Witajcie.
Jak już mówiłem wcześniej (przy okazji przywitania) jestem wielkim szczęściarzem, gdyż w garażu mam pięćdziesięcioletniego Turista. Awoka nigdy nie widziałem w akcji, widziałem części " z daleka", aż do dziś. Wywiozłem niepotrzebne rzeczy z garażu w cholerę, zrobiłem miejsce i wyciągnąłem części Awoka. Już wcześniej wiedziałem, że wujek rozkręcił go, oddał do chromowania/lakierowania. Ogólnie, chciał go odnowić. jednak kolejne mniej, lub bardziej ważne czynniki sprawiły, iż Awok "leży" tak już od ponad 15 lat.
Opowiem może trochę o "moim" Awo. Był On własnością mojego pradziadka. Jeździł On na nim do pracy, oraz wszędzie gdzie musiał, gdyż nie miał wtedy samochodu. Znali go wszyscy, każdy wiedział, że na Awoku przejeżdża Emil- bo tak na imię miał ś.p pradziadek. Później przejął go wujek. Jeździł na nim długo, przeżywał niezapomniane przygody i niezliczone ilości kilometrów po lokalnych drogach, z kolegami na tylnym "sitzu". Później naszła go myśl, żeby Awoka rozebrać, oddać do lakierni gdzie został wypiaskowany i (ponoć) proszkowo pomalowany. Wujek ułożył wszystko ładnie na półce i miał zamiar go złożyć. Ale chyba chęci odeszły i Awok leży po dziś dzień.
Wracając. Wyciągnęłam te części i szczena mi opadła. Wygląda to jak jedna wielka FUSZERA. Pogadałem z tata i wujkiem, ale jest tak dlatego, że wżery były na tyle wielkie, że nie dało się nic zrobić i nawet piaskowanie nie pomogło. Na dziś wygląda to na prawdę tragicznie. Śmiało mogę powiedzieć, że w częściach które posiadam nie ma takiej, przy której nie trzeba by było czegoś zrobić, albo wymienić ją po prostu na nową. prócz silnika, który jest w całości i mam nadzieję, działa)Poukładałem praktycznie wszystko tak by zrobić jakieś zdjęcie. Nie robiłem jakiś konkretniejszych, tylko takie szybkie z góry, jutro postaram się zrobić coś porządniejszego.







Z góry przepraszam za to, że części są zakurzone, ale na razie nic przy nich nie robiłem, przy najbliższej okazji będę robił, to co po postu będe mógł i umiał.