Styczeń 27, 2023, 11:00:03 pm

Autor Wątek: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020  (Przeczytany 23997 razy)

Offline skrzydlaty

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 111
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #30 dnia: Sierpień 11, 2020, 12:43:24 pm »
To owalne jajko na metalowym palu to podobno szyszka.
Tak, czy siak, jajko i szyszka symbolizują moc Stwórcy.

Trochę symboliki, trochę kiczu... jednym może się podobać innym nie.
Coś w tym jednak jest. Energetycznie jak dla mnie na plus.

A motyle towarzyszyły mi (szczególnie) i nam prawie przez cały wyjazd.
Zacząłem uważać je za dobre duchy czuwające nad nami.
Co i rusz jakiś nadlatywał i uparcie towarzyszył nam przez zauważalną chwilę.
Ten w Merkine dał się podnieść palcem i wyraźną chwilę dał z sobą poprzebywać.
Chociaż nie był chętny, aby pokazać się w pełnej krasie.

Po kontemplacyjnym pobycie w kompleksie piramidy pojechaliśmy w kierunku ujścia do Niemna rzeki Mereczanki.
Tam zjechaliśmy w drodze na łące porośniętej bujną trawą w poszukiwaniu dostępu do rzeki,
aby zanurzyć nasze zgrzane upałem ciała.

Po dłuższym kluczeniu i poszukiwaniu dogodnego miejsca, wypatrzyłem kępę krzaków nad brzegiem i skierowałem w jego
kierunku mój motocykl. Nie było żadnej ścieżki, tylko wysoka trawa w której niewiadomoco.
Wysoka trawa mocno wstrzymywała motocykl i prąc na półsprzęgle dotarłem do skraju drzew.
Wtedy poczułem swąd spalonego sprzęgła. Sprzęgło się zadymiło i sprawiało wrażenie, że za chwilę się zapali żywym ogniem.
Na szczęście przestało dymić i powolutku zaczęło stygnąć.
Daliśmy mu czas się schłodzić wykonując kąpiel w Mereczance z widokiem na Merecz, most na Niemnie i grodzisko oznaczone flagą pogoni.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 12, 2020, 07:30:00 am wysłana przez LukS »

Offline skrzydlaty

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 111
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #31 dnia: Sierpień 11, 2020, 01:12:27 pm »
Po krótkiej ablucji w nurtach rzeki i ostygnięciu sprzęgła, ruszyliśmy w kierunku miasteczka Merecz.
Które okazało się co najmniej średniowiecznym założeniem miejskim. Całą architekturę okolicy i jej atrakcje szczególnie
widoczne jest na sfotografowanych tablicach informacyjnych.
Przepięknie odrestaurowany ratusz miejski z makietą pierwotnej budowli.

Tu czekając na zmierzających w naszym kierunku: Adama i Mateusza (? zawsze mam problemy z imionami)
Odwiedziliśmy lokalny sklep spożywczy, gdyż jedyna lokalna restauracja była nieczynna,
Dzięki temu zatrzymaliśmy się w miejscu, gdzie co i rusz podjeżdżali autochtoni, oglądając dziwaków na starych gratach.
W pewnym momencie podjechał wytatuowany i wygolony, dobrze zbudowany Litwin, wytatuowany i obwieszony srebrnymi łańcuchami itp.
Ciekawość sprawiła, że zaczęliśmy niełatwą konwersację. Kolega nie bardzo znał rosyjski, a my litewski więc troche po angielsku, trochę po niemiecku.
Poinformował nas o miejscu gdzie znajduje się w pobliżu wieża widokowa, na którą postanowiliśmy się wybrać.
 
« Ostatnia zmiana: Sierpień 12, 2020, 07:48:04 am wysłana przez LukS »

Offline skrzydlaty

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 111
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #32 dnia: Sierpień 11, 2020, 01:26:42 pm »
To że warto było się tam wybrać i wejść na sam szczyt kilku-poziomowej budowli,
przekonaliśmy się wdrapując na nią. Rozpostarł się przed nami przepiękny widok na
przełom Niemna i ujście Mereczanki oraz inne elementy krajobrazu.

Tu spotkaliśmy Polkę, która z synem zwiedzała okolice - nawet Łukasz zauważył, że po co ten syn? :)
Pani myślała, że spotkała ziomali, bo miała rejestrację PKL, a nie zauważyła, że u chłopaków jest RKL :)
Ale sympatyczna niewiasta zrobiła nam zdjęcie.
Spotkaliśmy ją potem jeszcze w grodzisku nad rzeką. Zachęciliśmy do odwiedzin nieodległej piramidy.
Wizytę na wieży zmąciły nadciągające z dwóch stron soczyste chmury i wiejący wiatr.
Ale byliśmy chronieni przez dobre duchy w ciałach motyli i tego dnia burze były wszędzie w koło, tylko nie tam, gdzie my.

Zwiedzając grodzisko usłyszeliśmy grzmot, ale nie były to zjawiska atmosferyczne.
To nasi koledzy, podjazdem dwóch motocykli, dotarli do naszej czwórki na parkingu pod grodziskiem. 

Stąd, już na 6 motocykli, ruszyliśmy w kierunku miejscowości Ejszyszki.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 12, 2020, 07:48:25 am wysłana przez LukS »

Offline LukS

  • Moderator
  • Mogę sam zbudować AWO
  • *****
  • Wiadomości: 3829
  • Karma: +4/-2
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #33 dnia: Sierpień 12, 2020, 07:40:18 am »
Kilka uzupełnień do wpisów Skrzydlatego.
Kąpiel miała być w Niemnie jednak dostęp do wody był praktycznie karkołomny a woda niezbyt czysta i leniwie płynąca. Główny nurt był za wyspą.
Awoki przeszły bez takich problemów jak miał Piotr w tej wysokiej i zbitej łąkowej roślinności, którą zawziął się ugnieść i utorować (nam ?) drogę ;)
Mereczanka okazała się rzeką czystą i dość ciepłą oraz - co ucieszyło pozostałą trójkę poza mną - płytką. Ledwie środkiem było ponad pępek  ::)
Na umycie się idealnie, do pływania średnio. Ciężko było też o dogodne zejście do wody ale determinacja zmycia z siebie dnia poprzedniego
i aktualnego była zbyt wysoka. Skorzystaliśmy ze ścieżki i stanowiska bobra ;) Dla Łukasza pobraliśmy wody do bańki 5l.
Te kilkadziesiąt minut nad wodą przywróciły nam nieco świeżości. Można było udać się do miasta na zwiedzanie  ;D

Dnia poprzedniego dzwonił już Katalina-Adam z pytaniem gdzie dojechaliśmy i dokąd zmierzamy. Niejednoznacznie dał sygnał, że chyba do nas dojadą.
W międzyczasie kąpieli nad rzeką byli jeszcze w Druskiennikach ale kierowali się już w naszą stronę co nas niezmiernie ucieszyło.



« Ostatnia zmiana: Sierpień 12, 2020, 07:45:07 am wysłana przez LukS »

Offline LukS

  • Moderator
  • Mogę sam zbudować AWO
  • *****
  • Wiadomości: 3829
  • Karma: +4/-2
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #34 dnia: Sierpień 12, 2020, 07:59:56 am »
W Mereczu (Merkine) szukając kolejnej otwartej kafejki czy baru trafiliśmy w końcu do sklepu choć na rynku był dyskontowy IKI.
To było znów idealne zrządzenie losu bo trafiliśmy na bardzo dobrze zaopatrzony punkt w swojskie produkty.
Wiedząc o ciemnym litewskim chlebie bez namysłu wcisnąłem go  kolegom. Wielki bochen był już skrojony na mniejsze i poważone kawałki.
Oczywiście też kwas chlebowy a mają kilka do wyboru. Są z zawartością słodyczy jak wina czyli wytrawne, półwytrawne itd.
Było też sało ale jego pora dopiero miała nadejść za kilka dni. Odpuściłem na rzecz czegoś ichniejszego zupnego w słoiku.
Przy sklepie bardzo duży parking i te dwie altanki, w których rozłożyliśmy się i zrobili posiłek. Nikt nam nie zwrócił uwagi, że odpaliliśmy kuchenkę.
Puściłem Adamowi "pinezkę" ale że nie dojeżdżali to udaliśmy się z pełnymi brzuchami na wieżę widokową.
Miasteczko jest bardzo małe więc trudno się tu zgubić.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 12, 2020, 08:21:53 am wysłana przez LukS »

Offline LukS

  • Moderator
  • Mogę sam zbudować AWO
  • *****
  • Wiadomości: 3829
  • Karma: +4/-2
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #35 dnia: Sierpień 12, 2020, 08:05:25 am »
Po zwiedzeniu grodziska skorzystaliśmy z pobliskiej lodziarni racząc się widokiem na most na Niemnie jak i samą rzeką. Chillout.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 12, 2020, 08:07:43 am wysłana przez LukS »

Offline skrzydlaty

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 111
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #36 dnia: Sierpień 12, 2020, 09:50:11 am »
Na pewno należy powiedzieć, że samo miejsce położenia miejscowości Merecz jest pełne uroku.
Nie na darmo jest to Dzukijski Park Narodowy http://gamta.cepkeliai-dzukija.lt/18914/virsutinis/zemelapiai.html.

Miasteczko, samo w sobie znajduje się w strategicznym miejscu (droga w kierunku Troków)
- dobrze bronionym przez przyrodę - co skrzętnie wykorzystali autochtoni.
Z lotu ptaka widać dobrze całe założenie miejskie.
Widać zamek/grodzisko obronne oraz miasto przyległe do grodziska w kształcie wielkiego owalu obiegniętego drogą,
zapewne kiedyś wzdłuż murów obronnych.

Później okazało się, że swobodny dostęp do rzeki mamy pod mostem na Niemnie.
I nigdzie nie trzeba było się przebijać przez półmetrowe łany traw.
Z wieży widokowej mogliśmy obserwować szczęśliwe krowy, wypasane na łąkach nadniemeńskich.

Same na myśl cisnęły się, tęskne, słowa Mickiewicza:

"Do tych pagórków leśnych, do tych łąk zielonych,
Szeroko nad błękitnym Niemnem rozciągnionych;
Do tych pól malowanych zbożem rozmaitem,
Wyzłacanych pszenicą, posrebrzanych żytem"

Te widoki malowane zbożem - były dopiero przed nami.
A tym czasem...
luzzzzz,
po prostu luzzzz.
Przecież czuwały nad nami dobre anioły. 
« Ostatnia zmiana: Sierpień 12, 2020, 10:45:29 am wysłana przez LukS »

Offline LukS

  • Moderator
  • Mogę sam zbudować AWO
  • *****
  • Wiadomości: 3829
  • Karma: +4/-2
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #37 dnia: Sierpień 12, 2020, 11:11:56 am »
Czas sielanki musiał się skończyć gdyż było jeszcze sporo dnia przed nami a kilometrów zrobiliśmy bardzo niewiele w odniesieniu do planów.
Fakt taki, że czekaliśmy na Adama i Mateusza więc stresu nie było. Niepokoiły ciemne skłębione chmury jednak obeszło się bez deszczu.
Na wylocie z Mereczu tankowanie. Paliwo E95 było w cenach od 1,08E do 1,15E za litr czyli nieco drożej jak u nas.
Niemal wszystkie produkty są nieco lub nieco więcej droższe niż w Polsce. Efekt przyjęcia waluty Euro. Da się jednak nie popaść w ruinę
a szczególnie przy naszym nastawieniu i sposobie podróżowania, żywienia i nocowania ;) Polak potrafi jak chce! ;)

Z Merecz cofnęliśmy się do znanej już krzyżówki na piramidę jednak odbiliśmy w drugą stronę w kierunku na miejscowość Marcinkańce (litewskie Marcinkonys),
który był naszym kolejnym punktem turystycznym. Wiodła doń asfaltowa droga choć gorszej jakości jednak dało się jechać przelotowo równo całą grupą.
Minęliśmy bez zatrzymywania wsie Roduka, Trasinkas, Puvociai leżące nad Mereczanką. Widać w nich turystyczny charakter. Dostrzegało się spływy kajakowe,
oferty noclegów pod dachem (mają fajne oznaczenia, coś w rodzaju domku wypoczynkowego) oraz miejsca biwakowo-odpoczynkowe. Widziało się ludzi na rowerowych wycieczkach.
We wsi Puvociai mijam (niestety) z rozpędu wieżę widokową biorąc ją za wieżę przekaźnikową telefonii komórkowej https://goo.gl/maps/arh9bcbPHPP4mqGG7 .
Szkoda bo widoki mogły być zapierające i nie szkoda gdyż inaczej mogłoby nie być tak fajnie z noclegiem jak było ale to później dojdziemy do tego tematu.
Ogólnie wieży widokowych w tym rejonie Litwy jest sporo na co zwrócił uwagę Piotr znajdując relację z podróży pewnych młodych ludzi właśnie od wieży do wieży.
Mijamy jeszcze wieś Kasetos i zaraz lądujemy pod kościołem w Marcinkańcach https://goo.gl/maps/uyjXUzq1fQoffhF56 gdzie udajemy się na jego ogląd a także na przyległy cmentarz
w poszukiwaniu polskich śladów. Zdjęć z jazdy w ruchu niestety jest mało bo smartfon służył mi za nawigację a w drugim i w aparacie foto siadły baterie (zamówiłem nowe przed wyjazdem, doszły za późno  :( ).
Przydałoby się Go-Pro... no ale.

 

« Ostatnia zmiana: Sierpień 13, 2020, 07:15:12 am wysłana przez LukS »

Offline LukS

  • Moderator
  • Mogę sam zbudować AWO
  • *****
  • Wiadomości: 3829
  • Karma: +4/-2
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #38 dnia: Sierpień 13, 2020, 12:28:57 pm »
Skrzydlaty wybył poza internet i komputer zatem odezwie się za kilka dni dopiero a ja czekam na niego.
Jestem po słowie z Adam-Katalina odnośnie, krótkiego sprawozdania i punktu widzenia z jego i Mateusza pobytu bez nas i z nami.
Wywołuję zatem do tablicy  8)

Offline katalina

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 168
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #39 dnia: Sierpień 13, 2020, 11:36:14 pm »
Obiecałem Luksowi, że coś napiszę. Nie zaskoczę Was moim talentem literackim :).Jak było po mnie widać ostatni zlot Awo odcisnął się znacznie na mojej psychice.Nagłe zwroty akcji, nietuzinkowi bohaterowie, urocze plenery podlaskie, zagubieni w głuszy puszczy- to wszystko napompowało mnie emocjonalnie :D. Jedż wolno i wyluzuj -tego mi było trzeba. Ale w niedzielę nie byłem jeszcze na to gotowy, chociaż plany były inne. Za to Mateusz pełna autokontrola. Czekał na start jak krokodyl na swoją ofiarę. Zdawać by się mogło, że czas dla niego nie istnieje. CDN...

Offline katalina

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 168
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #40 dnia: Sierpień 17, 2020, 10:12:11 pm »
Ostatnio skomplementował mnie lub mi zarzucił :o jeden z forumowiczów, że piszę epopeję a opis wydarzeń trwa dłużej niż właściwa akcja w realu. Pewnie tak jest, ale skąd po moim jednym , krótkim wpisie wysunął taki wniosek? ;D
No to jak mamy epopeję ;) to wielowątkowość i przemieszczanie się w czasie jest jak najbardziej dozwolone.
Zakładając, że mój pierwszy wpis miał miejsce o godzinie 0,00 to o czasie minus 3,00 byłem świadkiem takiej oto sceny:
Łukasz - brat Krzysztofa nieświadomie stanął w poprzek szczegółowo zaplanowanej wyprawie :)
Przypadkowo rozchwiał dzień wcześniej gospodarkę elektrolitami ;). był naprawdę przejęty i widać było że zależy mu na wyjezdzie.
Łukaszów to na forum mamy zatrzęsienie a wiedząc że ma w życiorysie wątek francuski będę go roboczo nazywał Luke (Łukasz po francusku). Może się przyjmie jako nick.
Metodą skojarzeń proponuję starszego brata Krzysztofa nazwać Skywalker. Cytuję sam siebie jak powyżej-może się przyjmie jako nick.
Wcale nie mogę się posądzić o rozwlekanie wątku lub inną opieszałość. Mateusz do tej pory czeka w "poczekalni forum " mimo zażyłej  znajomości z Kosmem, który jak wiem nawet w trasie wymieniał Mateuszowi linkę sprzęgła trzy lata temu. No ale co to są trzy lata przy naszym ponadczasowym forum ;D
CDN... co wcale nie powinno przeszkadzać pozostałym autorom snuć opowieści :)

Offline LukS

  • Moderator
  • Mogę sam zbudować AWO
  • *****
  • Wiadomości: 3829
  • Karma: +4/-2
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #41 dnia: Sierpień 18, 2020, 07:28:51 am »
Coś Dalej Następni.
Piotr, o mogiłach proszę pociąg.

Offline skrzydlaty

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 111
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #42 dnia: Sierpień 18, 2020, 09:14:12 pm »
W Marcinkańcach oglądamy zamknięty na cztery spusty kościół, oczywiście tylko z zewnątrz.
Drewniany i pomalowany olejną na żółto. Może nie pięknie, ale widać, że zadbane.
Trawa wykoszona, liście pograbione...

Idziemy na przyległy cmentarz, popatrzeć...
Różnego wieku i wyznania nagrobki, patrzymy za polsko brzmiącymi familiami.
Na skraju stoi drewniany budyneczek zrębowy, za którym zgromadzono,
już niepotrzebne krzyże drewniane, które prawdopodobnie stawiane są,
zanim pojawi się właściwy kamienny nagrobek.

Mój wzrok przykuwają biało-czerwone tasiemki przepasujące krzyże nagrobne.
Szybki rzut oka na rocznik pochówków 1919-1920 i już wiadomo, że trafiam
na kwaterę bohaterów wojny 1920 roku.
Pochówki z początku wojny i późniejsze, strzelcy, ułani i oficerowie oraz N.N.
Wygasłe znicze na szarych, betonowych mogiłach oświetlonych wieczornym słońcem.
"Szacunek panowie dla Was" - nie mieliśmy zniczy, aby zapalić, w miejsce wygasłych.

Spod kościoła , jedziemy do centrum.
Nauczeni doświadczeniem, dnia poprzedniego, gdzie "o suchym pysku" przyszło pójść spać.
Postanawiamy zaliczyć obowiązkowo sklep.
Stajemy przy lokalnej izbie tradycji, która okazuje się zamknięta,
więc zwiedzamy... sklep.
Pozostawiamy motocykle pod czujnym okiem drewnianego wilka.
Zakupujemy specyjały i w drogę... na początku asfaltową,
a potem...
szutrową drogę...

Szutrowe drogi, są zauważalną specyfiką Litwy.
W miarę równe, ale wyrównywane i ubijane chyba jakimś stalińcem.
Powoduje to, że nawierzchnia przypomina odbicie gąsienic spychacza.
A jedzie się po tym, tak, że jadąc zbyt wolno zawieszenie, zaczyna tak rezonować,
że plomby z zębów, a na pewno bagaż zaczęły wypadać z motocykli.
Co i rusz ktoś się zatrzymywał, aby pozbierać sprawunki kolegi, który pognał przodem  ;)

Dlatego, po krótkim treningu zachowania na szutrach, zaczęliśmy żwawiej jechać.
Było mniej widać, ale szło sprawniej.
Motocykle na wahaczach szły szybciej, 'Suwakowcy' musieli bardziej oszczędzać zawieszenia,
bo słaba amortyzacja powodowała kolebanie... wątroby,
Ale na to mieliśmy już lekarstwo ze sobą. 8)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 19, 2020, 08:51:34 am wysłana przez LukS »

Offline LukS

  • Moderator
  • Mogę sam zbudować AWO
  • *****
  • Wiadomości: 3829
  • Karma: +4/-2
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #43 dnia: Sierpień 19, 2020, 08:33:35 am »
Marcinkańce to obecnie senna prowincjonalna i można rzec etnograficzna miejscowość gdzie znajduje się dyrekcja Dzukijskiego Parku Narodowego.
Przejeżdżaliśmy obok jej  budynku.
Można było udać się na administrowane przez nich największe na Litwie torfowisko ale nie było to naszym celem a i było już późno  ;)
http://gamta.cepkeliai-dzukija.lt/19925/-informacija-parko-lankytojams/muziejai-ir-muziejines-ekspozicijos/cepkeliu-rezervato-gamtos-muziejus.html
https://goo.gl/maps/gmzuTkF1Vrvfn41Y9 
Dodatkowo jak wspomniał Piotr chałupa etnograficzna była niestety już nieczynna https://goo.gl/maps/dK4TNfuLdD8VHpJp7
Zresztą brakowało nam już czasu w tym dniu więc pozostało zrobić zakupy i ruszyć dalej w drogę.
W trakcie naszych zakupów Mateusz wydelegował się na pobliską stację kolejową, która była dawniej przystankiem na trasie Warszwa-Petersburg
https://pl.wikipedia.org/wiki/Kolej_Warszawsko-Petersburska a obecnie poprzez aktualne granice jest stacją końcową gdzie kursują tylko lokalne pociągi.
https://pl.wikipedia.org/wiki/Marcinka%C5%84ce_(stacja_kolejowa) . Ponoć wystrój wewnątrz stacji był dość osobliwy w jakieś wypchane futerkowe zwierzaki.
Przypuszczam, że jest to jakaś ekspozycja zwierząt żyjących w okalającej i rozległej puszczy. Mateusz pstrykał fotki jednak ich nie mam.
Może Katalina je pozyska i coś powstawia.
Na wyjeździe z miasteczka mijamy jeszcze jezioro z plażą, pomostem, ławeczkami, wiatami i sporą ilością wypoczywających tu ludzi.
https://goo.gl/maps/we2ctQ6mShUG2a4s9 Zdaje się, ze mignął mi nawet ratownik.

Plan był ambitny dojechać do miasta Ejszyszki jednak jakość dróg okazała się tak spowalniająca, że trzeba było plan niebawem zmienić.
Zdjęcie drogi, która wrzucił Piotr zrobiłem kiedy się dało trzymać kierownicę jedną ręką. Na "tarce" nie było na to szans i się po prostuuuuuuuu
jeecchhhhaaaaałlłłłoooo byle do przodu  ;D Powyżej 40km/h mniej już trzęsło jednak dla suwakowców była to nie do osiągnięcia bez strat w sprzęcie.
Co ciekawe we wsiach na trasie tarka się urywa i jest wylany asfalt. Ale tylko od tablicy do tablicy. Pomiędzy znów wszystko się rozpada i wypada.
Krzysiek , Łukasz i Adam nie mają tęgich min na taką podróż. Są lekko zrezygnowani jednak dzielnie napierają.
Jedziemy przez wsie Linica (tu zapada decyzja, że nie robimy skrótu tylko jedziemy pograniczem z Białorusią), Krokšlys , Karaviškės i wyhamowujemy w miejscowości Dubicze.
W poprzedniej wsi (polska nazwa chyba Karawicze) widać było kilka opustoszałych gospodarstw i ostatnie domy chyliły się już ku upadkowi.
Los nadgranicznych wymierających miejscowości. Do Karawicze jeszcze nawiążę przy okazji pobytu w Ejszyszkach.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 19, 2020, 01:27:03 pm wysłana przez LukS »

Offline jah

  • Starszy Mechanik
  • ***
  • Wiadomości: 797
  • Karma: +2/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #44 dnia: Sierpień 19, 2020, 11:14:15 pm »
Super się czyta, a każdy z uczestników wyprawy wnosi coś nowego. SUPER
czekam na ciąg dalszy (co nieco słyszałem w przekazie bezpośrednim, ale niestety nie każdy miał taką możliwość -przy okazji dziękuję za miłe spotkanie, choć nieco męczące, ale to już chyba ten wiek ;)

Offline LukS

  • Moderator
  • Mogę sam zbudować AWO
  • *****
  • Wiadomości: 3829
  • Karma: +4/-2
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #45 dnia: Sierpień 20, 2020, 11:58:27 am »
Super się czyta, a każdy z uczestników wyprawy wnosi coś nowego. SUPER
czekam na ciąg dalszy (co nieco słyszałem w przekazie bezpośrednim, ale niestety nie każdy miał taką możliwość -przy okazji dziękuję za miłe spotkanie, choć nieco męczące, ale to już chyba ten wiek ;)
Dzięki. Przydałoby się aby do relacji dołączyli wszyscy uczestniczy tej wyprawy.

Jasiu, to ilość i jakość Cię zmęczyła a nie wiek :P
« Ostatnia zmiana: Sierpień 20, 2020, 12:00:18 pm wysłana przez LukS »

Offline LukS

  • Moderator
  • Mogę sam zbudować AWO
  • *****
  • Wiadomości: 3829
  • Karma: +4/-2
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #46 dnia: Sierpień 20, 2020, 01:13:09 pm »
Dubicze to ponoć po białorusku "dwóch braci" a bynajmniej tak zrozumiałem naszą gospodynię - o niej później - choć moja znajomość i kojarzenie ruskiego są słabe.
Może być zatem, że źle zapamiętałem i ktoś z czytelników rozszyfruje właściwie etymologię tej nazwy.
Wieś jak i wszystkie wokół, w większości drewniana i opustoszała, wyludniona z młodych ludzi (choć na wjeździe widziałem młodą kobietę z małym dzieckiem w obejściu)
a starzy umierają i domów nikt nie zasiedla już. Idą ku ziemi...
Typowo rolniczy charakter. Widać post-kołchozową architekturę budynków w wszędobylskim eternitem, którego na Litwie jest naprawdę masa.
Wieś większa od wcześniejszych mijanych więc posiada kilka ulic i skrzyżowań, własny sklep i kościół pod który zajeżdżamy https://goo.gl/maps/TrCa67ARC6ZQiWpi8
Robimy pamiątkowe zdjęcia przy kościele. Niestety nie skupiamy się na otoczeniu kościoła i umyka nam pomnik
http://www.rowery.olsztyn.pl/wiki/miejsca/1863/litwa/olicki/dubicze ale odjeżdżając widziałem jego zarys zasłonięty czy to folią czy plandeką. Remont?
Pod kościołem podejmujemy decyzję, że zaczynamy się rozglądać za miejscówką na nocleg. Ruszamy mocno rozciągnięci.
Jadę ostatni i widzę Adama kilka zabudowań dalej w rozmowie z jakimś starszym tubylcem.
Sygnalizuje mi, żebym dogonił kolegów i ich zatrzymał bo być może mamy bazówkę. Puszczam się w pogoń i dopadam kolegów po trochu.
Ostatniego Piotra już nie dopędzam bo wyjechał już ze wsi. Krzyśka mam w zasięgu wzroku. Czekamy na Piotra i po chwili wraca z info, że jest jezioro nieopodal.
Kieruję się z powrotem do Adama a on już dyskutuje bliżej nas z kolejnym mężczyzną. Poprzedni miał tylko furtkę i byśmy się w nią nie zmieścili :D
Śmiechy, chichy , atmosfera między tymi nieznajomymi jakaś niesamowita. Okazuje się, że obaj wyciągnęli do siebie dłonie na powitanie
a każdy z nich po stolarsku stracił część palca  :o i to ich szybko do siebie zbliżyło oraz hasło Żubrówka  ;D  Wódka ta jechała u Adama w bagażu.
Miejscowy okazał się być Litwinem mieszkającym w Wilnie, nauczycielem techniki (ZPT po naszemu ;) ) a tu przyjeżdża z żoną na wolne weekendy i w wakacje.
Kosił akurat trawę w obejściu i zainteresowały go dwa motocykle, za chwilę kolejne dwa i tak nadjechał Katalina z Mateuszem.
Trzeba kuć żelazo póki gorące - tak mawiają - więc kuł mocno, uparcie, z szerokim uśmiechem i otwartością godną posła od króla Władysława Łokietka na litewskiej ziemi ;)
https://pl.wikipedia.org/wiki/Aldona_Anna_Giedymin%C3%B3wna
Litwin szybko stał się naszym gospodarzem i udostępnił nam swoje włości na nocleg pod "pałatkami". Sześciu nieznanym zagranicznym podróżnym !
Co również niesamowite, bardzo dobrze posługiwał się naszą mową. Przeprowadził nas przez jedno podwórze na drugie gdzie stał murowany dom.
Za nim pokazał spory kawałek łączki i ogrodu gdzie miejsce było idealne bo płaskie oraz dalej od drogi a dodatkowo stała tam bania (sauna) z "solarem" !
Uznaliśmy bez wahania, że tu i tylko TU!

Dopisek od LukS 2020.08.27 13:26
Wg informacji od Luke nasz gospodarz ma prawdopodobnie na imię Aleksander.


« Ostatnia zmiana: Sierpień 27, 2020, 01:26:34 pm wysłana przez LukS »

Offline katalina

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 168
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #47 dnia: Sierpień 20, 2020, 06:08:24 pm »
Czas odpoczynku po atrakcjach zlotu szybko mija, ale robi też swoje. Powraca chęć do jazdy i spotkania naszych towarzyszy. We wtorek rano krótka telekonferencja. Chłopaki skarżą się na litewską prohibicję. Pojmujemy z Mateuszem aluzję. Do sakw ląduje duża żubrówka, polskie konserwy mięsne i ciastka suche. Granicę przekraczamy szlakiem przemytników jak nasi poprzednicy. Preludium do litewskich szutrów, tych z dziurami. Nagle podczas jazdy robi mi się jakby lżej. Szkoda, że uczucie nie trwa dłużej, to tylko lewy kufer odpadł od turista :). Uczucie ulgi tym większe, że żubrówka jest w prawym. :D
Mateusz zaprezentuje zdjęcie (jak tylko stanie się pełnoprawnym członkiem forum :D) mojej reakcji wprawdzie reżyserowanej, ale kufer turlał się bez dublerki ;D

Offline katalina

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 168
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #48 dnia: Sierpień 20, 2020, 06:20:08 pm »
Ciśniemy przez senne wioseczki i miasteczka. Na celowniku Druskienniki. Wszak chłopaki tam usychają. ;) W kurorcie pijemy kawę i z siodeł zwiedzamy jak mawiają litwini ich perłę. Czas goni bo Luks przesłał już pinezkę, znaczy się jego cierpliwość się kończy.
Poniżej Druskienniki i bohater drugiego planu:

Offline katalina

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 168
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #49 dnia: Sierpień 20, 2020, 06:25:38 pm »
Jestem fanem oldtimerów, youngtimerów, kamperów i jeszcze paru innych. A tu taka kumulacja. ;)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 20, 2020, 06:28:38 pm wysłana przez katalina »

Offline katalina

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 168
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #50 dnia: Sierpień 20, 2020, 06:54:11 pm »
Wpadamy na A4. Nazwa szumna, ale czy bardzo na wyrost po przebytych szutrach? :D
Merkines to nasz następny cel. Wjeżdżamy jak dzicy jezdzcy. Wzrok rozbiegany, bo szukamy jakiegokolwiek sklepu przemysłowego. Kufer nie chce dalej ze mną podróżować. Muszę go jakoś do tego nakłonić, najlepiej pasami do mocowania ładunków. Mateusz wpada do sklepu i wychodzi z ...lodami. Chillout go nie opuszcza. Za to miejscowi bardzo się stresują niechlujnym zamocowaniem sakwy i dostaje w podarunku dwie gumy do mocowania bagażu. Niech żyje przyjażń polsko-litewska. Jesteśmy tak blisko naszych kolegów, że niemal ich czujemy ;)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 20, 2020, 06:55:17 pm wysłana przez katalina »

Offline katalina

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 168
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #51 dnia: Sierpień 20, 2020, 07:01:23 pm »
Zakręt w prawo, zakręt w lewo, trochę z górki i znajdujemy naszych kolegów nad Niemnem. Są jeszcze pod wrażeniem stalowej wieży widokowej którą niedawno zwiedzili.
Tego zapragnęliśmy i my.

Offline katalina

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 168
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #52 dnia: Sierpień 20, 2020, 07:11:37 pm »
Czas mijał szybko i beztrosko. Nawet szutry złej jakości nie mogły popsuć nam dobrych humorów. Ciszyliśmy się litwą i sobą jak małe dzieci, albo jeszcze bardziej bo mieliśmy prawo kupować alkohol i z tego korzystaliśmy :D
Radość moja była tym większa, że Luke-Łukasz kupował wino, gubił je na szutrach a ja je znajdowałem- o dziwo całe :)

Offline katalina

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 168
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #53 dnia: Sierpień 20, 2020, 07:43:27 pm »
Motocykl i alkohol nie zawsze idą w parze. W Dubiczach zaczeliśmy się zastanawiać na noclegiem. Ruszyliśmy z wolna przez wieś. Kątem oka widzę dziadka w sile wieku, jestem przy jego bramce w mgnieniu oka. Rozmowa owszem miła, ale dziadek wyznawał modny dzisiaj nurt minimalizmu. Bramka stała niemalże w drzwiach chałupy, i tam też kończyły się jego zapędy obszarnicze ;D
Koledzy odskoczyli znacznie do przodu, ruszam za nimi i znów katem oka, tyle że po drugiej stronie ulicy widzę gościa o wiele bardziej żwawego. Myślę sobie mam wielkie szczęście lub jakiś dar do znajdowania takich ludzi. Nic bardziej mylnego. Jak póżniej doszliśmy do wniosku odkryliśmy bardzo sprytny sposób na zainteresowanie się miejscowych naszą "niedolą" ;)
Wieś normalnie wyglądała na wymarłą. Nic się nie dowiesz bo nikogo nie widać. Ale ten spokój jest pozorny. Skrzydlaty ze swoimi 1000ccm, Luks, Luke i Skywalker basowymii czterosuwami i chrzęstem łańcucha MZ Mateusza potrafią wywabić autochtonów z domów, komórek czy oderwać od koszenia trawy naszego nauczyciela. Moją rolą było tylko tego nie popsuć, a moja zakurzona, nieogolona morda przyjmowała tak przymilny wyraz jak kota w Shreku :)

Offline katalina

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 168
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #54 dnia: Sierpień 20, 2020, 08:09:46 pm »
Rozmowa z "nauczycielem" nie od razu poszła całkiem gładko. Przyglądałem mu się z nieukrywanym zdziwieniem, on nie ukrywał swojego :D Lustrzane odbicie "fachowców od piły". Obaj zdekompletowani, znaczy się po przejściach. Zapytał się skąd-odpowiadam is polszy. Mówi że był, zna niektóre miasta i chwalił polską żubrówkę. Myślę sobie, wprawdzie stoi przy mojej sakwie, ale ona plastikowa, czarna, nieprzezroczysta. Węchem? No skąd... Po całym dniu to ja dominowałem w otoczeniu ;). Po krótkiej chwili ja odpowiadałem na pytania których nie zadał nauczyciel, a nauczyciel w lot pojmował nasze potrzeby. Zaproponował plac, saunę, ręczniki, ogórki. Wspominał jeszcze że ma obszerny dom, ale w takie szczęście to już nie mogłem uwierzyć. Sauna i opowieści gospodarzy uświetniły nasz wieczór.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 25, 2020, 08:17:24 am wysłana przez LukS »

Offline jah

  • Starszy Mechanik
  • ***
  • Wiadomości: 797
  • Karma: +2/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #55 dnia: Sierpień 21, 2020, 10:24:43 am »

Jasiu, to ilość i jakość Cię zmęczyła a nie wiek :P
no taka możliwość też jest, ale jak byłem piękny i młody to mi takie szczegóły nie przeszkadzały :)

Czytam z dużym zainteresowaniem.
A tam kolejna wyprawa się dzieje ;)

Offline skrzydlaty

  • Nowicjusz
  • *
  • Wiadomości: 111
  • Karma: +0/-0
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #56 dnia: Sierpień 24, 2020, 10:25:37 pm »
Miejscówka była super - pośród niewyrośniętego sadku, obok dyniowych grządek za budynkiem bani.
Nasz zakwaterunek przebigł sprawnie, ale było już stosunkowo późno i odpalenie bani ze względów technicznych nie wchodziło w grę.

Oczywiście po rozstawieniu pałatek, rozpoczęła się degustacja zaopatrzenia przywiezionego przez chłopaków z Polszy:
znaczy się konserw z litewskim chlebem i żubrówki. Trunek był w porządku, tyle, że ciepły i dlatego smaczny  ;)
O dziwo, trzeba było poszczególnych biesiadników jakoś namawiać.
Chyba upalny dzień i trudy drogi przebytej oraz perspektywa dalszej drogi nazajutrz, nie pozwoliła na szaleństwa.

Chętni skorzystali z prysznica w bani.

Spożycie nie szło zbyt sprawnie, za to rozmowy, a szczególnie konwersacja Łukasza z gospodarzem i owszem.
Przyjęcie zakończyła gospodyni wyrywając haziajna z naszego towarzystwa, pewnie w obawie, że zostanie przez nas
sponiewierany trunkami, ale takich możliwości, ani zamiaru nie mieliśmy.

W związku z przedłużającym się wieczorem, ranek przyszedł znienacka i dosyć szybko...

Zwijanie, pakowanie, śniadanie i ...
Pamiątkowe zdjęcia w 'baniowych" czapkach i z naszymi gospodarzami przed ich domkiem.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 25, 2020, 07:29:59 am wysłana przez LukS »

Offline LukS

  • Moderator
  • Mogę sam zbudować AWO
  • *****
  • Wiadomości: 3829
  • Karma: +4/-2
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #57 dnia: Sierpień 25, 2020, 08:08:21 am »
Dzień 2 - poniedziałek 20 lipca 2020 - trasa
https://goo.gl/maps/RR2JP1XsSLCduZc69

Prócz żubrówki mieliśmy wszak i zupy jęczmienno-chmielowe a także czerwony kompot z winogron oraz oczywiście obowiązkowo gira choć to bez %%.
Każdy pił co chciał i zagryzał ze "szwedzkiego" stołu z poziomu gruntu, z plandeki znaczy.
Wieczorem zaczęło się chmurzyć ale wytrzymało. Rozeszliśmy się spokojnie i na dwóch nogach do namiotów.
Luke tak się rozgadał z gospodarzem, że miałem obawy czy wyjedzie stąd na dzień kolejny.
Niestety w nocy czy właściwie przed świtem zaczęło kropić przez co nie chciało się wcześnie zrywać do kolejnej trasy.
W końcu koło 8mej deszczyk odpuścił i mogliśmy wylec z pieleszy.
Jakież było moje zdumienia na systemowe i zaprogramowane działania Kataliny. Sprawnymi i wyćwiczonymi ruchami
spakował cały swój (mokry !) przybytek w ciągu kilku minut  :o Co kraj to obyczaj, co wycieczka to swoiste podejście ;)
Wietrzę tu Iżową musztrę i nawyki z wyjazdów z Fragiem i Motolisem ale może to Adamowe marynarskie zwyczaje ?
My chillout'u ciąg dalszy. Maniana. Niech namioty wyschną a śniadanie się zrobi samo  :)

Offline LukS

  • Moderator
  • Mogę sam zbudować AWO
  • *****
  • Wiadomości: 3829
  • Karma: +4/-2
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #58 dnia: Sierpień 25, 2020, 08:10:02 am »
W bani był już czajnik elektryczny przyniesiony zawczasu przez gospodyni. Stół i krzesełka. Takie zwykłe sprzęty a jakże nam potrzebne.
Po śniadaniu, ablucjach, pogaduchach z gospodynią, spakowaliśmy się i udali na pamiątkowe zdjęcie pod dom.
Tam nastąpiło przekazanie naszych danych kontaktowych gospodarzom. Ich córka i zięć są również motocyklistami i podróżują
m.in. po Polsce. W ramach rewanżu czy potrzeby mogą już do nas zadzwonić czy zajechać.
Za nocleg gospodarze nie chcieli słyszeć o jakiejkolwiek zapłacie czy nawet "wsparciem" na kocią karmę. Zacni ludzie odmówili.
Takich jak oni życzę każdemu podróżnikowi spotykać na swojej drodze. To nie pierwsi w moich wyprawach a i zapewne w każdej innej kolegów.
Nie trzeba szukać może ze świecą choć koniecznie trzeba mieć ze sobą taką towarzyską personę z wygadaną buzią jak Adam  ;D
Serdeczność otwiera drzwi i ludzi.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 25, 2020, 08:13:06 am wysłana przez LukS »

Offline LukS

  • Moderator
  • Mogę sam zbudować AWO
  • *****
  • Wiadomości: 3829
  • Karma: +4/-2
Odp: Litwa i Łotwa - Slow Ride & Chillout - 2020
« Odpowiedź #59 dnia: Sierpień 25, 2020, 08:35:11 am »
Taka ciekawostka.
Fascynują mnie mapy z okresu II Rzeczpospolitej, które można znaleźć m.in na http://polski.mapywig.org/viewpage.php?page_id=7
Choć są to "setki" i mają już tyle lat to są precyzyjne jak niejedne aktualne 1:75tys czy 1:50tys.
Zresztą możecie poczytać jak powstawały i jakim zaskoczeniem były dla wojskowych zagranicznych. Polak potrafił i potrafi !

Po powrocie odszukiwałem nasze ślady na Litwie i Łotwie na tych starych mapach i jakież było moje zdziwienie, że w Dubiczach
znajdowało się spore jezioro, po którym aktualnie nie ma specjalnie śladu ani oznaczenia na mapach satelitarnych.
https://goo.gl/maps/EHXZtyj5RrGFhxck7
« Ostatnia zmiana: Sierpień 25, 2020, 08:38:07 am wysłana przez LukS »