Sierpień 19, 2018, 05:28:27 pm

Autor Wątek: UWAGA na ubezpieczycieli!  (Przeczytany 607 razy)

Offline hckosmo

  • Administrator
  • Mistrz
  • *****
  • Wiadomości: 2166
  • Karma: +4/-2
UWAGA na ubezpieczycieli!
« dnia: Luty 29, 2012, 03:22:15 pm »
Oto post mojego kolegi. Przeczytajcie gdyż warto to wiedzieć!


Hejka
Koledzy temat nie koniecznie motocyklowy, ale, że sprawa jest ważna i może dotyczyć każdego, pomarudzę.
W czerwcu szukając tańszego ubezpieczyciela na mój samochód zgłosiłem się do znanych mi firm poprzez ich strony internetowe. Oddzwonił do mnie min. konsultant z firmy A....a - tej od Pikusia. Zanim wyliczyliśmy składkę, musiałem podać wszelkie możliwe dane. Po kilkunastu minutach rozmowy udało się, dowiedziałem się ile chcą mnie skasować. Zapisałem i już chciałem kończyć rozmowę, gdy z drugiej strony padło pytanie: "To, co Panie Piotrze, podpisujemy umowę?" Wiedząc, że "na gębę" nic się nie dzieje, odpowiedziałem twierdząco. Na maila przyszła umowa razem z wnioskiem i kwotą do zapłaty. W tzw. międzyczasie ubezpieczyłem się w innym miejscu gdzie dostałem korzystniejszą ofertę.
Po około 1, 5 miesiąca wyciągam ze skrzynki list z firmy "Pikuś" gdzie napisano, że domagają się zapłaty za zawarte ubezpieczenie, a jeśli go nie wpłacę to pojawiła się groźba wpisania do Krajowego Rejestru Długów. Wiedząc, że nic nie podpisywałem, dzwonię na infolinię z awanturą. Pani uprzejmie mi odpowiedziała, że ubezpieczenia z firm "direct" zawierane są właśnie w ten sposób "na gębę przez telefon" a że wszystkie rozmowy są nagrywane to mają dowód, że się na to zgodziłem. Ja na to swoje, że mnie nikt o tym nie poinformował, nic nie podpisywałem, nie wpłacałem ... itd
Jest również czas 30 dni na rezygnację z takiej umowy. Niestety ja o tym nie wiedziałem, bo nie otworzyłem ich maila.
I co miałem podwójne ubezpieczenie.
Szukałem deski ratunkowej. Po telefonie do Rzecznika Praw Obywatelskich i Rzecznika Ubezpieczonych z prośbą o interwencję, byłem prawie pewien, że albo zapłacę albo wylądujemy w sądzie, tak czy inaczej płacić nie zamierzałem...
Po kilku dniach zadzwoniła do mnie Pani z firmy "Pikuś", z przeprosinami. Okazało się, że ich pracownik nie dopilnował bardzo istotnej sprawy, w trakcie rozmowy nie poinformował mnie, że moja decyzja na tak, skutkuje automatycznie podpisaniem umowy!!!
Moje drugie ubezpieczenie zostanie anulowane. Teraz nie pozostaje mi nic innego jak podać ich do sądu za straty moralne.....
Gdyby nasze sądownictwo było inne to pewnie bym tak zrobił, a tak to cieszę się, że to się tak skończyło.

Panowie piszę ten długi wywód abyście uważali w rozmowach, zwłaszcza tych nagrywanych, można się nieźle wkopać.
Jeśli możecie i chcecie przekażcie tą informację dalej. Z tego, co poczytałem w internecie, jest cała masa osób, które w ten sposób zostały naciągnięte i to nie koniecznie na ubezpieczenia komunikacyjne. Mi się udało, ale większość takich spraw jest skazana na przegraną.
_________________
Nie ma Boga jest MOTÓR
Panie co to? To IŻ?

No Tam ten miał zmieniacz biegów przy baku, ten jakoś wybrakowany, czy pan przerobił?