Moje AWO przyjechało w dawnych latach w częściach z Niemiec. Sprowadził je mój tata. Potem wpadło w ręce kuzynów, gdzie dostało w kość i zażyło wiejskiej mechaniki. 15 lat temu zostało wyrwane z łap kuzynostwa, uruchomione i postawione w garażu u ojca. Miesiąc temu w końcu przywiozłem je do siebie z myślą niedzielnego pojeżdżenia. I tu zaczyna się nasza wspólna droga:
Weekend pierwszy: sprawdzenie, czy jest olej, paliwo do baku i zonk - z kranika leje jak cholera.Trzeba zamówić kranik.
Weekend drugi: kranik zamówiony - wybór padł na EHR, zamontowany. Palimy. Trochę zabawy, AWO chodzi - ale nie pojedzie - wolne obroty jakieś są, jedzie z trudem z zamkniętym filtrem powietrza. Dziś na trasę nie wyjedziemy

Weekend trzeci - dziś mycie gaźnika - gaźnik rozebrany, wymyty w benzynie, poskładany - wraca na moto,palimy - pali lepiej, trochę regulacji wolnych obrotów i pracuje stabilnie, w miarę równo. Uśmiech pojawia się na twarzy równocześnie z paliwem kapiącym z mocowania zbiornika na cylinder. Uśmiech znika ale wyciek nie... Dziś na trasę nie wyjedziemy

No i zaczynam męczenie Was szanowni Forumowicze:
1. poszukuję kogoś kto uszczelni zbiornik - zbiornik lata temu był lutowany cyną i oczywiście musiał teraz puścić.
2. Szukam kogoś do ogarnięcia gaźnika - nie jest idealny - kupować repliki? zamienniki?, regenerować? - znalazłem w Niemczech gaźniki całkowicie zregenerowane - rozważam zakup
3. Prądy mam ale zastanawiam się nad zapłonem bezstykowym - ma ktoś? warto?
A na koniec trochę o mnie - z mechaniki nie wiem prawie nic. Lubię czytać. Aktualnie zgłębiam temat mechaniki motocyklowej z książek z lat 60tych no i mam szwagra jako wsparcie.. choć tu muszę trochę uważać

Pozdrawiam szwagra!