Skrzydlaty napisz coś więcej, gaźnik nie działa, coś zepsuł?
Proszę bardzo, kiedyś zrobiłem relację z moich przygód na liście mailingowej NSU.
""
Postaram się opowiedzieć moje doświadzczenia zwiazane z usługami świadczonymi
przez p. Michała Hetamanna, - reklamujacego swoje usługi w Automobiliście itp.
Ku rozwadze i przestrodze.
Mając na warsztacie różne przedsięwzięcia postanowiłem sobie ułatwić i skorzystać
z reklamowanych w profesjonalnym czasopiśmie specjalistycznych usług.
Wykonałem: rozpoznanie opini na forach internetowych - niestety trafiłem tylko na opinię na forum iżowym;
zadzwoniłem do pana Michała, przedstawiłem co mama do zrobienia:
- gaźnik Amal złożony "z gruzu" z tego co uzbierałem (bez śruby przepustnicy i sprężyny przepustnicy, reszta w komplecie, chociaż zużyta i nie wiadomego stanu i zużycia)
gaźnik zapyziały, ale kompletny, bez uszkodzeń, z małą komorą pływakową - gaźnik z przeznaczeniem do Szczypiora - ostatni duży element w moim motocyklu.
- gaźnik Bing 2/24 - do TWNa - klienta (zużyta przepustnica, nieszelny zawór iglicowy, zapewne zużyta iglica, może dysza główna;
Gaźnik bing wydwał się o tyle trudny do zrobienia, z uwagi na nieprzelotową studzienkę przepustnicy i ząbek prowadzący wystający z korpusu de wewnątrz.
- dodatkowa komora pływakowa Amal Fischer duża do Amala 74/437 - poniważ w komplecie była "mała" (komorę kompletną otrzymałem od znajomego, nie przyglądałem się jej bliżej)
komorę dołączyłem z zastrzeżeniem, że jeśli mała się nie nada, z uwagi na współpracę z korpusem, to proszę o adaptacje 'dużej' i jej montaż do gaźnika.
Zapytałem: Czy pan ma doświadczenie w regeenracji tego typu gażników? Czy ma części zamienne? itp. itd.
Mając w pamięci oglądane w niemczech stoisko z czesciami do amali (rozpylacze, iglice, dysze główne, wkręty regulacyjne )
Skoro pan zapewnił, że oczwiście robił i ma podorabiane części do gaźników, nie ma problemu
tak sobie również wyobrażałem zaplecze dotyczące gażników Amal, wszak nawiazać współpracę łatwo i mieć cześci zamienne.
Utwierdzony telefonicznie itp. postanowiłem wysłać.
Miałem również chęć dołączyć do paczki Amala 29/004 do AJS-a, ale ręka mi drgnęła i anioły szepnęły... poczekaj.
Dołaczyłem do paczki kartkę potwierdzajacą, że oczekuję Regenracji gażników i komory w niezbędnym zakresie
mającym na celu przywrócenie sprawnosci technicznej tym elementom
Zaznaczyłem, że w przypadku jakichkolwiek wątpliwosci i trudności proszę o kontakt
A w paczce zwrotnej oczekuję zwrotu zdemontaowanych elementów.
Zaznaczyłem, że mi się nie śpieszy, ważne jest dla mnie dokładne wykonanie usługi.
Po trzech tygodniach wykonałem telefon kontrolny, z zapytaniem ,czy nie ma jakichś uwag i nie przewiduje jakichś trudnosci.
Zapewniłem, że nie dzwonię w celu popędzania, bo dalej nie śpieszy mi się, zależy mi na dokładnosci usługi.
Padło kolejne zapewnienie, że nie ma obaw, problemów i nie widzie generalnie podstaw do niepokojów.
A wogóle zabrał się właśnie za moje gaźniki i w tym tygoniu powinny do mnie dotrzeć. (telefonowałem w pn.)
Faktycznie paczka dotarła w czw. 10,11
Nie miałem wcześniej czasu zajżeć do niej. postanowiłem w sobotę na spokojnie wieczorem zapoznać się z efektami prac
za w sumie 420 zł.
Otwieram paczkę, wszystko ładnie zabezpieczone, każdy z wysłanych zespołów w odrębnym woreczku z karteczką
z pieczątką zakładu podpisem i napisem "gwarancja".
Amal
Gażnik elegancko oczyszczony, nasmarowany jakimś smarowidłem, skręcony do kupy.
Widoczne nowe śruby przepustnicy i składu mieszanki sprężynka poczerniona, śrubka w kominku gażnika również.
Podnoszę przepustnicę wyglada na faktycznie dorobioną. Widoczne nowe uszczelki pod komorą, dorobiona śrubka blokady.
Przy gaźniku pozostała "małą" komora pływakowa.
Nota za wrażenie 5.7
Postanowiłem sprawdzić co zostało zrobione w środku.
Zdejmuję kominek.
Stwierdzam sprężynę przepustnicy na pewno nie przypominajacą oryginał, na oko kupiona w praktikerze lub innym obi
i dobrana na oko.
Przepustnica owszem dorobiona z aluminium, ale jakaś taka gruba ??
Mierzę! - okazało się, że z gaźnika o średnicy komina 25,4 pan Michał roztoczył na fi 26,5 ??!!!!
Biorąc pod uwagę możliwe zużycie na poziomie 0,3 - pewnie nie było większe,
to potrzebna średnica do wyrównania powinna oscylować w granicach max do 26,00
Co przy skąpości naddatków materiałowych te 26,50 cokolwiek dużo..
Ale może faktycznie, tak trzeba było....
Oglądam iglicę. Okazuje się, że otrzymałem moją starą iglicę, przepięknie zaczyszczoną, ale ....
na oko bez szkła powiekszajacego nie równą i powyrabianą
na stożku. A w dodatku, ja wcale nie byłem pewny, że ta iglica jest właściwa.
Skoro nie została zregenerowana/wymieniona iglica to co dalej?
Zamierza obejrzeć dysze paliwa i rozpylacz...
Klucz próbuję odkręcić śrubę komory, a tu odkręca/ luzuje mi się nakretka główna korpusu -

Odkręcam śrubę komory i zdejmuję komorę pływakową.
Okazuje się, że pod komorę mam założoną uszczelkę 2mm, a powinna być ok.1mm ??
Odkręcam zluzowaną już samodzielnie nakrętkę korpusu gażnika i widzę/stwierdzam:
- żle dobraną podkładkę uszczelniajacą tą nakrętkę, - za małej średnicy (lużno wrzucona) i gubości 1,5 mm - powinna być ok.1mm
- i .. pęknięty korpus gaźnika od gniazda kołka ustalającego wewnętrzną część gaźnika!!!!
Pęknięcie świeże w obu kierunkach po skosie - widać powstały przy odkręcaniu, dokręcaniu - od czegoś co było wkładane w gniazdo
dolnego korpusu. + małe wykruszenie!!!!!!!!!!!!!!!
tu już lekko przysiadłem - bo dotytej pory stałem przy stole...
Oglądam rozpylacz i dyszę główną paliwa:
- są oryginalnie Amalowskie ... moje. oczyszczone i zamontowane z powrotem!!!! - te same, które wysłałem ?!!!!
Pozostały jeszcze do sprawdzenia śruby kominka gażnika - okazało się, że nie zostały dorobione nakrętki kontrujące regulacje linek -
p. Michał uznał że skoro ich nie dołączyłem, chyba są zbedne ??!!
Wkręt regulacji składu dyszy wolnych obrotów - zwróciła moją uwage niecentrzyczność stozka w otworze kanału powietrznego
kanału wolnych obrotów. Więc wykręcam - nowodorobiony w miejsce starego kręta - i okazuje się..
że w gniazdo śruby regulacyjnej o gwincie M6 mam wkręcony kręt M5!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!?





??
a w cześciach odesłanych nie ma mojego oryginalnego zużytego, ale pasujacego wkręta!!
Komora pływakowa okazała się odczyszczona, zaworek iglicowy zatoczony, dopasowany.
Przyglądam całemu zespołowi w komplecie raz jeszcze
i na oko widać, że poziom paliwa, jaki by nie był w komorze - musiałoby się wylewać paliwo górą,
nie uzyska takiego poziomu, paliwa, żeby uzyskać książkowe 2 mm poniżej rozpylacza.
Wniosek? - gażnik nie był sprawdzany na współpracę komory z korpusem z zakresie poziomu paliwa!!
Nie mogę powiedzieć, kołnierz mocujacy gażnik do cylndra został zatoczony - chociaż tyle, tylko tyle... zaledwie tyle.
Musiałem długą chwilę posiedzieć, żeby ochłonąć ...
Nie wierzyłem własnym oczom i nie mogłem uwierzyć w to co widzę przed sobą....
No dobra - może nie udało się w przypadku gaźnika, chociaż "duża" komora.
Oglądam... wrażenia wizualne nota 5.7 wyczyszczone itp.
Zastanowienie moje wzbudził oring podłożony na gwincie pod pokrywkę komory??
Po co?
Odkręcam zdejmuję, nakręcam bez oringa, wkręca się do połowy... co jest?
Biorę grzebień do gwintów.. sprawdzam, komora gwint na 1.0, pokrywka gwint na 1.25 ??!!!!!
No rewelacja!!!
Nie zwróciłem uwagi, na to co wysyłam, ale fachowiec z zakładu mechaniki precyzyjnej uznał, że tak ma prawo być ??!!!!
Wystarczyło podłożyć oring

, bo do połowy działało!! ??
To nic, że pod względem technicznym to nie ma prawa ze sobą współpracować!
Może Bing?
Już się boję.... przecież to nie mój gażnik???!!
Oglądam... noty za wrażenie estetyczne 5.7
wyczyszczone, śrubki poczernione....
(gaźnik wysłany na zużytą przepustnicę i iglicę)
Odkręcam kominek, i co widzę??
Starą przepustnicę, starą iglicę,
wszystko jak było, tylko wypindrzone...
a nie zaworek iglicowy któy był wybity zabielony i dotarty....
koszt, jedyne 150 zł za ... niezrobienie zlecanej roboty...
Sobota wieczór, do pana Michała mam tylko telefon stacjonarny, pod którym jest dopiero od wtorku....
miał szczęście, bo do wtorku ochłonąłem i postanowiłem 'spokojnie' rozmówić się z "Zakładem Mechaniki Precyzyjnej"
Rozmowa trwała jakieś 30 minut.
Wypunktowałem pana Michała technicznie, podjąc zapoznane fakty, z jego regeneracji moich i nie tylko rzeczy...
...
powiem tyle...
dyletant i ignorant...
dopiero podczas tej rozmowy okazało się,
że nie dysponuje żadnymi wzorcami fabrycznymi do Amali, ani dokumentacją teczhniczną
przy regenracji opiera się na... przysłanym do regeneracji gażniku!!!!!!!!!!!!!?


??
czyli jeśli wysłałęm mu iglicę w gażniku pochodzącą od nie wiem czego, on traktuje ją jako wzorcową...
śmieszne? żałosne?? kpina???.... ku...wa z kim ja gadam
a na pytanie o gwinty? w komorze pływakowej i śrubie regulacji składu ... nic nie odpowiedział...
pomylił się....
w zakładzie mechaniki precyzyjnej... działającym od 1990 roku wg. reklamy...
Na tyle miał przyzwoitości, że sam zaproponował zwrot zapłaconych pieniędzy...
tyle, że ja mam zepsuty korpus gaźnika Amal i nienaprawiony gażnik Bing klienta...
W każdym zdarzeniu staram się dostrzegać pozytywy...
i
Ucieszyłem się....
tak ucieszyłem się, że ...
nie wysłałem Amala made in England z 1932 roku pochodzącego z mojego AJSa do regeenracji w Puszczykowie.
Mogę zamieścić zdjęcia, na potwierdzenie, że to nie koszmarny sen,
że to wszystko wydarzyło się na prawdę.. sic.
Chciałbym spotkać, chociaż jedną osobę, Jedną!
która regenerowała gażnik i otrzymała gażnik zregenerowany, a nie odpicowany.
mam wrażenie, że byłem pierwszym klientem zakładu w Puszczykowie, który
oczekiwał przywrócenia sprawnosci technicznej wysłanemu gaźnikowi
i wrażenia estetyczne nie przysłoniły mi faktycznych efektów wykonanej usługi.
Ciekawi mnie tylko jedno i przeraża za razem...
skoro w rozmowie padła deklaracja, że p. Michał zrobił w tym roku ok. 200 gaźników...
to czy oznacza, to, że tylko mi się nie udało... czy 200 gaźników zostało odpicowanych i nie jest ważne, dla ich właścicieli ich sprawnosć
techniczna.
Za to ładnie prezetnują się w motocyklach stojących przy kominktu...
Proszę udowodnijcie mi, że miałem pecha i rzeczywistość jest inna.
u mnie 100% braku satysfakcji. na trzy strzały - trzy porażki
pozdrawiam
Skrzydlaty,