocą wisiały na kierownicy. Po kilku łykach ciemnego paskudnie słodkiego płynu ruszyliśmy dalej. Od napotkanego tubylca dowiedzieliśmy się, że lasach naszego obozowania są niedźwiedzie /b]
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 25, 2019, 08:38:03 pm wysłana przez Marek Krupa »

Offline jah

  • Starszy Mechanik
  • ***
  • Wiadomości: 797
  • Karma: +2/-0
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #56 dnia: Wrzesień 25, 2019, 10:19:26 pm »
ciekawe opowieści  :)

Offline LukS

  • Moderator
  • Mogę sam zbudować AWO
  • *****
  • Wiadomości: 3829
  • Karma: +4/-2
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #57 dnia: Wrzesień 26, 2019, 08:36:32 am »
Ten nocny gad zakosił mi 2 gumki
Widać też chciał sobie poużywać bez późniejszego wychowywania potomstwa  ;D

Offline tlukas

  • Administrator
  • Mistrz
  • *****
  • Wiadomości: 1119
  • Karma: +5/-1
  • Teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #58 dnia: Wrzesień 30, 2019, 06:43:14 am »
Około godziny siódmej wyruszyliśmy w dalszą trasę; rześkie powietrze tego słonecznego poranka spowodowało, że opóźniliśmy nasz wyjazd; pobudka była kilka minut po szóstej - ale wiadomo; namiot, śpiwory etc. Nieźle nam się jechało więc przystanek na tankowanie i gorącą czekoladę mieliśmy na małej stacji benzynowej w rejonie miejscowości Kozina. https://www.google.pl/maps/place/OMV/@45.6081428,13.9350851,3a,75y,90t/data=!3m8!1e2!3m6!1sAF1QipNqROP6xEoe3256Md7Us3I1tjbH0wuqiJFz593o!2e10!3e12!6shttps:%2F%2Flh5.googleusercontent.com%2Fp%2FAF1QipNqROP6xEoe3256Md7Us3I1tjbH0wuqiJFz593o%3Dw203-h114-k-no!7i2048!8i1152!4m13!1m7!3m6!1s0x476531f5969886d1:0x400f81c823fec20!2sLublana,+S%C5%82owenia!3b1!8m2!3d46.0569465!4d14.5057515!3m4!1s0x477b4134a98bab39:0x3f163a6cac4e4d75!8m2!3d45.6081422!4d13.9350843?hl=pl

Oczywiście jak wszędzie mocne zainteresowanie tzw oglądaczy/podziwiaczy naszymi awokami doprowadziło do integracyjnych polsko-słoweńskich rozmów na temat motoryzacji wszelakiej. Odniosłem wrażenie, że bliżej nam do Słoweńców niż naszych sąsiadów Słowaków w kontekście wspólnych korzeni językowych.  Jeden nonen omen bardzo przyjazny jegomość (zdaje się rówieśnik kolegi Marka) stwierdził, że jeździ na gutku.. Kolega zatem pyta skąd taki pomysł na to tubylec odpowiada, że przecież tu zaraz /wskazując ręką na zachód/ jest Italia ;) Spojrzeliśmy na siebie, od razu zaskoczyło mi w głowie, no to może by tak Włochy zahaczyć 8) początkowo entuzjazm kolegi był umiarkowany, zakładam, że brał pod uwagę odległość do miejsca docelowego czyli Puli ale ostatecznie po tym jak minęliśmy na granicy zespół karabinieri, kolega Marek nabrał animuszu i po chwili wiódł nas do przepięknego miasta portowego Triest. Imponujące widoki doliny niemal zalanej turkusem morza zniewalały nie wspominając o mokrych, skąpanych słońcem, niejednokrotnie nagich włoszkach 8) zaparkowaliśmy w ciekawym miejscu, nadmienię, że zupełnie przypadkowo; przed nami plaża, a za naszymi plecami budynek ale jakby zupełnie odróżniający się od innych.. o tym opowie kolega, a przynajmniej może wrzuci jakąś fotkę.. Niektórzy z nas skorzystali z kąpieli w Zatoce Triesteńskiej Morza Adriatyckiego ;D   
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 30, 2019, 06:44:33 am wysłana przez tlukas »

Offline sona46

  • Mistrz
  • ****
  • Wiadomości: 2954
  • Karma: +4/-3
Odp: AWO jadą na Węgry, Chorwację, Słowenię i może wstąpią do Austrii
« Odpowiedź #59 dnia: Wrzesień 30, 2019, 12:00:42 pm »
Łukasz,to za nim Marek dalej pociągnie temat kąpieli,to chociaż ze dwie włoszki na osłodę  :),bo juz wczuwam się w twoje pęczniejące mięśnie na plaży  ;D ;D,